Zwrot MEN, dyrektorzy mają problem. ZNP bije na alarm

Zwrot MEN, dyrektorzy mają problem. ZNP bije na alarm

Dodano: 
Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Leszek Szymański
MEN ogłosiło decyzję w sprawie formuły realizowania przedmiotu edukacja zdrowotna. Wiceprezes ZG ZNP zwróciła uwagę na niejasności legislacyjne, z którymi obecnie mierzą się dyrektorzy.

Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, że od roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym w klasach od IV do VIII szkoły podstawowej oraz przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych.

„Obowiązkowe będą takie działy, jak: bezpieczeństwo, higiena cyfrowa, odżywianie, profilaktyka uzależnień, zdrowie psychiczne, fizyczne i społeczne oraz pierwsza pomoc. Nieobowiązkowe będą natomiast zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego” – czytamy w komunikacie.

Barbara Nowacka powołała zespół ekspercki, który przeanalizuje dotychczasową podstawę programową edukacji zdrowotnej i wskaże szczegółowe treści, które będą nieobowiązkowe.

Nowa decyzja MEN ws. edukacji zdrowotnej. Dyrektorzy mają problem

Zdaniem Urszuli Woźniak przedmiot edukacja zdrowotna powinien być w całości obowiązkowy. Wiceprezes Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego zwróciła także uwagę na niejasności legislacyjne.

– Dyrektorzy nie mogą jeszcze wpisywać przedmiotu do arkuszy organizacyjnych, ponieważ – mimo komunikatu ministerstwa – nadal brakuje obowiązującej podstawy prawnej, czyli rozporządzenia, które umożliwiałoby takie działania – przekazała w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. – Nie jest też rozstrzygnięte, jak ostatecznie zostanie ujęty moduł dotyczący edukacji seksualnej – czy jako część edukacji zdrowotnej, czy jako zupełnie odrębny przedmiot – dodała.

Głos w sprawie zabrał też Robert Górniak, nauczyciel, wicedyrektor szkoły i założyciel serwisu „Dealerzy Wiedzy”. W jego ocenie wybrane przez MEN rozwiązanie ma zalety, bo może „odczarować” negatywny wizerunek edukacji zdrowotnej, który „utrwalił się wśród części rodziców w wyniku kampanii przeciwko przedmiotowi”.

– Jeśli zniknie główny zarzut, czyli obawy dotyczące edukacji seksualnej formułowane w bardzo alarmistyczny sposób, część rodziców może uznać, że pozostałe treści są na tyle wartościowe, iż warto, by dzieci docelowo uczestniczyły w pełnym zakresie przedmiotu – analizował.

Czytaj też:
MEN cofnie rewolucyjną decyzję? Wśród nauczycieli wrze. „Dziecko wylane z kąpielą”
Czytaj też:
Ruch MEN wywołał oburzenie nauczycieli. „Uczniowie wiedzą, że nic im za to nie grozi”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / MEN / „Dziennik Gazeta Prawna”