Nienawiść, która się opłaca

Nienawiść, która się opłaca

Dodano:   /  Zmieniono: 
Braun wzywający do zabijania liberalnych dziennikarzy to kolejny dowód zdumiewającego zjawiska. Największa polityczna nienawiść wybucha w Polsce nie w latach 90., kiedy obóz postsolidarnościowy walczy z postk omuną, ale dziś, kiedy o władzę walczą PiS i PO – dwie partie prawicowe, wywodzące się z „Solidarności” i zaprzyjaźnione z Kościołem.
Oburzamy się wszyscy, oburzamy słusznie, słuchając słów Grzegorza Brauna, autora filmów dokumentalnych i gwiazdy prawicowego antysalonu: „Kule powinny świstać, a mamy kabaret. Jak w sposób nagły, drastyczny nie zostanie wyprawiony na tamten świat z tuzin redaktorów »Wyborczej« i ze dwa tuziny drugiej gwiazdy śmierci mediów centralnych – TVN. Nie wspominam o etatowych zdrajcach ze starego reżimu. Jeśli się nie rozstrzela co dziesiątego, to znaczy: hulaj dusza, piekła nie ma. Jeżeli nie karze się śmiercią za zdradę, to co?”.

Rzecz w tym, że publikując wypowiedź Grzegorza Brauna, „Gazeta Wyborcza” odkryła coś, co wcale nie było ukryte. Klikana na YouTube, oblinkowana na wielu prawicowych portalach, cała scenka z udziałem nie tylko Brauna, ale także aprobatywnie zasłuchanych w jego żarliwą deklarację prof. Andrzeja Nowaka i Józefa Orła, a także entuzjastycznej publiczności Klubu Ronina, krążyła w internecie od wielu tygodni. Takie słowa i takie zachowania od dawna są już bowiem czymś zupełnie normalnym w atmosferze trwającej od lat PO-PiS-owej wojny. To one wyznaczają jej niepisane standardy. Spowodowały skandal dopiero wyjęte z klubowego i internetowego obiegu, pokazane w innym, poważniejszym kontekście.
Więcej możesz przeczytać w 49/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także