Skaner

Skaner

  • Zakładnik Celiński

    "Pan Marek Król, sam będąc w swojej biografii w ścisłych powiązaniach i związkach ze służbami specjalnymi, po moim wstąpieniu do SLD opublikował materiał w tygodniku "Wprost", haniebny materiał, obraźliwy, zwłaszcza publikowany przez człowieka takiej biografii, jaką on sam posiada ["Rurociąg przyjaciół", nr 23/2004]. (...) Od tego czasu tygodnika "Wprost" nie czytuję, a moi przyjaciele, wiedząc o moim stosunku do Marka Króla i jego tygodnika, któremu służby specjalne bez przerwy podrzucają rozmaite materiały, akurat o tym materiale mi doniosły. (...) Gdybym wiedział, że Król by to publikował, z całą pewnością sprostowania do tego szmatławego pisma bym nie dał".
    To próbka stylu i etyki (z ostatniej soboty) Andrzeja Celińskiego, posła SDPL, członka sejmowej komisji śledczej ds. Orlenu. Tomasz Nałęcz, wicemarszałek Sejmu, szef komisji ds. Rywina tak to komentuje: - W tym wypadku Celiński, mój klubowy i partyjny kolega, którego bardzo cenię, z całą pewnością nadużył uprawnień, wykorzystując funkcję członka sejmowej komisji śledczej do obrażania ludzi. Moim zdaniem, wręcz złamał ustawę o komisji śledczej, która zabrania posłom naruszania podczas przesłuchań dobrego imienia osób trzecich. A Andrzej Celiński obraził Marka Króla i wielu dziennikarzy tygodnika "Wprost". Zbigniew Ziobro, poseł PiS, mówi: "To kolejny atak lewicy na wolne media, które demaskują skorumpowany układ władzy. Tygodnik "Wprost" ujawnił wiele znaczących elementów afery Orlenu. Nic więc dziwnego, że ci panowie czują się zagrożeni i tygodnik atakują". - Andrzej Celiński powinien zostać wykluczony z komisji śledczej. Wykorzystał obecność kamer telewizyjnych do prywatnych interesów i bezpardonowo zaatakował "Wprost". To ewidentne naruszenie ustawy o komisji śledczej - dodaje Marek Biernacki, minister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jerzego Buzka.
    Co tak zirytowało Celińskiego, że zaryzykował postawienie go przed sądem za oszczerstwo (w tej sprawie redakcja "Wprost" podejmie stosowne kroki prawne)? Po pierwsze, to, że poseł Andrzej Grzesik z komisji śledczej zacytował nasz artykuł o tym, że Celiński był wiceprzewodniczącym rady nadzorczej w nomenklaturowej spółce Megagaz (dysponujemy nagraniem wideo, w którym Celiński opowiada, jak znalazł się w tej spółce). Za polskie pieniądze (miliard złotych) buduje ona trzecią nitkę naftociągu Przyjaźń, na czym skorzystają wyłącznie Rosjanie. Po drugie, Andrzej Czyżewski, mieszkający w Niemczech były prokurator, ujawnił, że trzy lata temu przekazał Celińskiemu materiały o mafii paliwowej, a poseł nic z nimi nie zrobił. Dlaczego? Czyżby były one niewygodne dla spółki J&S, której rola w aferze Orlenu jest nieporównanie większa, niż się wydaje? Czy jest przypadkiem, że postępowanie Celińskiego jest zaskakująco zbieżne z interesami J&S?
    Rzucając oszczerstwa na tygodnik "Wprost", Andrzej Celiński wiedział (kilka dni przed sobotnim posiedzeniem komisji zwróciliśmy się do niego o skomentowanie naszych ustaleń), że możemy mu udowodnić, iż kłamie, twierdząc, że nic go nie łączy z Markiem Dochnalem, aresztowanym kilka tygodni temu lobbystą. Stenogramy rozmów Dochnala i jego asystenta Popendy z posłem SLD Pęczakiem dowodzą, że Konrad Urbański, były asystent Celińskiego (prywatnie jego dobry znajomy), jest wiceprezesem Larchmont Capital, firmy Dochnala. Celiński twierdzi, że nic nie wiedział o pracy Urbańskiego w spółce Dochnala. Tymczasem latem tego roku poseł Celiński poprzez Urbańskiego załatwiał pracę u Dochnala swej przyjaciółce Jolancie Pieńkowskiej, byłej prezenterce "Wiadomości" TVP, która spodziewała się zwolnienia z telewizji. Miała pracować w grupie kapitałowej Dochnala w charakterze głównego specjalisty ds. public relations. Na rozmowy o pracy Pieńkowska poleciała do Londynu razem z najbliższymi współpracownikami Dochnala - Konradem Urbańskim i Krzysztofem Popendą. Ostatecznie do jej zatrudnienia nie doszło. Roman Giertych sugeruje, że Konrad Urbański przekazywał Markowi Dochnalowi informacje na "temat sektora energetycznego pochodzące z Sejmu, ze spotkań klubu SDPL, z układów politycznych związanych z ministrami". Andrzej Celiński najwyraźniej stosuje strategię "łapaj złodzieja", czyli odwraca uwagę. Pytanie: czy tylko od siebie, czy od znacznie potężniejszych mocodawców? (TB, JJ)

  • MARCIN PAWŁOWSKI (1971-2004)

    Kamil Durczok (TVP)
    Niewiele rzeczy tak zbliża jak choroba, z którą przegrywa dwie trzecie chorych. Zapamiętam Marcina jako człowieka o niesłychanej wprost odporności. Po pierwszym ataku choroby siedzieliśmy razem w knajpie w Warszawie, piliśmy wino i śmialiśmy się z siebie. Wiedziałem, że prawdziwym sprawdzianem będzie drugie uderzenie choroby. On sobie z tym radził w sposób zdumiewający. Nieraz zastanawiałem się, skąd w nim tyle siły. Miał trudności z podniesieniem się z łóżka, a potrafił przysyłać mi dowcipne SMS-y. Był też świetnym, czującym telewizję dziennikarzem.
    Grzegorz Miecugow (TVN)
    Wiadomość o śmierci Marcina trafiła nas jak obuchem. Wiedzieliśmy, że jest z nim ciężko, ale nie byliśmy przygotowani na najgorsze. Do samego końca walczył o życie. Planował przyszłość, miał lecieć do USA, by tam się leczyć. Był niezwykłym człowiekiem. Kochanym, kochającym życie i umiejącym z niego korzystać. Poza wszystkim był świetnym dziennikarzem. Do bólu profesjonalnym. Zarażał nas wszystkich swoim entuzjazmem. Doskonale czuł antenę. Będzie go nam bardzo brakowało, bo takich ludzi trudno zastąpić.

  • TRZY SZYBKIE
    Niedopałki mam w kieszeni
    Rozmowa z MARKIEM WAGNEREM, posłem SLD
    - Czemu pali pan w kuluarach Sejmu? Przecież to zakazane.
    - Bo jestem nałogowym palaczem i nie mogę się powstrzymać. Nawet z posiedzeń rządu wychodziłem, żeby zapalić.
    - W domu też pan zostawia niedopałki w doniczkach?
    - To nie ja, to koledzy! Ja tylko strząsam popiół, a to chyba nie jest takie straszne. Niektórzy mówią nawet, że to kwiatkom pomaga. Papierosy wypalam do końca, a filtry z niedopałków noszę w kieszeni.
    - Może pan pokazać?
    - Właśnie wyrzuciłem. Ale nie zostawiam niedopałków. Pan ma zły wzrok! [krzyk] Pan kłamie!

    Rozmawiał Robert Mazurek

  • Broń SMS-owa
    Zostaw tę sprawę w spokoju, bo cię zająmy. Pomyśl lepiej o swojej rodzinie, panie przewodniczący." SMS takiej treści otrzymał Roman Giertych (LPR) podczas sobotniego przesłuchania byłego premiera Leszka Millera przed komisją śledczą. Chwię później do członków komisji dotarł następny SMS, którego nadawcą był Andrzej Barcikowski, szef ABW: "Czynności funkcjonariuszy ABW w czasie przesłuchania byłego premiera to niezamierzona niezręczność. Uczyniłem stosowny wytykŇ. Tak Barcikowski tłumaczył nalot agentów na sekretariat komisji śledczej. To kolejne głośne SMS-y. Podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej do sprawy Rywina poseł Jan Rokita ujawnił SMS Adama Halbera, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, wysłany do Roberta Kwiatkowskiego, ówczesnego prezesa TVP: "Precz z siepactwem. Chwała nam i naszym kolegom. Chą precz!".
    Po wybraniu nowej rady nadzorczej TVP rozgoryczony Włodzimierz Czarzasty wysłał do Danuty Waniek, związanej z lewicą szefowej KRRiTV, SMS o treści: "Wiele dobrego zrobiłaś dla prawicy". Osobliwy SMS krążył wśród dziennikarzy i polityków w czerwcu 2004 r.: "Będą powodzie i trzęsienia. Padną królestwa, spłonie ziemia. Runą najtwardsze z twardych skał. A Leszek Miller będzie trwał". Miller przypuszczał, że autorem jest Ryszard Ulicki, poseł SLD, autor słynnych "Kolorowych jarmarków"."Gazeta Wyborcza" przypomniała, że jest to wierszyk jej dziennikarza Wojciecha Staszewskiego. (RP)

  • PZPR Odrodzenie
    SLD miał być jak coca-cola, a jest jak oranżada z czasów PRL. Z sojuszem powszechnie kojarzą się afery, dlatego część działaczy opowiada się za rozwiązaniem partii i powołaniem nowej - pod nową nazwą. Na zlecenie "Wprost" Pentor przeprowadził sondaż na temat tego, jak powinna się nazywać nowa partia. Najwięcej zwolenników zyskała nazwa Odnowiona Lewica Demokratyczna (OLD - z angielskiego: stary). W grupie ankietowanych prowadzących działalność gospodarczą zwyciężyła nazwa Wierzba Płacząca (28 proc.), a osoby z dochodami 801-1000 zł najczęściej wybierały PZPR Odrodzenie (23 proc.) (RP)

  • Na Belweder!
    Nawet w Muzeum Karykatury żołnierz nie może robić z siebie karykatury. Przepraszam za kolegę" - tak gen. Andrzej Tyszkiewicz, były dowódca wielonarodowej dywizji w Iraku, przepraszał za gen. Włodzimierza Zielińskiego, szefa warszawskiego Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego. Na wernisażu wystawy "Żołnierskie facecje" gen. Zieliński pojawił się pijany. Podczas wystąpienia stwierdził: "Czas wziąć kilka czołgów i ruszyć kąwa na Belweder". (CG)

  • LICZNIK
    1 POLITYK, Wiesław Kaczmarek, sugerował, że to Leszek Miller decydował o zatrzymaniu szefa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego w 2002 r., co m.in. doprowadziło do powołania komisji śledczej
    2 KRĘGI piersiowe miał złamane Leszek Miller po katastrofie rządowego śmigłowca w grudniu 2003 r.
    3 RAZY przesłuchiwany był Leszek Miller przed sejmowymi komisjami śledczymi
    5 OSÓB, w tym Leszek Miller, miało stanowić (według raportu posła Ziobry) grupę trzymającą władzę, która wysłała Lwa Rywina z korupcyjną propozycją do Agory
    6 MIESIĘCY temu Leszek Miller ustąpił z funkcji premiera RP
    7 GODZIN składał zeznania premier Leszek Miller w katowickiej prokuraturze badającej kulisy zatrzymania przez UOP w 2002 r. ówczesnego prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego
    13 LAT Leszek Miller jest posłem RP
    20 LAT Leszek Miller należał do PZPR
    926 DNI Leszek Miller był premierem RP
    124 TYS. głosów otrzymał Leszek Miller w wyborach parlamentarnych w 1997 r.
    600 TYS. dolarów pożyczki miał zwrócić Leszek Miller w 1990 r. ówczesnemu KC KPZR
    28,5 MLN Polaków deklarowało brak zaufania do Leszka Millera w kwietniu 2004 r.

  • Weiss jak Don Kichot
    To człowiek, który całe życie spędził na frontach. O wojnie może wam więc powiedzieć wszystko - tak studentom warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej przedstawił Szewacha Weissa redaktor naczelny "Wprost" Marek Król. Profesor nauk politycznych na Uniwersytecie w Hajfie i były ambasador Izraela w Polsce spotkał się ze studentami SGH i rozmawiał z nimi o wojnie z terroryzmem. - Dla mnie terroryzm zaczął się we wrześniu 1939 r.: był to terror państwowy III Rzeszy, świetnie zorganizowany i zaplanowany. Obecna wojna na pewno nie jest pierwszą i nie ostatnią - mówił Weiss. Z debaty wyłonił się dość ponury obraz świata. Profesor Weiss pocieszał jednak młodzież: We mnie po tych wszystkich okrucieństwach, które przeżyłem, jest coś z postaci Cervantesa. Nie wiem tylko, czy bardziej z Don Kichota, czy z Sancho Pansy. To nadzieja, że uda się kiedyś tę wojnę wygrać. Spotkanie z prof. Weissem zainaugurowało Konfrontacje "Wprost". Spotkania będą się odbywały w różnych miejscach i z różnymi środowiskami, wkrótce gośćmi będą m.in. laureaci Nagród Kisiela. (greg)

  • Polka uwolniona!
    Czy specjalna konferencja prasowa w sprawie uwolnionej w Iraku Polki Teresy Borcz miała odwrócić uwagę dziennikarzy od przesłuchania Leszka Millera przed komisją śledczą? Wiele na to wskazuje. Wiadomo bowiem, że Teresa Borcz była w Warszawie już w piątek wieczorem, tymczasem to, że została uwolniona, ujawniono dopiero w sobotę. Akurat w czasie, gdy zeznawał Miller. Premier Belka tłumaczy zamieszanie względami bezpieczeństwa. Co jednak miało grozić Borcz w Polsce? I dlaczego o jej powrocie do kraju nie powiedziano nawet jej rodzinie? - W sobotę rano do naszej mamy do Krakowa przyjechał pan z MSZ i poprosił, żeby pojechała z nim do Warszawy. Dopiero w połowie drogi powiedział, że jadą się zobaczyć z Teresą, która została uwolniona - mówi "Wprost" Lucyna Senger, siostra porwanej miesiąc temu w Iraku Teresy Borcz. Niezależnie od tego, kto chciał się schować za uwolnieniem Polki, na uznanie zasługują wszyscy, którzy tego doprowadzili. (DC)

  • Rodzić po (nie)ludzku
    O 67 proc. wzrosła w ostatnich 10 latach w USA liczba zabiegów cesarskiego cięcia wykonywanych na życzenie - odnotowali uczeni na łamach magazynu "British Medical Journal". WHO zakłada, że cesarskie cięcia nie powinny stanowić więcej niż 10 proc. porodów, ale w Wielkiej Brytanii rodzi tak już co czwarta kobieta. Podobna tendencja jest widoczna w Polsce. Tymczasem lekarze ostrzegają, że zabieg prowadzi do spadku płodności i zwiększa ryzyko poronienia w następnej ciąży. Badania sugerują również, że dzieci urodzone w ten sposób częściej cierpią na alergie. (JAS)

  • KIOSK: WYSCHNIĘTY TRANSATLANTYCKI KLEJ
    "Wielką Brytanię i Francję łączy burzliwy romans" - te słowa Jacques`a Chiraca wypowiedziane przed jego rozmowami z Tonym Blairem w Londynie przytacza brytyjski dziennik "Daily Telegraph". Mimo że - według słów francuskiego prezydenta - oba kraje ciągle mają z sobą wiele wspólnego, brytyjska prasa podkreśla dzielące je różnice. "Blair i Chirac otwarcie pokłócili się o przyszłe stosunki Europy ze Stanami Zjednoczonymi" - podkreśla "The Guardian". Dokładnie odwrotnie pobyt Chiraca w Londynie postrzegają francuskie dzienniki. "Wizyta francuskiego prezydenta przebiegała w bardzo dobrej atmosferze" - zaznacza "Le Figaro".
    Brytyjski tygodnik "The Spectator" nie ma wątpliwości, że w stosunkach brytyjsko-francuskich górą jest Londyn. "Obecnie 300 tys. Francuzów mieszka na wyspach - to największa francuska kolonia w Europie. Uciekają do Anglii przed własną biurokracją. Angielski stał się językiem międzynarodowej komunikacji, co dostrzegli także młodzi Francuzi. Tylko Chirac, który jestâ anty-Anglosasem do szpiku kości, przypomina o swej wymyślnej teorii o potrzebie różnorodności kulturowej" - kwituje na łamach tygodnika Paul Johnson. Brytyjska dominacja nie jest jednak tak oczywista. Wielu komentatorów spotkanie Blaira i Chiraca potraktowało jako przyczynek do dyskusji o stosunkach europejsko-amerykańskich. "Jeśli transatlantyckie partnerstwo ma przetrwać kryzys, potrzebuje nowych ram. Stary klej, który do tej pory je zespajał, wysechł. Jeśli nie znajdziemy nowego, wizja Chiraca o potrzebie stworzenia świata wielobiegunowego stanie się rzeczywistością - mimo wysiłków Blaira balansującego nad Atlantykiem" - twierdzi "Financial Times".
    Podobny ton słychać w "The Economist". "Czy atlantyzm umiera?" - pyta dramatycznie ten ceniony tygodnik. I sam sobie odpowiada: "Chirac uważa, że Europejczycy i Amerykanie widzą świat inaczej. Po cichu znajduje on w Europie coraz więcej zwolenników, w miarę jak rośnie przeświadczenie, że misja w Iraku zakończy się fiaskiem. Zwycięstwo tam umocniłoby amerykański prestiż w Europie. Porażka będzie głosem na Chiraca" - konkluduje Charlemagne.
    (WAK)


Okładka tygodnika WPROST: 48/2004
Więcej możesz przeczytać w 48/2004 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także