Rodzice zbulwersowani cenami korepetycji. „Taki mamy rynek”

Rodzice zbulwersowani cenami korepetycji. „Taki mamy rynek”

Dodano: 
Uczniowie w szkole
Uczniowie w szkole Źródło: Shutterstock / k_samurkas
Nie tylko ceny, ale także forma korepetycji zaskakuje część rodziców. – Nie rozumiem, jak można uczyć kogoś przez internet i pobierać za to takie pieniądze – mówi pani Marlena, nie kryjąc oburzenia.

Wielu uczniów uczęszcza na korepetycje, aby nadgonić materiał, którego nie udało im się przyswoić w czasie lekcji w szkołach. – Kasia zdaje w tym roku maturę i największy problem ma z matematyką. Są tematy, których po prostu nie rozumie, dlatego postanowiłam, że choć dwa miesiące przed egzaminem będzie chodziła na korepetycje – opowiada w rozmowie z portalem edziecko.pl pani Marlena.

Rodzice zbulwersowani cenami korepetycji. „To jakaś pomyłka”

Kobieta szukała odpowiedniego korepetytora dla córki na lokalnej grupie internetowej. Zwróciła uwagę nie tylko na cenę zajęć, ale też formę ich prowadzenia. – Były to korepetycje wyłącznie online, a godzina kosztowała 100 zł. Nie rozumiem, jak można uczyć kogoś przez internet i pobierać za to takie pieniądze. Zaczęłam więc przeglądać kolejne oferty, ale sytuacja wyglądała podobnie. Część korepetytorów nie miała już wolnych terminów, a ci, którzy mogli przyjąć nowego ucznia, proponowali tylko zajęcia online, i to za naprawdę duże kwoty. To jakaś pomyłka – podsumowuje kobieta.

Głos w sprawie zabrała też pani Małgorzata, korepetytorka chemii, która ma 15-letnie doświadczenie. Jak podkreśla, nie do końca rozumie fenomen korepetycji online. – Mam wrażenie, że to trochę pójście na łatwiznę. Korepetytorom często nie chce się już dojeżdżać do ucznia albo zapraszać go do siebie. Uruchamiają kamerkę i tak pracują. W moim przypadku to by nie zdało egzaminu. O wiele lepiej sprawdza się równania czy wyjaśnia reakcje chemiczne, kiedy piszemy na kartce i tłumaczymy – podkreśla.

Nauczycielka o cenach korepetycji. „Taki mamy rynek”

Korepetytorka zwraca uwagę na to, że wiele zależy od specyfiki konkretnego przedmiotu. – Z angielskiego czy innego języka obcego jeszcze jestem w stanie to zrozumieć, ale z chemii? Dla mnie i dla ucznia byłaby to droga przez mękę. Trudno coś dokładnie pokazać, przeanalizować zadanie lub sprawdzić tok myślenia. No, chyba że komuś bardziej zależy na szybkim zarobku niż na wynikach ucznia – dodaje.

Nauczycielka odnosi się także do zarzutów, że ceny korepetycji mocno wzrosły. – Do mnie najczęściej trafiają osoby z polecenia. Dbam o to, żeby każdy uczeń czuł się zaopiekowany i naprawdę coś wyniósł z zajęć. A co do cen, to fakt, korepetycje są dziś drogie, ale taki mamy rynek – kończy wątek.

Czytaj też:
Rewolucja w polskich szkołach? Wtedy szefowa MEN podejmie kluczową decyzję
Czytaj też:
Szkolny quiz z wiedzy ogólnej. Pytamy o MEN, język polski i Świątek!

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / edziecko.pl