Piotr Uruski skierował interpelację do minister edukacji w sprawie możliwości wprowadzenia zróżnicowanych terminów wakacji letnich dla poszczególnych województw. Poseł Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę na fakt, że ze względu na to, że obecnie takiego podziału nie ma, mamy do czynienia z „kumulacją ruchu turystycznego, ogromnym natężeniem ruchu na drogach, przeciążeniem infrastruktury turystycznej oraz znacznym wzrostem cen noclegów i usług w szczycie sezonu”.
„Jednocześnie wiele regionów turystycznych przez pozostałą część lata nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. Zróżnicowanie terminów wakacji mogłoby: wydłużyć sezon turystyczny, zwiększyć przychody branży turystycznej, ograniczyć korki i poprawić bezpieczeństwo na drogach, zmniejszyć presję na bazę noclegową i atrakcje turystyczne, ułatwić rodzinom planowanie wypoczynku” – czytamy w treści dokumentu. Jednocześnie Piotr Uruski zaznaczył, że takie rozwiązanie wymaga szerokich analiz i konsultacji.
Wakacje, jak ferie, z podziałem na tury? MEN reaguje na interpelację
Na interpelację – z upoważnienia Barbary Nowackiej – odpowiedziała wiceminister edukacji. „Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje zmiany obecnego modelu organizacji ferii letnich ani wprowadzenia różnych terminów wakacji dla poszczególnych województw” – napisała Katarzyna Lubnauer. Jak zaznaczyła, obowiązujące przepisy wiążą organizację roku szkolnego z szeregiem innych terminów i czynności, w szczególności z przeprowadzaniem egzaminów zewnętrznych oraz organizacją rekrutacji.
„W szkołach, w jednolitych terminach obowiązujących na terenie całego kraju, przeprowadzane są egzaminy zewnętrzne, tj. egzamin ósmoklasisty, egzamin maturalny oraz egzamin zawodowy. Ich wyniki dostarczają informacji o poziomie osiągnięć edukacyjnych uczniów, ale przede wszystkim stanowią podstawę do przeprowadzania rekrutacji do szkół ponadpodstawowych oraz na studia. Zapewnienie wszystkim uczniom równych praw i możliwości dostępu do dalszego kształcenia, w tym do uczelni, wymaga prowadzenia rekrutacji w sposób jednoczesny, przejrzysty i powszechny” – czytamy dalej.
„Organizacja roku szkolnego, terminy egzaminów i rekrutacji tworzą system wzajemnie powiązanych terminów. Zróżnicowanie terminów zakończenia zajęć dydaktyczno-wychowawczych w poszczególnych województwach nie byłoby zatem wyłącznie zmianą daty rozpoczęcia wakacji, ale wymagałoby uwzględnienia konsekwencji dla innych elementów organizacji systemu oświaty” – podkreśliła wiceszefowa MEN.
Czytaj też:
Termin wakacji zostanie przesunięty? Szef ZNP reaguje. „To jest uświęcona tradycja” Czytaj też:
ZNP odpowiada MEN ws. zarobków nauczycieli. „Skoro jest dobrze, to skąd 20 tys. wakatów?”
