Sejm wyraził zgodę na aresztowanie Stanisława Gawłowskiego

Sejm wyraził zgodę na aresztowanie Stanisława Gawłowskiego

Stanisław Gawłowski
Stanisław Gawłowski / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Sejm bezwzględną większością głosów podjął uchwałę o wyrażeniu zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego.

Posłowie wyrazili zgodę na tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego. Wniosek poparło 226 polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz 25 posłów ruchu Kukiz'15. Przeciw głosowało 127 polityków Platformy Obywatelskiej, 25 parlamentarzystów Nowoczesnej, 16 z koalicji PSL-UED oraz 3 posłów niezrzeszonych.

Stanisław Gawłowski nie przyznaje się do winy. – Jutro rano wraz ze swoim obrońcą stawię się w prokuraturze w Szczecinie; chcę usłyszeć zarzuty, iść z tym do sądu, gdzie prokuratura zostanie "rozgnieciona", bo nie ma żadnych dowodów – powiedział sekretarz generalny PO, poseł Stanisław Gawłowski kilka godzin wcześniej. Polityk PO dodawał wówczas, że spodziewa się zatrzymania jeszcze dzisiaj. Gawłowski przypominał, że kilka miesięcy temu zrzekł się immunitetu i sam zgłaszał się już do prokuratury, by postawiła mu zarzuty.

Łapówki w związku z przetargami

Przypomnijmy, w czwartek 21 grudnia funkcjonariusze CBA przeszukali warszawskie mieszkanie posła Gawłowskiego. „Obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że w związku z pełnioną w rządach PO-PSL funkcją Sekretarza Stanu w Ministerstwie Środowiska poseł Stanisław Gawłowski przyjął jako łapówki co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce, a także dwa zegarki o łącznej wartości prawie 26 tysięcy złotych. Zarzuty, które prokuratura zamierza ogłosić posłowi, dotyczą również nakłaniania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tysięcy złotych oraz ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej” – informowała w grudniu Prokuratura Krajowa.

Jak podano w komunikacie prokuratury, z materiału dowodowego wynika, że w sierpniu 2011 roku ówczesny poseł i wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski przyjął w swoim domu korzyść majątkową w postaci co najmniej 170 tysięcy złotych w gotówce od jednego z przedsiębiorców. W zamian, wykorzystując swoją pozycję wiceministra, oferował przedsiębiorcy pomoc w zdobywaniu wielomilionowych kontraktów od Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Wiceminister nakłaniał także przedsiębiorcę do wręczenia dyrektorowi Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji łapówki w kwocie co najmniej 200 tysięcy złotych. Argumentował, że to warunek, aby firma przedsiębiorcy funkcjonowała i utrzymała się na rynku. Pieniądze zostały przekazane, a dyrektor Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji Tomasz P. jest obecnie jednym z głównych podejrzanych w tzw. aferze melioracyjnej i został tymczasowo aresztowany. W toku postępowania ustalono, że wygrywający przetargi przedsiębiorca – za radą ówczesnego wiceministra Gawłowskiego – wręczał osobom decydującym o wynikach przetargów łapówki w wysokości 2-3 proc. wartości kontraktów. Jeden z nich, dotyczący modernizacji i odbudowy brzegów morskich oraz ochrony Mierzei Jamneńskiej, opiewał na prawie 21 milionów złotych. Kwoty łapówek sięgały kilkuset tysięcy złotych.

Zegarki za stanowisko

Jak wynika z ustaleń śledztwa, poseł Stanisław Gawłowski przyjął ponadto korzyść majątkową w postaci dwóch zegarków marki Tag Heuer o łącznej wartości prawie 26 tysięcy złotych. Otrzymał je w czerwcu 2011 roku od zastępcy dyrektora do spraw Administracji, Informatyki, Marketingu i Współpracy z Zagranicą w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej Łukasza L. W zamian deklarował utrzymanie przez Łukasza L. stanowiska zastępcy dyrektora w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad którym to Instytutem Stanisław Gawłowski sprawował nadzór jako Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska.

Zegarki te zostały wskazane wcześniej Łukaszowi L., poprzez wysłanie mu ich zdjęć drogą mailową. Prywatny adres mailowy Łukasza L. został uprzednio przekazany Stanisławowi Gawłowskiemu przez Mieczysława O., który od 1 czerwca 2006 roku do 31 maja 2015 roku pełnił funkcję Dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej i był przełożonym Łukasza L. Zegarki zostały dostarczone Stanisławowi Gawłowskiemu do Ministerstwa Środowiska przez jednego z kierowców Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w zapakowanej torbie z napisem: „Do rąk własnych”. Oba zegarki nosił później Stanisław Gawłowski.

Czytaj także

 8
  • Teatrzyk PRL-owski od pół roku nie ma immunitetu a prokuratura nie chce mu postawić zarzutów. Na co oni niby czekali? Śmieszne sb-ckie metody. Widać, że PiS krwawi.
    • Teatrzyk PRL-owski od pół roku nie ma immunitetu a prokuratura nie chce mu postawić zarzutów. Na co oni niby czekali? Śmieszne sb-ckie metody. Widać, że PiS krwawi.
      • Teatrzyk PRL-owski od pół roku nie ma immunitetu a prokuratura nie chce mu postawić zarzutów. Na co oni niby czekali? Śmieszne sb-ckie metody. Widać, że PiS krwawi.
        • Teatrzyk PRL-owski od pół roku nie ma immunitetu a prokuratura nie chce mu postawić zarzutów. Na co oni niby czekali? Śmieszne sb-ckie metody. Widać, że PiS krwawi.
          • mam nadzieje ,że Gawłowski już nie wyjdziesz z puchy i zgnijesz tam za doprowadzenie do upodlenia zmarłego kilka dni temu Wiesława Rowińskiego męża Uli Rowińskiej , która do dziś nie posiada dowodu osobistego zabranego kilka lat temu przez twoich sb-eckich kumpli i Koszalińskie mafijne Sady jakoś nie widza w tym problemu, mam nadzieję ,że po tobie pójdzie do puchy co najmniej kilka setek miejscowej elitki czworakowej