Wielu próbowało usprawiedliwić Tuska. „Czy to Was wszystkich tłumaczy?”

Wielu próbowało usprawiedliwić Tuska. „Czy to Was wszystkich tłumaczy?”

Donald Tusk
Donald Tusk / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
W weekend policja złapała Donalda Tuska. Szef PO nadział się na drogówkę, gdy jechał w małej miejscowości 107 km/h. Przekroczył dopuszczalną prędkość o 57 km/h. O ponad 100 proc. Zgodnie z polskim prawem dostał mandat – śmieszny, bo 500 zł – i stracił prawo jazdy na trzy miesiące.

Nie wiem, co było bardziej wstrząsające – to, że człowiek kreujący się na europejskiego, światowego polityka zachował się tak skrajnie nieodpowiedzialnie, że w Skandynawii stanąłby przed sądem, czy to, w jaki sposób wielu ludzi spróbowało takie zachowanie usprawiedliwić.

Żeby zdawać sobie sprawę, z tego, co zaszło, trzeba mieć świadomość, skąd właściwie wzięło się ograniczenie do 50 km/h w obszarach zabudowanych, które wiele lat temu ustalono w Europie. Bo przecież nie wzięło się znikąd.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 17

Czytaj także