12-letnia Kinga popełniła samobójstwo. Wcześniej opowiedziała o molestowaniu, ale musiała wrócić do rodzinnego domu

12-letnia Kinga popełniła samobójstwo. Wcześniej opowiedziała o molestowaniu, ale musiała wrócić do rodzinnego domu

Policja
Policja Źródło: Shutterstock / DarSzach
12-letnia Kinga spod Dąbrowy Tarnowskiej, której historię kilka miesięcy temu pokazało w reportażu radio TOK FM, popełniła samobójstwo. O sprawie molestowania dziewczynki wiedziały prokuratura, sąd i szkoła, jednak procedury przeciągały się miesiącami. Kinga nie została nawet umieszczona w rodzinie zastępczej. Musiała wrócić pod jeden dach z osobą, którą oskarżała.

Reportaż o 12-latce został wyemitowany w TOK FM 14 września 2021 roku. O swojej historii opowiedziała anonimowo, jednak teraz wiadomo, że miała na imię Kinga. Jej dramat zaczął się w czerwcu 2021 roku, gdy poinformowała swoją nauczycielkę, że była ofiarą molestowania. W reportażu opowiadała, że znajomy rodziców miał ją sprowadzić w zarośla, tam się do niej dobierać, ale 12-latce udało się wyrwać i uciec. Na początku wakacji Kinga odwiedziła swoją ciocię w Środzie Śląskiej. Z jej rozmów z krewną wynikało, że dziewczynka była molestowana również w domu.

12-letnia Kinga musiała wrócić do rodzinnego domu

TOK FM opisuje, że ciocia Kingi złożyła zawiadomienie na policji, a do sądu wysłała prośbę o zabezpieczenie dziecka. To zapoczątkowało długie procedury, bo sąd w Środzie Śląskiej całą dokumentację wysłał do sądu w Dąbrowie Tarnowskiej, choć nie musiał tego robić. Jak czytamy, mógł zgodnie z procedurą sam zabezpieczyć dziecko. Później policja zaczęła przesyłać dokumenty do Dąbrowy Tarnowskiej, co trwało kolejne tygodnie, bo trzeba było uzupełnić zeznania cioci. Gdy prokuratura zaczęła działać, pierwszy prowadzący sprawę awansował, więc trzeba było wyznaczyć kolejnego prokuratora.

Dziewczynka musiała w tym czasie wrócić do domu, a matka dowiedziała się o złożonym zawiadomieniu. Tak Kinga znalazła się pod jednym dachem z osobą, którą oskarżała, do tego w domu bywał mężczyzna, którego 12-latka wskazywała jako osobę, która ją skrzywdziła. Jak podaje TOK FM, już w dniu powrotu Kingi w domu interweniowała policja. Nastolatka twierdziła, że doszło do awantury. Później do domu przychodzili urzędnicy z pomocy społecznej i dzielnicowy. „Do dziś nie mamy potwierdzenia z prokuratury, że doszło do molestowania Kingi, bo śledczy ciągle nie zakończyli postępowania. Nadal również sprawdzają, czy znęcano się nad 12-latką” – czytamy dalej.

Sąd rodzinny uznał, że Kinga nie potrzebuje rodziny zastępczej

Sąd rodzinny zebrał się dopiero w połowie września. Uznał wówczas, że umieszczenie Kingi w rodzinie zastępczej nie jest konieczne. Zdecydował, że w swoim domu rodzinnym ma czekać na rozpoznanie drugiego wniosku o ustanowienie jej cioci rodziną zastępczą. Ostatnie posiedzenie sądu odbyło się 20 grudnia 2021 roku, ale na nim również nie zapadała decyzja. – W ostatnich kilku miesiącach z Kingą było mnóstwo problemów - powiedziała w TOK FM osoba ze szkoły, do której chodziła Kinga.

Jak czytamy dalej, Kinga coraz częściej i coraz głośniej mówiła o samobójstwie, a dyrektor szkoły trzy razy wzywał pomoc. W końcu dziewczynka trafiła na oddział psychiatrii dziecięcej. Po wyjściu miała nie czuć się dobrze.

Kinga popełniła samobójstwo 29 grudnia. Pochowano ją w Nowy Rok. Prokuratura wszczęła w jej sprawie śledztwo. Ma zbadać, czy nikt nie nakłaniał 12-latki do samobójstwa. Wiadomo już, że sekcja zwłok nie wykazała żadnych dodatkowych obrażeń na ciele dziewczynki.

Czytaj też:
Powraca sprawa tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk. Prokuratura wydała komunikat