Polskie wojsko poderwało samoloty. To reakcja na działania Rosjan

Polskie wojsko poderwało samoloty. To reakcja na działania Rosjan

F-16, zdjęcie ilustracyjne
F-16, zdjęcie ilustracyjne Źródło:Shutterstock / Konwicki Marcin
Ukraina po raz kolejny została zaatakowana przez rosyjskich okupantów. Wzmożona aktywność rosyjskiego lotnictwa wywołała konkretną reakcję po polskiej stronie.

W czwartek 11 kwietnia przed godz. 5 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w przestrzeni powietrznej operują polskie i sojusznicze statki powietrzne, co może wiązać się z występowaniem podwyższonego poziomu hałasu, zwłaszcza w południowo-wschodnim obszarze kraju. „Dzisiejszej nocy obserwowana jest intensywna aktywność lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, związana z uderzeniami rakietowymi wykonywanymi na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy” – czytamy.

DORSZ zapewniło, że wszystkie niezbędne procedury, których celem jest zapewnienie bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej, zostały uruchomione, a sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Podobny komunikat Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych wydało 6 kwietnia, a wcześniej 31 marca.

Incydent na polskim niebie. Naruszenie przestrzeni powietrznej

W niedzielę 24 marca doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rakietę manewrującą, która została wystrzelona przez lotnictwo dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej w czasie ataku na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy. Do incydentu na polskim niebie doszło o godz. 4:23 na wysokości miejscowości Oserdów (woj. lubelskie). Obiekt przebywał w polskiej przestrzeni powietrznej przez niespełna 40 sekund.

Oświadczenie w związku ze sprawą wydało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W krótkim komunikacie resort poinformował, że Polska będzie domagała się od Federacji Rosyjskiej wyjaśnień. „Przede wszystkim zaś wzywamy Federację Rosyjską do zaprzestania terrorystycznych ataków z powietrza na mieszkańców i terytorium Ukrainy oraz zakończenia wojny i zajęcia się wewnętrznymi problemami kraju. Wyrażamy współczucie ofiarom rosyjskich bombardowań oraz ich bliskim. Rzeczpospolita Polska potępia wszelkie formy terroryzmu i próby rewizji granic przy użyciu siły” – napisał Paweł Wroński, rzecznik MSZ.

W związku z incydentem do MSZ został wezwany ambasador Rosji w Polsce. Siergiej Andriejew nie stawił się jednak w siedzibie polskiego resortu. Paweł Wroński poinformował opinię publiczną, że nota protestacyjna zostanie dostarczona stronie rosyjskiej innym sposobem.

Czytaj też:
Rosyjski samolot nad Bałtykiem. Poderwano myśliwce NATO
Czytaj też:
Tak Trump chce zakończyć wojnę w Ukrainie? Jednoznaczna reakcja Zełenskiego