– Proszę zapiąć pasy, wchodzimy w strefę turbulencji, chciałoby się powiedzieć. Spotykamy się w sytuacji szczególnej, zacznę od krótkiej informacji, meldunku z geopolitycznego frontu. Sytuacja jest poważna, nikogo nie muszę przekonywać, że wymaga też szczególnej koncentracji od rządu. Będziemy podejmowali decyzje, które będą wymagały pełnej solidarności państwa i waszych resortów – powiedział Donald Tusk tuż przed posiedzeniem rządu.
Premier przekonywał, że „nadchodzą dni i tygodnie, kiedy bezwzględnie trzeba zawiesić jałowe dyskusje, spory prestiżowe, nieporozumienia koalicyjne, bo będzie trzeba podejmować decyzje w takim trybie w jakimś sensie nadzwyczajnym”. Tusk przypomniał, że Donald Trump zawiesił pomoc wojskową dla Ukrainy. Dodał, że być może z tą decyzją będzie się wiązać poluzowanie sankcji wobec Rosji.
Tusk reaguje na decyzje Trumpa ws. Ukrainy. „To stawia Polskę w sytuacji trudniejszej”
– Nie mamy dzisiaj żadnego powodu, by sądzić, że są to tylko słowa, zresztą meldunki, które napływają z granicy, z naszego hubu w Jasionce też potwierdzają zapowiedzi strony amerykańskiej i to stawia Europę, Ukrainę i oczywiście Polskę w sytuacji trudniejszej, ale musimy tej sytuacji sprostać, więc tu nie ma co się obrażać na rzeczywistość i temu było poświęcone spotkanie w Londynie – kontynuował szef polskiego rządu.
Na koniec przemówienia Tusk zaznaczył, że „nie jest tak, że pragmatyzm musi być zawsze w konflikcie z przyzwoitością”. – Najlepsza polityka to jest taka, która jest skuteczna i gwarantuje bezpieczeństwo, efektywność działania, a równocześnie jest do zaakceptowania przez ludzi przyzwoitych. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy też umieli jako zespół odnajdywać tę krętą, niewątpliwie i trudną ścieżkę, żebyśmy się nie musieli wstydzić przed samymi sobą – podsumował premier.
Czytaj też:
Kreml ocenił decyzję Trumpa. Dosadny komentarz PieskowaCzytaj też:
Doradca Zełenskiego jasno: Ukraina jest gotowa do rozmów
