Straż Graniczna poinformowała o kolejnych próbach nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej oraz atakach na polskich funkcjonariuszy.
W opublikowanym komunikacie służba informuje o incydentach, do jakich doszło przy granicy.
Presja na polsko-białoruskiej granicy. Ataki na strażników granicznych
Grupa kilkudziesięciu cudzoziemców próbowała dostać się na teren Polski w rejonie ochranianym przez strażników granicznych z placówki w Mielniku. Funkcjonariusze ujęli wszystkich migrantów.
Działania przeciwdziałające nielegalnej migracji podejmowali również mundurowi z placówek Straży Granicznej w Płaskiej, Michałowie, Dubiczach Cerkiewnych i Narewce.
Doszło do ataków na funkcjonariuszy – zostali oni kilkukrotnie obrzuceni niebezpiecznymi przedmiotami oraz świecami dymnymi.
Strażnicy ujęli również obywatela Ukrainy, który autem osobowym marki Seat transportował czterech cudzoziemców, którzy nielegalnie znaleźli się na terenie kraju po przekroczeniu polsko-białoruskiej granicy.
„Od początku bieżącego roku na odcinku ochranianym przez Podlaski Oddział Straży Granicznej odnotowano ponad 10,4 tys. prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy” – napisano na zakończenie komunikatu.
Statystyki migrantów odsyłanych z Niemiec. Nawet 10 tys. osób
W kwietniu informowaliśmy o statystykach dotyczących zawracanych do Polski z Niemiec migrantach. Otrzymane ze strony niemieckiej statystyki mówią o około 10 tys. osób zawróconych w okresie 14 miesięcy. Polskie służby podają zaniżone 10-krotnie dane.
Większość osób zawróconych na teren Polski to migranci, którym służby niemieckie odmówiły wjazdu na teren Niemiec w ramach „kontroli granicznych”. Niemieckie służby prowadzą wyrywkowe kontrole, które mogą odbywać się również w głębi kraju. Z perspektywy naszych sąsiadów migrant wykryty przez kontrolę graniczną (również poza pasem granicznym) jest osobą, której odmówiono wjazdu na terytorium Niemiec.
Czytaj też:
Niemcy zawracają migrantów mimo wyroku sądu. „Stąpanie po cienkim lodzie”Czytaj też:
Niemiecki sąd o migrantach. Rozstrzygnięcie może być problemem
