Sąd zdecydował w sprawie związanej z Ziobrą. Zapadł wyrok

Sąd zdecydował w sprawie związanej z Ziobrą. Zapadł wyrok

Dodano: 
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Sąd w Radomiu uznał Leszka K. za winnego naruszenia godności funkcjonariuszy publicznych, w tym m.in. Zbigniewa Ziobry. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd Rejonowy w Radomiu zakończył sprawę dotyczącą korespondencji jednego z osadzonych z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości. W wydanym wyroku mężczyzna został uznany za winnego naruszenia godności funkcjonariuszy publicznych, w tym m.in. Zbigniewa Ziobry oraz jednej z prokuratorek.

Sąd uznał winę osadzonego. Sprawa dotyczyła m.in. Ziobry

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź przekazała PAP, że sąd wymierzył oskarżonemu karę grzywny w łącznej wysokości 2 tys. zł. Jednocześnie prokuratura poinformowała, że nie będzie składać apelacji, uznając rozstrzygnięcie za zasadne. Odwołanie może natomiast wnieść sam skazany.

Sprawa dotyczyła wydarzeń z 2023 roku, kiedy Leszek K., przebywając w areszcie, kierował korespondencję do instytucji państwowych, w tym do Ministerstwa Sprawiedliwości oraz jednego z warszawskich sądów. W treści wysyłanych pism miały znaleźć się sformułowania uznane przez sąd za obraźliwe i wulgarne wobec osób pełniących funkcje publiczne.

W listach znajdowały się m.in. wypowiedzi odnoszące się zarówno do ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, jak i do jednej z prokuratorek prowadzących sprawy związane z osadzonym. Jak podkreśliła rzeczniczka prokuratury, „w korespondencji kierowanej do instytucji publicznych używano określeń powszechnie uznawanych za pogardliwe i obraźliwe”.

Ziobro w tle sprawy więźnia. Zapadł wyrok sądu w Radomiu

W trakcie postępowania Leszek K. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wyjaśniał, że „w przeszłości wielokrotnie składał zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez sędziów, prokuratorów oraz inne osoby zaangażowane w jego sprawy”. Sąd jednak uznał, że „użyte przez niego sformułowania nie miały charakteru przypadkowego, lecz były świadomym działaniem naruszającym prawo”.

Jak wskazano w uzasadnieniu, „kluczowe znaczenie miało to, że treść korespondencji była kierowana do instytucji publicznych i zawierała personalne odniesienia do konkretnych osób pełniących funkcje państwowe”. W ocenie sądu „spełniło to przesłanki do uznania winy oskarżonego w zakresie znieważenia funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych”.

Wyrok nie jest prawomocny. Mężczyzna nadal odbywa karę pozbawienia wolności w jednostce penitencjarnej.

Czytaj też:
Pojawił się na debacie PiS, wiele osób nawet go nie toleruje. „To błąd z naszej strony”
Czytaj też:
Zwrot ws. Marcina Romanowskiego. Prokuratura potwierdza

Opracowała:
Źródło: PAP