O zatrzymaniu Katarzyny G. jako pierwsi informowali dziennikarze Polsat News Ujawnia, którzy stali za reportażem na jej temat. W obszernym materiale opisali, jak matka Bartosza G. próbowała zlecić zabójstwo trzech osób. Na jej liście znaleźli się ojciec zamordowanej dziewczyny, jego prawnik oraz nieustalona kobieta.
Morderstwo Mai z Mławy. Zatrzymano matkę podejrzanego
W środę 23 września doniesienia w sprawie zatrzymania kobiety potwierdził mec. Wojciech Kasprzyk, reprezentujący rodzinę Mai. — Właśnie skończyłem być przesłuchiwany. Nie musiałem jechać do Płocka, tylko w ramach pomocy prawnej moje zeznania przyjęto w Bolesławcu, gdzie przebywałem — mówił w rozmowie z „Faktem”.
Ujawnił też, że zatrzymanie miało związek z groźbami kierowanymi pod adresem jego oraz ojca zamordowanej nastolatki, a także ze zleceniem zabójstwa. Przyznał, że po tych działaniach służb odetchnął, ponieważ dopiero co prokuratura umarzała dochodzenie w sprawie gróźb ze strony Katarzyny G.
Zatrzymano Katarzynę G. Kulisy policyjnej akcji
Prawnik przyznał, że w poniedziałek 21 września rozmawiał na ten temat z samym prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem. — Nie rozumiem, dlaczego wcześniej doszło do umorzenia, przecież były nagrania, które dowodziły zamiarów Katarzyny G. — zauważał. Szalę mógł przeważyć reportaż Polsat News, w którym Pakistańczyk Omar potwierdzał, że otrzymał od kobiety zlecenie zabójstwa trzech osób.
– Nie wiemy, kim jest ta trzecia osoba, choć mamy pewne podejrzenia. Na pewno chodziło też o ojca Mai oraz o mnie. Działania tej kobiety przybierały na sile. Najpierw był stalking, potem pojawiły się groźby śmierci, a na końcu próba wynajęcia zabójcy. Mam nadzieję, że ta kobieta nie zostanie wypuszczona na wolność – mówił mec. Kasprzyk.
Dziennikarze „Faktu” opisali też moment zatrzymania Katarzyny G. Według ich informacji, kobieta miała stawiać opór – zabarykadowała się w mieszkaniu i poturbowała policjanta. – Przyjechało po nią sześć radiowozów i karetka. Wyciągnęli ją w piżamie — relacjonował świadek akcji służb.
Czytaj też:
Matka podejrzanego po śmierci 16-letniej Mai wciąż szokuje. Trzy tys. zł za każdy obraźliwy wpis Czytaj też:
Szokujące nagrania matki podejrzanego po śmierci 16-letniej Mai. „Boję się, a służby nic nie robią”
