Jarosław Kaczyński w środę zwrócił premierowi Donaldowi Tuskowi uwagę na jakość posiłków w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Odpowiedź szefa rządu była błyskawiczna.
Prezes PiS w środę odniósł się do rozrzutności rządu Donalda Tuska i przypomniał, że za jego kadencji obiady w KPRM nie były dobre. - Nie lubię mówić o takich rzeczach, ale kiedy ja byłem premierem to jadłem wyjątkowo - przepraszam, że tak mówię - ohydne obiady w kancelarii premiera. I chociaż twarz mi wykręcało, to jadłem. Koniaków wypiliśmy przez ten czas z moim udziałem może z jedną butelkę. Bo czasem trzeba było zapraszać wicepremierów i do czegoś ich przekonać. I to wszystko. Cygar nie palę. Naprawdę zupełnie inny styl. I to u nas powstawały bardzo ostre sprawy, kiedy ktoś chciał coś zjeść za pieniądze państwowe - powiedział Kaczyński.
Donald Tusk do słów prezesa PiS odniósł się bardzo szybko. "Jem w pracy obiady z kancelaryjnej kuchni od 7 lat. Są skromne, ale bardzo dobre. Domowe. Najlepsze są kotlety mielone, ziemniaki i mizeria" - napisał premier na Twitterze.
Wprost.pl
Donald Tusk do słów prezesa PiS odniósł się bardzo szybko. "Jem w pracy obiady z kancelaryjnej kuchni od 7 lat. Są skromne, ale bardzo dobre. Domowe. Najlepsze są kotlety mielone, ziemniaki i mizeria" - napisał premier na Twitterze.
Wprost.pl
