Małomiasteczkowa skandalistka. „Przez poprzednią książkę musiałam dojeżdżać 90 km do pracy”

Małomiasteczkowa skandalistka. „Przez poprzednią książkę musiałam dojeżdżać 90 km do pracy”

Magda Skubisz
Magda Skubisz Źródło: Katarzyna Lasota
Po latach niezdrowego trybu życia, mój organizm się zbuntował, zachorowałam na przewlekłą chorobę autoimmunologiczną. Sterydy wpływały na mnie fatalnie, więc zaryzykowałam i chociaż nigdy wcześniej nie korzystałam z alternatywnych metod leczenia, zapisałam się na kurs zielarski – mówi Magda Skubisz, pisarka, autorka niedawno wydanej książki „Aptekarka”.

Niezłe z pani ziółko.

Jestem już bardzo grzeczna. Wszystkie incydenty dawno za mną, pora się ustatkować, mam 44 lata.

Ale kilka lat temu zbulwersowała pani mieszkańców Przemyśla swoją książką o licealnych czasach. „LO story” opisywało męki czwórki licealistów w systemie edukacji. Przeczytać można było o sadystycznych i szpetnych nauczycielkach, strachliwych wychowawczyniach, lejącym się strumieniami alkoholu. Oburzyli się wówczas nauczyciele, odbyła się nawet specjalna sesja Rady Miasta w tej sprawie.

Oburzenie trwa. Do tej pory moja była wychowawczyni nie odpowiada na grzeczne „dzień dobry”, podobnie jak część nauczycieli z byłego liceum. W książce nie opisywałam żadnych pikantnych szczegółów, raczej zwykłe doświadczenia szkolne, a grono pedagogiczne odnalazło się na kartach powieści, choć wcale tego nie planowałam. Mój ówczesny wydawca otrzymał list protestacyjny z pytaniem: „ile zapłacono za kalanie własnego gniazda?” Potem była Rada Miasta Przemyśla i przemówienie przedstawicielki Związku Nauczycielstwa Polskiego o tym, jak szkodliwa jest ta książka dla młodych umysłów, jak podważa autorytety i mąci w głowie.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Ponadto w magazynie