To koniec politycznego projektu Hołowni? „Co miesiąc próbują nas uśmiercać”

To koniec politycznego projektu Hołowni? „Co miesiąc próbują nas uśmiercać”

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia Źródło: Piotr Tracz/Kancelaria Sejmu
Czy w partii Szymona Hołowni dzieje się coś złego? Od kilku tygodni media zadają sobie to pytanie coraz częściej. Najpierw głośna kolacja Hołowni z Kaczyńskim. Ostatnio z klubu parlamentarnego Polska 2050 odeszła najpierw posłanka Izabela Bodnar, a wczoraj oficjalnie – poseł Tomasz Zimoch.

Czy to już początek końca nowego ruchu politycznego na scenie? Posłowie Polski 2050 odrzucają takie spekulacje.

Wyboista droga w partii, eleganckie pożegnanie

– Wczoraj pożegnaliśmy się z Tomaszem Zimochem. Tomek miał miesiąc na przemyślenie, czy chce dalej działać z nami, czy wybrać samodzielną ścieżkę. Wybrał tę drugą. Szanuję jego decyzję i pożegnałem go w elegancki sposób, choć nasze drogi nie zawsze były zgodne – bywało wyboisto, z wieloma przeszkodami. Życzę Tomkowi powodzenia. To dobry komentator i człowiek, choć chyba nie zawsze potrafił grać zespołowo – komentuje poseł Paweł Śliz.

W partii jednak nie tylko o Zimochu było ostatnio głośno. Odejście Izabeli Bodnar wywołało już więcej emocji. – Odejście Izy Bodnar, w mojej opinii, nie było eleganckie. Choć pożegnałem ją w kulturalny sposób, uważam, że publikowanie naszych wewnętrznych rozmów było niestosowne. Dla mnie takie zachowanie dyskredytuje w polityce, ale to jej decyzja. Życzę jej powodzenia – przyznaje Śliz.

Czytaj też:
„Niedyskrecje parlamentarne”: Sezon polowań na ludzi Hołowni. Kto nie wierzył w Nawrockiego?

Nieporozumienia w Polsce 2050? Tak, ale to nie koniec świata

Do tego wszystkiego dochodzą nieprzyjemności między polityczkami Polski 2050, dotyczące obsadzenia fotela ministra kultury. Atmosfera wydaje się daleka od idealnej, a w mediach regularnie pojawiają się pytania o przyszłość projektu Hołowni.

Barbara Oliwiecka, posłanka Polski 2050, przekonuje jednak, że plotki o upadku są mocno przesadzone. – Nie, absolutnie nie. Tomasz Zimoch był zawieszony przez miesiąc. W tym czasie podjął decyzję o odejściu, nie współpracując z nami. Warto zaznaczyć, że nie był członkiem partii Polska 2050, tylko klubu parlamentarnego. Klub ma się dobrze, nikt nie planuje odchodzić, wszyscy współpracują i działają dalej – zapewnia Oliwiecka.

W podobnym tonie na zarzuty o odejścia i rzekome symptomy kryzysu, czy też końca Polski 2050 odpowiada: – Nie, to nie są żadne symptomy końca. Odejścia tych osób nie były zaskoczeniem. To osoby, które zawsze były trochę ‘wolnymi elektronami’ na orbicie klubu, oddalone od jego DNA. W takich przypadkach naturalne jest, że w pewnym momencie drogi się rozchodzą. Średnio dwa razy w miesiącu ktoś próbuje nas ‘uśmiercać’. Dementuję to – mamy się dobrze, pracujemy, a w sondażach notujemy lekki wzrost".

Czytaj też:
Zaczyna się fala odejść z Polski 2050? Pierwsze nazwisko potwierdzone

Cisza przed burzą czy burza w szklance wody?

Najpierw ataki TVP na polityków Polski 2050, krytyczne komentarze następnie plotki na temat sytuacji wewnątrz klubu, to w ostatnich miesiącach dla członków Polski 2050 codzienność. Sami zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą. Jednak czy na pewno politycy tej frakcji nie mają się czego obawiać?

W polityce nie brakuje projektów, które rozpadły się z hukiem. Czy Polska 2050 podzieli ich los? Jak na razie, przynajmniej w oficjalnych wypowiedziach, dominuje spokój. Tylko czas pokaże, czy ta narracja wytrzyma próbę kolejnych miesięcy.

Czytaj też:
Frekwencyjny rekordzista. Bliźniuk i inni z KO to sejmowi prymusi. „Coś oczywistego”
Czytaj też:
Ten ruch Hołowni wywołał burzę. Kamiński przerwał milczenie