W piątek 5 września premier Donald Tusk oraz minister infrastruktury Dariusz Klimczak odwiedzili teren rewitalizowanej linii kolejowej numer 49 Łomża-Śniadowo. W związku z wydarzeniem zorganizowano konferencję prasową, na której głos zabrali politycy. Potem przyszedł czas na tradycyjne pytania od dziennikarzy. Po zadaniu pierwszego szef rządu zastrzegł, aby „media lokalne i TV Republika też dostały mikrofon do ręki”.
W pewnym momencie do głosu dopuszczony został właśnie reporter TV Republika. – Bardzo się cieszę, że dzisiaj tu jesteśmy. Prawie dwa lata nie jesteśmy wpuszczani na państwa konferencje prasowe. Czy to jest już koniec embarga na największą stację telewizyjną w Polsce? – zapytał Wojciech Szymczak. Następnie zadał jeszcze dwa pytania.
Donald Tusk o nieprozumieniu na konferencji prasowej z TV Republika. „To nie jest wesele”
– Tacy duzi jesteście, że aż najwięksi w Polsce, tak? Ja znam takich facetów, którym się wydaje, że coś jest bardzo duże, a później się okazuje… Także niech pan będzie ostrożny z tym chwaleniem się co do rozmiarów i wielkości, bo z tego są później tylko kompromitacje. Jest jakieś nieporozumienie. Ja miałem okazję rozmawiać i odpowiadać na pytania pańskiej stacji dwa dni temu w Kielcach. To nie jest wesele. Ja nie zapraszam indywidualnie dziennikarzy, ale widzi pan, jest pan – mówił szef rządu.
– Zadaje pan pytanie, niezależnie od tego, jak niekonwencjonalne – kontynuował Tusk, po czym odpowiedział na drugie pytanie. – Sam pan daje pewną ilustrację, dlaczego jesteście kłopotliwymi gośćmi na konferencjach prasowych, bo np. jak się umawiamy z naprawdę największymi stacjami, że jest jedno pytanie, to jest jedno pytanie – powiedział premier. Tusk w kontekście trzeciego pytania wyjaśnił, że nie został osobiście powitany przez Emmanuela Macrona, bo spóźnił się przez mgłę.
Premier o „empatii” TV Republika. „Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby to wymyślać”
– Proszę się tam nie domyślać. Wie pan co? Ja znam waszą empatię wobec mnie i serdeczne uznanie dla tego, co robię. Ale wpaść na pomysł, że mam złe relacje z liderami europejskimi, albo z prezydentem Macronem, albo że ktoś jakieś zdjęcie obcina. Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby takie rzeczy wymyślać. To już średniej wielkości stacja telewizyjna powinna trzymać jakiś standard merytoryczny – ocenił szef rządu.
Na przytyk w stronę Telewizji Republika zdecydował się zadający kolejne pytanie pracownik innej prawicowej stacji – telewizji wPolsce24, który zauważył, że „chyba na tyle jest duża, że są wpuszczani poza kolejką”. – Oni się wepchali tylko dlatego, bo zobaczyli, że pan jest przy mikrofonie. Ta mordercza konkurencja między waszą stacją, a Republiką jest bardzo atrakcyjnym widowiskiem dla całej Polski – zakończył Tusk.
Czytaj też:
Marzena Paczuska przeprasza Joannę Dunikowską-Paź. To przekazałaCzytaj też:
PiS na czele najnowszego sondażu. Wraca stary problem Jarosława Kaczyńskiego
