Jarosław Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami komentując sprawę Zbigniewa Ziobry wspomniał, że „wchodzimy w sferę nie tylko braku demokracji, bo to już łagodne określenie”. – Oczywiście o żadnej praworządności w ogóle nie ma mowy. Wchodzimy w sferę dzikości – ocenił prezes PiS. Kaczyński zaznaczył, że „nie wie, czy były minister sprawiedliwości dostanie azyl w Węgrzech, ale w każdym demokratycznym kraju, gdzie są przyzwoite sądy, taki azyl by dostał”.
Lider Prawa i Sprawiedliwości wspominał też o „nieustannym obrażaniu ludzkiego rozumu, bezczelnym kłamaniu i zupełnym odejściu od prawdy, rodem w życiu publicznym, charakterystycznych dla systemów totalitarnych”. – Tego w tej chwili jeszcze w Polsce nie ma, ale droga ku temu została otwarta – zaczął Kaczyński.
Jarosław Kaczyński murem za Zbigniewem Ziobrą. „Polska będzie na mapie, ale fikcją”
– Taka opowieść władzy, która nie ma nic wspólnego z faktami to charakterystyczne dla państw totalitarnych, z tym że jeszcze nie ma uniemożliwienia krytyki tej opowieści, ale ku temu idzie, te wszystkie mowy nienawiści itd. Idziemy w tej chwili i to w dużym tempie ku państwu, które ma być zarządzane po dyktatorsku, po to, żeby przestało istnieć. Jeżeli zostanie zrealizowany plan europejski, to państwo polskie co prawda będzie na mapie, ale będzie fikcją – kontynuował prezes PiS.
„Zarzuty pisane palcem po wodzie, bez podstaw prawnych, na polityczne zlecenie, kreują i przedstawiają ci, którzy z ramienia obecnej władzy awansowali i czerpią profity. Niszczą człowieka, który zwalczał przestępczość. Nielegalnie przejęli prokuraturę, teraz sądy... Tu nie chodzi o sprawiedliwość. Tu chodzi o zemstę. Domański powiedział całą prawdę... Sprawiedliwość dopiero nadejdzie” – napisał wcześniej w mediach społecznościowych Kaczyński.
Poseł PiS o „zemście Donalda Tuska”
Były minister sprawiedliwości na konferencji prasowej z Budapesztu wspominał o „zemście Donalda Tuska”. Ziobro przekonywał, że złożenie wniosku o uchylenie mu immunitetu i wyrażenie przez Sejm zgody na areszt tymczasowy wynika z nadzorowania przez niego śledztw, w których podejrzewani byli przedstawiciele partii premiera. Poseł PiS wymienił w tym kontekście sprawy Sławomira Nowaka, Romana Giertycha, Włodzimierza Karpińskiego, Stanisława Gawłowskiego oraz Tomasza Grodzkiego.
– Są takie chwile, dla których się żyje i z całą pewnością ręka mi nie zadrży. Czasem można się zastanawiać, czy warto być w polityce, czy nie, ale dla takich chwil, dla takich głosowań, dla głosowania za sprawiedliwością, za rozliczeniem osób, które dopuszczały się rzeczy, myślę, strasznych, karygodnych, chociażby jeśli chodzi o Fundusz Sprawiedliwości – powiedział w Polsat News Andrzej Domański.
Andrzej Domański o chorobie byłego ministra sprawiedliwości
– Pan Ziobro raz jest chory, raz jest zdrowy. Zwykle jest chory wtedy, kiedy ma się stawiać przed komisjami czy ma faktycznie stanąć twarzą w twarz z tym, czego dokonał jako minister sprawiedliwości. Te afery, te przekręty, one wszystkie muszą być i będą rozliczone – mówił również minister finansów i gospodarki.
Czytaj też:
Tak Kaczyński zareagował na decyzję ws. Ziobry. „Sprawiedliwość dopiero nadejdzie”Czytaj też:
Ziobro skomentował decyzję komisji regulaminowej. Zapowiedział, co zamierza zrobić
