16 grudnia grecki minister obrony Nikolaos Panaiotopoulos oświadczył, że Ateny mogą przekazać Ukrainie poradzieckie przeciwlotnicze systemy rakietowe S-300, jeśli w zamian za to Stany Zjednoczone rozlokują na Krecie systemy obrony powietrznej Patriot. Greckie media informowały, że Grecja mogłaby też wysłać na Ukrainę inny sprzęt przeciwlotniczy jak Tor-M1 czy Osa-AKM, gdyby USA przystały na taki układ. Serwis pronews.gr zaznaczył też, że grecki minister obrony nie mówił o zakupie Patriotów, a jedynie o ich instalacji przez, co oznacza, że systemy obrony powietrznej na Krecie znajdowałyby się pod amerykańską kontrolą.
Jeszcze we wrześniu premier Grecji Kyriakos Mitsotakis przekonywał, że jego kraj nie ma zamiaru wysyłać na Ukrainę systemów S-300, bo nie chce osłabiać własnej obrony.
Maria Zacharowa grozi Atenom
Zmiana stanowiska Grecji nie została przemilczana w Rosji. Na propozycję Panaiotopoulosa zareagowała rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa. na czwartkowym briefingu prasowym zagroziła, że sprzęt wojskowy w odpowiednim czasie zostanie „uznany za uzasadniony cel do zniszczenia”. – Nie jest za późno – możemy porzucić niebezpieczne plany. Jeszcze raz ostrzegamy greckie przywództwo o odpowiedzialności – powiedziała, cytowana przez „Ukraińską Prawdę”.
Wcześniej Zacharowa oświadczyła, że cały sprzęt wojskowy, który Grecja wyśle na Ukrainę, zostanie „zniszczony”, a ewentualne dostawy takiej broni nazwała „rażącym naruszeniem” porozumień między Moskwą i Atenami.
Grecja chce pójść w ślady Słowacji
W kwietniu tego roku Słowacy dostarczyli Ukrainie pochodzący z ZSRR system S-300. W zamian za to Stany Zjednoczone przemieściły na Słowację swój system rakietowy Patriot.
Czytaj też:
Szojgu przeprowadził inspekcję na froncie. „Nie przejmujcie się, spokojnie”
Czytaj też:
Wizyta Zełenskiego w USA pokazała jedno. To nie spodoba się Niemcom i Francuzom, skorzysta Polska
