Nie słyszysz? Zapomnij o prawie jazdy

Nie słyszysz? Zapomnij o prawie jazdy

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Nowe zasady egzaminu na prawo jazdy dyskryminują niesłyszących kierowców - pisze "Gazeta Wyborcza". Chodzi o część teoretyczną egzaminu w czasie której egzaminowany ma 20 sekund na przeczytanie pytania i 15 sekund na udzielenie odpowiedzi. Problem w tym, że dla niesłyszących to zdecydowanie za mało czasu - dla nich bowiem pierwszym językiem jest język migowy, polski jest natomiast dla wielu de facto językiem obcym.
- Robię przykładowe testy w internecie. Większości pytań nie rozumiem, by je przeczytać, potrzebowałbym na każde przynajmniej minutę. A najpewniej czułbym się, gdyby towarzyszył mi tłumacz - mówi Łukasz Wesołowski, niesłyszący, który przygotowuje się do teoretycznego egzaminu na prawo jazdy. Tymczasem zgodnie z przepisami w czasie egzaminu teoretycznego niesłyszący nie może skorzystać z pomocy tłumacza - osoba taka może co najwyżej przetłumaczyć ogólne zasady egzaminu, po czym musi opuścić salę.

"Polski Związek Głuchych zaakceptował fakt, że tłumacz bierze udział tylko w trakcie omówienia spraw organizacyjnych" - podkreśla odpowiedzialne za egzaminy Ministerstwo Transportu. - Zaakceptowaliśmy ograniczony udział tłumacza w egzaminie, bo usłyszeliśmy, że prawnie nie ma innej możliwości! Dlatego skupiliśmy się na kwestii finansowania. Nie wiedzieliśmy też, że problem niesłyszących jest aż tak poważny. Nikt nam wcześniej tego nie zgłosił, a osoby niesłyszące z naszego związku zdawały egzamin wiele lat temu - odpowiada Tomasz Tomaszewski z zarządu Polskiego Związku Głuchych.
 2

Czytaj także