Unia Europejska zdecydowała się na olbrzymi pakiet wsparcia dla walczącej z rosyjską inwazją Ukrainy. Jedyną przeszkodę stanowią Węgry, które blokują wygospodarowaną przez Wspólnotę sumę 90 mld euro. Swoje niezadowolenie z tego faktu wyraził w czwartek prezydent Zełenski.
— Mamy nadzieję, że jedna osoba w Unii Europejskiej nie będzie blokować 90 mld euro lub pierwszej transzy z 90 mld i że ukraińscy żołnierze będą mieli broń. W przeciwnym razie podamy adres tego człowieka naszym siłom zbrojnym i niech nasze chłopaki do niego dzwonią i rozmawiają z nim w swoim języku – oznajmił polityk podczas konferencji prasowej. Nietrudno się domyślić, kogo miał na myśli prezydent Ukrainy.
Premier Orban jako uzasadnienie dla swojego stanowiska podaje spór o rurociąg przyjaźń. Prowadzący przez terytorium Ukrainy obiekt w styczniu uległ awarii. Kijów twierdzi, że na skutek rosyjskich ostrzałów, jednak rosyjska propaganda oskarża o uszkodzenie rurociągu samych Ukraińców.
Od tamtego czasu przesył surowców nie został wznowiony. Ukraińcy mówią, iż rurociąg Przyjaźń nadal nie został w pełni naprawiony. Węgrzy podnoszą, transport jest już możliwy, a politycy w Kijowie blokują go celowo. Orban zagroził, że będzie blokował przekazanie kredytu z Unii Europejskiej tak długo, aż rurociąg wznowi pracę.
Jeszcze w czwartek 5 marca Viktor Orban w wystąpieniu podkreślał, że nie zamierza ustąpić w tej sprawie. – Nie będzie żadnych układów, żadnych kompromisów. Siłą złamiemy ukraińską blokadę ropy. Węgierska energia znów popłynie przez rurociąg Przyjaźń.
Słowacja i Węgry należą do nielicznych państw Unii Europejskiej, które nadal importują znaczną część ropy poprzez wspomniany rurociąg. Podczas gdy większość krajów członkowskich ograniczyła lub całkowicie zrezygnowała z dostaw z Rosji, te dwa państwa utrzymują energetyczną zależność od wschodniego dostawcy.
Jak przypomina agencja Reuters, sprzedaż ropy naftowej i gazu odpowiada za około jedną czwartą dochodów budżetowych Rosji. Dlatego każde zakłócenie przesyłu stanowi poważny problem dla Moskwy, a jednocześnie pokazuje, jak duże znaczenie mają energetyczne powiązania między Rosją a częścią państw UE.
Czytaj też:
Przez Iran świat zapomniał o Ukrainie? Wymowne słowaCzytaj też:
Gen. Mieczysław Gocuł: Od globalnego konfliktu do III wojny światowej jest jeden krok
