Przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi na Węgrzech narastają napięcia wokół roli mediów społecznościowych. W środę 18 marca władze Budapesztu i prorządowe portale publicznie oskarżyły Facebooka o faworyzowanie opozycji. Chodzi o rzekome promowanie treści Petera Magyara, lidera Tiszy, przy jednoczesnym ograniczaniu zasięgów premiera Viktora Orbana.
Burza przed wyborami na Węgrzech. Oskarżenia pod adresem Facebooka
Rzecznik rządu, Zoltan Kovacs, wskazał z imienia i nazwiska pracownika Mety, który pochodzi z Polski, zarzucając mu stronniczość wobec rządu. Według współpracownika Viktora Orbana „działalność Polaka w sieci i sympatie polityczne mogą wpływać na moderowanie treści w sposób niekorzystny dla węgierskiego premiera”.
Dodał, że „pracownik wielokrotnie okazywał sympatię węgierskiemu ruchowi opozycyjnemu a jego aktywność w sieci wskazuje na silne proukraińskie stanowisko i sprzeciw wobec byłego rządu Prawa i Sprawiedliwości w Polsce”.
Facebook a wybory na Węgrzech
Prorządowy tygodnik „Mandiner” określił działania Facebooka jako „otwartą ingerencję w kampanię wyborczą”. Cytuje też libańsko-australijskiego komentatora Mario Nawfalla, który zauważa, że posty Petera Magyara osiągają niezwykle wysokie wskaźniki zaangażowania, wykraczające poza standardy globalne, mimo że Węgry to stosunkowo niewielki kraj.
Według Mario Nawfalla także „sposób moderowania treści politycznych przez Meta budzi wątpliwości”. – Jeżeli platforma będzie ograniczać posty Viktora Orbana, a jednocześnie zwiększać widoczność opozycji, nasuwa się pytanie o wolność słowa i uczciwość procesu demokratycznego. To wymaga natychmiastowego wyjaśnienia – ocenił.
Z kolei Csaba Domotor, europoseł Fideszu, twierdzi, że Komisja Europejska uruchomiła mechanizmy regulacyjne, które w praktyce mogą blokować treści na portalach społecznościowych przed wyborami. Polityk uznał to za „faktyczną blokadę Facebooka” działającą na niekorzyść węgierskiego rządu.
Wybory na Węgrzech. Najnowsze sondaże
Według ostatnich sondaży na Węgrzech może dojść do politycznej rewolucji. Z badania 21 Reseach Center Survey z 11 marca wynika, że opozycyjna TISZA może zdobyć 115 ze 199 mandatów w parlamencie. Większość bezwzględna wynosi 100 mandatów.
21 Research Center wskazuje, że partia Petera Magyara prowadzi z przewagą 8 punktów procentowych, osiągając poparcie na poziomie 38 proc. Tuż za TISZĄ plasuje się Fidesz, na który chce głosować 30 proc. Węgrów a trzecią pozycję zajmuje Mi Hazánk, gromadząc 6 proc. głosów.
Czytaj też:
To może być koniec Viktora Orbana. „Wyborcy tracą mobilizację, wzbiera na sile fala zmiany”Czytaj też:
Nadchodzi koniec Viktora Orbána? Narodowcy i PiS liczą na sukces Fideszu
