W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego Donald Trump wygłosił orędzie do Amerykanów. Zaczął od gratulacji dla misji Artemis II, ale pozostała część jego wystąpienia dotyczyła wojny w Iranie i operacji „Epicka Furia”. Polityk w swoim stylu podsumował cztery tygodnie ataków, mówiąc o „miażdżących uderzeniach” na polu walki i „zwyciężaniu, jakie mało kto widział wcześniej”.
USA. Orędzie Donalda Trumpa ws. Iranu
Trump ogłosił, że flota Iranu nie istnieje, siły powietrzne tego kraju są zniszczone, a większość jego przywódców nie żyje. Rządzący w Teheranie reżim nazwał „najbardziej bandyckim na Ziemi” i przekonywał, że nie można było dopuścić, by wszedł on w posiadanie broni atomowej. Oskarżał też Irańczyków o wspieranie światowego terroryzmu.
– Nasze siły są niesamowite. Nigdy nie było niczego podobnego. Wszyscy o tym mówią. Mogę też powiedzieć, że nasze strategiczne cele są prawie zrealizowane. Kiedy jednak świętujemy te postępy, to myślimy o 13 amerykańskich wojownikach, którzy oddali życie w tej walce, aby nasze dzieci nie musiały nigdy mieć do czynienia z Iranem, posiadającym broń jądrową – zaznaczał, wspominając zmarłych w konflikcie rodaków.
Trump wspomniał też o sojusznikach w regionie. Wymienił Izrael, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Arabię Saudyjską. Stwierdzał, że są to „fantastyczne” kraje i zapewniał, że nie pozwoli zrobić im krzywdy. O wzrost cen benzyny oskarżył Iran i nazwał go „krótkoterminowym”. Zapewnił, że irańskie ataki na kraje regionu i tankowce w Cieśninie Ormuz nie mają nic wspólnego z konfliktem i dodatkowo uzasadniają nieufność wobec Teheranu.
Trump w orędziu mówił o Cieśninie Ormuz: Weźcie ją dla siebie
Prezydent USA przekonywał, że wszystkie kraje świata, które odbierają ropę z Cieśniny Ormuz, powinny zatroszczyć się o jej drożność. – Muszą ją chwycić i się nią opiekować. Mogą to zrobić z łatwością – mówił, zapewniając o amerykańskiej pomocy. – Mówię do tych krajów, które nie chciały brać udziału w dekapitacji Iranu. Mam radę. Kupujcie ropę od USA, bo mamy tego pełno.
Zbierzcie w sobie również opóźnioną odwagę. Powinniście zrobić to wcześniej, razem z nami. Jedźcie nad Cieśninę Ormuz. Po prostu ją weźcie i używajcie dla siebie. Iran jest zdziesiątkowany. Najtrudniejsza część jest już zrobiona – przekonywał.
Trump zapowiedział również, że w ciągu kolejnych dwóch lub trzech tygodni Stany Zjednoczone zamierzają „bardzo mocno” uderzyć w Iran. Według jego słów, będzie to skutkowało „cofnięciem Teheranu do epoki kamienia łupanego”. Mówił, że nowe władze Iranu są mniej radykalne niż poprzednie.
Trump znów mówi o „kartach w ręku”. Co wynika z jego słów?
– Nie zawarliśmy żadnego porozumienia, ale osiągnęliśmy kluczowe cele. Jeśli nie będzie porozumienia, to będziemy uderzać w każdy zakład wytwarzający energię. Mamy wszystkie karty, oni nie mają żadnych – podsumował, odwołując się do niesławnego porównania, którego użył przed rokiem w rozmowie z prezydentem Ukrainy. — Cały świat patrzy i nie może uwierzyć w naszą wybitność – przekonywał Donald Trump.
Komentatorzy zwrócili uwagę, że wystąpienie Trumpa przeznaczony było w dużej mierze na użytek wewnętrzny. Podkreślali liczne kwestie, których nie poruszył, takie jak środki potrzebne do zakończenia wojny czy przybliżony termin ewentualnej kapitulacji Iranu. Między wierszami wyczytali oczekiwanie Trumpa na propozycję pokoju ze strony Teheranu i kolejne publiczne wezwanie sojuszników na pomoc. Nikomu nie umknęło też zwrócenie uwagi na rosnące ceny benzyny i przyznanie się do braku kontroli nad Cieśniną Ormuz.
Czytaj też:
Trump grozi kolejną wojną. „Ten kraj będzie następny”Czytaj też:
Polska po stronie Trumpa i Orbana. Tak prawica szuka sojuszników
