Przywódca głównego ugrupowania opozycyjnego - Ruchu na Rzecz Zmian Demokratycznych (MDC) schronił się w holenderskiej placówce (nie prosząc jednak o azyl) po ogłoszeniu, że wycofuje się z drugiej tury wyborów prezydenckich wyznaczonej na piątek.
Jako przyczynę wycofania podał narastającą w Zimbabwe przemoc, która uniemożliwia przeprowadzenie wolnych i uczciwych wyborów.
Na środowej konferencji prasowej powiedział, że jest wyjście z panującego w kraju kryzysu; nazwał je "mechanizmem przemian". Wezwał afrykańskich przywódców, by wzięli udział w wypracowaniu tego rozwiązania, którego szczegółów nie ujawnił.
Powiedział jedynie, że "taki okres przemian pozwoliłby na uzdrowienie kraju".
Morgan Tsvangirai zaznaczył, że MDC nie będzie prowadził negocjacji z rządem prezydenta Roberta Mugabego, jeśli dojdzie do piątkowych wyborów.
pap, keb