Prawnik byłego prezydenta Liberii Charles'a Taylora, oskarżonego o zbrodnie wojenne przed specjalnym trybunałem ONZ ds. Sierra Leone, zażądał uniewinnienia swego klienta ze wszystkich 11 zarzutów. W mowie końcowej mecenas Courtenay Griffiths argumentował, że proces jest - jak to określił - "motywowany politycznie". - Jeśli spojrzelibyście na sprawę w sposób niezawisły, rozsądny i bez emocji, tylko jeden werdykt jest możliwy wobec wszystkich tych zarzutów - niewinny - apelował do sędziów.
Adwokat wezwał sędziów, aby nie dali się ponieść publicznemu postrzeganiu Taylora jako watażki. - Proces karny nie jest konkursem piękności. Nie prosimy tego sądu, aby lubił Charles'a Taylora - powiedział Griffiths. I dodał, że sędziowie muszą dojść do wniosku, iż oskarżenie "próbowało udowodnić coś nie do udowodnienia". Obrońca Taylora mianem "głupstw" określił większość dowodów przedstawionych przez prokuraturę.
Taylorowi postawiono 11 zarzutów, m.in. morderstw, gwałtów i wykorzystywania dzieci jako żołnierzy. Od stycznia 2008 roku jest sądzony w związku z rolą, jaką odegrał w wojnie domowej w sąsiednim Sierra Leone. Konflikt kosztował życie 120 tys. ludzi.
Do żadnego z postawionych zarzutów oskarżony się nie przyznaje. Jeśli zostanie skazany, grozi mu nawet dożywocie.PAP, arb
