Brat miał rany jak na wojnie

Brat miał rany jak na wojnie

Piotr Adamowicz
Piotr Adamowicz / Źródło: Newspix.pl / Mateusz Słodkowski
Mój brat doświadczył zorganizowanej formy hejtu – mówi Piotr Adamowicz, brat zamordowanego Pawła Adamowicza.

Jakie wspomnienie chciałby pan zachować o bracie?

Z pewnością był dobrym człowiekiem, którego może nie do końca rozumiałem, nie do końca ceniłem, czasami zbyt ostro krytykowałem. W wieku dziecięcym zachorował ciężko na reumatyzm i spędził kilka lat w szpitalach. To w nim wyrobiło cierpliwość, ale też pewną nieśmiałość połączoną z dystansem. Był postrzegany jako osoba miękka, ktoś mu nadał ksywkę „Budyń”, taka galareta – z powodu wyglądu i spuchniętych na tle reumatycznym rąk. Ale uczył się bycia gospodarzem miasta i moim zdaniem się nauczył. Gdańsk przez kilkanaście lat zmienił się diametralnie.

Tragedia, która stała się państwa udziałem, wywołuje ciągle ogromne emocje: żalu, solidarności, ale też gniewu. Jedni zbierają pieniądze „do ostatniej puszki Pawła Adamowicza”, inni żądają rozliczenia obozu rządzącego, obwiniając go o przyczynienie się do tej śmierci. Jakie są pana emocje?

Dziękuję wszystkim w imieniu własnym i rodziny, za te pozytywne emocje, które pojawiły się zaraz po ataku w niedzielę wieczorem, bo to uderzenie złej energii zamieniło się w energię pozytywną na niespotykaną skalę. To jest dla mnie bardzo ważne, dla nas. Nie wiem, jakie są inne emocje, bo nie czytam gazet, internetu i nie oglądam telewizji. W ubiegłym tygodniu zadzwonił do mnie dziennikarz Radia Praha. Pytał, czy tragiczna śmierć Pawła przerodzi się na długo, a może na stałe, w coś pozytywnego. Odpowiedziałem, że wątpię. Bo skoro po śmierci papieża Jana Pawła II, najwybitniejszego Polaka, kibice dwóch konkurencyjnych klubów piłkarskich padali sobie w ramiona i wspólnie odmawiali „Wieczny odpoczynek”, a potem stosunkowo szybko zaczęli ze sobą rozmawiać za pomocą noży i maczet, to w tym przypadku prawdopodobnie nie będzie inaczej. Usłyszałem od mojego rozmówcy, że jestem pesymistą. Na co odpowiedziałem: „Drogi panie redaktorze, nie jestem pesymistą, tylko staram się być realistą”. Mam nadzieję, że śmierć mojego brata przyniesie coś pozytywnego. Ale wiem, że już kwestia uchwały Senatu upamiętniającej Pawła budziła kontrowersje. Że doszło do przepychanek wokół treści tej uchwały. To nie są budujące sygnały.

W jaki okolicznościach dowiedział się pan o ataku na brata?

Wpół do dziewiątej wieczorem zadzwonił do mnie wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak i roztrzęsionym głosem pytał, czy to prawda, że Pawła dźgnęli nożem. Zaskoczony odpowiedziałem, że nic nie wiem. Informacja wydała mi się kompletnie nieprawdopodobna, bo przecież nie żyjemy w dzikim kraju. Ale za chwilę miałem następny alarmowy telefon. Wtedy powiedziałem do żony: „Ubieraj się, jedziemy”, choć nie bardzo wiedziałem dokąd. W ostatniej chwili dowiedziałem się, do którego szpitala Pawła przewieźli i tam pojechaliśmy. Lekarze udostępnili nam swój pokój, byłem ja, moja żona, wiceprezydenci Aleksandra Dulkiewicz i Grzelak, Sławek Rybicki, proboszcz kościoła Mariackiego ksiądz Ireneusz Bradtke, potem dojechał marszałek Mieczysław Struk. Sekretarka szpitala na chwilę mnie wywołała, żeby oddać mi zegarek Pawła. Czekaliśmy na jakiekolwiek wieści, bo informacje od lekarzy z izby przyjęć nie były dobre. Po kilku godzinach przyszedł jeden z lekarzy i powiedział, że Paweł zostanie przewieziony na OIOM, ale czas płynął i ciągle go nie przywozili.

Operacja się przeciągała?

Tak. Około drugiej w nocy do najbliższej rodziny przyszedł zespół lekarzy operujących ze smutną informacją, że stan jest bardzo ciężki, a rokowania niedobre. Powiedzieli, że jeżeli Paweł przeżyje do rana, to będzie cud, o który należy się modlić. Najbliżsi wraz za arcybiskupem Głódziem poszli na chwilę na OIOM, żeby zobaczyć Pawła. Nad ranem byłem już sam z księdzem Bradtkem. W pewnym momencie ksiądz powiedział: „Może byśmy się pomodlili?”. Odpowiedziałem: „Słuchaj, ja już się pomodliłem, a jeżeli zacznę z tobą odmawiać różaniec, to całkowicie mogą się rozlecieć”. Uważałem, że to było mi najmniej potrzebne, bo ktoś musiał czuwać nad wszystkimi sprawami.

Moi rodzice są w podeszłym wieku – mama 85 lat, ojciec 90, więc się do tego nie nadają. Żona Pawła była w USA. Ja musiałem się trzymać. Po chwili powiedziałem do księdza Bradtkego: „Jeżeli stanie się najgorsze, to pogrzeb powinien się odbyć w sobotę o godz. 12 w bazylice Mariackiej”. On tak się żachnął: „Przestań się wygłupiać”. Odpowiedziałem, że trzeba myśleć o wszystkich scenariuszach, skoro rokowania według lekarzy były negatywne. Jeden z lekarzy podczas czuwania powiedział mi, że doszło do zaniku funkcji mózgu. Wtedy wiedziałem, jak to się skończy. Zadzwoniłem do żon i poprosiłem, żeby przywiozła moich rodziców. De facto to było pożegnanie, o czym oni nie wiedzieli. Lekarze mówili, że takie rany, jakie odniósł Paweł, spotyka się albo w podręcznikach, albo w wyniku działań wojennych.

Sam fakt, że przetoczono mu 20 litrów krwi wiele mówi.

Ta krew się z niego po prostu wylewała. Mieliśmy kłopot z zawiadomieniem mojego syna Pawła. Zawsze mówiliśmy Paweł mały i Paweł duży. Teraz został tyko jeden Paweł. On był ze znajomymi na dłuższym wyjeździe w górach Hindukuszu i nie było z nim łączności. Gdy wreszcie udało nam się nawiązać kontakt, musieliśmy go ściągać do Polski przez Moskwę. Czekaliśmy też na Magdę, która przyleciała ze Stanów do Londynu i tam musiała czekać sześć godzin na lot do Polski. Tu podziękowanie dla premiera Morawieckiego, że wysłał po nią rządowy samolot. Do końca nie wiedziała, że może nie zdążyć do Gdańska przed śmiercią Pawła.

Czy strona rządząca zachowała się w całej tej sytuacji jak należy?

Przedstawiciel premiera Mateusza Morawieckiego odnalazł mnie w poniedziałek po południu i spytał, czy mógłbym rozmawiać z premierem. Odpowiedziałem, że nie w tej chwili, bo właśnie wjeżdża na teren szpitala Magda z dziewczynkami. Może za półtorej godziny. Ta osoba przeprosiła, że za półtorej godziny kalendarz obowiązków nie pozwoli premierowi na rozmowę i czy może zadzwonić następnego dnia rano. W sumie z premierem Morawieckim rozmawiałem pięć czy sześć razy między wtorkiem a sobotą. Wyjaśniłem, że organizatorem pogrzebu jest miasto we współpracy z rodziną i że proszę wyłącznie o skromną asystę wojskową. Domówiliśmy też inne rzeczy i bardzo panu premierowi dziękuję. W takich sytuacjach, gdy zginęła osoba publiczna z jednego obozu politycznego, a władze państwowe są z zupełnie innego obozu, rzeczą kluczową jest znalezienie pośrednika. Premier Morawiecki znalazł taką osobę. O postępowaniu innych ośrodków władzy państwowej nie chcę się wypowiadać.

Bogdan Borusewicz powiedział w rozmowie z „Wprost”, że rodzina wyraźnie nie życzyła sobie obecności władz państwowych na pogrzebie.

To nie było tak do końca. Mój ojciec, który nie głosował na ugrupowanie rządzące, powiedział, że życzyłby sobie tego, żeby prezydent i premier złożyli mu kondolencje, i zaaranżowałem to. Więc nie można powiedzieć, że rodzina sobie tego nie życzyła. Po prostu były w naszej rodzinie różne stany emocjonalne. Należało uwzględnić to, czego życzyłby sobie Paweł, ale w tym przypadku mogliśmy się zdać tylko na intuicję. Należało też uwzględnić stanowisko państwa oraz zdanie Kościoła. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że pogrzeb odbył się godnie.

Zaraz po pogrzebie pojawiły się zarzuty ze strony polityków opozycyjnych, że TVP organizowała wręcz nagonkę na Pawła Adamowicza, co się przyczyniło do ataku na pana brata.

Nie wiem, czy to się przyczyniło, ale zgadzam się, że mieliśmy do czynienia niemalże ze zorganizowaną formą hejtu. To była nie tylko nasza opinia, ale i osób postronnych. Jeden z moich znajomych z branży fotograficznej, który oglądał relację z pogrzebu w telewizji publicznej, uznał, że sposób prezentacji informacji, sposób kadrowania pasuje bardziej do telewizji z czasów dawno minionych niż telewizji w państwie demokratycznym.

Pana szwagierka otwarcie oskarżyła TVP o przyczynienie się do śmierci pana brata.

Ona jako wdowa ma do tego prawo. Osobiście doświadczała napaści ze strony pewnego dziennikarza TVP. Po drugiej turze wyborów, którą wygrał mój brat, sam dostałem wiadomość od wysokiego rangą przedstawiciela mediów publicznych o treści następującej: „Gratuluję, oszuści i złodzieje, będziemy patrzeć wam na ręce i śledzić wasze poczynania”. Pod wiadomością nikt się nie podpisał, ale wiedziałem, do kogo należy ten numer. Staram się nie nakręcać emocjonalnie w tej sprawie, ale fakty są, jakie są.

Część osób krytykowała abp. Sławoja Głódzia, metropolitę gdańskiego, że to on wygłosił homilię pogrzebową, a miał to zrobić o. Ludwik Wiśniewski.

Zacznijmy od tego, że to ja, nie konsultując się z nikim, zadzwoniłem do Olka Halla, żeby poprosił ojca Ludwika Wiśniewskiego o wygłoszenie kazania na pogrzebie Pawła. Z kolei Magda chciała innego duszpasterza, który przygotowywał ją i Pawła do ślubu, a ich córki do pierwszej komunii. Arcybiskup Głódź postanowił sam wygłosić to kazanie i rozumiem jego decyzję. Po pierwsze, jest gospodarzem kościoła gdańskiego i z tego tytułu poczuwał się do obowiązku odprawienia tej mszy. Po drugie, on miał bardzo dobre relacje z moim bratem. Paweł chyba jako jedyny działacz z Pomorza odwiedził go w szpitalu, gdy abp Głódź był bardzo poważnie chory. Zadzwonił do niego jako jeden z pierwszych, gdy umarł brat arcybiskupa. Mogli się różnić w ocenach politycznych, a nawet w ocenie tego, jak działa Kościół, ale lubili się i cenili. Arcybiskup zaproponował mu nawet przejście na ty. Osobiście dobrze oceniam kazanie abp. Głódzia. Wielu ludzi uważało, że wzniósł się ponad polityczne różnice. Warto też zauważyć, że niektórzy wierni i duchowni nie byli uszczęśliwieni jego kazaniem. Uważali, że Głódź poszedł stanowczo za daleko.

W którym momencie?

W tym kazaniu kontrowersyjne mogło być wspomnienie katastrofy smoleńskiej. Wiem, że dla abp. Głódzia ta katastrofa jest tragedią narodową. I przyrównanie jej do zabójstwa Pawła jako tragedii miasta i rodziny było rodzajem wyniesienia tego naszego dramatu. A to, co powiedział o. Ludwik, to była po prostu errata do słów arcybiskupa.

Dlaczego pana brat zdecydował się kandydować po raz kolejny na prezydenta Gdańska? Jeszcze przed kampanią pojawiła się informacja, że on nie będzie ubiegał się ponownie o ten urząd.

On tego publicznie nigdy nie zadeklarował. Mniej więcej rok temu rozważaliśmy, czy powinien kandydować czy nie. Toczyła się wówczas akcja prokuratury i skarbówki przeciwko niemu. Przykładowo przez trzy lata skarbówka uznawała, że odprowadzanie podatku za wynajem mieszkań w formie ryczałtu jest dozwolone, kontrole to zatwierdzały.

A w 2015 r., po dojściu do władzy obecnego obozu rządzącego, okazało się, że to jest ukrywanie pozarolniczej działalności gospodarczej, postawiono mu zarzuty i zażądano zapłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych. Takie były fakty. To, że ich 14-letnia córka wjechała do szkoły za granicę, też nie było fanaberią. Mój brat z żoną uznali, że ona tak bardzo przeżywa te ataki, iż lepiej, żeby uczyła się poza Polską i nie musiała oglądać gonitwy dziennikarzy za jej rodzicami albo przesłuchania Pawła przed komisją ds. Amber Gold, które było po prostu kuriozalne. I właśnie z powodu tych okoliczności Paweł zadzwonił do mnie w sobotę, byłem w głuszy na Kaszubach, i powiedział, że ma dość, że w poniedziałek ogłosi rezygnację ze startu w wyborach samorządowych, a do końca kadencji wycofuje się z życia publicznego.

Co pan zrobił?

Powiedziałem żonie o decyzji Pawła, potem poszliśmy na spacer i ona zaczęła się zastanawiać, czy Paweł dobrze robi. Może jeszcze powinien poczekać, może PO zdecyduje się go poprzeć w wyborach? Pomyślałem sobie – dobrze. Zadzwoniłem do Olka Halla, powiedziałem, jaka jest sytuacja, i spytałem, czy on nie mógłby wpłynąć na Pawła, żeby się jeszcze wstrzymał ze swoją decyzją. Olek do niego zadzwonił i go przekonał.

Ale Platforma ogłosiła, że go nie poprze.

Władze Platformy miały bardzo słabe rozeznanie nastrojów gdańszczan. My, będąc na miejscu, mieliśmy lepsze. Zresztą czołowi politycy Platformy mówili do mnie w rozmowach w cztery oczy: jeżeli wygra Jarosław Wałęsa, to będzie świetnie, jeżeli Paweł, to będzie bardzo dobrze.

To dlaczego postawili mimo wszystko na Wałęsą? Po co uprawiać takie gierki?

Wtedy powstawała koalicja z Nowoczesną, która była przeciwna Pawłowi. Sęk w tym, że Paweł miał bardzo duży pozytywny elektorat wśród działaczy i sympatyków Platformy, a Jarosław Wałęsa wśród działaczy Nowoczesnej. Tymczasem w Gdańsku to Platforma ma ponad 30 proc. poparcia albo i więcej, a Nowoczesna balansuje na granicy progu wyborczego. Nie chcę oceniać kampanii Jarka Wałęsy, choć niektóre jego argumenty to były uderzenia poniżej pasa. Ale Paweł nie obraził się na PO, bo taka jest polityka.

Okładka tygodnika WPROST: 5/2019
Więcej możesz przeczytać w 5/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2019 (1871)

  • Robert kontra Robert 27 sty 2019, 20:00 Obaj stawiają podobną diagnozę i właśnie zabrali się do realizacji recepty. Mianowicie dalece nie podoba im się sytuacja w Polsce. Zaczęli więc budować własne ugrupowania polityczne, jeżdżą po kraju i mobilizują zwolenników.... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 27 sty 2019, 20:00 W PIS ZAPANOWAŁA GORĄCZKA DOBIJANIA SIĘ NA MIEJSCA NA LISTACH DO EUROPARLAMENTU. Zaprzyjaźniony polityk z kręgów rządowych opowiada następującą anegdotę. W 2009 r. o miejsce na liście do PE zabiegał polityk PiS Kosma Złotowski. I... 6
  • Obraz tygodnia 27 sty 2019, 20:00 44 kg schudł w ciągu ośmiu miesięcy reżyser filmowy Patryk Vega Wygrana Grażyna Wolszczak Pozwała Skarb Państwa o to, że nie walczy skutecznie z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce. Wygrała – nie dla siebie – 5 tys. zł. Przegrany... 9
  • Info radar 27 sty 2019, 20:00 Obiecuję śmiech na „Koglu-moglu” Z Iloną Łepkowską, autorką scenariusza filmu „Miszmasz, czyli kogel-mogel 3”, rozmawia Adam Cissowski. W czym tkwi fenomen „Kogla-mogla”? Myślę, że przede wszystkim w dobrych dialogach, które... 10
  • Bojkot TVP 27 sty 2019, 20:00 Lewo BOJKOT STOSUJE SIĘ W DWÓCH CELACH: WYRAŻENIA PROTESTU I WYWARCIA PRESJI. Na partyjne TVP nikt presji nie wywrze, bo jej pion informacyjny jest jak armia: podporządkowany naczelnemu prezesowi. Chodzi więc o protest. Symboliczny. Trochę... 13
  • Brat miał rany jak na wojnie 27 sty 2019, 20:00 Mój brat doświadczył zorganizowanej formy hejtu – mówi Piotr Adamowicz, brat zamordowanego Pawła Adamowicza. 15
  • Urzędniczki płaczą po kątach 27 sty 2019, 20:00 Paweł Adamowicz zginął, bo morderca został nasączony nienawiścią – mówi Bogdan Borusewicz wicemarszałek Senatu. 21
  • Prezydentka z namaszczenia 27 sty 2019, 20:00 W wyborach uzupełniających na prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz jest niekwestionowaną faworytką. Ale nie jedyną kandydatką. 24
  • Nie jestem naiwna 27 sty 2019, 20:00 Tam, gdzie warto się uśmiechać, będę uśmiechnięta. Ale tam, gdzie będzie dziać się niegodziwość, nie będę milczeć i biernie czekać – zapowiada Aleksandra Dulkiewicz. 28
  • Komu wolno kierować Unią 27 sty 2019, 20:00 Rutynowe przejmowanie przez kolejny kraj półrocznej prezydencji w Radzie UE tym razem odbyło się w atmosferze skandalu. Jego sprawcą stał się szef Komisji Europejskiej Juncker. Krótko przed terminem przekazania prezydencji przez... 29
  • Prorok współczesnej Polski 27 sty 2019, 20:00 Ojciec Ludwik Wiśniewski, który na pogrzebie prezydenta Gdańska wystosował dramatyczny apel o zaprzestanie mowy nienawiści, stał się z dnia na dzień katolickim celebrytą. Ale odważne poglądy głosi od pół wieku. Nie zawsze jest jednak słuchany. 30
  • Zabawy z bronią 27 sty 2019, 20:00 Finansowane z budżetu państwa organizacje paramilitarne prowadzą lobbing na rzecz łatwego dostępu do broni. Ujawniamy kulisy ich działalności. 34
  • Dysonans poznawczy 27 sty 2019, 20:00 Ze zdumieniem czytałam w internecie komentarze dotyczące badania Pauliny Górskiej z UW, które pokazują, że zwolennicy opozycji bardziej nienawidzą zwolenników PiS niż odwrotnie. Wielu antypisowców zatrzęsło się z oburzenia. Ruszyli... 39
  • Chcę być Jarosławem Kaczyńskim 27 sty 2019, 20:00 Robert Gwiazdowski, znawca ekonomii i adwokat, opuszcza swoją przestrzeń komfortu oraz dobrobytu i rzuca rękawicę największym graczom politycznym. Zamierza bronić swoich dzieci. 40
  • Mama, tata, depresja 27 sty 2019, 20:00 Dorastanie u boku rodzica z depresją jest jak przejażdżka emocjonalnym rollercoasterem. Traum z dzieciństwa nie da się wymazać z pamięci, na szczęście można się przed nimi chronić. 45
  • Depresja twardziela 27 sty 2019, 20:00 Któregoś dnia po prostu fatalnie się poczułem. I już tak zostało. Z dnia na dzień, w zasadzie w ciągu sekundy, coś się przełączyło i świat zmienił swoje oblicze – mówi Mamed Chalidow, międzynarodowy mistrz KSW. 48
  • Mamy tę moc 27 sty 2019, 20:00 Krawcowa spod Gdańska w ciągu tygodnia zebrała prawie 16 mln zł. Lekarka z Warszawy w dwa dni ponad milion. Obie pokazały, że czysta chęć robienia dobra wygrywa z charytatywnym lansem celebrytów. 52
  • Mleko się rozlało 27 sty 2019, 20:00 Dawniej wiedziano, że na salonach nie puszcza się bąka. A dziś można puścić i nikt z salonu za to nie wyrzuci, a nawet poklepie po ramieniu – o populizmie w języku polskim opowiada językoznawca, prof. Włodzimierz Gruszczyński. 56
  • Nowy rok według najbogatszych 27 sty 2019, 20:00 Komuś marzy się podróż do Japonii, ktoś przejedzie pół świata w poszukiwaniu najlepszych oper, inny przygotowuje się do ślubu. O plany na 2019 r. spytaliśmy bohaterów listy 100 najbogatszych „Wprost”. 60
  • Hossa Bessa 27 sty 2019, 20:00 Frankowicze zapchali sądy Polacy z kredytami we frankach najwyraźniej wzięli sobie do serca słowa Jarosława Kaczyńskiego, który rok temu radził im, żeby z bankami walczyli w sądach. I stało się. Szacuje się, że w zeszłym roku... 63
  • Odbuduję polskie rolnictwo 27 sty 2019, 20:00 Zmiana polskiej wsi i polskiego rolnictwa to mój życiowy cel – mówi Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi. Jak będzie wyglądać polski przemysł rolniczy w 2019 r.? Czy czekają nas kolejne protesty? A może okres prosperity? 64
  • Kolej ma przyszłość i perspektywy 27 sty 2019, 20:00 Pierwszy w historii Kongres Rozwoju Kolei odbył się w Warszawie. 23 stycznia na stadionie PGE Narodowy dyskutowano o przyszłości i perspektywach, jakie ma przed sobą polska kolej. 66
  • Kolejny rok inwestycji 27 sty 2019, 20:00 Realizacja ambitnych planów PKP Intercity przyczyni się do umocnienia pozycji spółki jako największego narodowego przewoźnika. 68
  • Rekordy Volkswagena w Polsce 27 sty 2019, 20:00 Rok 2018 był dla Volkswagena wyjątkowo dobry – marka zanotowała rekordowe wyniki zarówno na świecie, jak i w Polsce. 69
  • Zachód kontratakuje 27 sty 2019, 20:00 Od Wenezueli po Bałkany mamy do czynienia z ofensywą obliczoną na ograniczenie rosyjskich wpływów. 71
  • Trump w potrzasku 27 sty 2019, 20:00 Śledczy poszukujący związków prezydenta Trumpa z Rosją depczą mu ostatnio po piętach. Groźba uruchomienia impeachmentu staje się coraz bardziej realna. 76
  • Nowa pierś 27 sty 2019, 20:00 Rekonstrukcja piersi jest bezpieczna, a nowe materiały pozwalają uzyskać lepszy efekt kosmetyczny – mówi dr n. med. Sławomir Mazur, chirurg i onkolog z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii. 78
  • Niebezpieczny stan zapalny 27 sty 2019, 20:00 Twój organizm może się zmagać ze stanem zapalnym, o którym nie wiesz, ale którego skutki odczujesz dobitnie. Bywa, że rozwija się latami, by w końcu spowodować bardzo poważną chorobę. 80
  • Perła w świecie pieniądza 27 sty 2019, 20:00 „Zimna wojna” triumfalnie objechała festiwale na całym świecie. Pawłowi Pawlikowskiemu przyniosła nagrodę za reżyserię w Cannes, w grudniu została uhonorowana pięcioma laurami Europejskiej Akademii Filmowej. Teraz członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej nominowali film do... 83
  • Zmiana warty 27 sty 2019, 20:00 Po 42 latach Grzegorz Rosiński żegna się z kultową postacią Thorgala i oddaje ją w ręce młodszych następców. 86
  • Wydarzenie 27 sty 2019, 20:00 Świeżość i nostalgia Nagrywanie płyt „bez prądu” przypomina robienie coverów własnych nagrań. Trzeba zachować coś ze starej aranżacji, ale i podejść z dystansem, zaskoczyć, de facto, skonstruować piosenki na nowo. Do historii... 89
  • Film 27 sty 2019, 20:00 Miłość z tundry Ága” Milko Lazarowa rozgrywa się w ciszy i powolnym tempie. Bo tak też upływa codzienność jej bohaterów. Dawny pasterz reniferów i jego żona żyją w rytmie natury w jurcie w północnej Jakucji. Kultywują dawne... 90
  • Muzyka 27 sty 2019, 20:00 Pożegnanie z klasą Początek płyty („Na szczycie”) sytuuje album pomiędzy Perfectem a ostatnią solówką Patrycji, a dalej jest lepiej. Opowiadając o krążku, Grzegorz mówił, że zaufał młodym – miał tu na myśli nie tylko... 91
  • Książka 27 sty 2019, 20:00 Pamięć o literaturze Janusz Drzewucki, „Obrona przypadku. Teksty o prozie 2”, Wydawnictwo FORMA Janusz Drzewucki to jeden z ostatnich krytyków literackich, którzy z determinacją uprawiają swój zawód. Świat gna do przodu, kryteria... 92
  • Kulturalna 13 27 sty 2019, 20:00 Stanisław Soyka PIANISTA I WOKALISTA JAZZOWY 93
  • Na koń! 27 sty 2019, 20:00 Wśród wielu dyscyplin jeździeckich każdy znajdzie coś dla siebie. 94
  • Upadłe słowa 27 sty 2019, 20:00 Podczas robienia relacji z takich koszmarnych wydarzeń jak niedawna tragedia w koszalińskim escape roomie prasa bulwarowa powinna zdobyć się na odrobinę refleksji nad własnym językiem. Jeśli bowiem nazywamy na co dzień włosek pod pachą... 96
  • Zrób sobie… Theresę May 27 sty 2019, 20:00 Och, nie wiedziałam, że rozwód to taki problem! Podział majątku, alimenty, koszta sądowe – może się jakoś dogadamy ze Starym Konkubentem, sorry, Kontynentem? 98

ZKDP - Nakład kontrolowany