Weto Karola Nawrockiego wobec ustawy likwidującej (przekształcającej) CBA jest bodaj najciekawszym z jego wet. Było nie było, gdyby rząd Donalda Tuska sprawnie podporządkował sobie CBA, to miałby w ręku instytucję groźną... dla obozu pisowskiego. Czyli dla tego obozu właśnie lepiej było dopuścić do likwidacji, a werbalnie ją potępiać. Gdyby prezydent ustawę podpisał i CBA zostałoby zlikwidowane, to opinia, że KO nurza się w korupcji zostałaby wręcz udowodniona. Prezydent tanim kosztem wrzucił jednak rządowi do ogródka kamyk pt. „aferzyści i złodzieje”. Skoro nie tuskowcy chcą CBA, to znaczy, że boją się instytucji ścigającej łapówkarzy. A specjalnością Biura były sprawy na tak zwanym styku biznesu i polityki.
Reforma zamiast likwidacji
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
