Trzaskowski zostanie odwołany? Ma sprytną strategię. „Konkretna kalkulacja”

Trzaskowski zostanie odwołany? Ma sprytną strategię. „Konkretna kalkulacja”

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski Źródło: PAP / Marcin Obara
– Została dokonana konkretna kalkulacja: im więcej o jakimś temacie się mówi, im więcej pojawiałoby się komentarzy od prezydenta czy jego środowiska, tym bardziej sprawa by rezonowała. Zatem celowo przyjęto strategię przemilczenia – mówi w rozmowie z „Wprost” prof. Agnieszka Kasińska-Metryka. Politolog ocenia, jakie są szanse na referendum w Warszawie i odwołanie Rafała Trzaskowskiego.

Stołeczna Operacja Referendalna (SOR) zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Miasta. W poniedziałek 14 września Maciej Wilk, inicjator akcji, przekazał najnowsze informacje dotyczące tempa prowadzenia zbiórki.

Zebrano już 100 tys. podpisów. Aby doprowadzić do referendum musi być ich ok. 132 tys., co przekłada się na 10 proc. wyborców w stolicy. Organizatorzy uważają, że realnie muszą zebrać ok. 150-160 tys. podpisów, bo część z pewnością będzie nieważna. Termin na ich zgromadzenie upływa 28 września. Podpisy są zbierane nie tylko w standardowy sposób, czyli przez wolontariuszy na ulicach miasta, ale także rozesłano 400 tys. kart referendalnych do mieszkańców 11 dzielnic.

Rafał Trzaskowski zostanie odwołany? Tyle podpisów zebrano ws. referendum

O to, jakie są szanse na doprowadzenie do referendum w Warszawie, zapytaliśmy prof. Agnieszkę Kasińską-Metrykę. – Tę sytuację można byłoby określić jako 50 na 50. Trzeba patrzeć pragmatycznie. Żeby taka akcja się powiodła, trzeba mieć ludzi, którzy zbierają podpisy, a także zgromadzić taki ich zapas, aby referendum nie zostało przekreślone przy weryfikacji podpisów. Potrzebne są i struktury, i środki. Pytanie o środki było też podnoszone, kiedy analizowaliśmy niedawną kampanię przedreferendalną w Krakowie – przypomina w rozmowie z „Wprost” politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

– Jest też pytanie o wiarygodność. Czy faktycznie organizatorzy akcji mają już 100 tys. podpisów? Bo przy takiej liczbie można wyobrazić sobie, że działa efekt skali: „Niewiele nam już potrzeba, mobilizujemy się, bo jesteśmy niezadowoleni z funkcjonowania prezydenta Warszawy” – analizuje ekspertka.

Jeżeli organizatorom akcji udałoby się zebrać wymaganą liczbę podpisów, ogromną przeszkodę do ewentualnego odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego stanowiłby próg frekwencyjny, który trzeba byłoby wypełnić, aby głosowanie było ważne. – Nie dostrzegam analogii na linii Warszawa-Kraków. Uważam, że w Krakowie sytuacja była bardziej nabrzmiała i dlatego łatwiej było o efekt mobilizacji. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że można narzekać, ale niekoniecznie wyjść z domu i oddać głos w referendum – komentuje prof. Kasińska-Metryka.

W Krakowie na mocy referendum odwołany został Aleksander Miszalski. Jego następca zostanie wyłoniony w głosowaniu 27 września.

To największy grzech Trzaskowskiego. Ekspertka mówi, co uratuje prezydenta Warszawy

Artykuł został opublikowany w 38/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.

Źródło: WPROST.pl