Rozmowa niepolityczna - Moja żona pije i pali

Rozmowa niepolityczna - Moja żona pije i pali

Bogusław Sonik, poseł do Parlamentu Europejskiego z listy Platformy Obywatelskiej
Wprost: Pije pan wino?

Bogusław Sonik: Teraz rzadko, ale piłem.

A z winogron?

Przeważnie, ale piłem i nie z winogron.

Na studiach?

Jeszcze wcześniej jeździłem do babci góralki, która przeniosła się pod  Toruń. I tam po pracach polowych – do dziś zresztą umiem wiązać snopki –  dziadek stawiał wino owocowe.

Domowe?

Babcia radziła, by nie pić wina robionego przez dziadka (śmiech). A sam dziadek pokazał nam też, jak należy pić spirytus zaprawiany miodem.

Nauczył pana?

Tak, potrafiłem pić spirytus. W sumie to zabawne, że człowiekiem, który się najgoręcej zaangażował w  obronę polskiej wódki w Parlamencie Europejskim, jest niemal abstynent. Cóż, drogowskazy nie chodzą drogą, którą wskazują. Przecież nie chodziło o propagowanie alkoholizmu, ale o obronę interesu narodowego. Chodziło o  ochronę naszej eksportowej produkcji, a poza tym prawdziwa wódka jest wytwarzana ze zboża lub ziemniaków, tak jak się to robi u nas. Nie udało się. Zyskaliśmy tyle, że na każdej wódce musi być napisane z czego jest wytwarzana. A robi się ją, niestety, ze wszystkiego: z winogron, bananów, buraków, trzciny…

Pił pan takie cuda?

Bóg uchronił. A ugandyjske waragi da się wypić.

Najważniejsze, żeby sponiewierało?

Mnie nim misjonarze częstowali! A konkretnie misjonarki. Ja piłem tylko wódkę winogronową we Francji. Oni mają tę swoją eau de vie. No tak, ale to się gorzej sprzedaje, dlatego promują to jako wódkę dla  kobiet, bo winogrona kojarzą się z delikatnością. Tam jest ogromna nadprodukcja wina, które jakoś trzeba wykorzystać i przerabia się to na mocny alkohol, który my pijemy jako brandy. Do tego część sprzedają jako eau de vie, ale resztę jako wódkę. Unia zajęła się też winami. I nie dość, że w Polsce można je produkować, a to nie było oczywiste, to  jeszcze zemściliśmy się i dopuszczono produkcję wina z innych owoców niż  winogrona.

Porozmawiajmy o panu. Do opozycji trafił pan w latach 70. przez duszpasterstwo akademickie.

Byłem w słynnej krakowskiej Beczce i już wtedy, przez inne duszpasterstwa dominikańskie, mieliśmy kontakt z młodymi działaczami opozycji. Tak poznałem Olka Halla i innych z Gdańska. I w 1976 roku zaczęliście zbierać pieniądze na KOR. Rysiek Terlecki poprosił nas, byśmy też zbierali podpisy w obronie takiego chłopaka z UJ wyrzuconego ze studiów, Bronka Wildsteina.

Zanim opowie pan, jak popadł w złe towarzystwo, to przypomnijmy, kim był Ryszard Terlecki.

Dziś to profesor historii, były szef krakowskiego IPN, poseł PiS, ale w  latach 70. to była postać w Krakowie bardzo znana. Był jednym z  pierwszych hipisów, znanym jako Pies, chłopakiem Kory Jackowskiej, a  wówczas już był po KUL-u i chodził po Krakowie ubrany na biało w  powłóczystych szatach. Wyglądał jak jakiś prorok.

I tenże prorok mówi wam o Wildsteinie.

Jego samego spotkaliśmy jakoś dzień później i błyskawicznie się dogadaliśmy, że będziemy razem zbierać podpisy na KOR i pieniądze dla  wyrzuconych z pracy za strajk robotników z Radomia i Ursusa.

To musiało być zjawiskowe spotkanie: kudłaty, anarchizujący hipis Wildstein i pan, chłopak z duszpasterstwa.

Adam Zagajewski nazwał naszą grupę hierarchistami, bo tamci byli anarchistami (śmiech). Dla nas to nie było trudne, myślę, że oni przeżyli większy szok. Ale byli bardzo ciekawi, zaczęli nawet przychodzić na spotkania do dominikanów. Jak zwykle najbardziej wczuwał się Maleszka, który strasznie klął. I kiedyś straszliwie rzucając kur..., wchodzi do akademika, gdzie grał w brydża, i zobaczył Inkę Felską pracującą w Znaku. Przerwał więc te bluzgi na moment, ukłonił się i wyrecytował słodkim głosem: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". To charakterystyczne dla niego, wobec jednych zachowywał się tak, wobec innych inaczej. Był z nami, ze Staszkiem Pyjasem, a jednocześnie donosił bezpiece…

No właśnie, pan był de facto czwartym kumplem. Znał panPyjasa, Maleszkę i Wildsteina bardzo dobrze.

Pyjasa najsłabiej, bo najkrócej. Poznaliśmy się w grudniu 1976 roku, a w  maju zamordowali Staszka. Powstał Studencki Komitet Solidarności i to bardziej mnie zbliżyło i do Bronka Wildsteina, i Leszka Maleszki. To był czas wspólnego działania, czegoś, co nas połączyło. Z Bronkiem przyjaźnimy się do dzisiaj.

Siedzieliście w aresztach, czasami obrywaliście pałami, opluwano was, a  jednocześnie normalnie żyliście, braliście śluby, niektórzy pracowali.

Okres studiów był niejako poza czasem, był wyjęty z normalnej peerelowskiej egzystencji. Staraliśmy się żyć normalnie, nie przejmować bezpieką, która była podle uciążliwa, ale traktowało się ją jako zło konieczne, tak jak dawniej chłopi traktowali grad.

Różnie reagowaliście na milicję.

Andrzej Mietkowski, gdy go zatrzymywano, był grzeczny, więc pozwalano mu wziąć książkę do celi. Chwalił się, że tak przeczytał całego Dostojewskiego. Pamiętam, jak szliśmy kiedyś Szpitalną w trójkę: ja, Ziemowit Pochitonow – którego w ramach represji wyrzucono ze studiów, a  dziś jest doktorem nauk rolnych – i Andrzej. Ziemowit zamówił właśnie trzy razy lody, gdy z piskiem opon podjechała bezpieka, w mgnieniu oka wrzucili Mietkowskiego do samochodu i odjechali. Na ulicy ludzie kompletnie przerażeni... A Ziemowit odwrócił się do sprzedawczyni i  rzucił z flegmą: „Teraz to już tylko dwa poproszę".

Nie wszyscy byli tak wyluzowani.

Wildstein zwykle się szarpał, awanturował, a raz wyskoczył z pierwszego piętra przez okno. Zamknięte. I ze skręconą nogą uciekł milicji.

Życie towarzyskie z gromadą hipisujących studentów było męczące?

Raczej przyjemne. Uciążliwe mogło być dla mojej obecnej żony, która jako jedyna z nas miała własne mieszkanie. Stale ktoś u niej pomieszkiwał.

Słynne mieszkanie Lilki Batko na Grodzkiej.

Tam bankiety i spotkania ciągnęły się do późna.

A propos, jak to się wtedy nazywało: bibki, balangi, bankiety?

Hm, chyba imprezy… W liceum to były jeszcze prywatki.

Imprezy były z przytupem.

U Bogusia Beka odbyło się słynne golenie Świerza, ale to pan zna.

Ale czytelnicy nie znają.

Nasz kolega Łukasz Świerz charakteryzował się nader obfitym owłosieniem na całym ciele. I kiedyś, gdy zmęczony imprezą zasnął, odbyło się namydlanie, a potem golenie brzucha Łukasza. W tym samym mieszkaniu doszło też do tygrysiego skoku.

Na bezpiekę.

Esbecy postanowili urządzić nam rewizję akurat podczas jednej z imprez. Weszli, a Boguś wdrapał się na szafę i z okrzykiem Tarzana skoczył z  niej na osłupiałych funkcjonariuszy.

Jednak najsłynniejsza bitwa z SB odbyła się kilka lat później.

W grudniu 1980 roku postanowiliśmy pożegnać Bronka Wildsteina, który o  dziwo dostał paszport i chciał wyjechać na Zachód. Urządziliśmy imprezę w drewnianym domku jakiejś ciotki Rokity na Bieżanowie. Alkohol szybko się skończył, więc trzeba go było szukać na melinach. Na poszukiwanie ruszyła kilkuosobowa ekipa młodzieży, ale złośliwie wskazano im dom jakiegoś ormowca. Gdy tam weszli, on uznał to za prowokację i doszło do  rękoczynów. Koledzy uciekli. I ruszyła druga ekipa. To była ekspedycja karna z Wildsteinem na czele. Koledzy zostali pomszczeni i kiedy ekipa Bronka triumfalnie wracała, trafiła na dworzec kolejowy. Tam pojawiły się jakieś posiłki milicyjne. Wywiązała się regularna bitwa, a dworzec kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. Bitwa zakończyła się remisem i wycofaniem obu armii. Stwierdziliśmy jednak, że Bronek rzeczywiście powinien jak najszybciej wyjechać. Pożegnaliśmy się o poranku i Wildstein z żoną, Iwoną Galińską, też z SKS-u, pojechał do Francji.

Pan tam dołączył.

Po wyjściu z internatu pracowałem w Znaku, a w grudniu 1983 roku pojechałem do Paryża nauczyć się języka. Miałem tam być kilka miesięcy, ale kiedyś spotkał mnie tam Stefan Kisielewski i mówi: „Panie Bogusiu, niech pan szybko wraca do Polski, bo się człowiek szybko od komunizmu odzwyczaja". I miał rację.

Został pan.

Po pół roku przyjechała żona z synem. Nie brałem azylu politycznego, bo  chciałem wracać, ale trzeba było z czegoś żyć. Na początku razem z  Gieniem Klocem kładliśmy tapety zamożnym Francuzom, którzy uwielbiali pomagać biednym Polakom.

Jak wyglądała taka praca?

Gieniu, który był literaturoznawcą, tłumaczył mi przez dwie godziny, jak to się robi, a potem szedł po wino. Wtedy na topie był Mont Basilliac, czerwone, słodkie wino. Później zacząłem pracować w Radiu France Internationale.

Do Polski wrócił pan późno.

Po raz pierwszy przyjechałem z Mitterrandem między dwiema turami wyborów w czerwcu 1989 roku. To była niesamowita ekipa dziennikarzy: Maciej Morawski z Wolnej Europy, w Polsce po raz pierwszy od 1947 roku, Mietkowski, też z Wolnej Europy, po raz pierwszyod 1981 roku, i ja. Potem zostałem dyrektorem Instytutu Polskiego w Paryżu, więc koledzy śmiali się, że wróciłem, nie wracając.

W końcu pan wrócił.

Postkomuniści pozbyli się mnie z MSZ i jesienią 1996 r. zabrałem się do  tworzenia projektu Kraków 2000 – Stolica Kultury Europejskiej. Pamiętam, jak po raz pierwszy od powrotu spotkałem w Krakowie Bronka Wildsteina. Była 23.00, a on szedł z Jasiem Piekłą. Dzień wcześniej odkryłem ciekawy pub Ritmo Latino i tam ich zaprosiłem. Nie zdążyliśmy wypić zamówionej kolejki, bo za naszymi plecami Arab bił po twarzy blondynkę. To  oczywiście rozjuszyło Bronka, który ruszył na niego. Chciałem mu pomóc, ale znalazłem się na podłodze, a w powietrzu latały stołeczki. Wróciłem z policją i widziałem, jak zakrwawiony Bronek trzyma jednego z tych osobników, a reszta Arabów uciekła. Wzruszona blondynka wzięła od Bronka numer telefonu, a on mi szepnął: „Ostatnią cyfrę dałem jej fałszywą".

Teraz już nic pan nie pije?

Mało. Swoje wypiłem, a praca w Brukseli, wbrew powszechnej opinii, jest absorbująca. No i muszę dużo czasu poświęcać żonie. Ale ona pije. Rzadko, bo rzadko, ale jednak. Pije i pali, dlatego jest taka piękna i młoda. Potwierdzam. A ja jej zazdroszczę.
Okładka tygodnika WPROST: 22/2010
Więcej możesz przeczytać w 22/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • bez-nazwy   IP
    twój szef ćpa,a ty tylko patykiem pisane?

    Spis treści tygodnika Wprost nr 22/2010 (1425)

    • Polska płynie 23 maj 2010, 17:45 Polska płynie – Wymiar tego żywiołu jest bez precedensu w historii ostatnich 160 lat – mówił w Sejmie premier Donald Tusk. – Nie mogę zapewnić, że wszystko, co najgorsze, mamy za sobą – dodawał Jerzy Miller, szef MSWiA. W dorzeczu Wisły kataklizm był... 4
    • Pytań moc 23 maj 2010, 17:45 Pytań moc Katarzyna Kozłowska p.o. redaktor naczelny Miarą twojej siły jest siła twoich wrogów. Nic więc bardziej przykrego niż pokraczność nieprzyjaciela. Wielka woda, która oblała Polskę, nie ma powodów do frustracji. Za przeciwnika ma naszego ministra od spraw wewnętrznych,... 9
    • Z życia koalicji, z życia opozycji 23 maj 2010, 17:45 Ale premier Donek miał zabawną minę podczas prezentacji komitetu honorowego Wujka Narodu; tej, na której Wajda straszył wojną, a Bartoszewski perorował o zwierzętach futerkowych i ludziach, którzy nigdy nie byli ojcami niczego. Tusk patrzył i w duszy pewnie rozdziawiał gębę ze... 10
    • SKANER 23 maj 2010, 17:45 12
    • Powódź zdemolowała kandydatom kalendarze 23 maj 2010, 17:45 PiS wahał się, czy z powodu powodzi nie odwołać inauguracji kampanii Jarosława Kaczyńskiego na pl. Teatralnym w Warszawie. PO przełożyła na czerwiec planowaną tydzień później w tym samym miejscu konwencję Bronisława Komorowskiego, choć woda była tu tylko pretekstem. 12
    • Filipek popiera Kaczyńskiego 23 maj 2010, 17:45 Byli posłowie Samoobrony Krzysztof Filipek, Andrzej Grzesik i Henryk Ostrowski wejdą do rolniczego komitetu poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego – dowiedział się „Wprost”. Ma też dojść do pojednania PiS z jednym z najpopularniejszych na wsi polityków... 13
    • Debata prezydencka 2010 we „Wprost” 23 maj 2010, 17:45 Część pierwsza: Gospodarka „Wprost” postanowił przełamać niechęć sztabów do debat przedwyborczych i najważniejszym kandydatom na prezydenta zadał pytania, których dotychczas nie zdołano im w tej kampanii zadać. Na pytania debaty „Wprost” nie... 14
    • Przegląd prasy zagranicznej 23 maj 2010, 17:45 Rosja w centrum kampanii wyborczejThe Daily TelegraphKilka tygodni przed przyspieszonymi wyborami ogłoszonymi po niespodziewanej tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego Moskwa znalazła się w centrum kampanii prezydenckiej. Więzy z odwiecznym... 18
    • Puls gospodarki 23 maj 2010, 17:45 Unia działa poza Unią Nie tylko Grecja może liczyć na pomoc. Unia podaje dłoń także krajom spoza wspólnoty – Ukrainie i Kirgistanowi. Na pomoc dla nich wyasygnowano 541 mln euro. 500 mln otrzyma borykająca się z kryzysem Ukraina,... 20
    • Wszyscy ludzie prezydenta 23 maj 2010, 17:45 Kto po wyborach trafi do Kancelarii Prezydenta? Dwumetrowy dyplomata, były polityk Unii Wolności i myśliwy czy może raczej harcerz, partyjny trockista i autor takich powiedzonek jak „wyliniały wezyr”? Przedstawiamy zaplecze dwóch głównych kandydatów: Bronisława... 22
    • Ostatnie minuty Tu-154M wciąż niewyjaśnione 23 maj 2010, 17:45 Ustalenia rosyjskich śledczych dotyczące katastrofy samolotu z polską delegacją, do której doszło 10 kwietnia, potwierdzają hipotezę „Wprost” postawioną w artykule „Śmiertelna seria” (numer 18/2010). W Smoleńsku lądowano na siłę mimo skrajnie... 26
    • Nie zakochałem się w budżecie 23 maj 2010, 17:45 Rozmowa z Januszem Lewandowskim, komisarzem unijnym ds. budżetu 28
    • Rozmowa niepolityczna - Moja żona pije i pali 23 maj 2010, 17:45 Bogusław Sonik, poseł do Parlamentu Europejskiego z listy Platformy Obywatelskiej 30
    • Zapytaj wprost - Najważniejsze jest prawo do życia 23 maj 2010, 17:45 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Marek Jurek, b. marszałek Sejmu, kandydat na prezydenta. 33
    • Jak się leczą Polacy 23 maj 2010, 17:45 Co trzeci przewlekle chory Polak nie stosuje się do zaleceń lekarza. Sam określa moment zakończenia farmakoterapii, reguluje dawki leków, bywa nawet, że sam decyduje o ich zmianie – wynika z analizy, którą zleciła założona przez Polpharmę i należąca do jej grupy Fundacja... 35
    • David Kameleon 23 maj 2010, 17:45 David Cameron Jest najmłodszym od ponad stu lat brytyjskim premierem, jest też pierwszym od ponad trzydziestu lat szefem rządu koalicyjnego. Gdyby to był amerykański sen, David Cameron pochodziłby znikąd, czyli ze slumsów, z rodziny ubogich imigrantów i czerpałby wolę walki z... 40
    • Por@nki @rłukowicza 23 maj 2010, 17:45 Kocham poranki. Od zawsze podobne. Zanim na dobre świat się rozkręci, mówimy sobie „dzień dobry” z kubkiem czarnej mocnej kawy i grubym plikiem gazet. Uwielbiam ich zapach. Uwielbiam ich szelest. Ta siódma rano to mój rytuał, a z drugiej strony – najbardziej... 43
    • Polska nie jest demokratyczna 23 maj 2010, 17:45 Kazimierz Marcinkiewicz premier RP w latach 2005-2006 44
    • Sieć bez białych plam 23 maj 2010, 17:45 Z internetowej mapy Polski coraz szybciej znikają białe plamy, czyli obszary pozbawione dostępu do sieci. Działają już technologie umożliwiające połączenie z internetem w dowolnym miejscu (via satelita). Bardziej mozolne może się okazać przekonanie Polaków, że internet jest... 46
    • Czy internet mobilny zastąpi stacjonarny? 23 maj 2010, 17:45 Komórki coraz skuteczniej wypierają telefony stacjonarne. Zjawisko substytucji to trend światowy, bardzo wyraźnie widoczny także w Polsce. Czy taki sam proces zajdzie również w sferze usług dostępu do internetu? Czy w coraz bardziej mobilnym świecie zrezygnujemy z internetu... 48
    • Strategia trzech ekranów 23 maj 2010, 17:45 Kończy się ścisły podział na klasycznie rozumiane media, portale internetowe i dostawców internetu. Każdy z tych osobnych do niedawna światów chce sprzedawać swoją ofertę wszędzie, gdzie się da, czyli w telewizorze, na ekranie komputera i w telefonie komórkowym. Zmieniają się... 50
    • Trudno żyć bez e-maila 23 maj 2010, 17:45 Rozmowa z prof. Anną Gizą-Poleszczuk, socjologiem z Uniwersytetu Warszawskiego 52
    • Sen o europejskiej potędze 23 maj 2010, 17:45 Dwa tygodnie temu Europejski Bank Centralny przestał dbać o pozory i pozbawił inwestorów wszelkich złudzeń, że euro będzie godnym dziedzicem niemieckiej marki. Ogromny program pomocy dla Grecji, której udziela się pożyczek w wysokości prawie biliona dolarów, a także... 53
    • Małe, ciasne, ale własne 23 maj 2010, 17:45 Wymarzone mieszkanie? Ma być na kredyt, tanie i małe. Teraz do potrzeb rynku muszą się dostosować deweloperzy. Nie bez bólu, bo do tej pory budowali z rozmachem. 54
    • Pogoda nie tylko dla bogaczy 23 maj 2010, 17:45 Wiele firm liczy popowodziowe straty. Są i takie, które uwzględniając w działalności kaprysy pogody, oszczędzają rocznie nawet kilkadziesiąt milionów złotych. 56
    • Mądry kolejarz po szkodzie 23 maj 2010, 17:45 Przyzwyczailiśmy się, że na kolei, od lat męczonej reformami, jest źle. Ale nigdy dotychczas pasażer nie był tak źle traktowany przez ministra infrastruktury, rzekomo odpowiedzialnego za kolej, a w rzeczywistości grającego pod batutą PKP. 58
    • Korzyści z końca (starego) świata 23 maj 2010, 17:45 Ze wszystkich krajów strefy euro najwięcej pieniędzy na jej ratowanie wyłożą Niemcy. To nie musi oznaczać strat. Trudno oczywiście mówić o zyskach, ale pewne korzyści nasz sąsiad z tego wyniesie. A to, co dobre dla Niemiec, jest dobre dla każdego kraju Unii z osobna i dla... 59
    • Jak zarządzać płynnością finansową 23 maj 2010, 17:45 Skąd wziąć pieniądze na okazyjny zakup nowej maszyny lub bieżące wydatki – to dylemat wielu przedsiębiorców. W czasie kryzysu ten problem pojawia się przede wszystkim z powodu opóźnień w regulowaniu zobowiązań przez kontrahentów. Jak sobie poradzić, by nie stracić... 62
    • Konto firmowe 23 maj 2010, 17:45 Od 55 zł do nawet 230 zł może kosztować prowadzenie operacji bankowych przeciętną małą firmę. Koszty pozwala zmniejszyć konto internetowe. 64
    • Nie przegap dotacji! 23 maj 2010, 17:45 Pieniędzy unijnych powoli zaczyna brakować. Kto szybko nie przystąpi do konkursów, dotacji nie dostanie. 66
    • Mikrobiznes to siła napędowa gospodarki 23 maj 2010, 17:45 Rozmowa z Henrykiem Pietraszkiewiczem, prezesem FM Banku 68
    • Bomba wirusowa 23 maj 2010, 17:45 Maciej Kozłowski przez ponad pięć lat walczył z wyjątkowo podstępną chorobą, jaką jest wirusowe zapalenie wątroby typu C. Być może, żyłby nadal, gdyby infekcję udało się wykryć wcześniej. Nie jest jeszcze za późno dla setek tysięcy osób przewlekle zakażonych tą chorobą... 70
    • Błogosławione cierpienie 23 maj 2010, 17:45 Rozmowa z aktorem Radosławem Pazurą, inicjatorem kampanii „Krewniacy” 73
    • Pobiec, byle dalej 23 maj 2010, 17:45 Ile maratonów jeden po drugim można przebiec? Dwa, trzy, cztery? A może dziesięć razy więcej? Najdłuższy bieg, który figuruje w spisie światowej federacji sportu, to nowojorski Ultimate Ultra, który odbywa się na dystansie 2092 km. 74
    • Bazgroły jaskiniowców 23 maj 2010, 17:45 Pozornie przypadkowe bazgroły na ścianach prehistorycznych jaskiń stanowią symboliczny system, który prawdopodobnie stał się prekursorem pisma – twierdzi Genevieve von Petzinger z University of Victoria w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. To odkrycie stawia na głowie... 76
    • Atak obcych 23 maj 2010, 17:45 Rozmowa ze Stephenem Hawkingiem, brytyjskim astrofizykiem, kosmologiem i fizykiem 78
    • Kim jesteś, małpo? 23 maj 2010, 17:45 Człowiek tym się różni od zwierząt, że obdarzony jest świadomością. Ale czy zwierzęta na pewno nie mają świadomości, poczucia swego istnienia? 79
    • Turecki krzyż pański 23 maj 2010, 17:45 „Tak mi dopomóż Bóg!” – zdecydowała się dopowiedzieć przy zaprzysiężeniu Aygül Özkan, nowa minister spraw socjalnych i rodziny w rządzie Dolnej Saksonii. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że Özkan jest muzułmanką, córką tureckich imigrantów,... 80
    • Węgrów rozmnażanie 23 maj 2010, 17:45 Można by oczekiwać, że pierwszą rzeczą, którą w katastrofalnej sytuacji gospodarczej Węgier zajmie się nowy gabinet prawicowo-nacjonalistycznego Fideszu premiera Viktora Orbána, będą reformy ekonomiczne, podatkowe, finansowe. Nic bardziej mylnego. 82
    • Kobiety nowej ery 23 maj 2010, 17:45 Jeśli chodzi o kobiety działające w polityce lub związane z politykami, w Wielkiej Brytanii bywało różnie. Za czasów Tony’ego Blaira laburzyści usilnie zachęcali kobiety do angażowania się w politykę i je promowali. Minęło jednak trzynaście lat i w 649-osobowej Izbie... 84
    • Zakotwiczeni w prowincji 23 maj 2010, 17:45 Po ubiegłorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych ogłoszono odrodzenie polskiej kinematografii i wróżono jej światowy sukces. Niestety, wygląda na to, że cieszyliśmy się przedwcześnie. 86
    • Jem, by się dziwić 23 maj 2010, 17:45 Jak smakuje więzienne menu? I czy głaskanie kota zastępuje posiłek? Każdy może się o tym przekonać w restauracjach, które zasługują na miano przedziwnych czy zaskakujących. Idealne dla tych, którym tradycyjne restauracje wydają się zbyt nudne. 88
    • Polskie dziadostwo 23 maj 2010, 17:45 Jest jednym z najbardziej znanych i nagradzanych polskich reżyserów, rektorem prestiżowej łódzkiej Filmówki, ale jego filmy latami czekają na dystrybucję. Nawet o tym, że nakręcony przed trzema laty „Benek” wchodzi wreszcie (4 czerwca) do kin, Robert Gliński... 92
    • Lwów prosto z powieści 23 maj 2010, 17:45 Najbardziej interesują mnie wilgotne zaułki, w których czai się zbrodnia i występek – mówi „Wprost” o swojej najnowszej książce pisarz Marek Krajewski. Główni bohaterowie „Erynii” to komisarz policji Edward Popielski i… Lwów. Miasto... 94
    • Retrospekcja 23 maj 2010, 17:45 Liczba w nazwie tego modelu oznacza prawdopodobnie wiek niektórych zastosowanych w nim rozwiązań. 96
    • Roboty do roboty! 23 maj 2010, 17:45 Z dalekiej Japonii dotarła do nas optymistyczna wiadomość. Robot o nazwie i-Fairy udzielił ślubu parze młodych Japończyków. Jest to pierwszy w historii ślub udzielony przez maszynę. Panna młoda była zachwycona, tym bardziej że jest pracownicą firmy Kokoro, która produkuje te... 97

    ZKDP - Nakład kontrolowany