Karski, bohater nieromantyczny

Karski, bohater nieromantyczny

Nasza konspiracja popełniła błąd, szafując życiem tylu tysięcy dziewcząt i chłopców, którzy nie powinni byli brać udziału w wojnie – uważał Jan Karski, jeden z najwybitniejszych Polaków XX wieku. Niebawem 10. rocznica jego śmierci.
Dzięki niemu następne pokolenia będą mogły uwierzyć w ludzkość" – pisał o nim Elie Wiesel, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, amerykański pisarz żydowskiego pochodzenia. Prof. Jan Karski dziesięć lat po śmierci jest w  naszym kraju w znacznej mierze zapomniany. Może dlatego, że jego patriotyzm był mało polski, a oceny współczesnych Polaków dosyć bolesne.

Chciał zatrzymać Holocaust
– Prof. Karski nie ułatwił nam zadania, jakim jest przywrócenie go do  panteonu polskich bohaterów. Za życia walczył z pomnikami, które, dosłownie i w przenośni, wielu próbowało mu stawiać. Miał sarkastyczny, nieco gorzki pogląd na świat i zdecydowanie walczył z romantyczną wizją dziejów – mówi Ewa Wierzyńska, kierownik projektu „Jan Karski –  niedokończona misja", wiceszefowa Muzeum Historii Żydów Polskich. Inauguracja tego czteroletniego międzynarodowego projektu edukacyjnego rozpocznie się już 13 lipca w warszawskim kinie Kultura, gdzie odbędzie się debata i pokaz filmów poświęconych legendarnemu kurierowi państwa podziemnego. Wierzyńska, która przez 30 lat w Waszyngtonie była sąsiadką, a często też kierowcą Karskiego, postawiła sobie za punkt honoru, by dziesiąta rocznica jego śmierci nie przeszła bez echa. –  Chciałabym, by jak najwięcej osób przynajmniej usłyszało to nazwisko –  mówi.

Życiowe dokonania Karskiego najlepiej oddaje tytuł książki, którą napisał o nim prof. Aleksander Skotnicki: „Jan Karski. Człowiek, który chciał zatrzymać Holokaust". W 1942 r. Komenda Główna Ar-mii Krajowej zleciła mu zawiadomienie aliantów o sytuacji ludności żydowskiej na  terenie Polski. Karski zadanie potraktował niezwykle serio: wprowadzono go do warszawskiego getta, potem w przebraniu strażnika dostał się do  obozu w Izbicy koło Lublina, skąd kierowano transporty Żydów do obozu zagłady w Bełżcu. Na tej podstawie sporządził raporty, które osobiście zawiózł do Londynu, a po kilku miesiącach także do Waszyngtonu. O  eksterminacji narodu żydowskiego osobiście rozmawiał z prezydentem USA Franklinem Rooseveltem i premierem Wielkiej Brytanii Winstonem Churchillem. Jego informacje zostały zignorowane. Karski do końca życia nosił w sobie gorycz porażki. „Nie mogę powiedzieć, że dzięki moim podróżom i relacjom wojna skończyła się bodaj o pięć minut wcześniej. Dostarczyłem na Zachód informacje o rozmiarach Holocaustu, ale nikt się tym nie przejął. Politycy i wojskowi nie mieli czasu zajmować się zbrodniami na Żydach. Chcieli wygrać wojnę nie przy pomocy partyzantów, ale swoich czołgów i samolotów" – mówił w latach 90. w rozmowie z  dziennikarzem Stanisławem M. Jankowskim, autorem biografii: „Karski. Raporty tajnego emisariusza”.

Szabla wrzucona do rowu
Powszechnie postrzegany jako romantyczny bohater, sam romantykiem nie  był. A właściwie przestał nim być pod wpływem osobistych doświadczeń. Kiedy we wrześniu 1939 r. wyruszył na wojnę, miał z sobą szablę otrzymaną od prezydenta Ignacego Mościckiego jako wyraz uznania dla  wyróżniającego się podchorążego. Nie zdążył oddać ani jednego strzału, kiedy jego oddział zdemobilizowano. Nowiutki, jeszcze nieużywany mundur stał się jego przekleństwem – żeby uniknąć niewoli, próbował się go pozbyć, wymienić na jakieś cywilne, wiejskie ubranie. Szablę próbował sprzedać jakiemuś miejscowemu chłopu za coś do jedzenia. Ten nie chciał jej nawet wziąć do  ręki, krzycząc, że może mu ona przynieść jedynie zgubę. Załamany Karski wyrzucił szablę do przydrożnego rowu. – W tym rowie legła moja dusza oficerska – powiedział po latach.

Kiedy rok później w imieniu państwa podziemnego udał się w jedną ze swoich pierwszych misji dyplomatycznych na Zachód, schwytało go i torturowało gestapo. Karski, bojąc się własnej zdrady w efekcie spowodowanego bólem załamania, próbował podciąć sobie żyły, ale go odratowano. Doświadczenie to wspominał później nie jako wyraz bohaterstwa, ale upodlenia. „Wcześniej wydawało mi się, że ludzi umierających za ideały absorbują rozważania na temat sprawy, za którą oddają życie. Tymczasem ja czułem jedynie nienawiść i obrzydzenie, które górowało nad wszystkim, nawet nad bólem fizycznym i nad nienawiścią. Ogarnął mnie bezdenny smutek, że muszę umrzeć tak nędzną anonimową śmiercią jak rozdeptany robak" – pisał w książce „Story of a Secret State".

Po próbie samobójczej umieszczono go w więziennym szpitalu w  Nowym Sączu. W brawurowej akcji uwolnili go stamtąd działacze podziemnego PPS, w tym późniejszy PRL-owski premier Józef Cyrankiewicz i  znana aktorka Zofia Rysiówna.

Był przeciwnikiem powstania warszawskiego. Powtarzał, że Warszawa nie była własnością jej obrońców, lecz pokoleń ludzi budujących miasto. W Paryżu, do którego trafił w czasie pierwszej misji kurierskiej w roku 1940, poznani Francuzi powiedzieli mu, że dużo się nauczyli od obrońców Warszawy. – Bohaterstwa? – spytał Karski. – Nie  – usłyszał w odpowiedzi. – Nauczyliśmy się, że nie można narażać na  zniszczenie skarbów kultury narodowej.

Tę rozmowę zapamiętał do końca życia. – Mówi się dzisiaj o wielkich zasługach Szarych Szeregów. Byłem żołnierzem podziemia i moje życie jako emisariusza nie liczyło się, bo  za ważniejszą uznano sprawę, której służyłem – mówił po latach rozgoryczony. – Z własnego doświadczenia i na podstawie tego, co wiemy o  kulisach wojny, powtarzam od lat: nasza konspiracja popełniła błąd, szafując życiem tylu tysięcy dziewcząt i chłopców, którzy nie powinni byli wówczas brać udziału w wojnie.

Po wojnie wybrał życie w USA, z  czasem nawet przestał o sobie mówić: emigrant. Kiedy w 1994 r. Uniwersytet Warszawski nadał mu tytuł doktora honoris causa, ku zaskoczeniu wielu powiedział, że czuje się Amerykaninem. „Ale mam polskie serce" – dodał.

Stany Zjednoczone dały mu sławę i uznanie. W  latach 1946-1984 wykładał na Wydziale Służby Zagranicznej renomowanej uczelni jezuickiej Georgetown University, w latach 60. jego studentem był Bill Clinton. Ale tajemnicą poliszynela jest fakt, że w Waszyngtonie czuł się osamotniony. Przez kilkadziesiąt lat jego wojenne losy prawie w  ogóle nie były znane ani w Polsce, ani na Zachodzie. – Znałem Jana Karskiego od sierpnia 1942 r., ale w PRL jego nazwisko było zakazane. Dopiero w 1966 r. w jednej ze swoich książek udało mi się przemycić fragment jego raportu. Dzięki temu po raz pierwszy w oficjalnym obiegu padło jego nazwisko i do dziś mam z tego satysfakcję – mówi w  rozmowie z „Wprost" prof. Władysław Bartoszewski. Na Zachodzie o Karskim wiele osób usłyszało dopiero w 1985 r., kiedy znany francuski reżyser Claude Lanzmann ukończył jedenastoletnie prace nad głośnym filmem dokumentalnym „Shoah". W 1987 r. w „Tygodniku Powszechnym” ukazał się pierwszy polski wywiad z prof. Karskim, który przeprowadził Maciej Kozłowski, dziś dyplomata, wówczas działacz opozycyjny. – Karski przez długie lata nie chciał opowiadać o doświadczeniach wojennych. Przełamał się dopiero pod koniec lat 80. – wspomina Kozłowski.

Wymazywanie z pamięci
Karski był u siebie w Ameryce, ale wśród mieszkających w Ameryce Polaków niekoniecznie. – Funkcjonował na marginesie życia polonijnego. Częściowo z własnego wyboru, bo jego żona była bardzo negatywnie nastawiona do  Polski – opowiada Maciej Kozłowski. Pola Nireńska, wybitna tancerka i  choreografka, była polską Żydówką, która z przedwojennej Polski wyniosła wspomnienia antysemickich prześladowań. Sam Karski mówił o niej: „Moja żona nie miała serca do Polaków, bo w Polsce spotkała się tylko z  dyskryminacją i antysemityzmem. W 1936 r. w Wiedniu odbył się Międzynarodowy Festiwal Tańca. Żona brała udział, tańczyła polskie tańce ludowe i otrzymała pierwszą nagrodę. Kiedy wróciła do Polski i te same tańce zatańczyła w Warszawie, jakaś gazeta napisała, że polska Żydówka, która podaje się za granicą za Polkę, podskakiwała nasze piękne tańce ludowe, widownia śmiała się, a panowie z odstającymi uszami bili brawa. To trudno wybaczyć i zapomnieć" – tłumaczył w jednej ze swoich książek. (Nireńska w 1992 r. popełniła samobójstwo, Karski bardzo to przeżył).

Prawdziwą niechęć środowisk polonijnych wywołało jego poparcie dla  kandydatury Aleksandra Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich w 1995 r. Wielu oskarżało go o zdradę, kontakty zerwał z nim wtedy Jan Nowak-Jeziorański. Zresztą już wcześniej panowie za sobą nie przepadali. Obaj mieszkali w USA w odległości czterdziestu minut jazdy samochodem, ale przez kilka lat praktycznie nie rozmawiali. Zdaniem Macieja Kozłowskiego nie była to jedynie kwestia osobistej urazy, ale głównie innego spojrzenia na historię i w ogóle życie.

– Karski miał chyba pewien żal, bo jego nazwisko było ze zbiorowej pamięci wymazywane, zaś  nazwisko Jeziorańskiego otaczane czcią – opowiada Józef Oleksy, były premier, którego Karski cenił, a nawet publicznie poparł, gdy w 1995 r. szefa rządu oskarżono o rzekome szpiegostwo na rzecz Rosji. – Była między nami różnica wieku, trudno więc mówić o przyjaźni. Ale  podziwiałem Jana Karskiego, a on publicznie solidaryzował się ze mną, kiedy obwiniono mnie o najpoważniejsze dokonanie – wspomina Oleksy.

Podobno tuż przed śmiercią Karski pojednał się z Jeziorańskim. Legendarny Kurier z Warszawy napisał o nim wtedy: „Karski lat wojny zasługuje na miano bohatera. Mnie los oszczędził najokrutniejszego doświadczenia, jakim było uwięzienie przez gestapo i tortury. On został aresztowany i obawiając się, że nie wytrzyma śledztwa, próbował podciąć sobie żyły. Blizny, które pozostały mu później na dłoniach, to najwyższe odznaczenie, jakie mógł otrzymać, wyższe chyba nawet od Orderu Orła Białego".

Dziesięć lat po śmierci Jana Karskiego inicjatywa Muzeum Historii Żydów Polskich może pomóc w zapewnieniu mu jeszcze wyższego odznaczenia. Pamięci potomnych.
Okładka tygodnika WPROST: 28/2010
Więcej możesz przeczytać w 28/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • pregiudicato IP
    Dobrze byłoby przeczytać lub zobaczyć na internecie materiały lub filmy dotyczące J.Karskiego !
    Nie zazdrośćmy bohaterom lecz przymierzajmy się do nich-czy my tacy odważni bylibyśmy w tamtych czasach !
    • Jan IP
      Urodziłem się w latach 50-siątych i wojna jest mi znana tylko z opowiadań moich rodziców.Interesuję sie historią lat wojny i coraz bardziej dochodzę do wniosku,że historia Polski z tamtych lat będzie pisana od nowa. Pan Karski wg. mnie jako jeden z niewielu miał obiektywny ogląd wydarzeń minionych lat których był uczestnikiem a jest to WIELKA cecha charakteru którą mają tylko nieliczni. Ciekawi mnie zachowanie pseudohistoryków którzy za śmierć gen.Sikorskigo obwiniali Stalina,Hitlera a okaże sie że pomysłodawcami byli anglicy a wykonawcami polacy. Czy Pan Karski wszystko powiedział-wątpię a szkoda
      • Piekarski IP
        Znmikoma medialna popularnosc tak szlachetnej i wielce zasluzonej dla Polakow postaci pana Karskiego na tle nahalnej popularyzacji starczych pogladow chamowatego strasznego dziadunia, zyjacego glownie z odcinania kuponow dzialanosci innych osob napawa glebokim smutkiem. Ale chyba taki jest los autentycznych bohaterow tamtych czasow spelniajacych swa zyciowa misje, bez ogladania sie na splendory z tego tytulu i nie budujacych swych falszywych autorytetow przez opluwanie innych.
        • wchobot@centrum.cz IP
          ś.p. Karski miał pełną rację. Polska sprzedana została Stalinowi przez Churchila i Trumana i nic nie mogło tego odwrócić. Wymordowanie przey Niemców w powstaniu krewkiej, ale zdolnej młodzieży najbardziej było na rękę Stalinowi i stąd też podejrzenie, że przyspieszenie powstania sprowokowane było przez sowieckich agentów i dowództwo powstania nie było w stanie zatrzymać. A szkoda jaką poniosła Polska jest dotąd widoczna. Brak nam patriotycznych wzorców, na których mogły wyrosnąć poległe dzieci.

          Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2010 (1431)

          • 4 lip 2010, 20:00 W tegorocznych wyborach musieliśmy rozstrzygnąć coś istotniejszego niż to, kto będzie stacjonował pod żyrandolem. Wybierając naszego prezydenta, w gruncie rzeczy decydowaliśmy o tym, jakiej chcemy w Polsce wojny. 6
          • 4 lip 2010, 20:00 Chyba nikt nie ma wątpliwości, że najtrudniejsze pytania podczas telewizyjnych debat prezydenckich zadawała Joanna Lichocka, dziennikarka TVP. Jedno, dotyczące powodzi oraz zaufania, obywateli do państwa szczególnie zaskoczyło prezesa... 8
          • 4 lip 2010, 20:00 Jarosław Kaczyński w przedwyborczych debatach mówił o tym długo i z przekonaniem: Polsce należy się miejsce w grupie G20. Czy rzeczywiście? I co by nam z tego przyszło? G20 to struktura nieformalna, nie ma kapituły ani sekretariatu.... 9
          • 4 lip 2010, 20:00 Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak rozpocznie bój o fotel marszałka Sejmu, jeśli po  wyborach Bronisław Komorowski opuści ten urząd. – To koalicyjny szantaż: albo Platforma da PSL   stanowisko marszałka Sejmu, albo... 9
          • 4 lip 2010, 20:00 Po 25 latach z CNN odchodzi legendarny dziennikarz Larry King. To rezygnacja z własnej woli. 76-latek miał kontrakt ważny do końca przyszłego roku, ale poczuł, że jego czas się kończy. W ciągu 53 lat zawodowej kariery przeprowadził... 10
          • 4 lip 2010, 20:00 Wyjątkowa jak na czerwiec fala upałów w Waszyngtonie zabrała też wyjątkową ofiarę. Z wycieńczeniai odwodnienia 28 czerwca zmarł 92-letni senator Robert C. Byrd, parlamentarzysta o najdłuższym w historii USA, 58-letnim stażu w... 10
          • 4 lip 2010, 20:00 Centrolewicowy „Le Monde" w końcu sprzedany. To coś więcej niż zwykła transakcja fi nansowa, bo „Le Monde” to prawdziwa legenda europejskiej prasy, obowiązkowy element życia francuskiej inteligencji. Kupujący są... 10
          • 4 lip 2010, 20:00 Czy Grecja sprzeda część swojego terytorium zagranicznym inwestorom, żeby spłacić długi? Brytyjskie media podają, że greckimi wyspami, m.in. Rodos i Mykonos, zainteresowani są chińscy i rosyjscy  biznesmeni. Wśród nich wymienia się... 11
          • 4 lip 2010, 20:00 Ludzki płód nie odczuwa bólu aż do 24. tygodnia ciąży, bo zakończenia nerwowe w jego mózgu nie są  wystarczająco rozwinięte – twierdzą brytyjscy naukowcy z prestiżowej uczelni Royal College of Obstetricians and Gynaecologists.... 11
          • 4 lip 2010, 20:00 Natalia Kukulska namawia, gdzie może, do kupna swojej nowej, nagranej wspólnie z mężem Michałem Dąbrówką płyty „Comix". „Myślę, że warto kupić tę płytę, ponieważ ja na niej nie gram, a Michał nie śpiewa"... 12
          • 4 lip 2010, 20:00 Blok białego granitu złamany na dwie części wbite w ziemię, otoczony skromnymi nagrobkami z czarnego kamienia – tak będzie wyglądał pomnik ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, który stanie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.... 13
          • 4 lip 2010, 20:00 Dwaj papieże, jeden święty i piękna trucicielka. Borgiowie byli jednym z najbardziej wpływowych rodów doby renesansu. To właśnie Borgiom Mario Puzo poświęcił swoją ostatnią powieść – pracował nad nią 20 lat, ale nie... 13
          • 4 lip 2010, 20:00 5 NAJWAŻNIEJSZYCH OSÓB KAMPANII1. Marta Kaczyńska Na początku miała wziąć udział w kampanii stryja, po czym miała w niej nie brać udziału, po czym wzięła w niej udział, nie biorąc w niej udziału. Najczęściej oprócz kandydatów... 14
          • 4 lip 2010, 20:00 Prezydent z premierem żyją w Polsce jak pies z kotem, niezależnie od tego, czy są z tej samej formacji politycznej, czy nie. Chyba że są bliźniakami. 19
          • 4 lip 2010, 20:00 Od dawna dyskutowano w Polsce nad możliwością przełomu antykonserwatywnego. Trudno kolejne zwycięstwo prawicy nazwać takim przełomem, ale już dziś „coś drgnęło” – w trakcie kampanii prezydenckiej scena polityczna powoli zaczęła przesuwać się w lewą stronę. 21
          • 4 lip 2010, 20:00 Bronisław Wildstein boi się przejęcia publicznych mediów przez PO, ale przyznaje, że brał udział w przejęciu mediów przez PiS. Tamto było budowaniem państwa i pluralizmu, to jest zawłaszczaniem. I tak jest ze wszystkim. 24
          • 4 lip 2010, 20:00 Cieszy się wyjątkową sympatią prezesa. Niektórzy mówią, że może go zastąpić. Joanna Kluzik-Rostkowska już zmieniła PiS. 30
          • 4 lip 2010, 20:00 Wkrótce ma się zacząć proces szantażystów Krzysztofa Piesiewicza." Jego zdaniem za szantażem mogli stać ludzie dawnych służb specjalnych. Od publikacji taśm kompromitujących senatora minęło ponad pół roku. Ale trauma trwa. 34
          • 4 lip 2010, 20:00 Latami marzyli o dziecku, a gdy się urodziło, dziękowali Bogu za cud. Nie rozumieją, dlaczego Kościół nazywa ich grzesznikami, zabrania przystępować do komunii, a ich dzieciom odmawia chrztu. Rodzice dzieci urodzonych w wyniku zabiegu in vitro mówią, że są przez księży... 38
          • 4 lip 2010, 20:00 Nasza konspiracja popełniła błąd, szafując życiem tylu tysięcy dziewcząt i chłopców, którzy nie powinni byli brać udziału w wojnie – uważał Jan Karski, jeden z najwybitniejszych Polaków XX wieku. Niebawem 10. rocznica jego śmierci. 43
          • 4 lip 2010, 20:00 600 lat po bitwie pod Grunwaldem powinniśmy chyba zapytać: skąd wyjątkowa rola tego wydarzenia w polskiej mitologii? Dlaczego bardziej pamiętamy Grunwald niż inne historyczne fakty? I czy przez przypadek nie było tak, że Grunwald skutecznie „przypomniano” nam w... 47
          • 4 lip 2010, 20:00 W debacie ważni są również dziennikarze. Ta ostatnia (środowa) debata pokazała, że lepiej dziennikarzy unikać, choć trudno to zrobić w mediach. 49
          • 4 lip 2010, 20:00 W towarzystwie wiemy, kto jest porządny, a kto kombinuje. Podobnie było z kandydatami na prezydenta 50
          • 4 lip 2010, 20:00 Złośliwi powiadają, że prognozowanie jest trudną sztuką, szczególnie jeżeli dotyczy przyszłości. Jest jednak różnica między prognozą pogody a prognozą dla globalnych rynków finansowych. Prognoza pogody na dzień do przodu się... 52
          • 4 lip 2010, 20:00 Analiza The Economist Intelligence Unit 52
          • 4 lip 2010, 20:00 Polscy politycy powinni się uczyć na błędach Grecji i zawczasu podjąć działania, których Grecja unikała. Zamiast tego powtarzają błędy. Finał też może być podobny. 54
          • 4 lip 2010, 20:00 Kenneth Orchard, analityk agencji ratingowej Moody’s, coraz poważniej myśli o przyjeździe do Polski, by zbadać, co tak naprawdę kryją finanse naszego kraju. 54
          • 4 lip 2010, 20:00 Wprawdzie w 2010 r. państwa Europy Środkowej i Wschodniej nie osiągną takich wyników jak inne kraje rynków wschodzących, ale sytuacja przedstawia się coraz lepiej. Ta część Europy zyskuje także dzięki temu, że globalni inwestorzy znów są skłonni ryzykować. 56
          • 4 lip 2010, 20:00 W środę 30 czerwca Komisja Europejska ogłosiła plan dotkliwych kar dla tych państw, które permanentnie będą utrzymywały deficyt budżetowy większy niż 3 proc. PKB. 58
          • 4 lip 2010, 20:00 Prezydent Obama nie dogadał się z przywódcami europejskimi podczas zakończonego tydzień temu szczytu G20. Oni chcą stabilizować walutę, ograniczając wydatki państwa, on – ożywiać gospodarkę dotacjami budżetowymi. I to w sytuacji, gdy dług publiczny USA przekroczy 14 bln... 60
          • 4 lip 2010, 20:00 Podczas gdy zachodnie gospodarki starają się nie poddać kryzysowi, rynki azjatyckie odżywają. Chiny, chociaż nie bez problemów, utrzymują pozycję lidera regionu, a przy nich zyskują też inne gospodarki regionu: Malezja, Singapur, Filipiny i Wietnam. 62
          • 4 lip 2010, 20:00 Katastrofalne pomyłki sędziów na mundialu w RPA sprawiły, że do domu pojechali Anglicy i Meksykanie. A szef FIFA wreszcie się ugiął i zapowiedział dyskusję o wprowadzeniu powtórek wideo. 64
          • 4 lip 2010, 20:00 Wpadli, bo rudowłosa piękność dała się nabrać. FBI zdemaskowało 11 rosyjskich szpiegów. Ale to może być tylko gra. 68
          • 4 lip 2010, 20:00 Kim jest mały Kim? Ma podobno 27 lat. Nikt nawet nie wie," jak teraz wygląda. Jest najmłodszym synem dyktatora Korei Północnej. Prawdopodobnie jesienią przejmie władzę. 70
          • 4 lip 2010, 20:00 Pół wieku wśród małp Włosy Jane Goodall całkowicie posiwiały. Nadal wiąże je w koński ogon – jak przed laty w Tanzanii. To ciągle ta sama niezwykła kobieta, która dokładnie pół wieku temu rozpoczęła badania szympansów. W zeszłym tygodniu w Berlinie premierę miał film o... 72
          • 4 lip 2010, 20:00 Europejscy geje wydają rocznie 590 mld euro. W dodatku są lojalni wobec wybranych marek. W sumie – idealni klienci. Nic dziwnego, że producenci zaczynają o nich walczyć. Także w Polsce. Za tydzień w Warszawie odbędzie się międzynarodowe forum gospodarcze mniejszości... 74
          • 4 lip 2010, 20:00 Najpierw najbardziej spektakularny sukces w polskim internecie. Potem – wizerunek serwisu nieco siermiężnego, niezbyt trendy. Dziś Nasza Klasa szuka nowego pomysłu na siebie, bo użytkownicy powoli odpływają, a amerykański konkurent – Facebook – napiera. 76
          • 4 lip 2010, 20:00 Fachowcy są zgodni: Edyta Bartosiewicz to talent niezwykły. Ale kiedy jej gwiazda świeciła najmocniej, artystka zniknęła. Od czasu do czasu ogłasza powrót. Teraz jej menedżerka zapowiedziała, że nowa płyta ukaże się na rynku jesienią. Czy w końcu doczekamy się największego... 79
          • 4 lip 2010, 20:00 Czy era „Wieczorynki" minęła ostatecznie? A jeśli tak, to czy ktoś ma pomysł, czym ją zastąpić? Na pewno nie w TVP… 82
          • 4 lip 2010, 20:00 Festiwal w Jarocinie ma już 30 lat. 16 lipca rusza jubileuszowa edycja imprezy, w której brały udział całe pokolenia polskich muzyków i widzów. To właśnie oni spowodowali, że muzyka rockowa wciąż kojarzy się nam z buntem oraz zaangażowaniem politycznym. 84
          • 4 lip 2010, 20:00 W 2009 r. kilka tysięcy osób wypoczywających nad wodą wzywało pomocy, wybierając numer ratunkowy sieci Plus 601 100 100. 88
          • 4 lip 2010, 20:00 Wobec wodnego żywiołu najczęściej bezradne są dzieci. Nie wolno ich spuszczać z oczu nawet na sekundę. Taka ostrożność wcale nie jest przesadą. Boleśnie przekonał się o tym Brytyjczyk Andrew Hopper, który spacerował nad brzegiem morza z żoną i dwójką dzieci. Gdy na sekundę... 92
          • 4 lip 2010, 20:00 Rozmowa z Marcinem Burdą, wiceprezesem Sopockiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego 94
          • 4 lip 2010, 20:00 Stacja, która zatrudnia panią Lichocką, nie może z jej powodu stracić wiarygodności, bo nie może stracić czegoś, czego nie posiada. 95
          • 4 lip 2010, 20:00 Kurki są ulubionym grzybem Niemców. Pfifferling jest ich świętym grzybem, oznaką tęsknoty za Wschodem, który utracili, i smakiem, którego nie da się zapomnieć. 96
          • 4 lip 2010, 20:00 Saruman Mądry (wyraźnie podekscytowany, jakby dzwonił ktoś naprawdę ważny): Tak, oczywiście. Tysiąc orków na jutro! A na wakacje, jeśli mogę coś zaproponować, to nie Egipt, tylko Shire. Czysto, tanio. Proszę pytać o pana Baginsa. Oczywiście, że pan się przemęcza! Nawet oczu,... 97
          • 4 lip 2010, 20:00 Mam swoje powody, by popierać prezesa Prawa i Sprawiedliwości w akcji „Kochajmy Gierka”. Bo tyle mu (Gierkowi) zawdzięczam! 97
          • 4 lip 2010, 20:00 Festiwale są jak ludzie. Jedne tyją, inne chudną. Open’er w Gdyni utył w gwiazdy, a Festiwal Dobrego Humoru, który zawsze zaczynał wakacje w Gdańsku, schudł do rozmiarów modelki od Lagerfelda. Z czterech dni zrobił się jeden. 98

          ZKDP - Nakład kontrolowany