Mundial strasznych sędziów

Mundial strasznych sędziów

Katastrofalne pomyłki sędziów na mundialu w RPA sprawiły, że do domu pojechali Anglicy i Meksykanie. A szef FIFA wreszcie się ugiął i zapowiedział dyskusję o wprowadzeniu powtórek wideo.
Stadion w Pretorii. Stoję przy linii bocznej boiska, ściskając w dłoni chorągiewkę sędziego liniowego. Uszy rozsadza mi zgiełk wuwuzeli, tych piekielnych trąbek, w które dmą kibice na mundialu w RPA. Spoglądam na  ostatniego obrońcę. Muszę stać dokładnie w tej samej linii co on. Kiedy rusza i biegnie w kierunku środka boiska, ruszam i ja, jak jego cień. Muszę nadążyć, choć biegnie szybko. W pewnym momencie zrównuje się z  napastnikiem rywali, któremu kolega z głębi pola właśnie podał piłkę. Teraz moje zadanie. Jeśli w momencie podania napastnik miał przed sobą tylko bramkarza, jest na pozycji spalonej. Wówczas powinienem natychmiast podnieść chorągiewkę w górę i przerwać akcję. Jeśli jednak choćby pół stopy obrońcy znalazło się między bramkarzem a napastnikiem, ten ostatni ma prawo nadal pędzić na bramkę. Jestem maksymalnie skoncentrowany, choć wuwuzele dudnią, a kątem oka widzę las kamer i  aparatów fotograficznych. Dalej wszystko rozgrywa się błyskawicznie: napastnik przejmuje piłkę i strzela do siatki obok bezradnego bramkarza. Arbiter główny już, już odgwizdałby gola, już by wskazał ręką środek boiska, ale jeszcze spogląda w moim kierunku. A moja chorągiewka już od  sekundy powiewa w powietrzu. Gol nieuznany. Wściekły napastnik protestuje, ale nasza decyzja jest nieodwołalna.

Zabawy z FIFA
Wszystko to wydarzyło się naprawdę, choć oczywiście nie podczas meczu mundialowego. To FIFA, pod wpływem krytyki po karygodnych błędach sędziów, które wypaczyły kilka meczów na mistrzostwach, zorganizowała testy dla dziennikarzy. Mieliśmy zobaczyć, jak ciężko trenują arbitrzy, niemal jak zawodnicy. I to w warunkach najbardziej zbliżonych do  panujących w czasie meczów – stąd hałas wuwuzeli dudniący ze  stadionowych głośników.

Na koniec pokazu dziennikarze mogli wejść na chwilę w rolę arbitrów i  sprawdzić, jak ciężko podjąć właściwą decyzję. Po wszystkim podeszliśmy z szefem obozu arbitrów do monitora i obejrzeliśmy powtórki naszej pracy. Ja dwukrotnie wyłapałem centymetrowe spalone. Ale gola nie  uznałem niesłusznie. Spalonego nie było.

Gdyby stało się to podczas meczu, byłbym dziś w jakimś skrzywdzonym kraju wrogiem publicznym nr 1, jak Howard Webb po meczu Austria – Polska na Euro 2008, którego własnymi rękami chciał dusić premier Tusk. Albo jak Urugwajczyk Jorge Larrionda, sprawca największego błędu na mundialu w RPA, który nie uznał Anglikom prawidłowego gola strzelonego Niemcom i teraz nie prędko będzie mógł się pokazać na Wyspach. Czy znienawidzony w Meksyku włoski sędzia Roberto Rosetti, który w meczu z Argentyną uznał nieprawidłową bramkę Carlosa Teveza, która ustawiła cały mecz.

Biust Wenus z Milo
FIFA, próbując zdobyć dla sędziów przychylność dziennikarzy, niechcący strzeliła sobie w stopę. Skoro ja chwilę po decyzji mogłem zweryfikować ją na powtórce wideo i dojrzeć, że pomyliłem się o centymetry, czemu nie  mogą tego robić prawdziwi sędziowie? Najnowsza technologia wkracza do  futbolu coraz śmielej – piłkarze grają coraz bardziej kosmicznymi piłkami (w RPA to znienawidzona przez bramkarzy jabulani), w  oddychających strojach i butach, którymi można kopać coraz celniej. Sztab medyczny jest w stanie przywrócić zawodnika do zdrowia w dwa dni, zamiast dwóch miesięcy. Tymczasem sędziowie jak w XIX wieku nadal zdani są wyłącznie na własny wzrok i gwizdek. A wszelkie propozycje zmian, jak próby zwiększenia liczby arbitrów czy wprowadzenia powtórek wideo, odrzucają działacze FIFA. Twierdzą, że byłby to gwałt na futbolu, coś jak powiększenie biustu Wenus z Milo.

Nawet Stevie Wonder by to zobaczył?
– Futbol to emocje. Uzależnienie meczowych decyzji od wynalazków technologicznych pozbawi nas tych emocji. Owszem, sędziowie to tylko ludzie i popełniają błędy, ale cierpi na tym za każdym razem ktoś inny –  argumentuje FIFA. I pewnie ma trochę racji. Piłka nożna stała się najpopularniejszym sportem świata właśnie dzięki emocjom i legendom, jakie stworzyły m.in. sędziowskie błędy.

Anglicy słusznie wściekają się, że nieuznany gol Franka Lamparda w meczu z Niemcamito jeden z  największych skandali w dziejach mundiali. Słusznie grzmią, że  niepotrzebna była powtórka, żeby zobaczyć, że piłka po strzale pomocnika Chelsea odbiła się pół metra za linią bramkową. Dostrzegli to wszyscy na  stadionie oprócz arbitrów – głównym winowajcą był sędzia liniowy, który powinien obserwować linię bramkową. Gol dałby Anglikom remis 2:2 i kto wie, jak dalej potoczyłoby się spotkanie, nie musieli go przegrać. To  prawda, jak pisały angielskie brukowe dzienniki, że „nawet Stevie Wonder dostrzegłby, że piłka była w bramce", a decyzja sędziego Larriondy to  „największa pomyłka od czasu gola ręką Diego Maradony” (też w meczu z  Anglikami na mundialu w 1986 r.).

A jednak słuchając żalów Anglików, trudno nie usłyszeć też chichotu historii. Przecież to właśnie w meczu z  Niemcami w finale mundialu w Anglii w 1966 r. sędzia uznał im gola, którego nie było, a który dał wynalazcom futbolu jedyne mistrzostwo świata.

44 lata temu po 90 minutach było 2:2. Dogrywka. Wówczas doszło do sytuacji, która roztrząsana jest do dzisiaj. W 101. minucie piłka po  uderzeniu Geoffa Hursta odbiła się od poprzeczki i spadła w okolicach linii bramkowej. Właśnie tak jak po strzale Lamparda. Sędzia główny Gottfried Dienst skonsultował się z liniowym Tofikiem Bachramowem, który stwierdził, że piłka odbiła się za linią bramkową. Gola uznano. Telewizyjne powtórki nie potrafiły jednoznacznie rozstrzygnąć, czy piłka minęła linię. Ale analiza przeprowadzona niedawno wykazała, że i liniowy Bachramow ze swego miejsca nie miał prawa tego rozstrzygnąć. Zaś technologia opracowana przez armię izraelską do badania trajektorii pocisków wykazała, że gola jednak nie było.

Ten sam futbol dla każdego – Bez tej legendy i setek podobnych futbol nigdy nie stałby się tym, czym jest dzisiaj – argumentuje FIFA. Rzeczywiście, gdyby o wszystkim decydował program komputerowy analizujący powtórki wideo od każdej strony, o co przez lata kłóciliby się kibice, o czym pisano by w  gazetach, książkach i internecie? Gdyby podczas eliminacyjnego meczu Francja – Irlandia nie uznano gola zdobytego po zagraniu ręką Thierry’ego Henry, dziś tak wielu kibiców na świecie nie mogłoby się cieszyć ze sromotnej klęski „Trójkolorowych" na mundialu.
FIFA argumentuje też, że niezależnie od zastosowanej technologii ostateczną decyzję i tak podejmuje człowiek. A jak pokazuje doświadczenie, przy analizowaniuoglądanych w zwolnionym tempie powtórek sytuacji na boisku dziesięciu ekspertów będzie miało dziesięć różnych ocen i opinii. Spory i różnice zdań i tak nie znikną.

Broniąca się przed powtórkami wideo FIFA sięga też po inny argument – uniwersalność gry w piłkę nożną. Jej zdaniem mecze na całym świecie powinny toczyć się według tych samych zasad. „Grupa młodych ludzi kopiących piłkę w małym miasteczku powinna kierować się identycznym regulaminem gry jak zawodowcy oglądani przez miliony. Prostota i uniwersalność futbolu jest jedną z podstaw jego światowej ekspansji". Zastosowanie nowoczesnych technologii w  sędziowaniu jest bardzo kosztowne i z pewnością nie uda się tego wprowadzić na całym świecie. Doprowadziłoby to do powstania „futbolu dwóch prędkości”, dla biednych i bogatych.

Oczywiście, sprawę dałoby się załatwić dość prosto. Na przykład tak, by dodatkowy sędzia śledził mecz na ekranie i w razie kontrowersji informował głównego poprzez słuchawki, jak to miało miejsce w finale MŚ w Niemczech w 2006 r., kiedy to nie arbiter prowadzący spotkanie, ale sędzia techniczny dostrzegł, że  Zinedine Zidane znokautował głową Marco Materazziego i wymusił dla  brutala czerwoną kartkę. Tylko czy taki sędzia sufler będzie gwarancją bezbłędności, zwłaszcza że w futbolu tak wiele zależy od interpretacji?

Rosetti połyka żabę
Prawdziwą kompromitacją FIFA był na tym mundialu gol Argentyńczyków strzelony ze spalonego. Patrzyłem z trybun, jak Carlos Tevez daje drużynie Diego Maradony prowadzenie w 26. minucie spotkania z Meksykiem. Świetnie widziałem, że jest ponad metrowy spalony, a za chwilę potwierdziły to powtórki wyświetlone na dwóch wielkich telebimach. Prawdopodobnie przez przypadek, bo zgodnie z przepisami FIFA nie wolno pokazywać na ekranie sytuacji kontrowersyjnych (chociaż gole pokazywane są zawsze).

Sędzia Roberto Rosetti miał wątpliwości, konsultował się z  arbitrem liniowym. I choć tłum meksykańskich piłkarzy pokazywał mu palcem na telebim, na którym powtórka rozwiewała wszelkie wątpliwości, Włoch jednak bramkę uznał. Prawdopodobnie widział powtórkę, ale decyzji nie zmienił. Nie mógł, zachował się lojalnie wobec FIFA, która zabrania mu korzystać z pomocy technologii wideo.

– Rosetti połknął tę żabę zamiast FIFA, która sprzeciwia się wykorzystywaniu powtórek wideo. Przecież rozpętałby piekło, gdyby uznał gola na  podstawie zapisu wideo – zauważył znany dziennikarz „Timesa" Gabriele Marcotti, z którym oglądałem ten mecz.

Z drugiej strony cała sytuacja pokazała, do jakiego chaosu mogłoby prowadzić gremialne śledzenie powtórek na telebimie przez sędziego, drużyny, trenerów i publiczność po  każdej kontrowersyjnej sytuacji. Futbol odmieniłby się nie do poznania.

O czym marzy Howard Webb?
Postanowiłem o to zapytać Howarda Webba, chyba najbardziej znanego obecnie arbitra na świecie. Które zmiany by zaakceptował, a których wolał uniknąć? Opowiedział się za powtórkami wideo na tyle otwarcie, na  ile pozwalała mu lojalność wobec FIFA. – O zmianach zadecydują inni. My, sędziowie, wychodzimy na boisko i prowadzimy mecz według takich przepisów, jakie są. Długo pracowałem jako policjant. Wychodziłem na  ulicę i strzegłem porządku na podstawie takiego prawa, jakie obowiązywało. Nie było moją rolą zmienianie go ani dostarczanie policji nowych narzędzi do wykonywania jej zadań. Dokładnie tak samo jest z  sędziami na boisku. Ale nie miałbym nic przeciwko temu, żeby móc weryfikować decyzje na podstawie powtórek wideo. Powitam z radością każde nowe narzędzie, dzięki któremu moja praca stanie się jeszcze lepsza i bardziej dokładna – powiedział mi sędzia Webb.

Zapytałem go  też, czy jeśli zda sobie sprawę z tego, że niechcący skrzywdził jakiś zespół w pierwszej połowie, to w drugiej stara mu się to jakoś wynagrodzić. – Trzeba być odpornym psychicznie i nigdy nie ulec takiej pokusie, mimo zachęt ze strony piłkarzy i trenerów – odpowiedział Webb. – Dwie pomyłki w meczu, raz w jedną, raz w drugą stronę, nie sprawią, że  występ arbitra będzie lepszy, niż kiedy przydarzy mu się jeden błąd. Trzeba pracować nad koncentracją i asertywnością, żeby do tego nie  dopuścić. Często korzystamy z pomocy psychologów, stosujemy różne techniki, żeby lepiej radzić sobie z błędami, żeby po jednym nie  popełniać kolejnych – mówi Webb.

Jest prawdopodobnie jedynym Anglikiem zadowolonym z tego, że jego drużyna odpadła z mundialu. Bo to otwiera mu drogę do sędziowania w finale.

Michał Pol, Johannesburg

Okładka tygodnika WPROST: 28/2010
Więcej możesz przeczytać w 28/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2010 (1431)

  • Tak czy owak wojna 4 lip 2010, 20:00 W tegorocznych wyborach musieliśmy rozstrzygnąć coś istotniejszego niż to, kto będzie stacjonował pod żyrandolem. Wybierając naszego prezydenta, w gruncie rzeczy decydowaliśmy o tym, jakiej chcemy w Polsce wojny. 6
  • Odcinają się od samych siebie 4 lip 2010, 20:00 Chyba nikt nie ma wątpliwości, że najtrudniejsze pytania podczas telewizyjnych debat prezydenckich zadawała Joanna Lichocka, dziennikarka TVP. Jedno, dotyczące powodzi oraz zaufania, obywateli do państwa szczególnie zaskoczyło prezesa... 8
  • Prawda o G20 4 lip 2010, 20:00 Jarosław Kaczyński w przedwyborczych debatach mówił o tym długo i z przekonaniem: Polsce należy się miejsce w grupie G20. Czy rzeczywiście? I co by nam z tego przyszło? G20 to struktura nieformalna, nie ma kapituły ani sekretariatu.... 9
  • Ostatnia szarża Pawlaka 4 lip 2010, 20:00 Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak rozpocznie bój o fotel marszałka Sejmu, jeśli po  wyborach Bronisław Komorowski opuści ten urząd. – To koalicyjny szantaż: albo Platforma da PSL   stanowisko marszałka Sejmu, albo... 9
  • Szelki na wieszak 4 lip 2010, 20:00 Po 25 latach z CNN odchodzi legendarny dziennikarz Larry King. To rezygnacja z własnej woli. 76-latek miał kontrakt ważny do końca przyszłego roku, ale poczuł, że jego czas się kończy. W ciągu 53 lat zawodowej kariery przeprowadził... 10
  • Ostatni WASP 4 lip 2010, 20:00 Wyjątkowa jak na czerwiec fala upałów w Waszyngtonie zabrała też wyjątkową ofiarę. Z wycieńczeniai odwodnienia 28 czerwca zmarł 92-letni senator Robert C. Byrd, parlamentarzysta o najdłuższym w historii USA, 58-letnim stażu w... 10
  • Trio w „Le Monde” 4 lip 2010, 20:00 Centrolewicowy „Le Monde" w końcu sprzedany. To coś więcej niż zwykła transakcja fi nansowa, bo „Le Monde” to prawdziwa legenda europejskiej prasy, obowiązkowy element życia francuskiej inteligencji. Kupujący są... 10
  • Gracja na przecenie 4 lip 2010, 20:00 Czy Grecja sprzeda część swojego terytorium zagranicznym inwestorom, żeby spłacić długi? Brytyjskie media podają, że greckimi wyspami, m.in. Rodos i Mykonos, zainteresowani są chińscy i rosyjscy  biznesmeni. Wśród nich wymienia się... 11
  • Nienarodzone i nieświadome 4 lip 2010, 20:00 Ludzki płód nie odczuwa bólu aż do 24. tygodnia ciąży, bo zakończenia nerwowe w jego mózgu nie są  wystarczająco rozwinięte – twierdzą brytyjscy naukowcy z prestiżowej uczelni Royal College of Obstetricians and Gynaecologists.... 11
  • Kompleksy, po prostu kompleksy 4 lip 2010, 20:00 Natalia Kukulska namawia, gdzie może, do kupna swojej nowej, nagranej wspólnie z mężem Michałem Dąbrówką płyty „Comix". „Myślę, że warto kupić tę płytę, ponieważ ja na niej nie gram, a Michał nie śpiewa"... 12
  • Pomnik smoleńskich ofiar 4 lip 2010, 20:00 Blok białego granitu złamany na dwie części wbite w ziemię, otoczony skromnymi nagrobkami z czarnego kamienia – tak będzie wyglądał pomnik ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, który stanie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.... 13
  • DVD "Rodzina Borgiów" za tydzień we "Wprost" 4 lip 2010, 20:00 Dwaj papieże, jeden święty i piękna trucicielka. Borgiowie byli jednym z najbardziej wpływowych rodów doby renesansu. To właśnie Borgiom Mario Puzo poświęcił swoją ostatnią powieść – pracował nad nią 20 lat, ale nie... 13
  • Kampania buraczana, czyli nasz zbiorczy ranking wyborczy 4 lip 2010, 20:00 5 NAJWAŻNIEJSZYCH OSÓB KAMPANII1. Marta Kaczyńska Na początku miała wziąć udział w kampanii stryja, po czym miała w niej nie brać udziału, po czym wzięła w niej udział, nie biorąc w niej udziału. Najczęściej oprócz kandydatów... 14
  • Czar par 4 lip 2010, 20:00 Prezydent z premierem żyją w Polsce jak pies z kotem, niezależnie od tego, czy są z tej samej formacji politycznej, czy nie. Chyba że są bliźniakami. 19
  • Prawica zjada ogon 4 lip 2010, 20:00 Od dawna dyskutowano w Polsce nad możliwością przełomu antykonserwatywnego. Trudno kolejne zwycięstwo prawicy nazwać takim przełomem, ale już dziś „coś drgnęło” – w trakcie kampanii prezydenckiej scena polityczna powoli zaczęła przesuwać się w lewą stronę. 21
  • Najsztub pyta: Nic, tylko PiS 4 lip 2010, 20:00 Bronisław Wildstein boi się przejęcia publicznych mediów przez PO, ale przyznaje, że brał udział w przejęciu mediów przez PiS. Tamto było budowaniem państwa i pluralizmu, to jest zawłaszczaniem. I tak jest ze wszystkim. 24
  • Aniołek Kaczyńskiego 4 lip 2010, 20:00 Cieszy się wyjątkową sympatią prezesa. Niektórzy mówią, że może go zastąpić. Joanna Kluzik-Rostkowska już zmieniła PiS. 30
  • Jeden kolor. Czarny 4 lip 2010, 20:00 Wkrótce ma się zacząć proces szantażystów Krzysztofa Piesiewicza." Jego zdaniem za szantażem mogli stać ludzie dawnych służb specjalnych. Od publikacji taśm kompromitujących senatora minęło ponad pół roku. Ale trauma trwa. 34
  • Dzieci bez Kościoła 4 lip 2010, 20:00 Latami marzyli o dziecku, a gdy się urodziło, dziękowali Bogu za cud. Nie rozumieją, dlaczego Kościół nazywa ich grzesznikami, zabrania przystępować do komunii, a ich dzieciom odmawia chrztu. Rodzice dzieci urodzonych w wyniku zabiegu in vitro mówią, że są przez księży... 38
  • Karski, bohater nieromantyczny 4 lip 2010, 20:00 Nasza konspiracja popełniła błąd, szafując życiem tylu tysięcy dziewcząt i chłopców, którzy nie powinni byli brać udziału w wojnie – uważał Jan Karski, jeden z najwybitniejszych Polaków XX wieku. Niebawem 10. rocznica jego śmierci. 43
  • Krzyżacy kontra patrioci 4 lip 2010, 20:00 600 lat po bitwie pod Grunwaldem powinniśmy chyba zapytać: skąd wyjątkowa rola tego wydarzenia w polskiej mitologii? Dlaczego bardziej pamiętamy Grunwald niż inne historyczne fakty? I czy przez przypadek nie było tak, że Grunwald skutecznie „przypomniano” nam w... 47
  • Mowa lepsza jest niż oręż 4 lip 2010, 20:00 W debacie ważni są również dziennikarze. Ta ostatnia (środowa) debata pokazała, że lepiej dziennikarzy unikać, choć trudno to zrobić w mediach. 49
  • Wybory, czyli zawracanie kijem Wisły 4 lip 2010, 20:00 W towarzystwie wiemy, kto jest porządny, a kto kombinuje. Podobnie było z kandydatami na prezydenta 50
  • Kolejna fala kryzysu? 4 lip 2010, 20:00 Złośliwi powiadają, że prognozowanie jest trudną sztuką, szczególnie jeżeli dotyczy przyszłości. Jest jednak różnica między prognozą pogody a prognozą dla globalnych rynków finansowych. Prognoza pogody na dzień do przodu się... 52
  • Czy cięcia budżetowe zablokują rozwój? 4 lip 2010, 20:00 Analiza The Economist Intelligence Unit 52
  • Polska udaje Greka 4 lip 2010, 20:00 Polscy politycy powinni się uczyć na błędach Grecji i zawczasu podjąć działania, których Grecja unikała. Zamiast tego powtarzają błędy. Finał też może być podobny. 54
  • Czy stracimy wiarygodność? 4 lip 2010, 20:00 Kenneth Orchard, analityk agencji ratingowej Moody’s, coraz poważniej myśli o przyjeździe do Polski, by zbadać, co tak naprawdę kryją finanse naszego kraju. 54
  • Powolne ożywienie 4 lip 2010, 20:00 Wprawdzie w 2010 r. państwa Europy Środkowej i Wschodniej nie osiągną takich wyników jak inne kraje rynków wschodzących, ale sytuacja przedstawia się coraz lepiej. Ta część Europy zyskuje także dzięki temu, że globalni inwestorzy znów są skłonni ryzykować. 56
  • Bolesna kuracja Europy 4 lip 2010, 20:00 W środę 30 czerwca Komisja Europejska ogłosiła plan dotkliwych kar dla tych państw, które permanentnie będą utrzymywały deficyt budżetowy większy niż 3 proc. PKB. 58
  • Wielka pompa finansowa 4 lip 2010, 20:00 Prezydent Obama nie dogadał się z przywódcami europejskimi podczas zakończonego tydzień temu szczytu G20. Oni chcą stabilizować walutę, ograniczając wydatki państwa, on – ożywiać gospodarkę dotacjami budżetowymi. I to w sytuacji, gdy dług publiczny USA przekroczy 14 bln... 60
  • Tygrysy wciąż atakują 4 lip 2010, 20:00 Podczas gdy zachodnie gospodarki starają się nie poddać kryzysowi, rynki azjatyckie odżywają. Chiny, chociaż nie bez problemów, utrzymują pozycję lidera regionu, a przy nich zyskują też inne gospodarki regionu: Malezja, Singapur, Filipiny i Wietnam. 62
  • Mundial strasznych sędziów 4 lip 2010, 20:00 Katastrofalne pomyłki sędziów na mundialu w RPA sprawiły, że do domu pojechali Anglicy i Meksykanie. A szef FIFA wreszcie się ugiął i zapowiedział dyskusję o wprowadzeniu powtórek wideo. 64
  • Szpiegowska operetka 4 lip 2010, 20:00 Wpadli, bo rudowłosa piękność dała się nabrać. FBI zdemaskowało 11 rosyjskich szpiegów. Ale to może być tylko gra. 68
  • Kim jest mały Kim? 4 lip 2010, 20:00 Kim jest mały Kim? Ma podobno 27 lat. Nikt nawet nie wie," jak teraz wygląda. Jest najmłodszym synem dyktatora Korei Północnej. Prawdopodobnie jesienią przejmie władzę. 70
  • Pół wieku wśród małp 4 lip 2010, 20:00 Pół wieku wśród małp Włosy Jane Goodall całkowicie posiwiały. Nadal wiąże je w koński ogon – jak przed laty w Tanzanii. To ciągle ta sama niezwykła kobieta, która dokładnie pół wieku temu rozpoczęła badania szympansów. W zeszłym tygodniu w Berlinie premierę miał film o... 72
  • Różowe miliardy czekają 4 lip 2010, 20:00 Europejscy geje wydają rocznie 590 mld euro. W dodatku są lojalni wobec wybranych marek. W sumie – idealni klienci. Nic dziwnego, że producenci zaczynają o nich walczyć. Także w Polsce. Za tydzień w Warszawie odbędzie się międzynarodowe forum gospodarcze mniejszości... 74
  • Była sobie Nasza Klasa 4 lip 2010, 20:00 Najpierw najbardziej spektakularny sukces w polskim internecie. Potem – wizerunek serwisu nieco siermiężnego, niezbyt trendy. Dziś Nasza Klasa szuka nowego pomysłu na siebie, bo użytkownicy powoli odpływają, a amerykański konkurent – Facebook – napiera. 76
  • Przepadł po niej ślad 4 lip 2010, 20:00 Fachowcy są zgodni: Edyta Bartosiewicz to talent niezwykły. Ale kiedy jej gwiazda świeciła najmocniej, artystka zniknęła. Od czasu do czasu ogłasza powrót. Teraz jej menedżerka zapowiedziała, że nowa płyta ukaże się na rynku jesienią. Czy w końcu doczekamy się największego... 79
  • Na dobranoc, drogie dzieci… 4 lip 2010, 20:00 Czy era „Wieczorynki" minęła ostatecznie? A jeśli tak, to czy ktoś ma pomysł, czym ją zastąpić? Na pewno nie w TVP… 82
  • System umiera powoli 4 lip 2010, 20:00 Festiwal w Jarocinie ma już 30 lat. 16 lipca rusza jubileuszowa edycja imprezy, w której brały udział całe pokolenia polskich muzyków i widzów. To właśnie oni spowodowali, że muzyka rockowa wciąż kojarzy się nam z buntem oraz zaangażowaniem politycznym. 84
  • Lato dla rozważnych 4 lip 2010, 20:00 W 2009 r. kilka tysięcy osób wypoczywających nad wodą wzywało pomocy, wybierając numer ratunkowy sieci Plus 601 100 100. 88
  • Z dziećmi nad wodą 4 lip 2010, 20:00 Wobec wodnego żywiołu najczęściej bezradne są dzieci. Nie wolno ich spuszczać z oczu nawet na sekundę. Taka ostrożność wcale nie jest przesadą. Boleśnie przekonał się o tym Brytyjczyk Andrew Hopper, który spacerował nad brzegiem morza z żoną i dwójką dzieci. Gdy na sekundę... 92
  • WOPR na ratunek 4 lip 2010, 20:00 Rozmowa z Marcinem Burdą, wiceprezesem Sopockiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego 94
  • Rzeczpospolita dziennikarska 4 lip 2010, 20:00 Stacja, która zatrudnia panią Lichocką, nie może z jej powodu stracić wiarygodności, bo nie może stracić czegoś, czego nie posiada. 95
  • Kurki – letnie skarby lasu 4 lip 2010, 20:00 Kurki są ulubionym grzybem Niemców. Pfifferling jest ich świętym grzybem, oznaką tęsknoty za Wschodem, który utracili, i smakiem, którego nie da się zapomnieć. 96
  • Niezdecydowany wyborca radzi się Sarumana Mądrego 4 lip 2010, 20:00 Saruman Mądry (wyraźnie podekscytowany, jakby dzwonił ktoś naprawdę ważny): Tak, oczywiście. Tysiąc orków na jutro! A na wakacje, jeśli mogę coś zaproponować, to nie Egipt, tylko Shire. Czysto, tanio. Proszę pytać o pana Baginsa. Oczywiście, że pan się przemęcza! Nawet oczu,... 97
  • Powody popierania Gierka 4 lip 2010, 20:00 Mam swoje powody, by popierać prezesa Prawa i Sprawiedliwości w akcji „Kochajmy Gierka”. Bo tyle mu (Gierkowi) zawdzięczam! 97
  • Lato ze szmatą 4 lip 2010, 20:00 Festiwale są jak ludzie. Jedne tyją, inne chudną. Open’er w Gdyni utył w gwiazdy, a Festiwal Dobrego Humoru, który zawsze zaczynał wakacje w Gdańsku, schudł do rozmiarów modelki od Lagerfelda. Z czterech dni zrobił się jeden. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany