Upadły król Trójmiasta

Upadły król Trójmiasta

Miał imperium. Był jednym z najbogatszych Polaków. Potem jeden dzień nie żył. Teraz Janusz Leksztoń żyje, ale inaczej niż kiedyś.
Do restauracji wchodzi korpulentny mężczyzna, ubrany w dżinsy, czarny golf i skórzaną kurtkę. Wygląda jak handlarz walutą z lat 90., a nie przedsiębiorca, który w 1991 r. zajmował piąte miejsce na liście najbogatszych tygodnika „Wprost”. Towarzyszy mu mężczyzna wyglądający jak dozorca. Nie przedstawia się i przez całe spotkanie będzie milczał. Leksztoń zamawia kawę, jego towarzysz wodę mineralną. Nie zdejmują kurtek.

Pytamy, czym się teraz zajmuje. Król Trójmiasta, jak go powszechnie nazywano, ożywia się i chełpliwie odpowiada, że wydaje kolejne DVD z callanetics, czyli ćwiczeniami dla pań na szczupłe uda i płaski brzuch. Sam reżyseruje wideo, co wyraźnie zaznacza.

Od milionera do pucybuta

Historia Leksztonia nadawałaby się na zgrabny film pod hasłem: „Od milionera do pucybuta”. Z obrazkami o biznesmenie, który żył w posiadłości z basenem i podświetlanym parkietem i któremu kłaniało się całe Trójmiasto. Pewnie byłaby tam scena, jak korpulentny Leksztoń kaskadersko ucieka porywaczom dzięki długopisowi, który miał w kieszeni. I opowieść o procesie kidnaperów, w którym dowodem był palec odgryziony jednemu z nich. O sprzedawaniu preparatu na powiększanie piersi i odsiadce w więzieniu. Krótko mówiąc, kolorowy scenariusz o dzikich, pionierskich latach kapitalizmu w Polsce. Wszystko przerysowane, przaśne, czasem karykaturalne. Tyle że jedna rzecz w historii Leksztonia jest absolutnie poważna. Chodzi o odpowiedź na pytanie, jak to jest, że w państwie prawa proces upadłościowy może się ciągnąć od 21 lat (sic!). Zgodnie z kodeksem cywilnym Janusz Leksztoń jest człowiekiem upadłym. Od bardzo dawna.

Kotły gazowe, okna i studio TV

Początek lat 90. Rezydencja w prestiżowej części Gdyni. 2500 mkw. otoczonych grubym murem. W środku zgraja ochroniarzy z ostrą bronią, własna sala gimnastyczna, strzelnica, basen z egzotycznymi roślinami, klub nocny z barem i podświetlaną podłogą. Tę rezydencję zajmuje dziś Ryszard Krauze, ale na początku lat 90. panem domu jest niespełna 30-letni okrągły brunet o świdrującym spojrzeniu. W 1990 r. El-Gaz Leksztonia płaci więcej podatków niż Stocznia im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Carrington z Trójmiasta idzie szeroko w biznesie. Czego on nie ma? Syn zamożnego rzemieślnika produkuje kotły gazowe, okna, ma studio, w którym kręci programy telewizyjne, gigantyczną kopiarnię kaset wideo, salony sprzedaży aut, ośrodek rekreacyjny, prywatną linię lotniczą dla biznesu i własny terminal na lotnisku. To tak z grubsza. Przy tym nie jest dusigroszem. W Dzień Dziecka organizuje wielki pokaz sztucznych ogni na plaży za 50 tys. marek niemieckich. Przerabia miejski ośrodek sportowy w Gdyni na „El-Gaz-land” z sauną, kawiarnią, siłownią i boiskiem. Wstawił okna El-Gazu w kolorze cytrynowym. – Wszystko po to, żeby go ludzie lubili – mówił 20 lat temu jeden z rozmówców „Gazety Wyborczej”.

Z imperium wartym na dzisiejsze pieniądze kilkaset milionów był pewien problem. Było zarządzane jak budka z hot dogami albo zakład szewski i działało na podstawie zgłoszenia działalności gospodarczej. Żadnego holdingu, żadnej spółki, żadnych zarządów ani rad nadzorczych. Wszystko w jednym worku – od kaset wideo po samoloty, a ten worek w rękach chłopaka przed trzydziestką, do którego każdy wicedyrektor musiał biegać z pytaniem, czy może kupić nowe długopisy.

Zamordowany o 4 nad ranem

Marzec 1993 r. Jedna z najsłynniejszych wpadek w historii prasy III RP. „Gazeta Wyborcza” na pierwszej stronie drukuje krótką notkę pt. „Leksztoń zamordowany?”. Pierwsze zdanie tekstu nie pozostawiało wątpliwości: „Właściciel El-Gazu został zamordowany wczoraj około 4 nad ranem”. Coś takiego poszło do druku? Pokrzepieni koniakiem informatorzy „Gazety” zatelefonowali do Warszawy, by przekazać zaszyfrowaną wiadomość o aresztowaniu biznesmena: „Leksztonia już nie ma, powtarzam, Leksztonia już nie ma”. Dyżurujący redaktor zrozumiał, że Leksztonia nie ma już na tym świecie. Tego samego dnia król Trójmiasta udzielił wywiadu w telewizji. Pokazał, że jednak żyje. Ale jego królestwo się kurczyło. Do El-Gazu pukał komornik, okazało się, że pracownicy, którzy niedawno gotowi byli nosić Leksztonia na rękach, robią przeciw niemu strajk. Król Trójmiasta stał się ofiarą swoich wizji. Do inwestycji w coraz to nowe branże potrzebne były pieniądze. Leksztoń brał więc kredyty. Aby je spłacić, zaciągał kolejne. Wpadał w spiralę zadłużenia, z której nie mógł się wydostać. Plan, że jedna branża jego biznesu będzie wspierała drugą, gdy ta przygaśnie, okazał się naiwny. Gdy przestaną iść okna, dorzuci się tam kasy ze sprzedaży kaset wideo albo z firmy lotniczej. Problem polegał na tym, że przestały iść i okna, i kasety, i linie lotnicze.

Polityczny areszt

Leksztoń, gdy się go słucha, na wszystko ma wytłumaczenie. Zawsze wina była gdzieś obok, nie w jego działaniu. Okna nie szły, bo stanęła branża budowlana, interes z kasetami zadusiło piractwo, firmę lotniczą – brak zielonego światła od polityków.

– W 1993 r. zostałem aresztowany politycznie za wyłudzenie kredytu 280 mld zł. Choć rzeczoznawca wyliczył, że tylko 30 mld zł gotówki wziąłem fizycznie, a reszta to była spłata kredytów. Uniewinniono mnie z wyłudzenia. Wyrok dostałem za posłużenie się sfałszowanymi dokumentami. W 1994 r. mnie wypuścili po roku i czterech dniach pobytu w areszcie – opowiada. Na wszystko podobne odpowiedzi. Zawsze winny ktoś inny, a nie on. Cały biznes poszedł z dymem, bo biznesem wsparł pieniędzmi kampanię Lecha Wałęsy, a przecież w bankach siedzieli postkomuniści. To nie wyczerpuje jego czarnej listy. Są na niej Narodowy Bank Polski i kobiety – niewdzięczne i dwulicowe.

Obcięty palec porywacza

Druga połowa lat 90. i kolejne lata to już łabędzi śpiew. Nieudany biznes z wydawaniem polskiej edycji erotycznego pisma „Hustler”. Lata 90. kończą się kolejnym wyrokiem. Znów idzie o wyłudzenie kredytów. Kto winny? Kobieta, pani prezes, która kierowała biznesem, a nie on. Sąd, jak wspomina Leksztoń, ocenił, że jako wytrawny biznesmen powinien skrupulatniej dobierać sobie współpracowników. Wyrok? Trzy lata odsiadki, bez zawieszenia. Leksztoń latami będzie się odwoływać, walczyć, aby uniknąć więzienia. To nie może się udać. Zanim trafi za kraty, zostanie porwany. Tu znów motorem działań ma być „zła kobieta”, którą biznesmen poznał na serwisie randkowym i z którą handlował preparatem na powiększanie biustu. Leksztoń, jak mówi, obsypywał ją tysiącami róż, mieli stawać przed ołtarzem. Gdy pojawiły się pieniądze, okazało się, że partnerka kazała go uprowadzić. Dawny krezus był wtedy po operacji pomniejszania żołądka, z dziesiątkami szwów na brzuchu. Oprawcy wywieźli go do lasu, bili łopatą, grozili obcięciem ręki. Leksztoń w kaskaderskim stylu uciekł na obwodnicy Trójmiasta. Długopisem przedziurawił foliowy worek, którym miał owiniętą głowę, i wyskoczył z furgonetki na drogę. Otarł sobie tylko kolano. Dowodem w tej sprawie będzie potem palec, który jednemu z porywaczy odgryzł podwładny Leksztonia – ofiara innego porwania tej bandy.

Proszki zamiast obiadu

Dziesięcioosobowa cela w więzieniu na obrzeżach Gdańska, stół, czajnik, taborety, jedna toaleta. Gorsze warunki niż w gdyńskiej rezydencji z salą gimnastyczną i ze strzelnicą. Zajęcie? Zamiast wielkich interesów – społeczna praca w bibliotece więziennej i przepisywanie tysięcy kart z akt własnych spraw. W gdańskim więzieniu i w kilku innych zakładach karnych Leksztoń spędził trzy lata między 2008 a 2011 r. Za wyłudzenie kredytu pod koniec lat 90. Gdy siedział, odwiedzili go reporterzy „Dziennika Bałtyckiego”. Zauważyli, że z atrybutów dawnego blichtru został mu tylko pasek z połyskującą klamrą Versace. Trzy lata w więzieniu to nic w porównaniu z długością postępowania upadłościowego Leksztonia. Toczy się ono od lipca 1992 r., czyli 21. rok! – Co miesiąc syndyk bierze kilka tysięcy złotych pensji i nie robi nic. Jeśli prowadzi się działalność gospodarczą, to po trzech latach ma się na głowie kontrolę, a moi syndycy? Nie mieli jej przez 21 lat. W ich działaniach nie ma żadnej logiki. Trzy miesiące temu napisałem do Strasburga, kiedy może wreszcie ruszyć moja sprawa dotycząca przewlekłości postępowania upadłościowego w Polsce. Odpowiedzieli, że najpóźniej koło połowy 2013 r. – mówi biznesmen. Sytuację ma ciężką. Opowiada, że ludzie kupują jego długi sprzed 20 lat i sprzedają je do firm windykacyjnych. – Weszli mi kiedyś do domu, rozwiercili wszystkie zamki – żali się, przy czym ciągle nie traci nadziei.

Król z Trójmiasta z optymizmem patrzy w przyszłość. W zanadrzu ma pomysł na wypuszczenie tabletek, które zastąpią paniom śniadanie, obiad i kolację. Jest jeszcze projekt rzędu miliarda euro, ale Janusz Leksztoń wciąż się nad nim zastanawia. Miał na to ostatnio czas. Okazało się, że jest jakaś niezapłacona grzywna sprzed lat, którą sąd zamienił mu na 120 dni aresztu. Do momentu spłaty zobowiązania Leksztoń potrzebował azylu. Przez trzy miesiące krążył po kraju. Zdążył odwiedzić całą rodzinę.
Okładka tygodnika WPROST: 5/2013
Więcej możesz przeczytać w 5/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2013 (1562)

  • Na do widzenia 27 sty 2013, 20:00 W bardzo wielu rzeczach nie zgadzam się z Leszkiem Millerem, ale co do jednego ma rację: faceta poznaje się po tym, jak kończy. A ponieważ jest to moje pożegnanie z łamami „Wprost” i przede wszystkim z Czytelnikami, wypadałoby się rozliczyć. 4
  • Pan Ambasador uczy dobrych manier 27 sty 2013, 20:00 Jedyne 884 zł zapłacił polski podatnik za minutę lekcji stylu, z której dowie się, że rybę można jeść dwoma widelcami, smoking to jedwabna marynarka, a ślimaki gotuje się w burgundzkich ziołach. 6
  • Giertych chce dymisji Rydzyka 27 sty 2013, 20:00 Roman Giertych napisał list do prowincjała ojców redemptorystów, w którym wyraża oburzenie, że Radio Maryja i Telewizja Trwam nie sprostowały dotąd informacji z 30 grudnia 2012 r., jakoby popierał on metodę in vitro. 7
  • Amerykański, a jednak polski 27 sty 2013, 20:00 Walt Disney to dzisiaj jedno z najnowocześniejszych studiów animacji na świecie. 7
  • DVD z "Wprost": SKOK ŻYCIA 27 sty 2013, 20:00 W tym tygodniu „Wprost” można kupić z filmem „Skok życia” na DVD. 7
  • Gowin straci głos 27 sty 2013, 20:00 Platforma Obywatelska wyłożyła się na związkach partnerskich. 7
  • Zakazane związki 27 sty 2013, 20:00 Piątkowe głosowanie przeciw projektom ustawy o związkach partnerskich obróciło się w popis poselskich uprzedzeń, fobii, zacofania i niekompetencji. I zwyczajnego niezrozumienia, że ten problem dotyczy kilkuset tysięcy par w Polsce. W przytłaczającej większości par bynajmniej... 12
  • Taki fajny prymas 27 sty 2013, 20:00 Gdy na początku 1987 r. założyciel Monaru Marek Kotański powołuje Bank Nadziei, który ma gromadzić pieniądze na zakup testów do wykrywania wirusa HIV, pierwszym wpłacającym darowiznę zostaje prymas Polski kardynał Józef Glemp. Nie... 16
  • Rozważny i odważny– mówi o kard. Glempie gen. Wojciech Jaruzelski 27 sty 2013, 20:00 "WPROST ”: Lipiec, 1981 r. Pamięta pan prymasa Glempa z tamtego czasu? Gen. Wojciech Jaruzelski: Tak, bo wówczas spotkaliśmy się i poznaliśmy. To było tuż po dość nagłym mianowaniu go prymasem Polski. Miałem oczywiście trochę... 20
  • Od zdrajcy do zbawcy 27 sty 2013, 20:00 Moje spotkania z Glempem – z nazwiskiem, z problemem, z człowiekiem – wcale nie były moje. To były spotkania całego mojego pokolenia, dziwacznego, uformowanego przez sekwencje: „dół” późnego Gierka (kartki na... 21
  • Prymas pokorny 27 sty 2013, 20:00 Prymasowi Glempowi Opatrzność wyznaczyła chyba trudniejsze zadanie niż to, z którym zmierzyć się musiał kardynał Wyszyński. 23
  • Kwaśniewski nie wróci 27 sty 2013, 20:00 Były prezydent nie odejdzie z biznesu, Tusk płynie ze zdechłymi rybami, ale będzie walczył o trzecią kadencję. A Palikot? Dzielcie, co mówi, przez pięć albo dziesięć – uważa szef SLD Leszek Miller. 24
  • Kazek tu, Kazek tam 27 sty 2013, 20:00 Goldman Sachs podziękował Kazimierzowi Marcinkiewiczowi za usługi. Były premier szuka więc swojego miejsca w polityce w towarzystwie Romana Giertycha i Michała Kamińskiego. 28
  • Nowicka na krzyżu 27 sty 2013, 20:00 Palikot obawia się, że odwołanie Wandy Nowickiej z fotela wicemarszałka Sejmu i niskie notowania spowodują transfery z jego klubu – wynika z informacji "Wprost". 31
  • Pan od hazardu 27 sty 2013, 20:00 Szef Służby Celnej Jacek Kapica przyznaje, że certyfikaty automatów do gier były fałszowane na masową skalę. Sam jednak nie poczuwa się do winy. 32
  • Lęk nigdy nie zniknie 27 sty 2013, 20:00 Monika przeszła wraz z córką przez detoks w szpitalu psychiatrycznym, zamkniętą terapię w ośrodku dla uzależnionych. Opowiedziała nam o latach samotnej walki z narkotykami o Magdę, jej jedyne dziecko. 36
  • Upadły król Trójmiasta 27 sty 2013, 20:00 Miał imperium. Był jednym z najbogatszych Polaków. Potem jeden dzień nie żył. Teraz Janusz Leksztoń żyje, ale inaczej niż kiedyś. 40
  • Syn komendanta UPA 27 sty 2013, 20:00 Do ociemniałego starszego człowieka poszedłem z dwóch powodów. Chciałem poznać kogoś, kto przesiedział 38 lat w sowieckich łagrach i się nie złamał. oraz dowiedzieć się, co syn ostatniego komendanta UPA myśli o mordowaniu Polaków. 44
  • Prezydent brutto plus VAT 27 sty 2013, 20:00 Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy nauczyli się żyć luksusowo. Dlatego potrzebują dużych pieniędzy z kraju i z zagranicy. On zarabia u prezydenta Kazachstanu. A czy ona dostawała pieniądze od rodziny dyktatora Egiptu? 48
  • Krzyżem w satyrę 27 sty 2013, 20:00 Nie lubię programów satyrycznych. Gwoździem do trumny dla tego gatunku był z jednej strony Jan Pietrzak, z drugiej Giertych i Marcinkiewicz. 52
  • Ameryka ratuje Europę 27 sty 2013, 20:00 Kończenie wojny jest dużo trudniejsze niż jej rozpoczynanie. Afganistan to taki przypadek – mówi w rozmowie z "Wprost" ambasador USA w Polsce Stephen Mull. 54
  • Pokerowa zagrywka 27 sty 2013, 20:00 Zapowiedź referendum w sprawie Unii to najlepszy manewr w karierze Camerona. Cel strategii? Wygrać wybory i... utrzymać Wielką Brytanię we Wspólnocie. 58
  • Niepokorna Masza 27 sty 2013, 20:00 Celę na oddziale karnym obozu pracy Maria Alochina z Pussy Riot powinna opuścić w marcu. Nie zanosi się na to. Wykazuje patologiczny wprost brak pokory. 60
  • Blue monday chadeków 27 sty 2013, 20:00 SPD odebrała władzę CDU w Dolnej Saksonii. To papierek lakmusowy nastrojów przed wyborami do Bundestagu. 61
  • Wolność kontra gumka 27 sty 2013, 20:00 Czy władze Los Angeles, nakazując gwiazdom porno używania prezerwatyw, ograniczają ich wolność? Aktorzy protestują, a sprawę rozstrzygnie Sąd Najwyższy. 62
  • Polacy kontra reszta świata 27 sty 2013, 20:00 Po ponad 20 latach kapitalizmu i prawie dziesięciu latach w Unii doczekaliśmy się polskich marek, które potrafią pokonać wielkie zagraniczne koncerny. Oto prawdziwy cud nad Wisłą. 64
  • Chemia, polska specjalność 27 sty 2013, 20:00 Zamiast po kawałku wpaść w ręce zagranicznych inwestorów, polskie zakłady chemiczne stworzyły koncern, który jest w stanie konkurować z największymi gigantami w branży. 68
  • Wojna o kolej 27 sty 2013, 20:00 W 2015 r. mamy szansę wsiąść do nowych pociągów, którymi w kilka godzin przemierzymy Polskę. o ile związki zawodowe nie wykończą nowego prezesa. 70
  • Wszystko o finansach. Wybieramy ubezpieczenie komunikacyjne 27 sty 2013, 20:00 Ubezpieczenie samochodu to nie tylko poważny wydatek. Wybór dobrego ubezpieczyciela i najodpowiedniejszej dla nas polisy może mieć ogromne konsekwencje dla naszej kieszeni i nerwów przez cały rok. 71
  • Z innego świata 27 sty 2013, 20:00 Towarzyszy mi poczucie, że jestem na ostatniej prostej – mówi Piotr Fronczewski. A swoją rolę – w spektaklu „Ja, Feuerbach” – nazywa własną „kropką” w teatrze. 74
  • Podróż na wschód 27 sty 2013, 20:00 Jeśli chcecie poznać historię rosyjskiej alternatywy, sięgnijcie po książkę Konstantego Usenki „Oczami radzieckiej zabawki...”. I wybierzcie się na debatę o tym, jak scena alternatywna reagowała na przemiany w Polsce i w Rosji. 76
  • Pomnik prezydenta 27 sty 2013, 20:00 "Lincoln" Stevena Spielberga jest jak apel szkolny. Patetyczny, bezkrytyczny, niedzisiejszy. 80
  • Przetrwać, nie oszaleć 27 sty 2013, 20:00 W "Niemożliwym" Bayona nie epatuje cierpieniem, lecz wzrusza historią o miłości, heroizmie i poświęceniu. 80
  • Patrol filmowy Tomasza Raczka: 5 Rozbitych kamer 27 sty 2013, 20:00 Coraz częściej filmy dokumentalne mają siłę atrakcyjności i przyciągania widzów równą tej, jaką dają fabuły. 81
  • Dla wrażliwców 27 sty 2013, 20:00 Elektroniczny rock z Wysp Brytyjskich trzyma się nieźle. Najlepszy dowód to nowe płyty Delphic i Everything Everything. 82
  • Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka 27 sty 2013, 20:00 Patrycja Markowska, królowa polskiej poezji, nagrała nową piosenkę, chociaż nikt jej nie prosił. Już we wstępie utworu o tytule „Alter ego” zapowiada, że utonie. I mimo tego przez następne trzy minuty utrzymuje się na... 82
  • Muzyczny ranking Piotra Metza 27 sty 2013, 20:00 New Order Lost Sirens Warner Na pierwszy rzut ucha – tak zwany skok na kasę. Ta płyta zawiera odrzucone początkowo nagrania z ostatniego albumu, zarejestrowane być może z myślą o kolejnym (działo się to jeszcze przed kłótnią... 83
  • Piotr Kofta wie, co czytać 27 sty 2013, 20:00 Zapiski z Homs Jonathan Littell, przeł. Magdalena Kamińska-Maurugeon, Wydawnictwo Literackie 2013 Po "Łaskawych", nihilistycznej spowiedzi oficera SS i czynnego uczestnika Holocaustu, za które w 2006 roku dostał Nagrodę Goncourtów, Jonathan... 83
  • Pominięci... 27 sty 2013, 20:00 Trwa zbiorowa orgia przy zgaszonym świetle. Ciała kłębią się pod sobą pracowicie. Kotłują i wyginają na wszystkie strony. 84
  • Proroctwa 27 sty 2013, 20:00 Na początku roku wszystkie gazety codzienne i tygodniki robią swoje prognozy na temat tego, co się stanie w tym nadchodzącym. 84
  • Vademecum zdrowia i urody 27 sty 2013, 20:00 Agnieszka Fedorczyk - Pogromcy cholesterolu Można obniżyć poziom cholesterolu o 15 proc. w trzy tygodnie. To nic trudnego – przekonują nas reklamy. Czy rzeczywiście? Zapytaliśmy o to specjalistów. Agnieszka Fedorczyk - Daj sercu... 85
  • Bal maskowy 27 sty 2013, 20:00 Antoś ma w zerówce bal przebierańców, motyw: zdrowie. Wszyscy rodzice mieli z tym dramat, szczęśliwie ustalono, że można przebrać dzieci za warzywa. Antoś na wieść o tym krzyczy wniebogłosy: „O nie, ja nie dam się przebrać za jakieś warzywo!”. I mamy kłopot. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany