Vademecum zdrowia i urody

Vademecum zdrowia i urody

Agnieszka Fedorczyk - Pogromcy cholesterolu
Można obniżyć poziom cholesterolu o 15 proc. w trzy tygodnie. To nic trudnego – przekonują nas reklamy. Czy rzeczywiście? Zapytaliśmy o to specjalistów.

Agnieszka Fedorczyk - Daj sercu szansę
Chorobom serca często nie towarzyszą żadne dolegliwości. Dlatego powinniśmy o serce dbać i zwłaszcza po 40. roku życia systematycznie je kontrolować. Jakie badania serca trzeba wykonywać?

Iwona Maciszewska - Pełnia uśmiechu
Choć pierwszy implant stomatologiczny wszczepiono człowiekowi w 1965 r., ta metoda odbudowy braków w uzębieniu nie jest jeszcze u nas tak powszechna, jak na to zasługuje.

Aneta Łukaszewska - Trzecie zęby
Pacjenci często odkładają na później uzupełnienie braków w uzębieniu, nie zdając sobie sprawy z tego, że konsekwencje takiego postępowania mogą być bardzo poważne - mówi dr n. med. Agnieszka Laskus z warszawskiej kliniki Trio-Dent.

Monika Radowska - Sposób na niepłodność
In vitro to potwierdzony przez 35 lat badań i doświadczeń sposób na niepłodność. Zapłodnienie pozaustrojowe coraz częściej prowadzi do szczęśliwego porodu, zapewniając bezpieczeństwo i matce, i dziecku. Co ważne, najnowocześniejsze metody stosowane w Europie Zachodniej są dostępne również w Polsce.

Monika Radowska - Koenzym krzepi
Wystarczą dwie tabletki dziennie suplementów dostępnych bez recepty, by aż o połowę zmniejszyć ryzyko śmierci z powodu chorób serca. To odkrycie szwedzkich naukowców wywołało sensację tym większą, że choroby serca są jedną z najczęstszych przyczyn zgonów.

Iwona Maciszewska - Zdrowe zatoki
Jedna na dziesięć osób w Polsce cierpi na zapalenie zatok. Zazwyczaj pacjenci bagatelizują objawy choroby, tymczasem nieleczone zapalenie zatok może doprowadzić do groźnych powikłań.

Zbigniew Zaka - Zdrowy kwas
Polki w wieku rozrodczym przyjmują za mało kwasu foliowego, który w ciągu czterech tygodni po zapłodnieniu chroni dziecko przed wadami układu nerwowego – mówi dr Ewa Mierzejewska z Instytutu Matki i Dziecka.


Pogromcy cholesterolu

Agnieszka Fedorczyk

Można obniżyć poziom cholesterolu o 15 proc. w trzy tygodnie. To nic trudnego – przekonują nas reklamy. Czy rzeczywiście? Zapytaliśmy o to specjalistów.

Choroby układu krążenia stanowią największe zagrożenie dla zdrowia i życia. Są główną przyczyną zgonów w krajach rozwiniętych. Niemal co drugi Polak umiera w związku z niewydolnością serca albo naczyń krwionośnych.

Kto jest odpowiedzialny za ten zatrważający stan rzeczy? My sami. Źle się odżywiamy, mało się ruszamy i palimy papierosy. W naszej diecie za dużo jest niezdrowych nasyconych kwasów tłuszczowych czy kwasów typu trans, które obecne są w tłuszczach zwierzęcych i różnych niskogatunkowych smarowidłach do pieczywa. To właśnie takie tłuszcze podnoszą poziom złego cholesterolu we krwi, co jest podstawowym czynnikiem zwiększającym ryzyko miażdżycy, udaru mózgu czy zawału serca.

Jak w prosty sposób przedłużyć życie? Zacznijmy zwracać uwagę na to, co jemy, i sięgajmy po te produkty, które nam służą. – Do pogromców cholesterolu należą: błonnik, kwasy omega-3 i przeciwutleniacze – wymienia prof. Krystyna Widecka, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego. – Rozpuszczalny błonnik roślinny wchodzi w reakcję z kwasami żółciowymi i w ten sposób zmniejsza wchłanianie cholesterolu w przewodzie pokarmowym. Błonnik obecny jest np. w warzywach, płatkach owsianych, kaszach, owocach. Kwasy omega-3 znajdziemy w tłustych rybach morskich. No i przeciwutleniacze, do których należą też witaminy, jak beta-karoten, E i C, obecne w warzywach i owocach, hamują utlenianie cholesterolu, powodując to, że cholesterol przestaje być – jak mawiają lekarze – taki złośliwy – wyjaśnia prof. Widecka.

Reklamy zachęcają nas, by w celu obniżenia cholesterolu i zapobiegania miażdżycy sięgać po wysokogatunkowe margaryny. Czy rzeczywiście warto zapłacić więcej za lepszą dla serca margarynę, wzbogaconą w sterole i stanole? I co właściwie kryje się pod tymi nazwami? – Warto – przekonuje prof. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, kierownik Zakładu Opieki Farmaceutycznej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Fitosterole – sterole i stanole – są naturalnymi składnikami roślin i występują w wielu olejach. Substancje te korzystnie oddziałują na nasz profil lipidowy, zmniejszając nie tylko poziom całkowitego cholesterolu, ale przede wszystkim poziom jego złej frakcji – LDL, i to aż o 12-15 proc., a u niektórych osób nawet o 20 proc. – wyjaśnia prof. Kozłowska- -Wojciechowska. – Redukcję poziomu cholesterolu dzięki fitosterolom obserwujemy już po dwóch tygodniach, a po miesiącu jesteśmy w stanie uzyskać ich pełen efekt działania. Dlatego jest to korzystny element w naszej diecie.

Żeby uzyskać taki fantastyczny dla zdrowia wynik, trzeba tych substancji dostarczać organizmowi ok. 2 g dziennie, wyłącznie ze źródeł naturalnych – oleju sojowego, słonecznikowego, rzepakowego. Jest to jednak niemożliwe, bo oleje te musielibyśmy pić litrami. Dlatego sterole i stanole roślinne zostały wprowadzone do margaryn. My, Polacy, uwielbiamy kanapki, a pieczywo zgodnie z naszymi przyzwyczajeniami trzeba czymś posmarować. Ale nie wszystko jedno czym. Warto użyć wysokogatunkowej margaryny, która pomoże pozbyć się nadmiaru cholesterolu.

A co z masłem? – Dla osoby, która ma zaburzenia gospodarki lipidowej, masło nie jest korzystne, bo podnosi poziom tłuszczów we krwi. Lepiej więc zastąpić je margaryną bogatą w fitosterole. Taka margaryna nie zaszkodzi osobom z prawidłowym poziomem cholesterolu. Mogą ją jeść nawet dzieci – dodaje prof. Kozłowska-Wojciechowska. – Siłą korzystnego oddziaływania fitosteroli jest to, że hamują przyswajanie przez organizm cholesterolu, zarówno endogennego (wątrobowego), jak i egzogennego (pokarmowego) – tłumaczy prof. Kozłowska-Wojciechowska.

Prawidłowa dieta – bogata w błonnik, przeciwutleniacze i witaminy – pozwala na obniżenie stężenia złego cholesterolu (LDL) o mniej więcej 10 proc. Jeżeli do takiej diety doda się fitosterole zawarte w margarynie lub w jogurcie, możliwe jest obniżenie stężenia cholesterolu LDL nawet o 20 proc. Skuteczność działania tych substancji utrzymuje się przez cały czas ich stosowania. Optymalny efekt terapeutyczny osiągniemy, dostarczając ich w diecie ok. 2 g dziennie. Właśnie mniej więcej tyle, ile zjemy, smarując bułkę czy chleb na śniadanie lub kolację.
Daj sercu szansę

Agnieszka Fedorczyk

Chorobom serca często nie towarzyszą żadne dolegliwości. Dlatego powinniśmy o serce dbać i zwłaszcza po 40. roku życia systematycznie je kontrolować. Jakie badania serca trzeba wykonywać?

Ciśnienie tętnicze mierzymy przynajmniej raz w miesiącu. Zależy ono nie tylko od siły, z jaką pracuje serce, ale także od napięcia i elastyczności tętnic oraz lepkości krwi. Ciśnienie skurczowe nie powinno być wyższe niż 139 mm Hg, a rozkurczowe – 89 mm Hg.

Badanie krwi
Jest zawsze pierwszym krokiem w celu ustalenia przyczyny sercowych dolegliwości. Jedynie przy podejrzeniu zawału serca wykonuje się wcześniej EKG. Najważniejsze laboratoryjne badania krwi, jakie warto wykonać z myślą o sercu, to profil lipidów (uwzględniający cholesterol całkowity, cholesterol LDL i HDL), poziom triglicerydów, stężenie glukozy na czczo i hemoglobiny glikowanej oraz białko C-reaktywne (CRP). Uzyskane wyniki pozwalają ocenić nieprawidłowości w układzie krążenia, ryzyko choroby wieńcowej, a nawet zgonu.

Markery sercowe
Świadczą o uszkodzeniu mięśnia sercowego, są wskaźnikami martwicy i śmierci komórek w wyniku niedokrwienia serca. Dobrym markerem mówiącym o niewydolności serca jest tzw. peptyd natriuretyczny typu B (BNP lub NT-proBNP), który wskazuje na zaawansowanie niewydolności serca i pomaga ocenić skuteczność ewentualnego leczenia.

EKG
Podstawowe badanie wykorzystywane w diagnostyce chorób serca. Jest graficznym odzwierciedleniem jego pracy, a mówiąc fachowo, jego czynności bioelektrycznej. EKG pozwala wykryć aktualny albo przebyty zawał serca. Niestety, prawidłowy elektrokardiogram nie wyklucza choroby wieńcowej.

EKG wysiłkowe
Jest bardziej precyzyjnym badaniem niż „zwykłe” EKG. Zaleca się je przy bólach w klatce piersiowej i podczas rehabilitacji kardiologicznej (np. po przebytym zawale czy wszczepieniu bajpasów). Określa wydolność mięśnia sercowego, stopień zaawansowania choroby wieńcowej, umożliwia też wczesne wykrycie zaburzeń rytmu serca i ujawnia niedotlenienie, które wskazuje na przewężenia w naczyniach wieńcowych.

EKG metodą Holtera
Pozwala wykryć objawy niedokrwienia i zaburzenia rytmu serca: skurcze dodatkowe, napadowe częstoskurcze, migotanie przedsionków, trzepotanie komór. Minielektrody przypięte do klatki piersiowej są połączone z aparatem wielkości walkmana przymocowanym np. do paska. Urządzenie, które nosimy całą dobę, rejestruje na taśmie magnetycznej zapis EKG.

Echokardiografia (USG)
Badanie echokardiograficzne pokazuje serce w trakcie jego pracy w czasie rzeczywistym (do obrazowania serca wykorzystuje fale ultradźwiękowe). Lekarz widzi na monitorze zmiany w budowie serca i nieprawidłowości w jego pracy. Stosuje się je np. po zawale serca, aby określić rozległość zmian, albo po leczeniu cytostatykami w chorobie nowotworowej. Za jego pomocą można także ocenić stan osierdzia, przedsionków, komór i wykryć np. blizny, tętniaki, skrzepy. Czasem „echo” wykonuje się przez przełyk.

Echokardiografia obciążeniowa
Łączy w sobie dwie metody: EKG wysiłkowe i echo serca. Stosuje się ją w diagnostyce i prognozowaniu wyników leczenia w chorobie wieńcowej. Badanie jest bardziej czułe niż zwykłe echo serca lub EKG i daje mniej wyników fałszywych.

Koronarografia
Badanie inwazyjne, które pozwala obejrzeć naczynia wieńcowe od wewnątrz. U pacjenta z miażdżycą określa, czy należy wykonać bajpasy lub tzw. angioplastykę balonową (udrażnianie tętnic za pomocą specjalnego balonika), czy wystarczy leczenie farmakologiczne. Lekarz, zwykle przez tętnicę udową, wprowadza cewnik, który przesuwa się wzdłuż naczyń do serca. Trasę cewnika obserwuje się na monitorze. Poprzez cewnik podaje się tzw. kontrast (czyli środek cieniujący, który wypełniając naczynia, uwidacznia ich budowę, średnicę światła i przebieg) i co jakiś czas przez ciało przepuszcza wiązkę promieni rentgenowskich. Dzięki temu stają się widoczne zwężenia oraz zatory tętnic wieńcowych.

Rezonans magnetyczny
Precyzyjnie bada budowę serca i stan tętnic wieńcowych za pomocą pola magnetycznego. Nasz organizm składa się w dużej mierze z wody, w której są atomy wodoru, szczególnie podatne na działanie pola magnetycznego. Pod jego wpływem układają się one w tkankach inaczej w miejscach zdrowych, a inaczej w zmienionych chorobowo. Informacje o rozkładzie atomów zostają przetworzone na obraz serca widoczny na monitorze.

Scyntygrafia
Umożliwia ocenę nie tylko budowy serca i tętnic wieńcowych, ale również pracę mięśnia sercowego. Podany dożylnie izotop promieniotwórczy zostaje pochłonięty przez mięsień sercowy. Promieniowanie z serca odbierane jest przez kryształy umieszczone w głowicy tzw. gammakamery i przetwarzane na obraz na monitorze.

Pełnia uśmiechu

Iwona Maciszewska

Choć pierwszy implant stomatologiczny wszczepiono człowiekowi w 1965 r., ta metoda odbudowy braków w uzębieniu nie jest jeszcze u nas tak powszechna, jak na to zasługuje.

Kto by pomyślał, że doczekamy się trzecich zębów?! Tymczasem implanty – jak żadne z pozostałych rozwiązań protetycznych – doskonale zastępują utracone naturalne zęby. Nie różnią się od nich ani wyglądem, ani funkcjonalnością, ponadto są przez pacjenta odczuwane jak jego własne uzębienie.

Powszechnie, acz niezupełnie poprawnie, terminu „implant” używa się do określenia całego nowego zęba, czyli mocowania wraz z nadbudową, tymczasem implant to jedynie metalowa proteza korzenia zęba osadzona w kości żuchwy lub szczęki.

Tytan w pracy

Nie byłoby rewolucji w stomatologii, gdyby nie odkrycie szwedzkiego naukowca Pera-Ingvara Brånemarka w latach 60. XX w. Dowiódł on, że wprowadzony do ludzkiego organizmu tytan – niezwykle wytrzymały metal wykorzystywany wcześniej do produkcji łodzi podwodnych, odrzutowców i statków kosmicznych – nie zostaje odrzucony, lecz zespala się z tkankami. Proces polegający na zrastaniu się żywej tkanki kostnej z tytanową powierzchnią implantu nosi nazwę osteointegracji. To rewolucyjne odkrycie zostało nagrodzone Noblem.

Implant mocuje się w taki sposób, aby odbudowująca się kość szczelnie wypełniła szczelinę wokół niego, tworząc tym samym stabilny stelaż. Po zakończeniu procesu osteointegracji, trwającego od czterech do sześciu miesięcy, można zakładać porcelanową koronę, czyli pojedynczy ząb, most lub nawet całą protezę (wtedy wymagane jest wszczepienie kilku implantów). Zaletą tej metody jest brak konieczności opiłowywania zdrowych sąsiadujących zębów. Zabieg wykonuje się w znieczuleniu miejscowym i wszczepienie pojedynczego implantu zajmuje zazwyczaj nie więcej niż godzinę, a stopień trudności nie jest większy niż w przypadku chirurgicznej ekstrakcji zęba.

Czy dla każdego?

Wszczepienie implantu można stosować u osób ogólnie zdrowych. Podstawowym warunkiem zakwalifikowania do zabiegu są zdrowe dziąsła i przyzębie, a także wystarczająca ilość kości, aby implant mógł utworzyć stabilną konstrukcję (co lekarz ocenia na podstawie zdjęć pantomograficznych i tomograficznych). Przeciwwskazaniami do wykonania zabiegów implantologicznych są: nałogowe palenie i nadużywanie alkoholu, spowalniające procesy gojenia, paradontoza, obniżona odporność (choroby autoimmunologiczne, przyjmowanie sterydów lub radioterapia) oraz patologiczne ścieranie zębów (tzw. bruksizm).

Żaden stomatolog nie może dać stuprocentowej gwarancji, że zabieg się uda, ale stopień powodzenia przekracza 90 proc. Zależy od kilku czynników, m.in. miejsca wszczepienia implantu i higieny jamy ustnej, która musi być niezwykle dokładna. Zakłada się, że jest to inwestycja na całe życie – pacjent, któremu w latach 60. wszczepiono implant, przeżył z nim 40 lat.

Jeden znaczy więcej

Powszechnie na jednym implancie mocuje się jedną koronę, ale w przypadku gdy brakuje kilku sąsiadujących zębów, nie trzeba wszczepiać odpowiadającej im liczby implantów. Jeden implant jest w stanie utrzymać kilka zębów na specjalnej konstrukcji – moście lub protezie. Liczbę niezbędnych do zamocowania nowych zębów implantów lekarz określa indywidualnie na podstawie badania gęstości kości. Współczesna stomatologia radzi sobie także z problemem zbyt słabej kości lub jej niedostatecznej ilości, stosując zabiegi regeneracji (augmentacji) kości. Wtedy na efekty trzeba czekać nawet o 12 miesięcy dłużej niż w przypadku pacjentów niemających takich problemów. Co bardzo istotne, szczególnie w przypadku braku zębów przednich, żaden etap leczenia nie wymaga pozostawienia ubytku choćby na jeden dzień. Do czasu zamocowania właściwego materiału pacjent otrzymuje konwencjonalne uzupełnienie protetyczne. Implanty dają komfort posiadania własnych zębów i przywracają pewność siebie. Nie wolno zapominać, że ubytki w uzębieniu to nie tylko kwestia estetyczna, lecz także zdrowotna

Trzecie zęby

Pacjenci często odkładają na później uzupełnienie braków w uzębieniu, nie zdając sobie sprawy z tego, że konsekwencje takiego postępowania mogą być bardzo poważne - mówi dr n. med. Agnieszka Laskus z warszawskiej kliniki Trio-Dent.

Aneta Łukaszewska: Zła higiena jamy ustnej, strach przed dentystą, nieleczenie zębów – wszystko to powoduje, że stan uzębienia Polaków jest bardzo zły... dr n. med.

Agnieszka Laskus: To prawda. Z ostatnich danych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wynika, że statystyczny Polak po 35. roku życia nie ma aż 11 zębów! Co czwarty po 65. roku życia w ogóle ich nie ma. Takie wyniki bardzo niepokoją, bo świadczą o tym, że Polacy nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważne jest systematyczne leczenie stomatologiczne po to, by zachować w zdrowiu nasze zęby, a w wypadku ich utraty – dążenie do uzupełniania powstałych luk.

Dlaczego tak ważne jest, żebyśmy uzupełniali braki w uzębieniu?

Braki to nie tylko kwestia estetyczna, wizerunkowa, ale też funkcjonalno-czynnościowa, a więc wpływająca na nasze zdrowie. Pacjenci często odkładają na później uzupełnienie braków w uzębieniu, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, że konsekwencje takiego postępowania mogą być bardzo poważne. Oprócz kwestii poprawnej wymowy i komfortu funkcjonalnego związanego z jedzeniem, żuciem należy pamiętać także o tym, że braki zębowe wpływają na kondycję pozostałego uzębienia. Prowadzą do wysuwania zębów przeciwstawnych oraz przechylania zębów bocznych, sąsiadujących z luką, co prowadzi z czasem do ich rozchwiania. Zwiększa się ryzyko chorób przyzębia oraz częstotliwość problemów zgryzowych i chorób stawów skroniowo- -żuchwowych. Pojawianie się dysharmonii zgryzowej i przeciążeń w stawach może się wiązać także z tendencją do zaciskania zębów i zgrzytania. A to z kolei może prowadzić do problemów poza jamą ustną, np. do promieniujących bólów głowy czy kręgosłupa!

Skoro wiemy już, że należy uzupełniać, to nasuwa się kolejne pytanie – jak?

Dzisiejsza stomatologia daje pacjentom wiele możliwości uzupełniania braków zębowych. Począwszy od konwencjonalnej protetyki związanej z uzupełnieniami ruchomymi czy stałymi, skończywszy na nowoczesnych rozwiązaniach implanto- -protetycznych. Coraz częściej Polacy zaczynają pytać o te ostatnie – i to cieszy! Decydując się na ruchome czy stałe protezy (np. most), musimy obciążać, włączać w konstrukcję czy szlifować sąsiadujące zęby, a dzięki wszczepieniu implantu można tego uniknąć. Tworzymy niezależny od pozostałych ząb – mówimy jakby o trzecim ząbkowaniu. W przypadku utraty zęba w wyniku urazu czy powikłań leczenia, gdy pozostałe zęby są zdrowe, jest to najczęściej jedyne dobre rozwiązanie. Dotyczy to także ludzi starszych, z bezzębiem i deficytem kostnym, u których istnieją problemy z utrzymaniem i użytkowaniem ruchomych protez. Implanty mają jeszcze jedną ważną zaletę – stymulują kość. Tkanka kostna, w której pozostała luka po usuniętych zębach, ma bowiem tendencję do zanikania, co z czasem może prowadzić do zaburzeń nie tylko estetycznych, ale także funkcjonalnych, np. utrudnień w utrzymywaniu protez, ich szczelności. Zastosowanie implantów, często w połączeniu z technikami regeneracji tkanki kostnej, z materiałami wszczepialnymi, wychodzi temu naprzeciw.

Skoro implanty są najlepszym rozwiązaniem, dlaczego wciąż tak mało ludzi się decyduje na takie rozwiązanie?

Trudno jednoznacznie określić przyczynę. Jest bardzo prawdopodobne, że w dużej mierze wynika to z niepewności i obaw spowodowanych niewiedzą – boimy się tego, czego nie znamy. Często pacjenci błędnie traktują implanty jako rozwiązanie bolesne, nowe i niedostatecznie sprawdzone. Nie zdają sobie sprawy z tego, że w nowoczesnej formie stosowane są one w stomatologii już niemal od 50 lat. Przez ten czas innowacje technologiczne spowodowały, że obecnie leczenie implanto-protetyczne może być bezbolesne, w pełni skuteczne, zadowalające i bezpieczne dla pacjentów, zapewniając zarazem satysfakcjonujący efekt estetyczny naśladujący naturalne zęby. Istnieje także mit, że implanty są rozwiązaniem wyłącznie dla ludzi młodych i dojrzałych. Wiek sam w sobie nie jest przeciwwskazaniem do wszczepienia implantów – wręcz przeciwnie! Z wiekiem, co oczywiste, zwiększają się potrzeby lecznicze dotyczące rehabilitacji protetycznej. Tak jak dysfunkcje narządu ruchu czy kręgosłupa wraz z wiekiem wiążą się najczęściej z leczeniem ortopedycznym, tak braki zębowe z rehabilitacją implanto-protetyczną. Kolejny mit to przekonanie, że leczenie implantologiczne trwa długo i jest rozciągnięte w czasie. Obecne techniki pozwalają maksymalnie je skrócić – z kilku miesięcy do nawet jednego dnia. Warto więc rozwiać niektóre obawy, by łatwiej dokonywać wyborów związanych z troską o własne zdrowie.

Dr n. med. Agnieszka Laskus – specjalista I stopnia stomatologii ogólnej, specjalista II stopnia periodontologii, ma międzynarodowy tytuł naukowy M.Sc. w implantologii, zdobyty na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie. Praktykę lekarską prowadzi od 20 lat. Jest współwłaścicielką kliniki stomatologicznej Trio-Dent, gdzie leczy pacjentów, prowadzi badania naukowe i szkolenia. www.drlaskus.com • dr@laskus.pl Recepcja Kliniki: (+48) 501 143 721

Sposób na niepłodność

Monika Radowska

In vitro to potwierdzony przez 35 lat badań i doświadczeń sposób na niepłodność. Zapłodnienie pozaustrojowe coraz częściej prowadzi do szczęśliwego porodu, zapewniając bezpieczeństwo i matce, i dziecku. Co ważne, najnowocześniejsze metody stosowane w Europie Zachodniej są dostępne również w Polsce.

Jedno zdrowe dziecko z pojedynczej ciąży urodzone przez zdrową matkę – taki cel stawiają sobie współcześnie najlepsi specjaliści leczący bezpłodność. I taki cel coraz częściej osiągają. O tym, jak skuteczne jest zapłodnienie in vitro, świadczą liczby – już 5 mln dzieci na świecie przyszło na świat dzięki tej metodzie. Zależnie od zastosowanej metody 30-50 proc. zapłodnień in vitro kończy się urodzeniem żywego dziecka.

Jedną z ważnych zalet nowoczesnych metod jest ograniczenie liczby hormonalnych zastrzyków, które musi przyjąć przyszła matka. Pojedyncza iniekcja zastępuje siedem pierwszych zastrzyków z gonadotropiny stosowanych w standardowych terapiach. Zmniejsza to zagrożenie dla zdrowia kobiety. Ponadto pacjentki mogą samodzielnie wykonywać iniekcje, co zwiększa komfort leczenia.

Nowoczesne technologie skutecznie leczą także pary niepłodne ze względu na jakość nasienia (u 40-50 proc. takich par problem stanowi tzw. czynnik męski). IMSI (intra-cytoplasmic morphologically, docytoplazmatyczna iniekcja morfologicznie dobranego nasienia) to metoda, dzięki której laborant może obejrzeć plemniki powiększone 6-8 tys. razy i wybrać te najlepiej rokujące na zapłodnienie. IMSI zwiększa odsetek ciąż i zmniejsza odsetek poronień. Inną zaawansowaną technologią stosowaną w nowoczesnych ośrodkach leczenia niepłodności jest szybkie zamrażanie komórek jajowych, tzw. witryfikacja. Zmniejsza ona ryzyko uszkodzeń oocytów podczas ich zamrażania i rozmrażania. Zaleca się ją kobietom, u których podczas stymulacji hormonalnej dojrzało wiele komórek jajowych, tym, które chcą zostać matkami w późniejszym wieku, a także tym, które czeka leczenie onkologiczne (zagrażające uszkodzeniem funkcji układu rozrodczego). Przeżywalność witryfikowanych komórek jajowych po ogrzewaniu sięga 95 proc., a odsetek implantacji – 40.

Te skuteczne i bezpieczne metody oferuje InviMed, jeden z czołowych ośrodków leczących niepłodność w Polsce. – Polityka InviMedu to ciągłe wprowadzanie zaawansowanych technologii, kiedy tylko odpowiednie badania potwierdzą ich użyteczność – mówi dr Anat Safran, embriolog, specjalistka metod wspomaganego rozrodu. Klinika ma jeden z najwyższych odsetków ciąż, osiągany przez kobiety w różnym wieku – 47,4 proc. kobiet do 34. roku życia leczonych w InviMedzie zaszło w ciążę.
Koenzym krzepi

Monika Radowska

Wystarczą dwie tabletki dziennie suplementów dostępnych bez recepty, by aż o połowę zmniejszyć ryzyko śmierci z powodu chorób serca. To odkrycie szwedzkich naukowców wywołało sensację tym większą, że choroby serca są jedną z najczęstszych przyczyn zgonów.

Selen i koenzym Q10 to składniki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serca. Z różnych przyczyn przyjmujemy ich mniej, niż potrzebujemy. Zakrojone na dużą skalę badanie KiSel-10 przeprowadzono, aby sprawdzić, co przyniesie uzupełnienie diety w oba te związki jednocześnie. – Wiedzieliśmy z dostępnej literatury, że zarówno selen, jak i koenzym Q10 odgrywają bardzo ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu naszego serca, ale nikt do tej pory nie zbadał, jaki wpływ będzie miała kombinacja tych dwóch związków – mówi jeden z autorów badania, prof. Urban Alehagen, kardiolog z Linköping University.

W badaniu, w którym wzięły udział osoby w wieku 70-88 lat, uczestników przydzielono losowo do dwóch grup. Jedna przez cztery lata codziennie otrzymywała 200 μg selenu (SelenoPrecise®) i 200 mg koenzymu Q10 (Bio-Quinone Q10), druga – identycznie wyglądające placebo. Wyniki zaskoczyły nawet naukowców. W grupie przyjmującej selen i koenzym Q10 w trakcie czterech lat badań aż o 54 proc. mniej osób zmarło z powodu chorób serca niż w grupie zażywającej placebo. W dodatku mięśnie sercowe osób, które otrzymywały suplementy, były zdrowsze i silniejsze, co wykazały badania echokardiograficzne i pomiary biochemiczne. – Nie spodziewaliśmy się aż takiego sukcesu. Ale to znaczy, że trafiliśmy w dziesiątkę – powiedział prof. Alehagen.

Kapsułki podawane osobom w grupie aktywnej zawierały koenzym Q10 niezbędny do wytwarzania 95 proc. energii zużywanej przez organizm, a także regulujący pracę serca oraz ciśnienie krwi. Koenzym jest trudno przyswajalny z pożywienia, w dodatku już od 25. roku życia jego zawartość w organizmie maleje. Z kolei aktywne tabletki użyte w badaniu dostarczały ochotnikom selenu, pierwiastka, od którego zależy funkcjonowanie systemu odpornościowego, rozrodczego, tempo starzenia się, działanie tarczycy. Wcześniejsze badania wykazały zależność między niedoborem selenu a zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób układu krążenia. Polskie gleby są wyjątkowo ubogie w selen, pod względem spożycia tego pierwiastka jesteśmy na szarym końcu Europy, dlatego aby utrzymać jego niezbędny poziom w organizmie, powinniśmy go przyjmować w formie suplementów.

Naukowcy, którzy prowadzili badanie – specjaliści z Linköping University i Karolinska Institutet – włączyli do swojej codziennej diety suplementy selenu i koenzymu Q10 w takich samych dawkach, jakich użyto w doświadczeniu.

Zdrowe zatoki

Iwona Maciszewska

Jedna na dziesięć osób w Polsce cierpi na zapalenie zatok. Zazwyczaj pacjenci bagatelizują objawy choroby, tymczasem nieleczone zapalenie zatok może doprowadzić do groźnych powikłań.
Choroba zatok to nie ot taki sobie katar, który prędzej czy później minie. Jej objawy skutecznie uprzykrzają życie przez cały rok, a szczególnie się nasilają w okresie jesienno-zimowym. W zależności od czasu trwania schorzenia można mówić o ostrym lub podostrym, a także o nawracającym zapaleniu zatok. Nieleczone ostre zapalenie zatok przechodzi w zapalenie przewlekłe. Gdy więc przez długie tygodnie nie rozstajemy się z chusteczkami do nosa, a chęć do działania odbierają nam uporczywe bóle głowy, warto zbadać, czy nie dołączyliśmy czasem do grona 4 mln „zatokowców”.

Odcięta droga

Czym właściwie są zatoki? To wypełnione powietrzem komory zlokalizowane w obrębie kości czaszki. Podobnie jak samochodowe poduszki powietrzne działają jak bufor – chronią mózg przed uszkodzeniem mechanicznym. Nawilżają i ogrzewają wdychane powietrze i stanowią barierę termoizolacyjną dla mózgoczaszki i oczodołów. Wyściełająca zatoki oraz nos błona śluzowa wytwarza dziennie nawet litr wydzieliny, która w zdrowym organizmie wraz z powietrzem swobodnie się przemieszcza naturalnymi ujściami między zatokami a jamami nosa, transportowana przez tysiące rzęsek.

Kiedy zaczynamy chorować, ilość wydzieliny się zwiększa, powstaje obrzęk zapalny błony śluzowej i w ujściach tworzą się zatory uniemożliwiające wydalanie nadmiaru śluzu. Takie środowisko sprzyja rozwojowi bakterii, grzybów oraz wirusów.

Cztery objawy

Jest wiele czynników wywołujących zapalenie zatok – głównym jest infekcja spowodowana przez najpowszechniejszy wśród ludzi czynnik zakaźny – rynowirusy, ale mogą się do niego także przyczyniać: zanieczyszczenie środowiska, wdychanie dymu tytoniowego, alergiczne nieżyty nosa i wady anatomiczne.

Specjaliści wymieniają cztery objawy towarzyszące zapaleniu zatok. Należą do nich: wydzielina z nosa i jego niedrożność, osłabiony węch oraz ból. Już wystąpienie tylko dwóch z nich – wycieku lub niedrożności nosa w połączeniu z jeszcze jednym objawem – może świadczyć o zapaleniu błony śluzowej nosa i zatok przynosowych.

Wyciek z nosa może mieć postać tzw. kataru zanosowego, kiedy pacjent odnosi wrażenie, że wydzielina nie uchodzi jak przy normalnym katarze, lecz spływa po tylnej ścianie gardła. Charakterystyczne są także uczucie obrzęku oraz ból w okolicach czoła i nasady nosa, który się nasila podczas pochylania się. Do niepokojących objawów należą także utrata powonienia bądź jego osłabienie. Ponieważ często jest ono przez chorych niewyczuwalne, warto zrobić prosty test i powąchać cytrynę lub wanilię. Jeżeli nie wyczuwamy ich zapachu, prawdopodobnie zatoki są chore.

Lepiej zapobiegać

Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia zapalenia zatok, należy przede wszystkim zabiegać o drożność nosa – dbać o jego higienę, płukać roztworem soli morskiej lub solą fizjologiczną, a podczas stanów zapalnych stosować preparaty zmniejszające obrzęk błony śluzowej. Należy też unikać wdychania dymu tytoniowego i pyłów, a w niepogodę chronić czoło ciepłą czapką.

Niepokojących objawów nie wolno lekceważyć – nieleczone zapalenie zatok może doprowadzić do groźnych powikłań i groźnych chorób, takich jak zapalenie opon mózgowych, ropień mózgu i zapalenie gałki ocznej. Dlatego leczenie ostrego zapalenia zatok przynosowych należy rozpocząć jak najwcześniej. Zważywszy, że początek zapalenia zatok to infekcja wirusowa, powinniśmy zaczynać od leczenia objawowego za pomocą leków dostępnych bez recepty, takich jak preparaty obkurczające błonę śluzową nosa i ujść zatok w postaci kropli lub aerozolu, leki przeciwzapalne (stosowane, by zmniejszyć obrzęk błony śluzowej i odblokować naturalne ujścia zatok), leki sekretolityczne, mukolityczne, które ułatwiają usunięcie zalegającej wydzieliny. Pamiętajmy jednak, by kropli do nosa obkurczających błonę śluzową nie stosować dłużej niż przez 3-5 dni – mogą one nadmiernie wysuszyć śluzówkę i spowodować polekowy nieżyt nosa. Z tego powodu lekarze polecają terapię skojarzoną, łączenie kropli do nosa z lekiem sekretolitycznym lub mukolitykiem, odstawienie kropli po 3-5 dniach i kontynuowanie terapii lekiem ułatwiającym usunięcie zalegającej wydzieliny do 14 dni od rozpoznania zapalenia zatok przynosowych. Taki schemat leczenia jest skuteczny i bezpieczny dla naszej błony śluzowej.

Kiedy podczas ostrego zapalenia zatok dojdzie do nadkażenia bakteryjnego, stosuje się terapię antybiotykową trwającą minimum 14 dni. Krótsze antybiotykoterapie są nieskuteczne. Tu również zalecane jest leczenie skojarzone, ponieważ sam antybiotyk nie usunie zalegającej wydzieliny, ale jedynie zlikwiduje bakterie chorobotwórcze. Stosuje się więc antybiotyk razem z lekiem działającym sekretolitycznie, mukolitycznie, ułatwiającym wydalenie śluzu.

Pocieszające jest to, że wcześnie rozpoczęte i właściwie dobrane leczenie najczęściej przywraca naturalny stan błony śluzowej nosa i zatok, a także fizjologiczne ruchy rzęsek.

Zdrowy kwas

Polki w wieku rozrodczym przyjmują za mało kwasu foliowego, który w ciągu czterech tygodni po zapłodnieniu chroni dziecko przed wadami układu nerwowego – mówi dr Ewa Mierzejewska z Instytutu Matki i Dziecka.

Zbigniew Zaka : Łacińskie „folium” znaczy liść. To znaczy, że kwas foliowy, czyli witaminę B9, znajdziemy w liściach?

Ewa Mierzejewska: Przede wszystkim w zielonoliściastych warzywach, takich jak sałata, kapusta, szpinak, szparagi, brokuły, ale też w kalafiorze, fasoli i generalnie roślinach strączkowych.

Moja żona mówi, że gdy będzie w ciąży, zacznie łykać kwas foliowy. To przesąd czy znana praktyka?

Jeśli zażywamy kwas foliowy w ciągu pierwszych czterech tygodni po zapłodnieniu, rzeczywiście możemy ochronić dziecko przed wadami układu nerwowego, takimi jak bezmózgowie czy rozszczep kręgosłupa. Te wady powstają w pierwszych tygodniach ciąży, ponieważ właśnie wtedy zaczyna się tworzyć system nerwowy dziecka. Problem w tym, że w dzisiejszych czasach wiele kobiet jeszcze w tym okresie nie wie, że w ogóle jest w ciąży. To dlatego w Polsce w tym najwcześniejszym okresie kwas foliowy przyjmuje około 30 proc. kobiet w porównaniu z okresem późniejszym – w pierwszym trymestrze ciąży przyjmuje go już 80 proc. kobiet.

Po co w takim razie przyszłe mamy przyjmują kwas później?

W późniejszym okresie kwas foliowy również pozytywnie działa na zdrowie płodu, może też chronić przed innymi wadami wrodzonymi, ale już nie ma wpływu na układ nerwowy. Dlatego tak ważne jest, żeby planować zajście w ciążę, a kwas foliowy brać już w okresie, w którym staramy się o dziecko.

A nie można po prostu jeść w ciąży dużo warzyw?

Kwas foliowy łatwo się rozpada, np. podczas gotowania. Instytut Żywności i Żywienia prowadził badania, z których wynika, że 50 proc. Polek w wieku 19-60 lat przyjmuje za mało tej witaminy. Dlaczego? Taka jest nasza dieta. Niespecjalnie lubimy surowe brokuły czy inne warzywa. Obrabiamy je termicznie. Dlatego uzupełnianie diety przyszłych mam preparatem w tabletkach w naszej szerokości geograficznej jest potrzebne.

Jeśli już brać, to co?

Zalecana dawka kwasu foliowego to 0,4 mg dziennie. Na rynku są leki zawierające tę witaminę jako jeden ze składników. Ale kwas foliowy jako osobny produkt w dawce 0,4 mg, typowy dla kobiet przed ciążą i w ciąży, jest także sprzedawany w aptekach bez recepty. 13 lat temu Grodziskie Zakłady Farmaceutyczne „Polfa”, obecnie Gedeon Richter Polska, wprowadziły na rynek kwas foliowy w tej dawce i do dziś sprzedają go pod marką Folik. W ostatnich latach pojawili się jeszcze inni producenci. Popyt na witaminę B9 jest spory – zainteresowanie taką profilaktyką pojawiło się po potwierdzeniu badań z drugiej połowy lat 90. dowodzących korzystnego wpływu kwasu na płód. Później w Polsce był realizowany program profilaktyki wad cewy nerwowej, który upowszechnił tę wiedzę wśród kobiet i lekarzy.

A jakie są działania niepożądane kwasu?

Przy długotrwałym przedawkowaniu mogą się pojawić np. mdłości. Ale kwas foliowy bardzo dobrze wydala się z moczem. Dopuszczalna dawka dzienna to 1 mg, czyli spokojnie można brać tabletkę na dobę, nawet przez kilka lat. Jednak przed przyjmowaniem większych dawek trzeba zasięgnąć konsultacji lekarskiej.
Okładka tygodnika WPROST: 5/2013
Więcej możesz przeczytać w 5/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2013 (1562)

  • Na do widzenia 27 sty 2013, 20:00 W bardzo wielu rzeczach nie zgadzam się z Leszkiem Millerem, ale co do jednego ma rację: faceta poznaje się po tym, jak kończy. A ponieważ jest to moje pożegnanie z łamami „Wprost” i przede wszystkim z Czytelnikami, wypadałoby się rozliczyć. 4
  • Pan Ambasador uczy dobrych manier 27 sty 2013, 20:00 Jedyne 884 zł zapłacił polski podatnik za minutę lekcji stylu, z której dowie się, że rybę można jeść dwoma widelcami, smoking to jedwabna marynarka, a ślimaki gotuje się w burgundzkich ziołach. 6
  • Giertych chce dymisji Rydzyka 27 sty 2013, 20:00 Roman Giertych napisał list do prowincjała ojców redemptorystów, w którym wyraża oburzenie, że Radio Maryja i Telewizja Trwam nie sprostowały dotąd informacji z 30 grudnia 2012 r., jakoby popierał on metodę in vitro. 7
  • Amerykański, a jednak polski 27 sty 2013, 20:00 Walt Disney to dzisiaj jedno z najnowocześniejszych studiów animacji na świecie. 7
  • DVD z "Wprost": SKOK ŻYCIA 27 sty 2013, 20:00 W tym tygodniu „Wprost” można kupić z filmem „Skok życia” na DVD. 7
  • Gowin straci głos 27 sty 2013, 20:00 Platforma Obywatelska wyłożyła się na związkach partnerskich. 7
  • Zakazane związki 27 sty 2013, 20:00 Piątkowe głosowanie przeciw projektom ustawy o związkach partnerskich obróciło się w popis poselskich uprzedzeń, fobii, zacofania i niekompetencji. I zwyczajnego niezrozumienia, że ten problem dotyczy kilkuset tysięcy par w Polsce. W przytłaczającej większości par bynajmniej... 12
  • Taki fajny prymas 27 sty 2013, 20:00 Gdy na początku 1987 r. założyciel Monaru Marek Kotański powołuje Bank Nadziei, który ma gromadzić pieniądze na zakup testów do wykrywania wirusa HIV, pierwszym wpłacającym darowiznę zostaje prymas Polski kardynał Józef Glemp. Nie... 16
  • Rozważny i odważny– mówi o kard. Glempie gen. Wojciech Jaruzelski 27 sty 2013, 20:00 "WPROST ”: Lipiec, 1981 r. Pamięta pan prymasa Glempa z tamtego czasu? Gen. Wojciech Jaruzelski: Tak, bo wówczas spotkaliśmy się i poznaliśmy. To było tuż po dość nagłym mianowaniu go prymasem Polski. Miałem oczywiście trochę... 20
  • Od zdrajcy do zbawcy 27 sty 2013, 20:00 Moje spotkania z Glempem – z nazwiskiem, z problemem, z człowiekiem – wcale nie były moje. To były spotkania całego mojego pokolenia, dziwacznego, uformowanego przez sekwencje: „dół” późnego Gierka (kartki na... 21
  • Prymas pokorny 27 sty 2013, 20:00 Prymasowi Glempowi Opatrzność wyznaczyła chyba trudniejsze zadanie niż to, z którym zmierzyć się musiał kardynał Wyszyński. 23
  • Kwaśniewski nie wróci 27 sty 2013, 20:00 Były prezydent nie odejdzie z biznesu, Tusk płynie ze zdechłymi rybami, ale będzie walczył o trzecią kadencję. A Palikot? Dzielcie, co mówi, przez pięć albo dziesięć – uważa szef SLD Leszek Miller. 24
  • Kazek tu, Kazek tam 27 sty 2013, 20:00 Goldman Sachs podziękował Kazimierzowi Marcinkiewiczowi za usługi. Były premier szuka więc swojego miejsca w polityce w towarzystwie Romana Giertycha i Michała Kamińskiego. 28
  • Nowicka na krzyżu 27 sty 2013, 20:00 Palikot obawia się, że odwołanie Wandy Nowickiej z fotela wicemarszałka Sejmu i niskie notowania spowodują transfery z jego klubu – wynika z informacji "Wprost". 31
  • Pan od hazardu 27 sty 2013, 20:00 Szef Służby Celnej Jacek Kapica przyznaje, że certyfikaty automatów do gier były fałszowane na masową skalę. Sam jednak nie poczuwa się do winy. 32
  • Lęk nigdy nie zniknie 27 sty 2013, 20:00 Monika przeszła wraz z córką przez detoks w szpitalu psychiatrycznym, zamkniętą terapię w ośrodku dla uzależnionych. Opowiedziała nam o latach samotnej walki z narkotykami o Magdę, jej jedyne dziecko. 36
  • Upadły król Trójmiasta 27 sty 2013, 20:00 Miał imperium. Był jednym z najbogatszych Polaków. Potem jeden dzień nie żył. Teraz Janusz Leksztoń żyje, ale inaczej niż kiedyś. 40
  • Syn komendanta UPA 27 sty 2013, 20:00 Do ociemniałego starszego człowieka poszedłem z dwóch powodów. Chciałem poznać kogoś, kto przesiedział 38 lat w sowieckich łagrach i się nie złamał. oraz dowiedzieć się, co syn ostatniego komendanta UPA myśli o mordowaniu Polaków. 44
  • Prezydent brutto plus VAT 27 sty 2013, 20:00 Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy nauczyli się żyć luksusowo. Dlatego potrzebują dużych pieniędzy z kraju i z zagranicy. On zarabia u prezydenta Kazachstanu. A czy ona dostawała pieniądze od rodziny dyktatora Egiptu? 48
  • Krzyżem w satyrę 27 sty 2013, 20:00 Nie lubię programów satyrycznych. Gwoździem do trumny dla tego gatunku był z jednej strony Jan Pietrzak, z drugiej Giertych i Marcinkiewicz. 52
  • Ameryka ratuje Europę 27 sty 2013, 20:00 Kończenie wojny jest dużo trudniejsze niż jej rozpoczynanie. Afganistan to taki przypadek – mówi w rozmowie z "Wprost" ambasador USA w Polsce Stephen Mull. 54
  • Pokerowa zagrywka 27 sty 2013, 20:00 Zapowiedź referendum w sprawie Unii to najlepszy manewr w karierze Camerona. Cel strategii? Wygrać wybory i... utrzymać Wielką Brytanię we Wspólnocie. 58
  • Niepokorna Masza 27 sty 2013, 20:00 Celę na oddziale karnym obozu pracy Maria Alochina z Pussy Riot powinna opuścić w marcu. Nie zanosi się na to. Wykazuje patologiczny wprost brak pokory. 60
  • Blue monday chadeków 27 sty 2013, 20:00 SPD odebrała władzę CDU w Dolnej Saksonii. To papierek lakmusowy nastrojów przed wyborami do Bundestagu. 61
  • Wolność kontra gumka 27 sty 2013, 20:00 Czy władze Los Angeles, nakazując gwiazdom porno używania prezerwatyw, ograniczają ich wolność? Aktorzy protestują, a sprawę rozstrzygnie Sąd Najwyższy. 62
  • Polacy kontra reszta świata 27 sty 2013, 20:00 Po ponad 20 latach kapitalizmu i prawie dziesięciu latach w Unii doczekaliśmy się polskich marek, które potrafią pokonać wielkie zagraniczne koncerny. Oto prawdziwy cud nad Wisłą. 64
  • Chemia, polska specjalność 27 sty 2013, 20:00 Zamiast po kawałku wpaść w ręce zagranicznych inwestorów, polskie zakłady chemiczne stworzyły koncern, który jest w stanie konkurować z największymi gigantami w branży. 68
  • Wojna o kolej 27 sty 2013, 20:00 W 2015 r. mamy szansę wsiąść do nowych pociągów, którymi w kilka godzin przemierzymy Polskę. o ile związki zawodowe nie wykończą nowego prezesa. 70
  • Wszystko o finansach. Wybieramy ubezpieczenie komunikacyjne 27 sty 2013, 20:00 Ubezpieczenie samochodu to nie tylko poważny wydatek. Wybór dobrego ubezpieczyciela i najodpowiedniejszej dla nas polisy może mieć ogromne konsekwencje dla naszej kieszeni i nerwów przez cały rok. 71
  • Z innego świata 27 sty 2013, 20:00 Towarzyszy mi poczucie, że jestem na ostatniej prostej – mówi Piotr Fronczewski. A swoją rolę – w spektaklu „Ja, Feuerbach” – nazywa własną „kropką” w teatrze. 74
  • Podróż na wschód 27 sty 2013, 20:00 Jeśli chcecie poznać historię rosyjskiej alternatywy, sięgnijcie po książkę Konstantego Usenki „Oczami radzieckiej zabawki...”. I wybierzcie się na debatę o tym, jak scena alternatywna reagowała na przemiany w Polsce i w Rosji. 76
  • Pomnik prezydenta 27 sty 2013, 20:00 "Lincoln" Stevena Spielberga jest jak apel szkolny. Patetyczny, bezkrytyczny, niedzisiejszy. 80
  • Przetrwać, nie oszaleć 27 sty 2013, 20:00 W "Niemożliwym" Bayona nie epatuje cierpieniem, lecz wzrusza historią o miłości, heroizmie i poświęceniu. 80
  • Patrol filmowy Tomasza Raczka: 5 Rozbitych kamer 27 sty 2013, 20:00 Coraz częściej filmy dokumentalne mają siłę atrakcyjności i przyciągania widzów równą tej, jaką dają fabuły. 81
  • Dla wrażliwców 27 sty 2013, 20:00 Elektroniczny rock z Wysp Brytyjskich trzyma się nieźle. Najlepszy dowód to nowe płyty Delphic i Everything Everything. 82
  • Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka 27 sty 2013, 20:00 Patrycja Markowska, królowa polskiej poezji, nagrała nową piosenkę, chociaż nikt jej nie prosił. Już we wstępie utworu o tytule „Alter ego” zapowiada, że utonie. I mimo tego przez następne trzy minuty utrzymuje się na... 82
  • Muzyczny ranking Piotra Metza 27 sty 2013, 20:00 New Order Lost Sirens Warner Na pierwszy rzut ucha – tak zwany skok na kasę. Ta płyta zawiera odrzucone początkowo nagrania z ostatniego albumu, zarejestrowane być może z myślą o kolejnym (działo się to jeszcze przed kłótnią... 83
  • Piotr Kofta wie, co czytać 27 sty 2013, 20:00 Zapiski z Homs Jonathan Littell, przeł. Magdalena Kamińska-Maurugeon, Wydawnictwo Literackie 2013 Po "Łaskawych", nihilistycznej spowiedzi oficera SS i czynnego uczestnika Holocaustu, za które w 2006 roku dostał Nagrodę Goncourtów, Jonathan... 83
  • Pominięci... 27 sty 2013, 20:00 Trwa zbiorowa orgia przy zgaszonym świetle. Ciała kłębią się pod sobą pracowicie. Kotłują i wyginają na wszystkie strony. 84
  • Proroctwa 27 sty 2013, 20:00 Na początku roku wszystkie gazety codzienne i tygodniki robią swoje prognozy na temat tego, co się stanie w tym nadchodzącym. 84
  • Vademecum zdrowia i urody 27 sty 2013, 20:00 Agnieszka Fedorczyk - Pogromcy cholesterolu Można obniżyć poziom cholesterolu o 15 proc. w trzy tygodnie. To nic trudnego – przekonują nas reklamy. Czy rzeczywiście? Zapytaliśmy o to specjalistów. Agnieszka Fedorczyk - Daj sercu... 85
  • Bal maskowy 27 sty 2013, 20:00 Antoś ma w zerówce bal przebierańców, motyw: zdrowie. Wszyscy rodzice mieli z tym dramat, szczęśliwie ustalono, że można przebrać dzieci za warzywa. Antoś na wieść o tym krzyczy wniebogłosy: „O nie, ja nie dam się przebrać za jakieś warzywo!”. I mamy kłopot. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany