Kamień u szyi Ameryki

Kamień u szyi Ameryki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sojusznicy przerzucają na Stany Zjednoczone koszty swego bezpieczeństwa

_ Po I wojnie światowej Woodrow Wilson przedstawił ideę systemu protektoratów, zgodnie z którą posiadłości kolonialne imperiów otomańskiego i niemieckiego miały zostać przekazane pod zachodni zarząd powierniczy w celu "stworzenia jednostki politycznej zdolnej zajmować się własnymi sprawami". Zgodnie z planem Wilsona z "suwerenności imperialnej" miało korzystać nie jedno, lecz wiele państw.
Projekt amerykańskiego prezydenta upadł, ale od czasu zakończenia zimnej wojny wciąż odżywa jego idea. Ostatnio próbuje ją zaktualizować Robert Cooper, doradca do spraw polityki zagranicznej brytyjskiego premiera Tony'ego Blaira, pod hasłem "imperium kooperacyjnego". Argumentując, że istnienie na świecie obszarów chaosu - jak Afganistan, Birma, Kolumbia, Somalia czy Zimbabwe - jest zbyt niebezpieczne dla stabilnych państw, by dłużej tolerować ten stan rzeczy, postuluje "potrzebę wprowadzenia nowego rodzaju imperializmu, gdzie przestrzega się praw człowieka i uznaje wartości kosmopolityczne, takiego, którego celem jest zapewnienie porządku i organizacji". Proponuje on, by państwa zachodnie, być może mając mandat ONZ lub innej organizacji międzynarodowej, przejęły polityczną odpowiedzialność za te obszary chaosu i zapewniły tam ład instytucjonalny do czasu, aż będzie mogła się tym zająć miejscowa ludność. Czy w istocie jesteśmy świadkami narodzin polityki imperialnej nowego typu? Z pewnością.
W dawnych imperiach centrum eksploatowało peryferia, wykorzystując zasoby naturalne, podporządkowując sobie rynki zbytu i wyciskając z poddanych podatki na realizację różnych ryzykownych przedsięwzięć. Neoimperium amerykańskie nie czerpie wymienionych korzyści, ponosi natomiast wysokie koszty w postaci ogromnych wydatków na obronę, interwencje wymaganych do ochrony imperium, finansowanie związanego z tym spowolnienia tempa rozwoju gospodarki USA oraz walkę z terroryzmem, będącym odwetem za stacjonowanie wojsk amerykańskich za granicą (wyliczenie na podstawie danych z Departamentu Stanu USA wskazuje, że ataki antyamerykańskie stanowią 63 proc. wszystkich międzynarodowych zamachów terrorystycznych). Przyjaciele i sojusznicy Stanów Zjednoczonych przerzucają na nie koszty swego bezpieczeństwa, nie oferując w zamian nic, choćby otwarcia rynków na amerykańskie towary i usługi.

Przebiegłe milczenie Moskwy
Zrozumienie obciążeń, które spycha się na imperium, może pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego rosyjski prezydent Władimir Putin głośno nie przeciwstawił się amerykańskim planom zintensyfikowania wojny z terroryzmem, poszerzenia NATO i skonstruowania tarczy ochronnej przeciwko pociskom balistycznym. Milczenie Moskwy może być elementem przebiegłej strategii. Ma ona służyć odbudowie potęgi Rosji przede wszystkim przez zwrócenie polityki do wewnątrz i wykorzystanie krajowych zasobów oraz sprzedaż broni i technologii na rynkach zewnętrznych. Ponadto przez zgodę na to, by Stany Zjednoczone wzięły na siebie obowiązek pacyfikowania różnych zajść, "niańczenia" Europy Wschodniej i rozwoju oraz rozmieszczenia systemu obrony przeciwrakietowej, który miałby objąć sojuszników i klientów USA, co mogłoby kosztować więcej, niż wynosi produkt krajowy brutto wielu państw.

Jak wykrwawiła się Wielka Brytania
Brak jawnej opozycji wobec działań imperium nie oznacza, że jakieś państwo nie stara się stworzyć dla niego przeciwwagi. Krótko może udawać, że jest mu przychylne, rozumie bowiem, że osiągając coraz wyższą pozycję, imperium naraża się na coraz większe ryzyko. Poza tym chwilowo istnienie hegemona jest dla słabszych państw korzystne, gdyż umożliwia im osiągnięcie lepszej pozycji. W XIX wieku Stany Zjednoczone skrupulatnie wystrzegały się udziału w walkach prowadzonych przez imperium brytyjskie, co ostatecznie doprowadziło do wykrwawienia się Brytyjczyków. Amerykanie korzystali z ułatwień, jakie stwarzała im brytyjska marynarka, blokując Francji dostęp do Ameryki Północnej i zapewniając USA swobodne korzystanie z głównych szlaków morskich, a tym samym prowadzenie handlu zagranicznego. W rezultacie Stany Zjednoczone zdominowały półkulę zachodnią i prześcignęły Wielką Brytanię pod każdym względem. Innymi słowy, strategia imperialna doprowadziła do podkopania bytu imperium. Należy przypomnieć, że w latach 1800--1906 imperium brytyjskie było uwikłane w 98 wojen i kampanii militarnych.

Dylemat Stanów Zjednoczonych
Polityka zagraniczna stawiająca znak równości między interesami narodowymi a utrzymywaniem ładu światowego jest jak kamień u szyi - prowadzi do zguby. Zgodnie z tym, co pisze Benjamin Schwarz, ekspert w dziedzinie polityki, Stany Zjednoczone staną przed dylematem, który staje się udziałem wszystkich hegemonów. Stabilizowanie międzynarodowego układu sił jest wyniszczające. Inne państwa odnoszą korzyści ze stabilizacji, jaką wprowadza mocarstwo, lecz nic nie motywuje ich do tego, by uczciwie ponosiły koszty ochrony. Przecież hegemon broni zachowania status quo bez względu na wkład mniejszych uczestników gry, wykorzystuje w tym celu kapitał i moce twórcze sektora cywilnego. Inne państwa, uwolnione w ten sposób od uciążliwych wydatków, lokują fundusze w inwestycje ekonomicznie opłacalne. Prowadzi to do upadku potęgi gospodarczej mocarstwa. Wraz z pogarszaniem się możliwości jego rozwoju ekonomicznego, a tym samym militarnego, traci ono przewagę nad innymi krajami. Aby ją utrzymać, imperium musi zwiększyć wydatki na obronę, a to jeszcze bardziej zmniejsza jego zdolność konkurowania.

_ Cena hegemonii
Wydatki Stanów Zjednoczonych na obronę stanowią około 40 proc. sum przeznaczanych na świecie na ten cel, podczas gdy w połowie lat 80., w szczytowym okresie działań Reagana na rzecz stworzenia amerykańskiej potęgi militarnej, było to 28 proc. O tym, że Ameryka nadmiernie powiększa obszar działania, świadczy porównanie tych liczb z udziałem USA w światowym PKB - wynosi on tylko 29 proc. USA wydają na cele woskowe dwuipółkrotnie więcej niż wszyscy ich potencjalni rywale. Więcej niż 15 państw przeznaczających na ten cel najwięcej, w większości będących bogatymi sojusznikami Ameryki.
W związku z walką z terroryzmem administracja Busha zażądała na 2003 r. dodatkowych 45,5 mld dolarów, powiększając wydatki budżetu na obronę do 396 mld dolarów, czyli o 13 proc. W następnych pięciu latach planuje się przeznaczenie na cele wojskowe 2,1 bln dolarów, co oznacza roczny wzrost amerykańskich wydatków na obronę o 15 proc. powyżej przeciętnych wydatków w okresie zimnej wojny. Nie jest jasne, o ile więcej będzie kosztować strategia imperialna. Trzeba m.in. pokryć koszt pomocy zagranicznej i budowy państw. Ostatnio administracja Busha obiecała zwiększyć o połowę pomoc zagraniczną Ameryki na rozwój podstawowy państw. Dotychczas wkład USA w odbudowę Bośni i Kosowa kosztował podatników, jak się szacuje, 21 mld dolarów. Im więcej będzie krajów i protektoratów zależnych od Waszyngtonu, tym większe będą związane z tym obciążenia amerykańskiej gospodarki.
Niektórzy zwolennicy ekspansywnej polityki zagranicznej utrzymują, że koszty wojskowej obecności USA w różnych częściach świata są niższe niż potencjalne koszty przyszłych wojen będących skutkiem braku tej obecności. Ten mit obalają dwaj naukowcy, Eugene Gholz i Daryl G. Press, przytaczając dane dotyczące dwu ważnych wojen - I wojny światowej i wojny irańsko-irackiej. Gholz i Press pokazują, że nawet w wypadku poważnych konfliktów kraje neutralne ponoszą niewielkie koszty, a ostatecznie odnoszą korzyści. Naukowcy wykazali też, że bilans strat i zysków aktualnej polityki USA, która stawia je w roli światowego żandarma, jest dla nich niepomyślny.

Konsensus imperialny
Daje o sobie znać niepokojące porozumienie humanitarnych jastrzębi na lewicy i neokonserwatystów na prawicy. Jedni i drudzy uważają, że rolą Ameryki na arenie międzynarodowej powinno być cywilizowanie świata, jeśli to konieczne również przez użyciu siły militarnej. Przejawem tej tendencji jest powstała po 
11 września w "Washington Post" rubryka Ronalda Asmusa, byłego asystenta zastępcy sekretarza stanu w administracji Clintona, i Roberta Kagana, redaktora neokonserwatywnego "Weekly Standard". Asmus i Kagan odrzucają zarówno realistyczne poglądy o potrzebie zachowania równowagi sił, łączone z Henrym Kissingerem i Brentem Scowcrof-tem, jak i opinie liczące się ze "społecznością międzynarodową", łączone z Warrenem Christopherem i Madeleine Albright. Napisali, że "zachodzi potrzeba nakreślenia ambitniejszego programu. Wystarczająco dobry nie jest ani nieśmiały multilateralizm, ani wąski realizm. Należy osiągnąć nowe dwustronne porozumienie na arenie międzynarodowej po to, by prowadzić obecną walkę i zapewnić bezpieczniejszą przyszłość. Mamy obowiązek wobec samych siebie i wobec świata wykorzystać naszą potęgę w celu szerzenia zasad demokracji i odstraszania oraz zwalczania przeciwników naszej cywilizacji".
Administracja Busha używa podobnej retoryki: Stany Zjednoczone reprezentują niezrównaną siłę militarną i wywierają wielki wpływ na światową gospodarkę oraz politykę. Postępując w zgodzie z naszym dziedzictwem i zasadami, nie wykorzystujemy siły do wywierania presji po to, by uzyskać unilateralną przewagę. Dążymy do stworzenia równowagi sił sprzyjającej ludzkiej wolności, do powstania warunków, w których wszystkie narody i społeczeństwa mogą samodzielnie wybierać wyzwania, które wiążą się z wolnością polityczną i gospodarczą, i czerpać z tego satysfakcję. Zaprowadzimy na świecie pokój, zachęcając do budowy wolnych i otwartych społeczeństw na wszystkich kontynentach.
Właściwe pytanie, na jakie powinni znaleźć odpowiedź politycy, nie dotyczy tego, czy względna potęga USA w końcu się zmniejszy, lecz tego, czy strategia imperialna przyspieszy ten proces. Kto pod koniec XVIII wieku, w szczytowym okresie brytyjskiej potęgi, mógł przewidzieć, że 60 lat później nadmierne rozszerzenie obszaru działania i kosztowne zaangażowanie w dwie duże wojny doprowadzi do upadku supermocarstwa? Sto lat później powiększenie obszaru działania i ogromne wydatki na cele wojskowe okazały się zbyt dużym obciążeniem dla niewydajnej socjalistycznej gospodarki Związku Radzieckiego. Jack Snyder, zajmujący się tym problemem, podaje w wątpliwość tezę, że Stany Zjednoczone mogą przyjąć strategię hegemona, a ich potęga nie poniesie z tego powodu uszczerbku.
Walter Russell Mead w swej historii amerykańskiej polityki zagranicznej stwierdza, że nie odbyła się dyskusja na temat znaczenia światowej hegemonii Ameryki dla kraju. Być może zwolennicy imperium oddają dyskursowi politycznemu przysługę, otwarcie ujawniając swe ambicje. Mead stawia również pytanie, "Jaki jest cel powstania naszego 'imperium': zapewnienie nam bogactwa, bezpieczeństwa czy stworzenie lepszego świata?". No właśnie.

Ian Eland
Więcej możesz przeczytać w 15/2003 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 15/2003 (1063)

  • Wprost od czytelników 13 kwi 2003, 1:00 Listy od czytelników 3
  • Wirus samozagłady 13 kwi 2003, 1:00 W 1999 r. setki samozwańczych proroków głosiły, że świat tak zgnił moralnie, iż nie zasługuje na dalsze trwanie. 3
  • Peryskop 13 kwi 2003, 1:00 Wieloręczni Nie tylko Jan Chaładaj i Stanisław Jarmoliński głosowali w Sejmie na dwie ręce, by pozostawić na stanowisku wicepremiera Marka Pola. - Gdy w pamiętną środę o 21.00 wybuchła afera, byliśmy przekonani, że za Alfreda Owoca... 6
  • Dossier 13 kwi 2003, 1:00 MACIEJ PŁAŻYŃSKI, przewodniczący Platformy Obywatelskiej "Z reformą finansów publicznych jest jak z innymi słusznymi hasłami: nie wiemy o niej nic konkretnego" "Rzeczpospolita" TOMASZ NAŁĘCZ, wicemarszałek... 7
  • Z życia koalicji 13 kwi 2003, 1:00 Co dzień, to lepsze wiadomości dla Leszka Millera. Z sondaży wynika, że rządu nie popiera nawet najbliższa rodzina ministrów, a lud z rozrzewnieniem wspomina Buzka. Premier znalazł winnych tego stanu rzeczy. Nie, tym razem nie... 8
  • Z życia opozycji 13 kwi 2003, 1:00 Zabawną historyjkę słyszeliśmy. Nie tak dawno u prezydenta spotkały się partie proeuropejskie. Wszyscy - łącznie z Kwaśniewskim - jeździli po Millerze jak po burej kobyle, ale to żadna nowina. Ciekawsze było to, że lider Unii... 9
  • M&M 13 kwi 2003, 1:00 ZGODA NA GÓRZE - felieton Marka Majewskiego 10
  • Playback 13 kwi 2003, 1:00 10
  • Sąd sprawiedliwy 13 kwi 2003, 1:00 Ponad 2 mln zł ma zapłacić skarb państwa dwójce Zabużan - orzekł Sąd Okręgowy w Krakowie. Po raz pierwszy w historii polski sędzia przyznał rację repatriantom ze wschodu. 10
  • Fotoplastykon 13 kwi 2003, 1:00 12
  • Poczta 13 kwi 2003, 1:00 Listy od czytelników 14
  • Kadry 13 kwi 2003, 1:00 15
  • Łżepospolita 13 kwi 2003, 1:00 Czy przedstawiciele najwyższych władz utrudniali postępowanie karne w sprawie Rywina? 16
  • Republika szalików 13 kwi 2003, 1:00 Gdyby szalikowcy mieli wybór, wstąpiliby do policji albo zostaliby komandosami. Co trzyma razem polskich chuliganów? 20
  • Agonia metropolii 13 kwi 2003, 1:00 Polska staje się drugim Meksykiem - szybko rozwija się tylko stolica 26
  • Instytut kolaboracji 13 kwi 2003, 1:00 Polemika: W numerze 13. tygodnika "Wprost" ukazał się artykuł Sławomira Sieradzkiego "Instytut kolaboracji", w którym autor zarzucił niektórym profesorom Uniwersytetu Jagiellońskiego, że w czasie okupacji byli zatrudnieni w nazistowskim Instytucie Niemieckiej Pracy Wschodniej... 32
  • Nawis obłudy 13 kwi 2003, 1:00 KRRiTV dzieliła wpływy w mediach niczym imperia kolonialne Afrykę w XIX wieku 36
  • Giełda i wektory 13 kwi 2003, 1:00 Hossa Świat Sztuka w trzech odsłonach?Samsung Electronics chce trzykrotnie zwiększyć przychody ze sprzedaży sprzętu AGD. Koncern planuje wybudowanie fabryk sprzętu gospodarstwa domowego: jednej w Chinach, drugiej w Polsce lub Czechach.... 38
  • Egzekucja podatkowa 13 kwi 2003, 1:00 Polacy płacą jedne z najwyższych podatków w świecie, a rząd planuje nowe podwyżki. 40
  • Kowalski pod gilotyną 13 kwi 2003, 1:00 Jakie podatki zapłacilibyśmy w USA, Wielkiej Brytanii i Niemczech 42
  • Stawka większa niż życie 13 kwi 2003, 1:00 Jesteśmy za biedni na wysokie podatki 45
  • Kwartał Kołodki 13 kwi 2003, 1:00 Największe gnioty ekonomiczne pierwszych miesięcy 2003 r. - pierwsze nominacje do naszego nieustającego konkursu. 46
  • Zatankowani w butelkę 13 kwi 2003, 1:00 Za 5-10 lat naszym rynkiem paliw mogą rządzić Rosjanie 50
  • Pociski i zyski 13 kwi 2003, 1:00 Wojna o Irak zaczyna nakręcać gospodarczą koniunkturę 54
  • przeciw wypychaniu 13 kwi 2003, 1:00 Największym zagrożeniem dla społeczeństw jest rozdęte państwo, które wywołuje kryzysy fiskalne, inflację i wysokie bezrobocie 58
  • Terapia i kabaret 13 kwi 2003, 1:00 Polski deficyt składa się z wydatków pogrążających kraj w marazmie i nieróbstwie 59
  • Supersam 13 kwi 2003, 1:00 Powrót twardziela Bojowy przydomek renegade dołączony do nazwy nowego jeepa cherokee przywodzi na myśl samochód sprzed prawie 40 lat - model jeep wrangler z 1964 r. Podobnie jak tamto, już kultowe auto, cherokee wyposażony jest... 60
  • W sklepie urodzone 13 kwi 2003, 1:00 Co trzecia kobieta jest zakupoholiczką 62
  • Czwarta fala 13 kwi 2003, 1:00 Jeszcze nigdy człowiek nie mógł tak bardzo wpływać na własne życie jak obecnie. Wkraczamy w epokę hiperindywidualizmu, co oznacza, że przed nami naprawdę dobre czasy" - przepowiada Bill Gates. 66
  • Klan dyktatorów 13 kwi 2003, 1:00 Polacy ubierają się tak jak bohaterowie seriali 68
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Dania do poczytania 13 kwi 2003, 1:00 Drogi Przyjacielu! Uwielbiam śledzić zjawiska z pogranicza sztuki kulinarnej i literatury, a szczególną przyjemność sprawia mi grafomania restauracyjnych jadłospisów. Nie jest to może zjawisko powszechne, ale wystarczająco częste, by wykroić materiał na kilka prac... 70
  • Nieomylny saper 13 kwi 2003, 1:00 Delfiny służą w armii USA od ponad trzydziestu lat 72
  • Ukraina nie jest biedna 13 kwi 2003, 1:00 Spotkanie z OŁEKSANDREM NYKONENKĄ, ambasadorem Ukrainy w Polsce 74
  • Szapołowska jest jedna 13 kwi 2003, 1:00 W rywalizacji o zawodowy awans najgroźniejszym konkurentem kobiety nie jest mężczyzna, ale koleżanka przy sąsiednim biurku 76
  • Czerwona ośmiornica 13 kwi 2003, 1:00 Rak stworzonej przez postkomunistów antymafii toczy polityczne życie Włoch agresywniej niż dawniej cosa nostra 78
  • Know-how 13 kwi 2003, 1:00 Testy nadziei Lek GNDF może doprowadzić do przełomu w leczeniu choroby Parkinsona - twierdzą naukowcy badający działanie preparatu. Wyniki wstępnych testów klinicznych GNDF wykazały, że u pięciu osób zażywających ten... 81
  • Kult bezdzietności 13 kwi 2003, 1:00 Możecie być dumne z tego, że nie macie dzieci. Nie jesteście niepełnowartościowe. Wręcz przeciwnie, wybierając bezdzietność, stawiacie na siłę, piękno i miłość - głosi Yvonne Marie Vissing, profesor socjologii w Salem State College. W Stanach Zjednoczonych już w 1991 r.... 82
  • Superman złapie oddech 13 kwi 2003, 1:00 Christopher Reeve to żywy dowód potęgi medycyny 88
  • Bez granic 13 kwi 2003, 1:00 Maskarada Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła globalny alarm w związku z rosnącą liczbą nie wyjaśnionych przypadków wirusowego zapalenia płuc (SARS) w południowych Chinach, Hongkongu i Wietnamie. Epidemia pochłonęła już co... 90
  • Kamień u szyi Ameryki 13 kwi 2003, 1:00 Sojusznicy przerzucają na Stany Zjednoczone koszty swego bezpieczeństwa 92
  • Romans z niedźwiedziem 13 kwi 2003, 1:00 Pięć dni przed atakiem aliantów na Irak, 15 marca 2003 r., odbyła się w Bagdadzie niezwykła uroczystość. Saddam Husajn osobiście udekorował wysokimi odznaczeniami dwóch rosyjskich generałów. Igor Malcew i Władysław Aczałow, byli dowódcy armii rosyjskiej, po uroczystości szybko... 96
  • Szachownica Pentagonu 13 kwi 2003, 1:00 Żadna wojna w historii, prowadzona na taką skalę jak ta o Irak, nie spowodowała tak niewielkich strat 98
  • Bananowe eldorado 13 kwi 2003, 1:00 Jak Globalne Państwo Światowego Pokoju budowało indiański raj na ziemi 101
  • Kiosk 13 kwi 2003, 1:00 Khaaleej Times 28.3.2003 r. "W niedoskonałym, zabałaganionym świecie łatwo jest wygrać wojnę, trudniej wygrać pokój. Pojawia się wiele spekulacji na temat celów amerykańskiej wojny. Wielu muzułmanów sądzi, że... 103
  • A zające? 13 kwi 2003, 1:00 Niezależnie od naszych sporów domowych musimy zrozumieć, jak wiele szans daje nam wejście do unii 103
  • Menu 13 kwi 2003, 1:00 Kraj Szarganie Fryderyków "W najczarniejszych scenariuszach nie przewidywaliśmy, że w tym roku najważniejsza impreza polskiego przemysłu fonograficznego uświetni otwarcie nowego domu handlowego! Fryderyki, Oskary i Wiktory mają... 104
  • Totalna hitchcockizacja 13 kwi 2003, 1:00 Alfred Hitchcock jest największym reżyserem filmowym XX wieku - orzekli czytelnicy francuskiego dziennika "Le Parisien". Twórca "Ptaków" i "Psychozy" wyprzedził Stevena Spielberga oraz Walta Disneya. 108
  • Stawiałem na Nicholsona 13 kwi 2003, 1:00 Polański może i jest tyranem na planie, ale jakie osiąga dzięki temu efekty! Rozmowa z Adrienem Brodym, laureatem Oscara 110
  • Płyty Kuby Wojewódzkiego 13 kwi 2003, 1:00 Recenzje płyt 111
  • Klątwa Elvisa 13 kwi 2003, 1:00 Moje problemy uczuciowe biorą się stąd, że wciąż szukam kogoś podobnego do ojca - opowiada Lisa Marie Presley 112
  • Perły do lamusa? Ucieczka z piekła - raju 13 kwi 2003, 1:00 W "Polowaniu na króliki" małe bohaterki zagłosowały nogami przeciwko cywilizacji białych, uciekając przez 2500 kilometrów 114
  • Prima... 13 kwi 2003, 1:00 Kiedy we wtorkowej "Gazecie Wyborczej" przeczytałem, że otwarcie nowej stacji metra Dworzec Gdański zbliża się wielkimi krokami, żachnąłem się, ale wnet przypomniałem sobie, że dziś jest przecież pierwszy kwietnia. Sięgnąłem więc po prasę, aby tropić dalsze dowcipy spod znaku... 116
  • Troszeczkę za i częściowo przeciw 13 kwi 2003, 1:00 Oglądając wielotysięczne tłumy postępowej ludzkości, które protestują przeciw wojnie, Ameryce, zwykle z zastrzeżeniem, że bynajmniej nie za Saddamem, zastanawiam się, czy takie stanowisko jest na gruncie logiki możliwe? Ergo, jeśli się objawia, czy należy uznawać je za przejaw... 116
  • Organ Ludu 13 kwi 2003, 1:00 Kaszanka dla wszystkich! O R G A N L U D UTRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 15 (28) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 7 kwietnia 2003 r. Cena + VAT + ZUS + winieta Autorytety moralne w obronie godności naszej Ojczyzny Nieudana... 117
  • Od Wodnika do śmietnika 13 kwi 2003, 1:00 Lepper jest już stuprocentowym hipisem. Podobnie jak oni uciekł z domu, olewa system, nie chce mu się robić, kontestuje rząd i jest przeciwko wojnie 118