Balcerowicz wprost - Niewolnicy Keynesa

Balcerowicz wprost - Niewolnicy Keynesa

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Nagły wzrost długu publicznego w relacji do PKB powinien być otrzeźwiającym sygnałem. Ile razy można przejechać na czerwonym świetle bez wypadku?
W trzech ostatnich szkicach starałem się pokazać, jak choroba finansów państwa (duże wydatki budżetu, wysokie podatki, duży deficyt) szkodzi rozwojowi gospodarki, a w skrajnym wypadku powoduje jego załamanie. Przywoływałem przykłady z naszej najnowszej historii (bankructwo Polski w latach 80. wskutek zaciągania długów zagranicznych w epoce Gierka, hiperinflacja w 1989 r.), a także doświadczenia światowe i wyniki badań naukowych. Dzisiaj mało kto już neguje to, że stoimy przed poważnym problemem, choć nie umarło jeszcze przekonanie, że można sobie wyprodukować dobrobyt, dokonując wydatków bez pokrycia. "Pobudzanie" gospodarki - standardowe hasło tych, którzy wpędzili nas w sytuację podwyższonego ryzyka - nie zeszło jeszcze do grobu. Gwałtowny wzrost długu publicznego w relacji do PKB powinien być otrzeźwiającym sygnałem. Oby na czas, bo ci, którzy nie dostrzegają w porę narastającego problemu, muszą się z nim zderzyć. A nie będzie można wtedy powiedzieć, że brakowało ostrzeżeń. Ile razy można przejechać na czerwonym świetle bez wypadku?

Kontrabanda zorganizowana
W sytuacji gwałtownego zadłużania państwa - co jest skutkiem wydatków grubo przewyższających dochody - jedyne sensowne pytanie brzmi: jak tę sytuację zmienić. Tu pojawiają się dwie kwestie. Po pierwsze, czy należy równoważyć budżet, powiększając dochody podatkowe, czy też ograniczając wydatki? Po drugie, jak szybko ograniczać deficyt?
Odpowiedź na pierwsze pytanie zależy od wyjściowej sytuacji kraju. Jeśli zbiera on bardzo mało podatków - 10 proc. PKB lub niewiele więcej - skuteczna może się okazać strategia, która kładzie nacisk na zwiększanie dochodów podatkowych. Tak niski pobór podatków wynika zwykle z zawiłości przepisów, tolerowania ogromnych luk i istnienia zorganizowanej kontrabandy, nierzadko na najwyższym szczeblu. Usuwanie tych patologii wymaga zasadniczych zmian w państwie.
Bywa również tak, że podatnicy płacą niskie oficjalne podatki, bo oprócz tego muszą się masowo i na dużą skalę opłacać różnym częściom aparatu państwowego. W sumie te obciążenia - podatki oficjalne i "korupcyjne" - są duże, a podwyższanie stawek podatkowych zwiększa tylko opłaty korupcyjne. Wyjściem z takiej sytuacji jest usuwanie korupcji, by podatnicy płacili większe oficjalne podatki, a jednocześnie by łączne opłaty były niższe. I ta droga wymaga zasadniczych zmian w państwie.
W Polsce podatki (wraz z rozmaitymi "składkami") wynoszą około 40 proc. PKB - zdecydowanie więcej niż w krajach, o których wyżej mowa (i o wiele więcej niż w państwach szybko nadrabiających dystans do światowej czołówki). Oficjalne obciążenia podatkowe są już bardzo wysokie, trzeba niemało zrobić, by usunąć źródła korupcji, ale nie uzdrowi się trwale finansów państwa przez wzrost fiskalizmu. Trzeba się zatem skupić na ograniczaniu rozdętych wydatków. Część niezbędnych kroków wyzwoli także oficjalną produkcję, na przykład spowoduje, że ludziom bardziej się opłaci poszukiwanie rejestrowanej pracy niż gonitwa za zasiłkami, łączonymi często z dochodami z szarej (a więc nie opodatkowanej) strefy.

Keynesizm wiecznie Żywy
Odpowiedź na drugie pytanie dotyka samego rdzenia makroekonomii. Podręcznikowy schemat mówi, że zwiększając deficyt, pobudza się łączny popyt: ludzie, kiedy dostają z budżetu dodatkowe pieniądze, część oszczędzają, a część wydają. Wydawane pieniądze stanowią z kolei dochód innych ludzi, którzy część oszczędzają, a część wydają itd. Dodatkowe pieniądze z budżetu mają więc wywoływać przyrost popytu prywatnego, a łączny wzrost wydatków (budżetowych i prywatnych) ma z kolei - przy pewnych założeniach - generować wzrost produkcji. Wedle tego samego schematu, ograniczanie deficytu uszczupla globalny popyt nie tylko bezpośrednio, ale i pośrednio - redukując na krótką metę wydatki prywatne. To jest w największym skrócie istota keynesizmu - doktryny, która do niedawna była bardzo wpływowa na Zachodzie, a potem uzyskała niezwykłą popularność w rozmaitych kręgach postsocjalizmu. W okowach tego schematu nawet ci, którzy dostrzegają potrzebę ograniczania deficytu w celu przyspieszenia długotrwałego wzrostu, przyjmują za pewnik, że owo ograniczanie musi być łagodne, rozłożone w czasie, aby zmniejszyć jego negatywny wpływ na krótkookresowy wzrost. Jest to jednak pewnik tylko w ramach omawianego schematu. Chodzi o to, że niekiedy fałszywie oddaje on rzeczywistość, ponieważ zdarza się, że ekspansja fiskalna nie pobudza wzrostu nawet na krótką metę. Są też sytuacje, gdy radykalne ograniczenie wydatków budżetu ożywia produkcję zarówno na krótką i dłuższą metę, podczas gdy łagodne dostosowania fiskalne zawodzą na obu frontach.
Pierwszą sytuację ilustruje przykład Japonii. Na początku lat 90. ten kraj - zachęcany przez wpływowych zachodnich ekonomistów - zdecydował się na agresywną stymulację fiskalną. Wpływ tej strategii na wzrost gospodarki był mizerny, ale za to Japonia dorobiła się gigantycznego długu publicznego w wysokości 150 proc. PKB. Fiskalne pobudzanie zawodzi też w krajach, w których wzrost długu publicznego nawet z niskiego poziomu wywołuje alarm na rynkach finansowych, co prowadzi do gwałtownego podwyższenia oprocentowania, jakie trzeba płacić za nowe długi, i praktycznie odcina kraj od dopływu funduszy. Tę sytuację dramatycznie obrazują niedawne wydarzenia w Argentynie. W obu wypadkach - choć z różnych powodów - wzrostowi popytu budżetowego towarzyszy nie rosnący, a niekiedy załamujący się popyt prywatny. W efekcie gospodarka tkwi w stagnacji lub się zwija.

6 razy "nie" dla Keynesa
Kiedy dalsza ekspansja grozi załamaniem gospodarki, zdecydowane i wiarygodne ograniczenie wydatków i deficytu budżetu daje znacznie większą szansę na wzrost gospodarki (nie tylko na długą, ale i na krótką metę) niż mniej wiarygodny, stopniowy program uzdrawiania finansów publicznych. W tym pierwszym wypadku włączają się bowiem niekeynesowskie mechanizmy trwałego ożywienia popytu prywatnego i produkcji:
  1. usuwa się niepewność na rynkach finansowych, co zmniejsza oprocentowanie i zwiększa dostępność zewnętrznych pożyczek;
  2. zdecydowanie ograniczony deficyt pozostawia więcej pieniędzy dla przedsiębiorstw i konsumentów;
  3. zmniejszone ryzyko finansowe kraju podtrzymuje lub zwiększa napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich;
  4. zdecydowane ograniczenie wydatków płacowych w sektorze publicznym wzmacnia dyscyplinę płac w prywatnych przedsiębiorstwach, co zwiększa ich konkurencyjność i zyski, z których można finansować inwestycje;
  5. krajowi inwestorzy przestają się obawiać, że w przyszłości będą musieli płacić wyższe podatki, co poprawia ocenę opłacalności projektów i w efekcie odblokowuje inwestycje;
  6. z tego samego powodu konsumenci mogą być bardziej skłonni do kupowania dóbr trwałych.

Znawcom podręczników warto powiedzieć, że owe niekeynesowskie efekty uzyskały w ostatnich kilkunastu latach solidną empiryczną podbudowę. Nas powinno szczególnie interesować to, że w pracy opublikowanej w lutym tego roku Catriona Purfield stwierdziła, że w krajach posocjalistycznych dostosowania fiskalne o zdecydowanym charakterze, skupione na ograniczaniu wydatków dają lepsze wyniki niż programy o odmiennym profilu. Sztandarowym przykładem jest Litwa, w której w 2000 r. ograniczono wydatki budżetu o 10 proc., a gospodarka w następnych latach przyspieszyła i zaczęła się rozwijać w tempie powyżej 5 proc. PKB rocznie.
Polska bardzo ucierpiała wskutek narzuconej doktryny opartej na wierze w Marksa. Czy teraz mamy ponosić szkody z powodu ulegania keynesowskim schematom, do których pewnie sam Keynes by się dziś nie przyznał? n
Więcej możesz przeczytać w 39/2003 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2003 (1087)

  • Wprost od czytelników28 wrz 2003, 1:00Niemiecki koń trojański Chciałbym wyrazić poparcie dla śmiałej decyzji umieszczenia fotomontażu przedstawiającego Erikę Steinbach i Gerharda Schrödera na okładce 38. numeru "Wprost". Mam nadzieję, że taka kuracja szokowa...3
  • Na stronie - Samowróg28 wrz 2003, 1:00Na świecie aż się roi od samowrogów - ludzi, których największymi wrogami są oni sami.3
  • Peryskop28 wrz 2003, 1:00Europa zdewaluowana Kurczy się liczba posłów, którzy chcą kandydować do Parlamentu Europejskiego. Rada Ministrów w Brukseli nie zatwierdziła postulatu deputowanych, aby każdy zasiadający w PE otrzymywał takie samo...8
  • Dossier28 wrz 2003, 1:00Józef OLEKSY poseł SLD "Nie znamy w Polsce pojęcia członkostwa za wszelką cenę, ale też cena byłaby kwestią najistotniejszą, gdybyśmy wstępowali do jakiegoś egzotycznego sojuszu. Tymczasem wchodząc do Unii Europejskiej,...9
  • Poczta28 wrz 2003, 1:00Straszne bezprawie Zaszczycając doroczne ziomkowskie Święto Stron Ojczystych w sobotę 6 września w Operze Komicznej w Berlinie, prezydent Johannes Rau zaatakował zwycięzców II wojny światowej, zarzucając im "straszne...11
  • Kadry28 wrz 2003, 1:0011
  • M&M28 wrz 2003, 1:00 TORUŃSKA SZKOŁA KARANIA Dla belfrów i rodziców jest to oczywiste, że za dręczenie karać należy anglistę. Potem, przy "Wiadomościach", oburzą się szczerze, że prawo od przestępców mniej sprzyja ofierze.12
  • Playback28 wrz 2003, 1:0012
  • Eurodyrektoriat28 wrz 2003, 1:00Kanclerz Schröder z prezydentem Francji sprowadzili do Berlina brytyjskiego premiera, dając tym samym sygnał innym stolicom, że wielkim i małym przysługiwać mają w Europie różne prawa.12
  • Z życia koalicji28 wrz 2003, 1:00Mazowsze ma nowego barona. Szefem SLD w stolicy został, ku zgryzocie Leszka Millera, Józef Oleksy. Niestety, z marnym wynikiem. Był co prawda jedynym kandydatem, ale z rezultatem 97 proc. "za" nie ma pierwszego miejsca w...14
  • Z życia opozycji28 wrz 2003, 1:00Są już pierwsze efekty prac komisji Platformy Obywatelskiej, która miała zbadać tworzony przez PO, UW i SLD "układ warszawski". Zdaniem Jana Marii Władysława Rokity, istniała "nepotyczna sitwa", ale były...15
  • Fotoplastykon28 wrz 2003, 1:0016
  • Kolonizatorzy Śląska28 wrz 2003, 1:00Węglowi magnaci szkodzą górnictwu bardziej niż nierentowne kopalnie18
  • Bomba Steinbach28 wrz 2003, 1:00Gerhard Schröder jest przez Erikę Steinbach traktowany jak koń, który wyniesie na prawno-polityczną płaszczyznę jej skrywane żądania terytorialne i majątkowe22
  • Niemieckie kłamstwo28 wrz 2003, 1:00Zredukowanie ucieczki i wypędzenia do przemocy wobec niewinnych ofiar przerzuca odpowiedzialność z nazistów na aliantów26
  • Waterloo Rydzyka28 wrz 2003, 1:00Na krawędzi bankructwa stanęło medialne imperium ojca Tadeusza Rydzyka.28
  • Woda na krzemowej pustyni28 wrz 2003, 1:00Pełna autonomia nauki jest mitem szkodliwym dla niej samej30
  • Nauka interesów28 wrz 2003, 1:00Grozi nam oddanie zarządzania polską nauką miernocie naukowej i intelektualnej31
  • Zwyczajni ludzie28 wrz 2003, 1:00Jak wygląda Żyd?32
  • Nałęcz - Sąd skorupkowy28 wrz 2003, 1:00Całą klasę polityczną Polacy poddaliby bezlitosnemu ostracyzmowi34
  • Zawracanie gitary - Nie oddamy Pola28 wrz 2003, 1:00Opozycję i mass media kłują w oczy sukcesy Marka Pola34
  • Giełda i wektory28 wrz 2003, 1:00Hossa Świat Pytanie wprost do Kima "Korea Północna rozpoczyna budowę sieci komórkowej. Będzie można z niej korzystać w największych miastach i wzdłuż głównych dróg" - doniosły światowe agencje....36
  • Koniec świata Gudzowatych28 wrz 2003, 1:00Jeden z najbogatszych Polaków przegrywa sam z sobą38
  • Ostatnie takie tango28 wrz 2003, 1:00Rząd zaprasza nas do Argentyny. Radzę nie jechać!44
  • Kabel na szyi widza28 wrz 2003, 1:00Monopolotelewizje kablowe nas łupią!46
  • Państwo środka biznesu28 wrz 2003, 1:00Ręce zamieniać na mózgi - tylko w ten sposób Europa Środkowa uratuje się przed ucieczką inwestycji do Chin50
  • Balcerowicz wprost - Niewolnicy Keynesa28 wrz 2003, 1:00Nagły wzrost długu publicznego w relacji do PKB powinien być otrzeźwiającym sygnałem. Ile razy można przejechać na czerwonym świetle bez wypadku?52
  • 2 x 2 = 4 - Siódme przykazanie28 wrz 2003, 1:00Europejczycy zdecydowanie wolą Marksa nawet wtedy, gdy są chrześcijanami54
  • Supersam28 wrz 2003, 1:00Volvo coraz młodsze Zaprezentowane we Frankfurcie nowe volvo S-40 to samochód konserwatywny a zarazem rewolucyjny. Konserwatywny, bo trzeba dobrze znać auta tej marki, by na pierwszy rzut oka odróżnić nowe S-40 od modelu S-60....56
  • Rodzina Kasi i Tomka28 wrz 2003, 1:00Bez dzieci, za to z podwójnymi dochodami - to nowy model rodziny.58
  • Kapitał Kotana28 wrz 2003, 1:00Marek Kotański nie zaliczył testu łosia, ale zaliczył test życia62
  • Napompowani ryzykiem28 wrz 2003, 1:0017 osób zginęło, a ponad 100 zostało rannych w tym roku w nielegalnych wyścigach samochodowych.64
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Głód lodożerców28 wrz 2003, 1:00Drogi Robercie! Lato już się powoli kończy, robi się zimno, w telewizji zapowiedziano na dzisiejszą noc pierwsze w tym roku przymrozki, a także lody (te do lizania).66
  • Druga płeć - Szkło powiększające28 wrz 2003, 1:00Każdego dnia każda z nas boi się czegoś - męża, szefa i egzaminu z francuskiego67
  • Bombowa dyskoteka Kaddafiego28 wrz 2003, 1:00Ameryka rozpoczęła otwartą wojnę ze światowym terroryzmem już w latach 80.68
  • Know-how28 wrz 2003, 1:00Matematyczki z urodzenia Kobiety są szybsze od mężczyzn w błyskawicznym liczeniu. Sugeruje to przeprowadzone w Bristolu doświadczenie, w którym wzięło udział 18 tys. osób. Testy wykazały, że ludzki mózg...71
  • Męczennik lekarzy28 wrz 2003, 1:00Kto lub co odpowiada za gwałtowne pogorszenie się stanu zdrowia Jana Pawła II?72
  • Wybór cierpienia28 wrz 2003, 1:00Rozmowa z prof. Giannim Pezzolim, dyrektorem Ośrodka Choroby Parkinsona i Patologii Ruchu w Mediolanie73
  • Pomocnicy Charona28 wrz 2003, 1:00Połowa brytyjskich lekarzy przyznaje, że kilkakrotnie podała beznadziejnie chorym zabójczą dawkę leku przeciwbólowego76
  • Statek bogów wojny28 wrz 2003, 1:00Chińczycy wyruszają na Księżyc na podbój Ziemi78
  • Bez granic28 wrz 2003, 1:00Isabel atakuje Z wysokimi na 11 metrów falami, wiatrem o prędkości dochodzącej do 160 km/h i ulewnym deszczem huragan Isabel zaatakował wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. I choć na lądzie jego niszczycielska moc...80
  • Nowe szaty Abu Amara28 wrz 2003, 1:00Należało zabić Arafata - przyznał niedawno Ariel Szaron82
  • Na ostrzu noża28 wrz 2003, 1:00Dziewięcioma dzielnicami Bagdadu administruje doktor ekonomii z Polski88
  • Front nienawiści28 wrz 2003, 1:00Na nowej granicy Europy. Wprost i The Times92
  • Zmiana pierwszego toreadora28 wrz 2003, 1:00Rajoy, podobnie jak wcześniej Aznar, chwyci byka za rogi94
  • Menu28 wrz 2003, 1:00Kraj Penderecki po chińsku Na awanturze o festiwal Pendereckiego w Krakowie zyskała Warszawa. Do stolicy zjechała bowiem orkiestra China Philharmonic, która pierwotnie miała wystąpić pod Wawelem. To pierwsze europejskie tournée...96
  • Nienasycenie pornografią28 wrz 2003, 1:00Po raz pierwszy od lat widzowie festiwalu w Gdyni nie mieli poczucia, że uczestniczą w zbiorowym samobójstwie naszego kina98
  • Pruski targ28 wrz 2003, 1:00Za obietnicę poparcia Polski w kwestii traktatu nicejskiego nasz rząd chce oddać Niemcom Berlinkę102
  • Farciarz z Witebska28 wrz 2003, 1:00Po raz pierwszy prace Marca Chagalla z rodzinnego miasta pokazano za granicą104
  • Perły do lamusa? - Pirateria28 wrz 2003, 1:00"Piraci z Karaibów" to widowiskowe połączenie filmu przygodowego i horroru106
  • Pietrzak - Pomnikowe projekty28 wrz 2003, 1:00Stawianie pomników to stary obyczaj108
  • Nowowizja - Człowiek paczka28 wrz 2003, 1:00Ostatnio obiegła media wiadomość o pewnym Amerykaninie, który sam siebie nadał na bagaż w formie paczki i wysłał pocztą lotniczą. Ten nowatorski czyn spotkał się z potępieniem znanych z okrucieństwa władz amerykańskich,...108
  • Organ Ludu28 wrz 2003, 1:00TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 39 (52) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 22 września 2003 r. Cena + VAT + ZUS + winieta Między nami stabilizatorami ,,Argentyna" nam nie straszna Media straszą nas tzw. scenariuszem...109
  • Skibą w mur - Prawo liścia jesiennego28 wrz 2003, 1:00Policzkowanie to zdrowy i potrzebny odruch w czasach politycznej poprawności i ogólnego mazgajstwa110