Na ostrzu noża

Na ostrzu noża

Dziewięcioma dzielnicami Bagdadu administruje doktor ekonomii z Polski

Biegałem między strzelającymi do siebie sunnitami i szyitami, ale nie miałem innego wyjścia, jeśli chciałem powstrzymać szaleństwo - wspomina najczystszą polszczyzną Ziad Cattan. Sunnici i chrześcijanie z bagdadzkiej dzielnicy Medine al-Dubath, w której mieszkał, zadecydowali, że w dawnej siedzibie reżimowej partii Baas powstanie szpital. Kilka dni później przybyli jednak szyici z Nadżafu i oświadczyli, że zbudują w tym miejscu meczet. - Natychmiast postawili sprawę na ostrzu noża. Szyici zaczęli okupować budynek, a sunnici zagrozili, że ich wyrzucą siłą. Na początku nie chciałem się wtrącać, kiedy jednak trzy dni później moi sąsiedzi zaczęli strzelać do "okupantów", nie miałem wyboru. Musiałem interweniować. Na szczęście duchowni szyiccy nie mają wprawy w używaniu broni, a po naszej stronie za karabiny chwycili starcy. Ryzyko, że się wystrzelają, było niewielkie. Tylko ja mogłem dostać rykoszetem - opowiada Ziad Cattan.
Powiedział im tak: "Panowie, nikt z pustymi rękami nie odejdzie, ale jak będę latał między wami na tym skwarze, to umrę, a wtedy przyjdą Amerykanie i rozpędzą was na cztery wiatry". Poszli do biura, które od kilku dni zajmował jako burmistrz dziewięciu dzielnic Bagdadu. Zaproponował, by szpital znajdował się tam, gdzie chcieli sunnici, a by zadowolić szyitów, obiecał budowę Akademii Islamu w Medine al-Dubath. Zdobył nie tylko szacunek sąsiadów, którzy kilka godzin wcześniej byli gotowi go zlinczować, ale i sympatię ajatollaha Sistaniego z Nadżafu. W dowód wdzięczności szyiccy duchowni zaprosili go do Karbali na obchody urodzin imama Alego. Ten zaszczyt spotkał zaledwie kilku sunnitów.
Ziad Cattan przyjechał do Iraku w marcu. Wcześniej przez 25 lat mieszkał w Polsce. Studiował i doktoryzował się na Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Tam poznał żonę Grażynę, później wybudował dom i zasadził drzewo. Twierdzi, że niczego nie brakowało mu do szczęścia.

Pokój między apteką a sklepem
- Wojna wybuchła dwa dni po moim przyjeździe do Iraku. Musiałem ją tu przeczekać, a później wszystko jakby się sprzysięgło, żebym nie mógł wyjechać - tłumaczy doktor Cattan. Kilkanaście dni po wojnie stał się jedną z najważniejszych osób w Bagdadzie, można go nazwać burmistrzem czwartej części irackiej stolicy. Cenią go i prominentni za czasów reżimu Saddama wojskowi, którym nie podoba się obecność Amerykanów w Iraku, i przywódcy szyiccy, i przedstawiciele międzynarodowej administracji. Jest łącznikiem między nimi, "negocjatorem pod kulami" - jak sam powiada. W jego biurze, trzypokojowej klitce wciśniętej między aptekę a sklep z odzieżą, spotykają się i starają się rozwiązywać problemy.
Gdy spotkaliśmy się pierwszy raz, doktor Cattan z czarną aktówką i w garniturze - stroju dość szokującym na bagdadzkiej ulicy - biegał między domami w Medine al-Dubath, dzielnicy nazywanej Miastem Oficerskim, zamieszkanej głównie przez zamożnych emerytowanych wojskowych. Pokrzykiwał na amerykańskich żołnierzy i Irakijczyków. Wyrazy arabskie i angielskie mieszały mu się z polskimi. Jak się później okazało, żołnierze zamierzali przeszukiwać domy - mieli informacje, że do jednego z nich zwieziono broń. Mężczyzna z aktówką prosił Irakijczyków o wyrozumiałość i pomoc, a żołnierzy o cierpliwość.
Do biura Ziada Cattana przychodzi kilkadziesiąt osób dziennie. Nazajutrz po naszym pierwszym spotkaniu od rana manifestowało tam prawie stu robotników, którzy od kilku tygodni za trzy dolary dziennie sprzątali ulicę. Nagle bez podania przyczyn zwolniono ich. - Magistrat ma zatrudniać wszystkich, którzy chcą pracować, to powinno łagodzić nastroje ludzi sfrustrowanych powojennym bałaganem. Moim zdaniem, urzędnik, który zwolnił tych robotników, chce zgarnąć pieniądze przeznaczone na ich pensje. Obiecałem ludziom, że jutro wrócą do pracy - tłumaczył mi Ziad, gdy sprzątacze się rozchodzili. Kilka minut później przyszli budowlańcy, prosząc o materiały na chodnik. Potem zjawiła się delegacja ligi kobiet, a zaraz za nią dzielnicowy z prośbą o zatrudnienie dodatkowego personelu. O 14.00, gdy zaczyna się przerwa obiadowa, Ziad był już po 20 spotkaniach. Do wieczora miał ich trzy razy tyle.

Kto zdradził?
- Są momenty w życiu człowieka, gdy ważą się jego losy. Dla mnie przełom nastąpił w marcu, w obskurnej knajpie na przejściu granicznym między Syrią a Irakiem, gdy byłem z drodze do Bagdadu - mówi Ziad. W telewizji transmitowano właśnie przemówienie George'a Busha. - Saddamowi postawiono ultimatum: albo się podda w ciągu 48 godzin, albo zacznie się wojna. Ludzie, którzy wiedzieli, że jadę do Bagdadu, mówili: "Głupi jesteś, nie jedź, poczekaj". Ale ja nie wierzyłem, że wojna wybuchnie, poza tym nie miałem wyboru. Musiałem jechać - tłumaczy.
W Bagdadzie czekał na niego ojciec, emerytowany generał. Ziad chciał go wywieźć z Iraku. - Tyle że mój ojciec jest uparty i mimo że użyłem chyba wszystkich możliwych argumentów, odmówił wyjazdu. Nigdy nie był entuzjastą Saddama i był na emeryturze już od 1978 r., ale teraz stwierdził, że nie godzi się wyjeżdżać. Żołnierz, nawet emerytowany, przed wojną nie ucieka - opowiada Ziad. - Siedzieliśmy przed telewizorem, na ścianie powiesiliśmy wielką mapę Iraku i zaznaczaliśmy, jak przemieszczają się wojska. Ojciec nie mógł uwierzyć, że tak łatwo poddają się Amerykanom. Nie chodziło o niemoc Saddama, ale o to, co stało się z naszą armią, w ogóle z całym krajem. Patrzyliśmy, jak się rozpada.
Ziad opowiada, że mieszkańcy Medine al-Dubath, jego dzielnicy, najcięższe chwile przeżyli 9 kwietnia, kiedy przed ich domami zjawiły się czołgi. - Ojciec przez wiele godzin stał w oknie, nie mogąc uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Powtarzał: "I nikt nic nie robi? Nikt nie walczy?". Dla wszystkich wojskowych stąd, w zdecydowanej większości od lat 70. będących na emeryturach, ta wojna była osobistym dramatem. Nie mieli wątpliwości, że doszło do zdrady. Zastanawiali się tylko, kto zdradził: oficerowie czy rząd. W żadnym wytłumaczeniu nie znajdowali pociechy.

Arsenały w szkołach
Ziad doszedł do wniosku, że skoro wojna się skończyła, a ojciec odmawia wyjazdu za granicę, on może wracać do Polski. Był już spakowany, gdy przyszło do niego kilku sąsiadów z prośbą o radę. Mówili, że w szkołach wojsko ukryło mnóstwo broni, nie chcieli o tym rozmawiać z Amerykanami. - W końcu to wroga armia. Ja nie byłem po żadnej stronie, poszedłem więc do marines, którzy koczowali na naszej ulicy, i mówię, że jestem wprawdzie Irakijczykiem, ale z Polski, i że zaraz wyjeżdżam do domu, jednak w imieniu mieszkańców tej dzielnicy mam do nich sprawę. I tak od słowa do słowa poprosili, żeby pokazać im te arsenały w szkołach. Przez tydzień wynieśliśmy broń z 25 podstawówek - opowiada Ziad.
Zaraz potem Ziad znów był gotów wracać do Polski i znów przyszli do niego sąsiedzi. - Mówili, że boją się marines. Chcieli, żebym poszedł do nich i poprosił, by nie spali w ogródkach i na ulicy, ale znaleźli sobie jedno miejsce i tam bazowali. Poszedłem - wzdycha. Marines wynieśli się do budynku, w którym przed wojną była pływalnia. - Mój dom jest obok, więc gdy sąsiedzi mieli sprawę do Amerykanów, przychodzili do mnie i prosili o pośrednictwo.
Po raz trzeci Ziad pakował się na początku maja. Tuż przed wyjazdem przyszedł do niego kapitan Roger Maynulet, amerykański dowódca odpowiedzialny za Medine al-Dubath. Chciał zorganizować spotkanie z mieszkańcami dzielnicy, a Ziad miał je poprowadzić. Okazało się, że jest jedynym kandydatem na szefa dzielnicowego komitetu sąsiedzkiego, który miał pośredniczyć między miejscowymi a armią stacjonującą w Iraku. Kilka dni później Ziad został prezesem komitetu dziewięciu dzielnic, łącznie czwartej części Bagdadu.

Nie zdezerteruję
Podobno nie ma ludzi niezastąpionych, Ziad twierdzi, że na jego miejsce można znaleźć dwudziestu innych. - Tyle że żaden z nich nie będzie tak dobrym organizatorem - protestuje kapitan Maynulet. W ostatnich dwóch miesiącach doktor Cattan rozpoczął realizację projektów o wartości ponad 400 tys. USD, sfinansują je Amerykanie. - Burmistrzowie innych dzielnic nie przedstawili nam dokumentów umożliwiających przekazanie im choćby 100 tys. dolarów - mówi kapitan.
Ziad pracuje zwykle do 22.00, później wraca do hotelu. Mógłby mieszkać w domu ojca albo którejś z sióstr, ale nie chce ich narażać: - Sporo jest ludzi wśród sunnitów, szyitów i byłych oficerów, którym nie podoba się to, co robię. Niektórzy twierdzą, że kolaboruję z okupantem. Ziadowi Cattanowi ciągle ktoś grozi śmiercią. Co kilka dni przychodzą listy z pogróżkami. - Chcieliśmy doktorowi przydzielić ochronę, ale on ledwie zgodził się na pistolet. Zresztą i tak nosi go w teczce, między papierami - tłumaczy amerykański oficer. - Może powinienem się spakować i wracać, bo mogą mnie zabić. Nie mam jednak za dużo czasu na myślenie o tym. Przemyślałem za to jedną sprawę dokładnie. Jeśli ojczyzna jest tam, gdzie dom, to moją ojczyzną jest Polska, ale tu jest moje rodzinne miasto. Tu toczy się wojna między reżimem, który nie chce odejść, a fanatycznymi reformatorami nie mającymi sprecyzowanej wizji przyszłości. Między szyitami a sunnitami. Między żądnymi pieniędzy gangsterami a żołnierzami z zagranicy, którzy chyba zapomnieli, po co przyjechali do Iraku. To wojna o normalne życie normalnych ludzi. Teraz, kiedy w Bagdadzie robi się coraz niebezpieczniej, a organizacje pomocowe uciekają jedna po drugiej, nie mogę i nie chcę wyjeżdżać. To byłaby dezercja.

 

Weekendowe maŁŻeŃstwo
Zdjęcia?! Broń Boże, żadnych zdjęć! - Grażyna Cattan nie chce "stać się osobą publiczną". Poznali się z Ziadem w 1981 r. w jednym z warszawskich hoteli. Ona, wówczas recepcjonistka, często widywała go, jak rezerwował pokoje dla załóg samolotów. Student z Krakowa dorabiał jako asystent dyrektora irackich linii lotniczych. Przez kolejne lata Ziad coraz częściej odwiedzał ją, poznał jej rodzinę, przyjaciół. W końcu, po dwunastu latach, oświadczył się, wzięli ślub (ona pozostała katoliczką, on muzułmaninem). Ziad Cattan, prócz religii i zamiłowania do arabskiej kuchni, nie różnił się w sposobie bycia od przeciętnego Polaka. O jego pochodzeniu przypominały czasem dwuznaczne spojrzenia rzucane na nich, kiedy szli gdzieś razem.
Potem były kolejne zajęcia biznesowe Ziada. Ona w Warszawie, on w Krakowie. Ot, typowe bezdzietne, weekendowe małżeństwo.
Kiedy 15 marca Ziad wyjeżdżał po ojca do Iraku, nie chciał rozmawiać na temat swojego powrotu. - Czułam, że tam zostanie na dłużej - mówi Grażyna Cattan. - Po wybuchu wojny na kilka tygodni straciłam kontakt z mężem. Zadzwonił w maju szczęśliwy, że jest odpowiedzialny za kolejne dzielnice Bagdadu. Terminy jego powrotu do domu ciągle się zmieniają, podobnie jak sytuacja w Iraku. Wierzę, że wkrótce będziemy znowu razem.
(DŁ)
Okładka tygodnika WPROST: 39/2003
Więcej możesz przeczytać w 39/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2003 (1087)

  • Wprost od czytelników 28 wrz 2003, 1:00 Niemiecki koń trojański Chciałbym wyrazić poparcie dla śmiałej decyzji umieszczenia fotomontażu przedstawiającego Erikę Steinbach i Gerharda Schrödera na okładce 38. numeru "Wprost". Mam nadzieję, że taka kuracja szokowa... 3
  • Na stronie - Samowróg 28 wrz 2003, 1:00 Na świecie aż się roi od samowrogów - ludzi, których największymi wrogami są oni sami. 3
  • Peryskop 28 wrz 2003, 1:00 Europa zdewaluowana Kurczy się liczba posłów, którzy chcą kandydować do Parlamentu Europejskiego. Rada Ministrów w Brukseli nie zatwierdziła postulatu deputowanych, aby każdy zasiadający w PE otrzymywał takie samo... 8
  • Dossier 28 wrz 2003, 1:00 Józef OLEKSY poseł SLD "Nie znamy w Polsce pojęcia członkostwa za wszelką cenę, ale też cena byłaby kwestią najistotniejszą, gdybyśmy wstępowali do jakiegoś egzotycznego sojuszu. Tymczasem wchodząc do Unii Europejskiej,... 9
  • Poczta 28 wrz 2003, 1:00 Straszne bezprawie Zaszczycając doroczne ziomkowskie Święto Stron Ojczystych w sobotę 6 września w Operze Komicznej w Berlinie, prezydent Johannes Rau zaatakował zwycięzców II wojny światowej, zarzucając im "straszne... 11
  • Kadry 28 wrz 2003, 1:00 11
  • M&M 28 wrz 2003, 1:00  TORUŃSKA SZKOŁA KARANIA Dla belfrów i rodziców jest to oczywiste, że za dręczenie karać należy anglistę. Potem, przy "Wiadomościach", oburzą się szczerze, że prawo od przestępców mniej sprzyja ofierze. 12
  • Playback 28 wrz 2003, 1:00 12
  • Eurodyrektoriat 28 wrz 2003, 1:00 Kanclerz Schröder z prezydentem Francji sprowadzili do Berlina brytyjskiego premiera, dając tym samym sygnał innym stolicom, że wielkim i małym przysługiwać mają w Europie różne prawa. 12
  • Z życia koalicji 28 wrz 2003, 1:00 Mazowsze ma nowego barona. Szefem SLD w stolicy został, ku zgryzocie Leszka Millera, Józef Oleksy. Niestety, z marnym wynikiem. Był co prawda jedynym kandydatem, ale z rezultatem 97 proc. "za" nie ma pierwszego miejsca w... 14
  • Z życia opozycji 28 wrz 2003, 1:00 Są już pierwsze efekty prac komisji Platformy Obywatelskiej, która miała zbadać tworzony przez PO, UW i SLD "układ warszawski". Zdaniem Jana Marii Władysława Rokity, istniała "nepotyczna sitwa", ale były... 15
  • Fotoplastykon 28 wrz 2003, 1:00 16
  • Kolonizatorzy Śląska 28 wrz 2003, 1:00 Węglowi magnaci szkodzą górnictwu bardziej niż nierentowne kopalnie 18
  • Bomba Steinbach 28 wrz 2003, 1:00 Gerhard Schröder jest przez Erikę Steinbach traktowany jak koń, który wyniesie na prawno-polityczną płaszczyznę jej skrywane żądania terytorialne i majątkowe 22
  • Niemieckie kłamstwo 28 wrz 2003, 1:00 Zredukowanie ucieczki i wypędzenia do przemocy wobec niewinnych ofiar przerzuca odpowiedzialność z nazistów na aliantów 26
  • Waterloo Rydzyka 28 wrz 2003, 1:00 Na krawędzi bankructwa stanęło medialne imperium ojca Tadeusza Rydzyka. 28
  • Woda na krzemowej pustyni 28 wrz 2003, 1:00 Pełna autonomia nauki jest mitem szkodliwym dla niej samej 30
  • Nauka interesów 28 wrz 2003, 1:00 Grozi nam oddanie zarządzania polską nauką miernocie naukowej i intelektualnej 31
  • Zwyczajni ludzie 28 wrz 2003, 1:00 Jak wygląda Żyd? 32
  • Nałęcz - Sąd skorupkowy 28 wrz 2003, 1:00 Całą klasę polityczną Polacy poddaliby bezlitosnemu ostracyzmowi 34
  • Zawracanie gitary - Nie oddamy Pola 28 wrz 2003, 1:00 Opozycję i mass media kłują w oczy sukcesy Marka Pola 34
  • Giełda i wektory 28 wrz 2003, 1:00 Hossa Świat Pytanie wprost do Kima "Korea Północna rozpoczyna budowę sieci komórkowej. Będzie można z niej korzystać w największych miastach i wzdłuż głównych dróg" - doniosły światowe agencje.... 36
  • Koniec świata Gudzowatych 28 wrz 2003, 1:00 Jeden z najbogatszych Polaków przegrywa sam z sobą 38
  • Ostatnie takie tango 28 wrz 2003, 1:00 Rząd zaprasza nas do Argentyny. Radzę nie jechać! 44
  • Kabel na szyi widza 28 wrz 2003, 1:00 Monopolotelewizje kablowe nas łupią! 46
  • Państwo środka biznesu 28 wrz 2003, 1:00 Ręce zamieniać na mózgi - tylko w ten sposób Europa Środkowa uratuje się przed ucieczką inwestycji do Chin 50
  • Balcerowicz wprost - Niewolnicy Keynesa 28 wrz 2003, 1:00 Nagły wzrost długu publicznego w relacji do PKB powinien być otrzeźwiającym sygnałem. Ile razy można przejechać na czerwonym świetle bez wypadku? 52
  • 2 x 2 = 4 - Siódme przykazanie 28 wrz 2003, 1:00 Europejczycy zdecydowanie wolą Marksa nawet wtedy, gdy są chrześcijanami 54
  • Supersam 28 wrz 2003, 1:00 Volvo coraz młodsze Zaprezentowane we Frankfurcie nowe volvo S-40 to samochód konserwatywny a zarazem rewolucyjny. Konserwatywny, bo trzeba dobrze znać auta tej marki, by na pierwszy rzut oka odróżnić nowe S-40 od modelu S-60.... 56
  • Rodzina Kasi i Tomka 28 wrz 2003, 1:00 Bez dzieci, za to z podwójnymi dochodami - to nowy model rodziny. 58
  • Kapitał Kotana 28 wrz 2003, 1:00 Marek Kotański nie zaliczył testu łosia, ale zaliczył test życia 62
  • Napompowani ryzykiem 28 wrz 2003, 1:00 17 osób zginęło, a ponad 100 zostało rannych w tym roku w nielegalnych wyścigach samochodowych. 64
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Głód lodożerców 28 wrz 2003, 1:00 Drogi Robercie! Lato już się powoli kończy, robi się zimno, w telewizji zapowiedziano na dzisiejszą noc pierwsze w tym roku przymrozki, a także lody (te do lizania). 66
  • Druga płeć - Szkło powiększające 28 wrz 2003, 1:00 Każdego dnia każda z nas boi się czegoś - męża, szefa i egzaminu z francuskiego 67
  • Bombowa dyskoteka Kaddafiego 28 wrz 2003, 1:00 Ameryka rozpoczęła otwartą wojnę ze światowym terroryzmem już w latach 80. 68
  • Know-how 28 wrz 2003, 1:00 Matematyczki z urodzenia Kobiety są szybsze od mężczyzn w błyskawicznym liczeniu. Sugeruje to przeprowadzone w Bristolu doświadczenie, w którym wzięło udział 18 tys. osób. Testy wykazały, że ludzki mózg... 71
  • Męczennik lekarzy 28 wrz 2003, 1:00 Kto lub co odpowiada za gwałtowne pogorszenie się stanu zdrowia Jana Pawła II? 72
  • Wybór cierpienia 28 wrz 2003, 1:00 Rozmowa z prof. Giannim Pezzolim, dyrektorem Ośrodka Choroby Parkinsona i Patologii Ruchu w Mediolanie 73
  • Pomocnicy Charona 28 wrz 2003, 1:00 Połowa brytyjskich lekarzy przyznaje, że kilkakrotnie podała beznadziejnie chorym zabójczą dawkę leku przeciwbólowego 76
  • Statek bogów wojny 28 wrz 2003, 1:00 Chińczycy wyruszają na Księżyc na podbój Ziemi 78
  • Bez granic 28 wrz 2003, 1:00 Isabel atakuje Z wysokimi na 11 metrów falami, wiatrem o prędkości dochodzącej do 160 km/h i ulewnym deszczem huragan Isabel zaatakował wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. I choć na lądzie jego niszczycielska moc... 80
  • Nowe szaty Abu Amara 28 wrz 2003, 1:00 Należało zabić Arafata - przyznał niedawno Ariel Szaron 82
  • Na ostrzu noża 28 wrz 2003, 1:00 Dziewięcioma dzielnicami Bagdadu administruje doktor ekonomii z Polski 88
  • Front nienawiści 28 wrz 2003, 1:00 Na nowej granicy Europy. Wprost i The Times 92
  • Zmiana pierwszego toreadora 28 wrz 2003, 1:00 Rajoy, podobnie jak wcześniej Aznar, chwyci byka za rogi 94
  • Menu 28 wrz 2003, 1:00 Kraj Penderecki po chińsku Na awanturze o festiwal Pendereckiego w Krakowie zyskała Warszawa. Do stolicy zjechała bowiem orkiestra China Philharmonic, która pierwotnie miała wystąpić pod Wawelem. To pierwsze europejskie tournée... 96
  • Nienasycenie pornografią 28 wrz 2003, 1:00 Po raz pierwszy od lat widzowie festiwalu w Gdyni nie mieli poczucia, że uczestniczą w zbiorowym samobójstwie naszego kina 98
  • Pruski targ 28 wrz 2003, 1:00 Za obietnicę poparcia Polski w kwestii traktatu nicejskiego nasz rząd chce oddać Niemcom Berlinkę 102
  • Farciarz z Witebska 28 wrz 2003, 1:00 Po raz pierwszy prace Marca Chagalla z rodzinnego miasta pokazano za granicą 104
  • Perły do lamusa? - Pirateria 28 wrz 2003, 1:00 "Piraci z Karaibów" to widowiskowe połączenie filmu przygodowego i horroru 106
  • Pietrzak - Pomnikowe projekty 28 wrz 2003, 1:00 Stawianie pomników to stary obyczaj 108
  • Nowowizja - Człowiek paczka 28 wrz 2003, 1:00 Ostatnio obiegła media wiadomość o pewnym Amerykaninie, który sam siebie nadał na bagaż w formie paczki i wysłał pocztą lotniczą. Ten nowatorski czyn spotkał się z potępieniem znanych z okrucieństwa władz amerykańskich,... 108
  • Organ Ludu 28 wrz 2003, 1:00 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 39 (52) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 22 września 2003 r. Cena + VAT + ZUS + winieta Między nami stabilizatorami ,,Argentyna" nam nie straszna Media straszą nas tzw. scenariuszem... 109
  • Skibą w mur - Prawo liścia jesiennego 28 wrz 2003, 1:00 Policzkowanie to zdrowy i potrzebny odruch w czasach politycznej poprawności i ogólnego mazgajstwa 110

ZKDP - Nakład kontrolowany