Wizoholicy

Wizoholicy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Amerykanie znoszą wizy za przestrzeganie prawa, a nie za wojskową pomoc

Ameryko! Nie rób z nas terrorystów", "Znieść te wizy", "Ameryko! Nie jesteśmy bydłem", "Irak za wizy". Pod takimi hasłami polskie tabloidy od kilku miesięcy prowadzą na pierwszych stronach batalię o zniesienie wiz do Stanów Zjednoczonych. We wrześniu 2004 r. w kampanię przeciw wizom dał się wciągnąć dziennikowi "Fakt" były prezydent Lech Wałęsa. "Wałęsa i "Fakt" jadą przekonać Amerykę", "Wałęsa nie odpuszcza Ameryce", "Lech Wałęsa walczy jak lew" - popierały prezydenta "Fakt" i "Super Express". Także "Gazeta Wyborcza" piórem swego byłego waszyngtońskiego korespondenta wspierała Wałęsę. "Trzymamy za Pana kciuki, panie prezydencie" - pisał Bartosz Węglarczyk. Zmotywowany do akcji Wałęsa groził amerykańskim kongresmanom i senatorom: "Przywiozłem z sobą śpiwór i nie wyjadę, dopóki nie zniesiecie wiz dla Polaków". Jego spotkania z senatorami Hillary Clinton czy Barbarą Mikulski nie przyniosły jednak żadnych rezultatów. Bo nie mogły przynieść. Z prostego powodu - Stany Zjednoczone są państwem prawa. Wizy dla Polaków to nie kwestia dobrej woli administracji, tylko przestrzegania prawa przez Polaków, którzy przyjeżdżają do USA.
Sprawa wiz na krótko ucichła na początku tego roku, ale odżyła po wizycie amerykańskiej sekretarz stanu Condoleezzy Rice w Polsce. "Zniesienie wiz już blisko" - cieszył się "Fakt". Po zeszłotygodniowej wizycie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w Waszyngtonie zapał wizoholików gwałtownie osłabł. "Prezydent wrócił z niczym" - orzekły w krótkich notkach tabloidy. Szkoda, że przed uruchomieniem wizowej histerii nie użyto prostego narzędzia - zdrowego rozsądku i myślenia.

Pseudoturyści znad Wisły
Jeżeli chcemy się ubiegać o prawny przywilej dla polskich obywateli, czyli objęcie nas programem "Visa waiver", powinniśmy przestrzegać w USA prawa. A amerykańskie prawo stanowi, że tylko obywatele krajów, w których mniej niż 3 proc. podań o wizy turystyczne rozpatruje się negatywnie, mogą liczyć na wjazd do USA bez wiz, a właściwie to z promesą wizową. Jeśli promesy nie zostaną odrzucone podczas odprawy paszportowej na terenie USA, uprawniają do 90-dniowego pobytu w Ameryce. Polska żadną miarą nie spełnia amerykańskich wymogów: w 2002 r. odrzucono 34 proc. wniosków o wizy, a w roku 2003 - 29 proc. (nie ma jeszcze danych za 2004 r.). Od magicznych 3 proc. dzieli nas więc ogromny dystans - 10 długości. Powszechne w Polsce myślenie w kategoriach, że należy się nam zniesienie wiz za udział w irackiej misji, jest fundamentalnym nieporozumieniem. Amerykanie znoszą wizy, gdy respektowane jest prawo, a nie za pomoc w wojnie czy jakiejś innej dziedzinie.
Dziennik "Washington Post", komentując wizytę prezydenta Kwaśniewskiego w Waszyngtonie i jego zabiegi o zniesienie wiz dla Polaków, napisał: "Bezrobocie w Polsce sięga 19 proc., zmuszając wielu ludzi do szukania pracy za granicą, również w Ameryce". Z tych oszczędnych słów jasno wynika, że ani amerykańska opinia publiczna, ani władze federalne nie mają złudzeń co do natury polskiej turystyki do USA. O tym, że Polacy nagminnie i masowo przekraczają przepisy prawa imigracyjnego, podejmując pracę na czarno lub przedłużając nielegalnie pobyt, wiedzą właściwie wszyscy. A już na pewno wiedzą o tym celnicy na lotniskach w Nowym Jorku czy Chicago, na których odprawa paszportowa Polaków jest szczególnie surowa i dla osób postronnych może stanowić żenujące widowisko.
Zirytowani amerykańscy celnicy za pośrednictwem tłumaczy przesłuchują kolejnych Polaków, którzy deklarują krajoznawcze fascynacje, podczas gdy ślad, jaki zostawili po sobie w komputerach Urzędu Imigracyjnego, wskazuje na coś zupełnie innego. Faktem jest, że nastawienie amerykańskich urzędników nie wydaje się przychylne, ale też Polacy przekraczają przepisy wizowe nałogowo. I nie tylko to psuje nam opinię: każdy, kto miał sposobność lecieć "pijanym samolotem" relacji Chicago - Warszawa - Kraków lub był świadkiem wyprowadzania pijanych polskich pasażerów z samolotu, którego start został opóźniony przez burdę na pokładzie, wie, jakie to wywołuje komentarze. Wszelkie uogólnienia bywają krzywdzące i wielu Polaków burzy się, gdy przytaczane są takie historie, ale to nie studenci czy biznesmeni zostaną w pamięci współpasażerów i celników, lecz grupki pieniaczy. Sami więc zapracowaliśmy na czarny PR.

Ludzie gorszego gatunku
Ograniczenia imigracyjne dotyczą Polaków nie po raz pierwszy. Amerykanom zdarzały się okresy izolacji i niechęci do Słowian, Żydów, Węgrów, Irlandczyków, katolików. Pod koniec XIX wieku antypolskie i antysłowiańskie resentymenty nasiliły się i na pewno nie pomogło nam to, że z rodziny polskich imigrantów pochodził Leon Czołgosz - morderca prezydenta McKinleya. Prezydent Woodraw Wilson pisał, że "oto przybyło wielu ludzi z najniższych klas z południowych Włoch i ludzi gorszego gatunku z Węgier i Polski (...), nie mających kwalifikacji, energii ani przedsiębiorczości i inteligencji" ("History of American People"). Znamienne, że takie poglądy się zmieniały, a za nimi przepisy imigracyjne, gdy Ameryka przyjęła wielką falę polskiej emigracji wojennej oraz kolejną falę - po wprowadzeniu stanu wojennego. Wtedy do USA przyjeżdżali głównie Polacy rzutcy, wykształceni, przedsiębiorczy. Ale to nie oni wpływają obecnie na opinię o nas, lecz rzesze niewykwalifikowanych, nie znających języka sezonowych pracowników lub nielegalnych imigrantów. Kiedy minęły współczucie i sympatia wywołane stanem wojennym oraz zauroczeniem "Solidarnością", w Ameryce odrodziły się dawne stereotypy.

Syndrom Greenpoint
Konsul Marek Skulimowski z konsulatu w Nowym Jorku zapewnia, że Polonia nie jest mniejszością, która przysparzałaby kłopotów policji, a biedne dzielnice zasiedlane przez Polaków z czasem ładnieją i stają się bezpieczne. Jednak słynny Greenpoint, czyli główne skupisko Polaków w Nowym Jorku, to smutna, zaniedbana okolica, w której połowa mieszkańców nie ma zalegalizowanego statusu, a jeszcze więcej pracuje na czarno.
Na początku tego roku w artykule "Kłopoty ze służbą" brytyjski tygodnik "The Economist", pisząc o branży opiekunek do dzieci, stworzył groteskowy obraz Amerykanów, którzy będą mieli kłopoty, by porozumieć się z własnymi dziećmi - "wychowywanymi przez nie znające angielskiego Polki i Meksykanki". Polscy informatycy i programiści w Krzemowej Dolinie stanowią szanowaną, świetnie zarabiającą grupę, ale to nie oni kształtują opinie przeciętnych Amerykanów, prasy, Urzędu Imigracyjnego i Kongresu. Dla nich Polska jest eksporterem nielegalnych i niewykwalifikowanych robotników. Ani udział w koalicji wojskowej w Iraku, ani zabiegi dyplomatów nie powinny dawać nadziei na to, że na nasz użytek zostaną zmienione przepisy imigracyjne. Każdy, kto tak myśli, sugeruje, że dla naszego widzimisię czy wydumanych zasług Amerykanie złamią swoje najświętsze zasady. Nie złamią.

70 tysięcy na dziko
Rzeczywista liczba Polaków przebywających w USA nielegalnie jest nie do obliczenia. Dane szacunkowe wskazują, że rocznie bez legalnego prawa pobytu przebywa co najmniej 70 tys. polskich obywateli. Liczba ta jest mocno zaniżona. Tak czy inaczej plasowałoby to nas na dziesiątym miejscu wśród grup etnicznych, z których wywodzi się najwięcej nielegalnych imigrantów. Dla Kongresu, który podejmie decyzję o tym, czy Polskę można objąć programem "Visa waiver", nawet zaniżone dane wystarczają, by zaliczyć nas do kategorii turystów nie przestrzegających amerykańskiego prawa imigracyjnego.
Nie ma statystyk, które informowałyby, jak praworządni są Polacy w USA. Pojęcie Polish-American oznacza zarówno osoby urodzone w Polsce, posiadające obywatelstwo amerykańskie, jak i na przykład czwartą generację Amerykanów polskiego pochodzenia. Ogółem Polish-Americans może być prawie 10 mln.
W amerykańskich i polonijnych mediach coraz częściej można przeczytać o polskich gangach korumpujących celników na lotniskach. W Chicago wpadła duża grupa załatwiająca u celników z lotniska O'Hare lewe dokumenty imigracyjne. Wśród oskarżonych przeważają osoby o polskich personaliach, na przykład: Marek S. z Wood Dale, Piotr Jan G. z Chicago. - To, że Amerykanie nie są skłonni znieść obowiązku wizowego dla Polaków, nie wynika z obaw o kryminalne wykroczenia. Chodzi o uzasadnione przypuszczenia, że Polacy podjęliby nielegalną pracę na dużą skalę - mówi mecenas Agata Gostyńska specjalizująca się w prawie emigracyjnym. Te kwestie reguluje ustawa imigracyjna z 2000 r. Na jej podstawie Departament Stanu co roku bada polityczną i ekonomiczną sytuację w poszczególnych krajach, a następnie przekazuje swoje rekomendacje prokuratorowi generalnemu.

Zły precedens
Niezależnie od obietnic polskich i amerykańskich polityków w sprawie wiz nic się radykalnie ani szybko nie zmieni. Polityka imigracyjna po 11 września 2001 r. jest w USA bardziej restrykcyjna, a Kongres skłania się raczej do mnożenia restrykcji niż do ich znoszenia. Obietnice prezydenta Busha należy czytać zgodnie z kluczem języka dyplomacji. Wynika z tego, że nawet jeśli Biały Dom wywierałby w tej sprawie naciski na kongresmanów, to nie odniosłoby to większego skutku. Kilka znaczących lobby parłoby przecież w odwrotnym kierunku. Tak zwani konserwatyści imigracyjni i związki zawodowe przypomnieliby o tym, że w USA też jest bezrobocie, a napływ Polaków oznaczałby tanią, nielegalną siłę roboczą, konkurującą z bezrobotnymi Amerykanami. Organizacja Federation for American Immigration Reform (FAIR), zabiegająca o restrykcyjne reformy prawa imigracyjnego, przypomni kongresmanom, że jesteśmy eksporterem niewykwalifikowanych robotników. Jak podał Reuter, waszyngtońscy politycy już twierdzą, że zniesienie wiz dla Polaków byłoby "złym precedensem".

Racja stanu kontra racja tłumu
Prezydent Bush zabiega w Kongresie o przyznanie Polsce 100 mln dolarów na modernizację polskiej armii. Ze strony Amerykanów przydałyby się nam też takie przywileje jak transfer know-how, inwestycje, poparcie dla Ukrainy i wiele innych form pomocy dyplomatycznej oraz gospodarczej. W tej sytuacji zabieganie o włączenie nas do programu "Visa waiver" oznacza niepotrzebne przypominanie Kongresowi i opinii publicznej o nielegalnej imigracji i wykroczeniach wizowych Polaków. Stawia to nas w pozycji natrętnego petenta i nie poprawia wizerunku przed znacznie ważniejszymi negocjacjami. Racja stanu to coś zupełnie innego niż racja tłumu.

Więcej możesz przeczytać w 7/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 7/2005 (1159)

  • Na stronie - Odchylenie centrowe20 lut 2005Efektem ubocznym teczkofobii są napadowe ataki na Bronisława Wildsteina Polski parlament podzielił się - prawie po równo - na opozycję rządzącą i opozycję nie rządzącą, co jest kolejnym, oryginalnie polskim wkładem w rozwój teorii i praktyki...3
  • Wprost od czytelników20 lut 2005Śpię spokojnie W związku z faktem, że imię i nazwisko takie jak moje znajduje się na tzw. liście Wildsteina, pragnę oświadczyć, że nie czuję się z tego tytułu pokrzywdzony. Śpię spokojnie, chodzę z podniesionym czołem. Bardzo...3
  • Skaner20 lut 2005Komisja Michnika Kto w kwietniu 1990 r. powołał tzw. komisję Michnika? Czy była to rzeczywiście komisja, czy prywatna inicjatywa? Jakim prawem kilka osób miało dostęp do archiwów MSW i teczek SB? Co Adam Michnik przeczytał w...8
  • Dossier20 lut 2005Wiem, że jakaś szczególna uroda ze mnie nie bije Radio Tok FM MAREK BOROWSKI przewodniczący SDPL Ludzie pokazują palcami, jakim ja samochodem jeżdżę. Że mercedesem klasy S. A niby czym mam jeździć? Na krowie mam jeździć? w Radiu...9
  • Sawka20 lut 200510
  • Kadry20 lut 200511
  • Playback20 lut 200513
  • M&M20 lut 2005...PONIEŚLI I WILKA Nosiła lista razy kilka, chroniąc stary system, a gdy się w końcu zjawił Wildstein, wynieśli i listę. Więc etos z dworem krzyk podnoszą. Kto winien? Wiadomo! Nie ten, przez kogo jest ta lista. Winien jest l i s t o n...13
  • Nałęcz - Deklaracja krakowska20 lut 2005W wojnie między SLD a radykalną prawicą nie ma miejsca na demokrację Klkudziesięciu krakowskich intelektualistów, w tym Wisława Szymborska, podpisało apel krytykujący partie prawicowe za nadmierny radykalizm. Liderzy prawicy odpowiedzieli...14
  • Ryba po polsku - Wraca nowe20 lut 2005To Biały Dom sprokurował nam grubą kreskę, a stary Bush zakazał lustracji Mam uczucie déja vu. Znów jest rok 1990, dyskutuje się o teczkach, agentach i lustracji, a po władzę sięga strona społeczna "okrągłego stołu". Wybierz przyszłość, głosuj na...15
  • Z życia koalicji20 lut 2005Naprawdę nie potrafimy państwu pomóc. Nie wiemy bowiem, czy wicepremier Jerzy Hausner pozostaje jeszcze w koalicji, czy już razem ze śp. Unią Wolności praktykuje życie pozagrobowe w opozycji. W każdym razie w Wielkim Poście w SLD...16
  • Z życia opozycji20 lut 2005Sensacja! Okazuje się, że poza Frasyniukiem, Geremkiem i Potockim są w UW jeszcze jacyś inni ludzie. Ci inni ludzie nazywają się Jan Hoffman i domagają się delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej. Postulat słuszny, ale tylko częściowo....17
  • Fotoplastykon20 lut 200518
  • Poganiacz mułów20 lut 2005"Temu panu już dziękujemy" - tyle ma do powiedzenia prezydentowi jego byłe zaplecze i sympatycy z centrum Przekonanie, że Aleksandrowi Kwaśniewskiemu wszystko się udaje, jest tak samo prawdziwe jak to, że nasi piłkarze potrafią grać. Polscy...20
  • Siewcy strachu20 lut 2005Polskie elity są przeświadczone, że największym zagrożeniem w naszym kraju jest społeczeństwo Kto im łzy przywróci? - pyta retorycznie abp Józef Życiński. Kto wynagrodzi krzywdę niewinnie posądzonych, którzy znaleźli się na liście z...24
  • Wielka wsypa20 lut 2005Generał Dukaczewski i całe kierownictwo WSI powinni sobie znaleźć inną pracę Generał Marek Dukaczewski, szef Wojskowych Służb Informacyjnych, okłamuje opinię publiczną, twierdząc, że na tzw. liście Wildsteina znalazło się tylko dwóch czynnych...26
  • Wizoholicy20 lut 2005Amerykanie znoszą wizy za przestrzeganie prawa, a nie za wojskową pomoc Ameryko! Nie rób z nas terrorystów", "Znieść te wizy", "Ameryko! Nie jesteśmy bydłem", "Irak za wizy". Pod takimi...28
  • Oblężenie Dziwisza20 lut 2005Pewny jest upadek polskiego lobby w Watykanie, wątpliwa dymisja papieża Papież z trudem wyszedł z opresji zdrowotnej, ale czy wyjdzie z opresji kurialnej? 1 lutego był o krok od śmierci po grypowych komplikacjach, ale antybiotyki postawiły go na...32
  • Nie przebieram nóżkami do konfitur20 lut 2005Rozmowa z Zytą Gilowską, wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej36
  • Giełda20 lut 2005Hossa Świat Bezpłatny dymek Amerykańskie koncerny tytoniowe nie będą musiały płacić 280 mld USD odszkodowania, którego zażądał od nich rząd Billa Clintona w 1999 r. - uznał Sąd Apelacyjny w Waszyngtonie. Administracja...38
  • Nie jadaj w Europie20 lut 2005Dziwna to religia, która utrzymuje się z pieniędzy niewierzących Gdyby kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder zaprosił prezydenta USA George`a Busha na obiad do swojej prywatnej berlińskiej rezydencji, jego żona zapłaciłby za produkty zużyte do...40
  • Złoty nie zwariował20 lut 2005Z mocnym pieniądzem trzeba się nauczyć żyć Kiedy dziesięć lat temu ktoś chciał kupić mieszkanie, sprzedający nie chciał nawet słyszeć o tym, by cenę ustalać w złotych. Musiała być w dolarach, bo wiadomo było, że na tym na pewno się nie straci, w...48
  • Upadek infogwiazdy20 lut 2005Carly Fiorinę pokonały drukarki, kopiarki i niechęć Hewletta juniora Carly Fiorina, dziś już była prezes Hewletta-Packarda, była pierwszą kobietą prezesem (CEO) spółki zaliczanej do grupy największych firm w rankingu Fortune 100. Podczas...50
  • 2 x 2 = 4 - Meandry prywatyzacji20 lut 2005Tylko w Polsce ludzie są przekonani, że Huta Katowice to obiekt o wielkiej wartości, bo utopiono w niej ogromne pieniądze Zdawałoby się, że wszystko jest jasne. Własność państwowa zawiodła jako ustrojowy fundament gospodarki. Chwalebnym wyjątkiem...54
  • Supersam20 lut 200558
  • Obiad z karty20 lut 2005Aż 50 proc. wszystkich kart kredytowych wydawanych w Stanach Zjednoczonych to karty typu affinity - płacąc nimi, można jednocześnie wspierać jakiś szczytny cel. Ta moda dotarła już do Polski. 112 tysięcy obiadów dla dzieci z...58
  • Morele zamiast pumeksu20 lut 2005Nasze prababcie złuszczały martwy naskórek gorczycą z siarką, pumeksem nasączanym w moczu lub okładami ze starego wina. Współczesne peelingi, takie jak St. Ives Swiss Formula, nie tylko ładniej pachną, ale są też dużo skuteczniejsze....58
  • Białe przekleństwo20 lut 2005Na nartach jeździmy tak samo wariacko jak samochodami - mówi Krzysztof Hołowczyc, rajdowiec i zapalony narciarz. "Wariacko" to mało powiedziane. Według danych Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i Tatrzańskiego...58
  • Video-Costner20 lut 2005Nawet ochroniarz grany przez Kevina Costnera w filmie "Bodyguard" mógłby mieć dzisiaj problemy ze znalezieniem pracy. A wszystko przez system ochronny Video IQ, który - na wzór ludzkiego mózgu - selektywnie analizuje obraz z kamer....58
  • Mężczyzna nieszpakowaty20 lut 2005Johnny Depp i Keanu Reeves wypowiedzieli wojnę pierwszym siwym włosom. Z myślą o tak młodych mężczyznach jak oni firma Argentyna Limited wypuściła na rynek Biferdil - szampon likwidujący w ciągu 10 minut siwiznę, ale nie zmieniający...58
  • Siostry Ally McBeal20 lut 2005Co trzecia wykształcona Polka będzie żyć samotnie Mel Gibson jest uznawany za jednego z najatrakcyjniejszych mężczyzn na świecie. Dla wielu jest więc prawdziwym szokiem, że swoją żonę, amerykańską pielęgniarkę Robyn Moore, poznał za pośrednictwem...60
  • Poczciwy oprawca20 lut 2005Czy Adolf Eichman był tylko specjalistą od rozkładów jazdy pociągów, który nie zasłużył na śmierć? Adolf Eichmann mówił trochę po hebrajsku i codziennie pytał strażnika o zdrowie rodziny. - Nosił okulary w rogowej oprawie, za wszystko...64
  • Fatalne soczauroczenie20 lut 2005Dekoracją dla parad niewolników miała być socrealistyczna architektura Warszawy Chyba będziemy jeszcze długo żyć w cieniu tego średniowiecznego rumowiska" - tak o Krakowie piszą na stronie internetowej młodzi miłośnicy Nowej Huty. Wzniesione w...66
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Gdzieś Hiszpania za górami20 lut 2005Piotrusiu! Piszę z Austrii. Za oknem śniegu tyle, jakby go Stachanow produkował. Tubylcy pocieszają się, pokazując w telewizji różne ośnieżone miejsca, które z reguły ośnieżone nie są. Widziałem lepiące bałwana algierskie dzieci, widziałem sannę w...70
  • Druga płeć - Nie gasić światła20 lut 2005Wisłocka nie opowiadała głodnych kawałków, że mężczyzna najpierw się zakochuje, a dopiero potem ma ochotę na seks Wspaniali ludzie odchodzą, a zacofańce żyją. Jaka była, niech ją Bóg sądzi, ale jedno robiła mądrze - łączyła pojęcie seksu z...71
  • Hitler bombarduje Drezno20 lut 2005Jak Niemcy doprowadzili do zrównania Drezna z ziemią 18 lutego 1943 r. na wiecu w Berlinie Joseph Goebbels zapytał tłumnie zgromadzonych Niemców: - Chcecie wojny totalnej? - Ja. Sieg heil - wrzeszczał tłum. I miał wojnę totalną. Do niej należało...72
  • Jałta według Churchilla20 lut 2005W Monachium zdradzono Czechów, w Jałcie - pół Europy Drugie spotkanie wielkiej trójki. To miał być punkt zwrotny w dziejach świata. Wielokrotnie odkładane, przygotowywane od wielu miesięcy. Pierwsze - w Teheranie w grudniu 1943 r. - decydowało o...76
  • Know-how20 lut 2005Inteligentny jak ptak Ptaki nie ustępują inteligencją szympansom. Badania biologów zaintrygowanych zachowaniem wron i papug pokazały, że mózg ptaków potrafi wykonywać równie skomplikowane zadania jak mózg...78
  • Śmierć służby zdrowia20 lut 2005Doktor Rynek kontra doktor Łapówka Na oddziale intensywnej terapii leży pacjent, któremu lekarze przetaczają litry krwi, a mimo to czuje się coraz gorzej i grozi mu śmierć. Dlaczego? Ponieważ chory ma krwotok z kilku tętnic, a medycy robią mu...80
  • Orgazm na żądanie20 lut 2005Oziębłość płciowa u kobiet to wymysł firm farmaceutycznych W latach 90. chirurdzy plastyczni uważali mały biust u kobiet za stan patologiczny, zwany mikromastią, który trzeba leczyć operacyjnie. Teraz firmy farmaceutyczne przekonują, że oziębłość...86
  • Bez granic20 lut 2005Nędzna prognoza Rumuński rząd postanowił zwolnić naczelnego meteorologa kraju. Jego prognozy uznano za "wyjątkowo nędzne". Ion Poiana, szef Narodowej Agencji Metereologicznej, stracił pracę po tym, jak kierowana przezeń...88
  • Odmrażanie Atlantyku20 lut 2005Waszyngtonowi bliżej teraz do Europy przez Brukselę niż przez Paryz i Berlin Ukarać Francję, zignorować Niemcy i wynagrodzić Rosję - tak po wybuchu wojny w Iraku mawiała podobno Condoleezza Rice, wówczas doradczyni prezydenta USA ds....90
  • Lasso Schroedera20 lut 2005Niemcy są jedynym krajem, który Bush wyróżni całodzienną wizytą podczas podróży po Europie Jedynym amerykańskim kanałem telewizyjnym, gdzie Niemcy są stale obecni, jest History Chanel, zwany Hitler Chanel. Według niemieckich analiz, jedna trzecia...92
  • Kim, syn Jurija20 lut 2005Walka o sukcesję w Korei Północnej toczy się między 24-letnim Kim Dzong Czolem i 22-letnim Kim Dzong Unem Dyktatura jest najbardziej zagrożona rebelią nie wtedy, kiedy jest najsroższa, ale w fazie liberalizacji - twierdził Alexis de Tocqueville....96
  • Praski Makbet20 lut 2005Przetrwać - to główne zadanie czeskiego rządu Miał być cudownym dzieckiem polityki, okazał się gwiazdą jednego sezonu. 35-letni Stanislav Gross, który pół roku temu został szefem rządu Czech, miał odnowić oblicze czeskiej socjaldemokracji i...98
  • Menu20 lut 2005WYDARZENIA Krótko po Wolsku Ś(Fiński) poradnik Prasa doniosła o aferze dyplomatycznej między Finlandią a Rosją. Powodem konfliktu był poradnik "Rosyjskie zwyczaje dla Finów". Nakład wycofano, niedźwiedzia...100
  • Żubr, bocian, błazen20 lut 2005Zawiść jest głównym kryterium przyznawania polskich nagród muzycznych Żadna z premierowych płyt sprzedawanych w naszym kraju w 2004 r. nie osiągnęła stutysięcznego nakładu. To był smutny rekord III RP. I nic dziwnego: wyniki preeliminacji do...104
  • World Press Photo 2005: Śmierć jak wielka woda20 lut 2005Zwyczajna Hinduska opłakuje śmierć bliskiej osoby, która zginęła podczas tsunami - to kolorowe zdjęcie indyjskiego fotografa Arko Datty z Agencji Reutera wykonane w Cuddalore 28 grudnia 2004 r. zostało fotografią roku 2004 w 48. edycji konkursu...108
  • Krytyka ukumplowiona20 lut 2005Gdyby Antoni Słonimski żył dzisiaj, zostałby uznany za zakałę towarzystwa Między artystami a krytykami sztuki trwa stan permanentnej wojny. Stan twórczego napięcia, w którym artysta stara się oczarować, wzruszyć, a czasem wyprowadzić krytyka i...110
  • Ueorgan Ludu20 lut 2005TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 7 (124) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 14 lutego 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Mińsk, Warszawa - wspólna sprawa! Wolności! Precz z 18-proc. NDS i 22-proc. VAT! W Mińsku i innych...112
  • Skibą w mur - Kronika wypadkow emocjonalnych20 lut 2005Lepiej siedzieć na plaży niż w więzieniu W biurach turystycznych tłok jak za Gierka po cukier. Letnie wakacje najlepiej kupuje się zimą. Wytrawny turysta wie, że właśnie teraz można klepnąć najciekawsze oferty. Wiele biur kusi promocjami, a w...114