Śmierć służby zdrowia

Śmierć służby zdrowia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Doktor Rynek kontra doktor Łapówka Na oddziale intensywnej terapii leży pacjent, któremu lekarze przetaczają litry krwi, a mimo to czuje się coraz gorzej i grozi mu śmierć. Dlaczego? Ponieważ chory ma krwotok z kilku tętnic, a medycy robią mu jedynie coraz więcej transfuzji. Takie leczenie to błąd w sztuce lekarskiej, ale właśnie w ten sposób postępują politycy, którzy chcą uleczyć naszą służbę zdrowia. Rynek i własność prywatna są dla nich źródłem wyzysku, a ideałem hojnie zasilana przez podatnika publiczna służba zdrowia. Efektem tej terapii utopii są bankrutujące szpitale, których długi, według różnych szacunków, wzrosły do 8-10 mld zł. Do szpitali pukają komornicy, a pacjentom zagląda w oczy widmo paraliżu systemu opieki zdrowotnej.
Kłamstwo medyczne
Niemal wszystkie zgłaszane propozycje wyjścia z dramatycznej sytuacji zakładają zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia. Jeśli ten postulat traktujemy jako zwiększenie wydatków jawnych, to nie jest on pozbawiony słuszności. Tyle że Polska jest jedynym krajem świata, w którym w służbie zdrowia istnieje tak kolosalna szara strefa. Najnowszy raport "Zielona księga" prof. Stanisławy Golinowskiej pierwszy raz pokazuje faktyczny stan naszej "medycyny stosowanej". Wreszcie ktoś porządnie szacuje wydatki, jakie ponosimy, czyli ponad 54 mld zł (ponad 6 proc. PKB), co kładzie kres powszechnemu kłamstwu, że na ten cel wydajemy najmniej na świecie, niecałe 4 proc. PKB (są to tylko pieniądze wpłacane do NFZ).
Wreszcie także dość uczciwie - prawie na 21 mld zł - podliczono wydatki ponoszone przez osoby prywatne. Owe 21 mld zł to jednak nie wszystko. Raport jedynie przemyka nad kwestią zadłużenia publicznej służby zdrowia, zajmując się jedynie "zobowiązaniami wymagalnymi", czyli takimi, przy których komornik dzwoni do drzwi. Nikt w Polsce nie wie, ile wynosi całkowite zadłużenie służby zdrowia. Raport nie dostrzega szarej strefy, czyli nie rejestrowanych usług sprzedawanych przez sektor prywatny i najzwyklejszego łapownictwa. Ogólnopolski Związek Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia szacuje wielkość szarej strefy na 8-10 mld zł i ta suma zapewne nie jest zawyżona. Uwzględnienie tych dodatkowych źródeł finansowania sprawia, że nasze całkowite wydatki na ochronę zdrowia rosną do 65-70 mld zł (7,5 proc. PKB, czyli tyle, ile wynosi średnia unijna), z czego ponad 30 mld zł pochodzi bezpośrednio z naszych kieszeni.

Kto hamuje reformy?
Koszt wydatków prywatnych stale wzrasta. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), w latach 1995-2002 Polska miała, obok Węgier, największe tempo wzrostu takich wydatków (aż 8,4 proc. rocznie). Później było jeszcze gorzej. W latach 2002-2004 (to już dane z "Zielonej księgi") roczne wydatki prywatne wzrosły z 17,1 mld zł do 20,7 mld zł, czyli o ponad 20 proc. W tej kwocie ciągle jeszcze nie ma wspomnianych 10 mld zł, które zostawiamy w szarej strefie!
Właśnie o te 10 mld zł zaczyna się toczyć bój między jawnie funkcjonującymi firmami prywatnymi, jednostkami uspołecznionej służby zdrowia i "medycznym lobby", przechwytującym większość nie rejestrowanych wydatków prywatnych. Pikanterii sprawie dodaje to, że często ci sami ludzie do piętnastej pracują w uspołecznionej służbie zdrowia, walcząc jak lwy przeciw jej komercjalizacji i prywatyzacji, a po południu dorabiają w firmach prywatnych, by wieczorem "zawrzeć sojusz między państwowym i prywatnym w szarej strefie". I wszyscy narzekają, że na opiekę medyczną wydajemy najmniej na świecie.

Reformy pozorowane
Ogólnopolski Związek Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia zaproponował zmiany mające zlikwidować szarą strefę i ucywilizować czarny rynek. Proponuje przywrócenie ulg podatkowych, możliwość wliczania w koszty usług medycznych kupowanych dla pracowników, obniżenie podatku VAT oraz - jest to także pomysł Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy - rozdzielenie obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego na dwie części, z których jedna byłaby przekazywana pacjentowi w postaci bonu (minister Marek Balicki elegancko określa to mianem "system voucherowego").
Większość tych pomysłów (ulga, wliczanie w koszty i VAT) jest dość oczywista i dawno powinna być wprowadzona. Tyle że te pomysły nie wywołają rewolucji i wprowadzą niewielkie zmiany, w istocie konserwując obecny system. Ulgę medyczną już mieliśmy. W ostatnim roku jej istnienia można było odpisać 19 proc. wydatków, nie więcej jednak niż 370,24 zł (maksymalne odliczenie oznaczało wydatek 1948,63 zł). To kreowało dodatkowy popyt na prywatne usługi medyczne w wysokości 163 mln zł. O tyle też, czyli o kwotę dla budżetu niezauważalną, zmniejszało dochody fiskusa. Przywrócenie ulgi w starej postaci będzie miało niewielki wpływ na likwidację dziesięciomiliardowej szarej strefy. I to jest zasadniczy problem związany z ulgami podatkowymi: albo będą nieznaczne i niewiele zmienią, albo muszą oznaczać faktyczną likwidację PIT. Tego, że równie ograniczone skutki miałyby zmiany VAT i CIT, nie trzeba wykazywać na liczbach.
Nieco inną kwestią jest ów "system voucherowy". Tu zmiana byłaby większa, powiedzmy taka, jaką było wprowadzenie w połowie lat 50. bonów towarowych PKO i rozwój peweksów. Może to i zmiana dobra. Tyle że lepsze jest wrogiem dobrego. Owe częściowe bony to "kwadratowy quasi-pieniądz", a system, w którym mamy pieniądze kwadratowe, trójkątne oraz jajowate, to także socjalizm, chociaż "urynkowiony" i "z ludzką twarzą".

Filary zdrowia
Nie wystarczy powiększyć podatek zdrowotny - jakkolwiek duży by był, będzie w publiczno-prywatno-korupcyjnym systemie zmarnotrawiony. Przekonują o tym nie tylko nasze doświadczenia. W Wielkiej Brytanii oraz w państwach skandynawskich, gdzie wydatki na publiczną ochronę zdrowia są trzy czy nawet ponad cztery razy wyższe, zasilanie ochrony zdrowia ogromnymi i stale rosnącymi sumami nie przynosi poprawy jakości ani dostępności świadczeń medycznych. Konieczna jest rewolucja systemowa, która zaprzęgłaby do uczciwej pracy pieniądze krążące pod stołem i poddała podmioty medyczne zdrowej rywalizacji na konkurencyjnym rynku.
Rynek zdrowia nie może być finansowany wyłącznie ze środków indywidualnych. Pochodzące z podatków środki publiczne muszą pozostać, tyle że trzeba je podzielić - powiedzmy, po połowie - na znajdujące się w dyspozycji ubezpieczyciela publicznego (czy będzie się zwał NFZ, kasa chorych, czy inaczej jest najmniej ważne) i część lokowaną w prywatnych firmach ubezpieczeniowych. Ta pierwsza zapewniałaby nieodpłatne świadczenia profilaktyczne ratujące życie, leczenie chorób przewlekłych oraz zabiegi i procedury najdroższe. Cała reszta, czyli w istocie medyczny środek, byłaby finansowana z drugiej części składki i refundowałaby większość kosztów leczenia w pozostałych wypadkach. Ta składka mogłaby oczywiście być dodatkowo dobrowolnie powiększana, tak aby finansować 100 proc. ceny tych zabiegów. Co więcej, w wypadku osób wykonujących profesje niebezpieczne (tu konieczny jest wkład pracodawców) oraz świadomie zaniedbujących zdrowie, składka musiałaby być podwyższana.

Doktor rynek
Nastawieni na zysk (a więc dbający, by koszty nie były zawyżane) ubezpieczyciele prywatni oraz poddany nadzorowi społecznemu i presji rynku ubezpieczyciel publiczny występowaliby jako konkurujące podmioty strony popytowej. Aby jednak rynek działał, konieczna jest reforma strony podażowej. Trzeba zdjąć parasol rozciągany nad podmiotami publicznymi, rozbić układ monopolistyczny w prywatnych firmach medycznych i korupcyjny układ funkcjonujący na pograniczu obu sektorów. Czasem może to wymagać decyzji administracyjnych, przede wszystkim jednak wymaga upowszechnienia rynku, czyli odejścia od limitowania usług na rzecz płacenia za wszystkie zabiegi i badania znajdujące się w "koszyku publicznym". Przestrzeganie tej zasady wystarczy. Resztę zrobi rynek. Najlepsi na nim przetrwają i będą się rozwijać, słabsi zbankrutują, otwierając pole dla nowych podmiotów.
Jest zrozumiałe, że wprowadzenie takiego systemu może, zwłaszcza w początkowej fazie, boleć. Lepiej jednak leczyć, nawet kiedy boli, niż patrzeć, jak umierają nie tylko pacjenci, ale cała teoretycznie powszechnie dostępna i bezpłatna służba zdrowia.


Andrzej Sośnierz, dyrektor Śląskiej Opieki Medycznej sp. z o.o. w Katowicach

Trzeba podjąć decyzję, czy w Polsce mamy mieć system ubezpieczeniowy, czy zabezpieczeniowy. Zdecydowanie opowiadam się za tym pierwszym. Do tej pory przez dziesięciolecia funkcjonował system zabezpieczeniowy i to on doprowadził do sytuacji, którą mamy dzisiaj. To nieprawda, że społeczeństwo nie zniesie kolejnej reformy opieki medycznej. Naprawianie systemu ochrony zdrowia z trudnością znosić będą ci, którzy czują się jak ryba w wodzie w utrzymującym się bałaganie i są zainteresowani utrzymaniem feudalnego układu sił w służbie zdrowia. Ta grupa "feudałów" jest stosunkowo nieliczna, ale wpływowa i gotowa wywoływać nastroje katastroficzne, jeśli są zagrożone jej interesy finansowe.


Mity polskiej służby zdrowia
Krzysztof Krajewski-Siuda doktor nauk medycznych, były szef zespołu doradców ministra zdrowia, kierownik Zakładu Polityki Zdrowotnej Śląskiej Akademii Medycznej
Piotr Romaniuk asystent w Zakładzie Polityki Zdrowotnej ŚAM
Mit równego dostępu do opieki zdrowotnej
Trzeba zerwać z mitem, że publiczny system opieki zdrowotnej zapewnia równy dostęp do świadczeń. Jest odwrotnie. Na początku lat 80. w Wielkiej Brytanii tzw. Black Report wykazał, że fikcją jest równość będąca fundamentalnym założeniem brytyjskiego systemu zdrowotnego, jaki na fali triumfu doktryny "państwa dobrobytu" wprowadzono po II wojnie światowej. W Polsce nawet taki raport jest niepotrzebny. To, że publiczna służba zdrowia działa zgodnie z zasadą Orwella ("wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze") jest oczywistością. Podtrzymywanie tego mitu przynosi korzyści wyłącznie układowi korupcyjnemu.

Mit bezpłatnej służby zdrowia
Mitem jest bezpłatna służba zdrowia. Wedle "Zielonej księgi", aż 40 proc., czyli 21 mld zł z 54 mld zł wydawanych na ochronę zdrowia, bezpośrednio pochodzi z naszych kieszeni. Raport nie uwzględnia wszystkiego, czyli 8-10 mld zł wydawanych w szarej strefie i 8-10 mld zł zadłużenia placówek służby zdrowia (to także są pieniądze prywatne, pochodzące z nie zrealizowanych zysków i zaniżonych płac w firmach zaopatrujących szpitale, przychodnie itd.). Uwzględnienie tych dwóch czynników podnosi udział finansowania prywatnego do 60 proc.

Mit państwa opiekuńczego
Bezpłatny dostęp do świadczeń zdrowotnych jest niemal równoznaczny z ich nadkonsumpcją, zgodnie z najbardziej elementarną zasadą ekonomii, że im niższa cena towaru czy usługi, tym wyższy popyt. Tą zasadą kierowała się Margaret Thatcher, reformując brytyjską ochronę zdrowia. Współpłacenie ma zmniejszyć wydatki na niepotrzebne świadczenia zdrowotne i ograniczyć korupcję. Powinno również zwiększyć odpowiedzialność za własny stan zdrowia.

Mit Judyma
Państwo jest najgorszym z możliwych właścicieli. Prywatyzację sektora szpitalnego oraz pobudzanie konkurencji należy więc uznać za nieodzowny warunek poprawy jakości świadczeń i efektywności zarządzania placówkami. To oczywiste, że zakłady opieki zdrowotnej będą działać lepiej, gdy ich właściciele i pracownicy dostrzegą w tym własny interes (dzięki większej liczbie pacjentów i wyższym dochodom). Jest naiwnością wymaganie od lekarzy, by pracowali z altruistycznego poczucia misji jak doktor Judym z powieści Stefana Żeromskiego. Korzyści materialne, choć budzą awersję lewicowych moralistów, są jedynym skutecznym bodźcem sprawnego działania. Najwyraźniej do takich wniosków doszli Litwini, którzy postanowili wprowadzić system zachęt do korzystania z prywatnych planów ubezpieczeniowych (odpisy podatkowe) oraz ułatwień dla prywatnych świadczeniodawców (zrównanie w prawach z jednostkami publicznymi, wcześniej faworyzowanymi poprzez zwolnienie z podatku VAT).
Więcej możesz przeczytać w 7/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 7/2005 (1159)

  • Na stronie - Odchylenie centrowe20 lut 2005Efektem ubocznym teczkofobii są napadowe ataki na Bronisława Wildsteina Polski parlament podzielił się - prawie po równo - na opozycję rządzącą i opozycję nie rządzącą, co jest kolejnym, oryginalnie polskim wkładem w rozwój teorii i praktyki...3
  • Wprost od czytelników20 lut 2005Śpię spokojnie W związku z faktem, że imię i nazwisko takie jak moje znajduje się na tzw. liście Wildsteina, pragnę oświadczyć, że nie czuję się z tego tytułu pokrzywdzony. Śpię spokojnie, chodzę z podniesionym czołem. Bardzo...3
  • Skaner20 lut 2005Komisja Michnika Kto w kwietniu 1990 r. powołał tzw. komisję Michnika? Czy była to rzeczywiście komisja, czy prywatna inicjatywa? Jakim prawem kilka osób miało dostęp do archiwów MSW i teczek SB? Co Adam Michnik przeczytał w...8
  • Dossier20 lut 2005Wiem, że jakaś szczególna uroda ze mnie nie bije Radio Tok FM MAREK BOROWSKI przewodniczący SDPL Ludzie pokazują palcami, jakim ja samochodem jeżdżę. Że mercedesem klasy S. A niby czym mam jeździć? Na krowie mam jeździć? w Radiu...9
  • Sawka20 lut 200510
  • Kadry20 lut 200511
  • Playback20 lut 200513
  • M&M20 lut 2005...PONIEŚLI I WILKA Nosiła lista razy kilka, chroniąc stary system, a gdy się w końcu zjawił Wildstein, wynieśli i listę. Więc etos z dworem krzyk podnoszą. Kto winien? Wiadomo! Nie ten, przez kogo jest ta lista. Winien jest l i s t o n...13
  • Nałęcz - Deklaracja krakowska20 lut 2005W wojnie między SLD a radykalną prawicą nie ma miejsca na demokrację Klkudziesięciu krakowskich intelektualistów, w tym Wisława Szymborska, podpisało apel krytykujący partie prawicowe za nadmierny radykalizm. Liderzy prawicy odpowiedzieli...14
  • Ryba po polsku - Wraca nowe20 lut 2005To Biały Dom sprokurował nam grubą kreskę, a stary Bush zakazał lustracji Mam uczucie déja vu. Znów jest rok 1990, dyskutuje się o teczkach, agentach i lustracji, a po władzę sięga strona społeczna "okrągłego stołu". Wybierz przyszłość, głosuj na...15
  • Z życia koalicji20 lut 2005Naprawdę nie potrafimy państwu pomóc. Nie wiemy bowiem, czy wicepremier Jerzy Hausner pozostaje jeszcze w koalicji, czy już razem ze śp. Unią Wolności praktykuje życie pozagrobowe w opozycji. W każdym razie w Wielkim Poście w SLD...16
  • Z życia opozycji20 lut 2005Sensacja! Okazuje się, że poza Frasyniukiem, Geremkiem i Potockim są w UW jeszcze jacyś inni ludzie. Ci inni ludzie nazywają się Jan Hoffman i domagają się delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej. Postulat słuszny, ale tylko częściowo....17
  • Fotoplastykon20 lut 200518
  • Poganiacz mułów20 lut 2005"Temu panu już dziękujemy" - tyle ma do powiedzenia prezydentowi jego byłe zaplecze i sympatycy z centrum Przekonanie, że Aleksandrowi Kwaśniewskiemu wszystko się udaje, jest tak samo prawdziwe jak to, że nasi piłkarze potrafią grać. Polscy...20
  • Siewcy strachu20 lut 2005Polskie elity są przeświadczone, że największym zagrożeniem w naszym kraju jest społeczeństwo Kto im łzy przywróci? - pyta retorycznie abp Józef Życiński. Kto wynagrodzi krzywdę niewinnie posądzonych, którzy znaleźli się na liście z...24
  • Wielka wsypa20 lut 2005Generał Dukaczewski i całe kierownictwo WSI powinni sobie znaleźć inną pracę Generał Marek Dukaczewski, szef Wojskowych Służb Informacyjnych, okłamuje opinię publiczną, twierdząc, że na tzw. liście Wildsteina znalazło się tylko dwóch czynnych...26
  • Wizoholicy20 lut 2005Amerykanie znoszą wizy za przestrzeganie prawa, a nie za wojskową pomoc Ameryko! Nie rób z nas terrorystów", "Znieść te wizy", "Ameryko! Nie jesteśmy bydłem", "Irak za wizy". Pod takimi...28
  • Oblężenie Dziwisza20 lut 2005Pewny jest upadek polskiego lobby w Watykanie, wątpliwa dymisja papieża Papież z trudem wyszedł z opresji zdrowotnej, ale czy wyjdzie z opresji kurialnej? 1 lutego był o krok od śmierci po grypowych komplikacjach, ale antybiotyki postawiły go na...32
  • Nie przebieram nóżkami do konfitur20 lut 2005Rozmowa z Zytą Gilowską, wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej36
  • Giełda20 lut 2005Hossa Świat Bezpłatny dymek Amerykańskie koncerny tytoniowe nie będą musiały płacić 280 mld USD odszkodowania, którego zażądał od nich rząd Billa Clintona w 1999 r. - uznał Sąd Apelacyjny w Waszyngtonie. Administracja...38
  • Nie jadaj w Europie20 lut 2005Dziwna to religia, która utrzymuje się z pieniędzy niewierzących Gdyby kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder zaprosił prezydenta USA George`a Busha na obiad do swojej prywatnej berlińskiej rezydencji, jego żona zapłaciłby za produkty zużyte do...40
  • Złoty nie zwariował20 lut 2005Z mocnym pieniądzem trzeba się nauczyć żyć Kiedy dziesięć lat temu ktoś chciał kupić mieszkanie, sprzedający nie chciał nawet słyszeć o tym, by cenę ustalać w złotych. Musiała być w dolarach, bo wiadomo było, że na tym na pewno się nie straci, w...48
  • Upadek infogwiazdy20 lut 2005Carly Fiorinę pokonały drukarki, kopiarki i niechęć Hewletta juniora Carly Fiorina, dziś już była prezes Hewletta-Packarda, była pierwszą kobietą prezesem (CEO) spółki zaliczanej do grupy największych firm w rankingu Fortune 100. Podczas...50
  • 2 x 2 = 4 - Meandry prywatyzacji20 lut 2005Tylko w Polsce ludzie są przekonani, że Huta Katowice to obiekt o wielkiej wartości, bo utopiono w niej ogromne pieniądze Zdawałoby się, że wszystko jest jasne. Własność państwowa zawiodła jako ustrojowy fundament gospodarki. Chwalebnym wyjątkiem...54
  • Supersam20 lut 200558
  • Obiad z karty20 lut 2005Aż 50 proc. wszystkich kart kredytowych wydawanych w Stanach Zjednoczonych to karty typu affinity - płacąc nimi, można jednocześnie wspierać jakiś szczytny cel. Ta moda dotarła już do Polski. 112 tysięcy obiadów dla dzieci z...58
  • Morele zamiast pumeksu20 lut 2005Nasze prababcie złuszczały martwy naskórek gorczycą z siarką, pumeksem nasączanym w moczu lub okładami ze starego wina. Współczesne peelingi, takie jak St. Ives Swiss Formula, nie tylko ładniej pachną, ale są też dużo skuteczniejsze....58
  • Białe przekleństwo20 lut 2005Na nartach jeździmy tak samo wariacko jak samochodami - mówi Krzysztof Hołowczyc, rajdowiec i zapalony narciarz. "Wariacko" to mało powiedziane. Według danych Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i Tatrzańskiego...58
  • Video-Costner20 lut 2005Nawet ochroniarz grany przez Kevina Costnera w filmie "Bodyguard" mógłby mieć dzisiaj problemy ze znalezieniem pracy. A wszystko przez system ochronny Video IQ, który - na wzór ludzkiego mózgu - selektywnie analizuje obraz z kamer....58
  • Mężczyzna nieszpakowaty20 lut 2005Johnny Depp i Keanu Reeves wypowiedzieli wojnę pierwszym siwym włosom. Z myślą o tak młodych mężczyznach jak oni firma Argentyna Limited wypuściła na rynek Biferdil - szampon likwidujący w ciągu 10 minut siwiznę, ale nie zmieniający...58
  • Siostry Ally McBeal20 lut 2005Co trzecia wykształcona Polka będzie żyć samotnie Mel Gibson jest uznawany za jednego z najatrakcyjniejszych mężczyzn na świecie. Dla wielu jest więc prawdziwym szokiem, że swoją żonę, amerykańską pielęgniarkę Robyn Moore, poznał za pośrednictwem...60
  • Poczciwy oprawca20 lut 2005Czy Adolf Eichman był tylko specjalistą od rozkładów jazdy pociągów, który nie zasłużył na śmierć? Adolf Eichmann mówił trochę po hebrajsku i codziennie pytał strażnika o zdrowie rodziny. - Nosił okulary w rogowej oprawie, za wszystko...64
  • Fatalne soczauroczenie20 lut 2005Dekoracją dla parad niewolników miała być socrealistyczna architektura Warszawy Chyba będziemy jeszcze długo żyć w cieniu tego średniowiecznego rumowiska" - tak o Krakowie piszą na stronie internetowej młodzi miłośnicy Nowej Huty. Wzniesione w...66
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Gdzieś Hiszpania za górami20 lut 2005Piotrusiu! Piszę z Austrii. Za oknem śniegu tyle, jakby go Stachanow produkował. Tubylcy pocieszają się, pokazując w telewizji różne ośnieżone miejsca, które z reguły ośnieżone nie są. Widziałem lepiące bałwana algierskie dzieci, widziałem sannę w...70
  • Druga płeć - Nie gasić światła20 lut 2005Wisłocka nie opowiadała głodnych kawałków, że mężczyzna najpierw się zakochuje, a dopiero potem ma ochotę na seks Wspaniali ludzie odchodzą, a zacofańce żyją. Jaka była, niech ją Bóg sądzi, ale jedno robiła mądrze - łączyła pojęcie seksu z...71
  • Hitler bombarduje Drezno20 lut 2005Jak Niemcy doprowadzili do zrównania Drezna z ziemią 18 lutego 1943 r. na wiecu w Berlinie Joseph Goebbels zapytał tłumnie zgromadzonych Niemców: - Chcecie wojny totalnej? - Ja. Sieg heil - wrzeszczał tłum. I miał wojnę totalną. Do niej należało...72
  • Jałta według Churchilla20 lut 2005W Monachium zdradzono Czechów, w Jałcie - pół Europy Drugie spotkanie wielkiej trójki. To miał być punkt zwrotny w dziejach świata. Wielokrotnie odkładane, przygotowywane od wielu miesięcy. Pierwsze - w Teheranie w grudniu 1943 r. - decydowało o...76
  • Know-how20 lut 2005Inteligentny jak ptak Ptaki nie ustępują inteligencją szympansom. Badania biologów zaintrygowanych zachowaniem wron i papug pokazały, że mózg ptaków potrafi wykonywać równie skomplikowane zadania jak mózg...78
  • Śmierć służby zdrowia20 lut 2005Doktor Rynek kontra doktor Łapówka Na oddziale intensywnej terapii leży pacjent, któremu lekarze przetaczają litry krwi, a mimo to czuje się coraz gorzej i grozi mu śmierć. Dlaczego? Ponieważ chory ma krwotok z kilku tętnic, a medycy robią mu...80
  • Orgazm na żądanie20 lut 2005Oziębłość płciowa u kobiet to wymysł firm farmaceutycznych W latach 90. chirurdzy plastyczni uważali mały biust u kobiet za stan patologiczny, zwany mikromastią, który trzeba leczyć operacyjnie. Teraz firmy farmaceutyczne przekonują, że oziębłość...86
  • Bez granic20 lut 2005Nędzna prognoza Rumuński rząd postanowił zwolnić naczelnego meteorologa kraju. Jego prognozy uznano za "wyjątkowo nędzne". Ion Poiana, szef Narodowej Agencji Metereologicznej, stracił pracę po tym, jak kierowana przezeń...88
  • Odmrażanie Atlantyku20 lut 2005Waszyngtonowi bliżej teraz do Europy przez Brukselę niż przez Paryz i Berlin Ukarać Francję, zignorować Niemcy i wynagrodzić Rosję - tak po wybuchu wojny w Iraku mawiała podobno Condoleezza Rice, wówczas doradczyni prezydenta USA ds....90
  • Lasso Schroedera20 lut 2005Niemcy są jedynym krajem, który Bush wyróżni całodzienną wizytą podczas podróży po Europie Jedynym amerykańskim kanałem telewizyjnym, gdzie Niemcy są stale obecni, jest History Chanel, zwany Hitler Chanel. Według niemieckich analiz, jedna trzecia...92
  • Kim, syn Jurija20 lut 2005Walka o sukcesję w Korei Północnej toczy się między 24-letnim Kim Dzong Czolem i 22-letnim Kim Dzong Unem Dyktatura jest najbardziej zagrożona rebelią nie wtedy, kiedy jest najsroższa, ale w fazie liberalizacji - twierdził Alexis de Tocqueville....96
  • Praski Makbet20 lut 2005Przetrwać - to główne zadanie czeskiego rządu Miał być cudownym dzieckiem polityki, okazał się gwiazdą jednego sezonu. 35-letni Stanislav Gross, który pół roku temu został szefem rządu Czech, miał odnowić oblicze czeskiej socjaldemokracji i...98
  • Menu20 lut 2005WYDARZENIA Krótko po Wolsku Ś(Fiński) poradnik Prasa doniosła o aferze dyplomatycznej między Finlandią a Rosją. Powodem konfliktu był poradnik "Rosyjskie zwyczaje dla Finów". Nakład wycofano, niedźwiedzia...100
  • Żubr, bocian, błazen20 lut 2005Zawiść jest głównym kryterium przyznawania polskich nagród muzycznych Żadna z premierowych płyt sprzedawanych w naszym kraju w 2004 r. nie osiągnęła stutysięcznego nakładu. To był smutny rekord III RP. I nic dziwnego: wyniki preeliminacji do...104
  • World Press Photo 2005: Śmierć jak wielka woda20 lut 2005Zwyczajna Hinduska opłakuje śmierć bliskiej osoby, która zginęła podczas tsunami - to kolorowe zdjęcie indyjskiego fotografa Arko Datty z Agencji Reutera wykonane w Cuddalore 28 grudnia 2004 r. zostało fotografią roku 2004 w 48. edycji konkursu...108
  • Krytyka ukumplowiona20 lut 2005Gdyby Antoni Słonimski żył dzisiaj, zostałby uznany za zakałę towarzystwa Między artystami a krytykami sztuki trwa stan permanentnej wojny. Stan twórczego napięcia, w którym artysta stara się oczarować, wzruszyć, a czasem wyprowadzić krytyka i...110
  • Ueorgan Ludu20 lut 2005TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 7 (124) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 14 lutego 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Mińsk, Warszawa - wspólna sprawa! Wolności! Precz z 18-proc. NDS i 22-proc. VAT! W Mińsku i innych...112
  • Skibą w mur - Kronika wypadkow emocjonalnych20 lut 2005Lepiej siedzieć na plaży niż w więzieniu W biurach turystycznych tłok jak za Gierka po cukier. Letnie wakacje najlepiej kupuje się zimą. Wytrawny turysta wie, że właśnie teraz można klepnąć najciekawsze oferty. Wiele biur kusi promocjami, a w...114