Zimna wojna polsko-niemiecka

Zimna wojna polsko-niemiecka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niemcy mają problem z akceptacją prawa Polski do prowadzenia suwerennej polityki
  Tozadziwiające, jak łatwo wskrzesić w Niemczech stereotyp Polski jako kraju antydemokratycznego. Mało tego, kraju, w którym narzuca się mediom antyniemiecką nagonkę. Czy stosunki polsko-niemieckie weszły na dobre w fazę zimnej wojny? Jeśli nawet tak nie jest, nowy, niepokojący standard we wzajemnych relacjach stworzyły wypowiedzi Güntera Nooke, pełnomocnika rządu RFN ds. praw człowieka. Wyraził on zaniepokojenie sytuacją praw człowieka w Polsce.
Gdy prezydent Lech Kaczyński obwiniał "TAZ" za ataki na siebie, zarówno w Polsce, jak i w Niemczech oburzano się, że głowa państwa nie rozumie zasad wolności słowa. Gdy jednak członek niemieckiego rządu sugeruje, że polscy dziennikarze są poddawani rządowym naciskom, aby źle pisać o wystawie Eriki Steinbach, równie wielkiego oburzenia nie słychać. A przecież jest to supozycja zrównująca Polskę z Białorusią. Szczególnie zaś fatalnie w ustach Niemca zabrzmiały słowa oskarżające polskie władze o chęć zglajszaltowania życia publicznego. Przecież jest już sugestia o nieledwie nazistowskim charakterze polskiej ekipy rządzącej. Łagodzące ten wyskok wypowiedzi kanclerz Angeli Merkel uznano za światełko nadziei. Ludzie, którym leży na sercu polsko-niemieckie pojednanie, mają nadzieję, że od tego dna można się już tylko odbić.

Debata bez debaty
Wyjście z dyplomatycznego zaułka może się zacząć od refleksji po obu stronach Odry nad przyczynami kryzysu. Tyle że dyskusja o przyczynach popsucia się polsko-niemieckich relacji nie rozwija się ani w Polsce, ani w Niemczech. Czytając niemiecką prasę, można uznać, że Polacy irracjonalnie ulegli jakiemuś przewrażliwieniu. Niemiecka lewica i liberałowie sugerują nawrót nacjonalizmu i ksenofobii, połączonych ze zdradą idei europejskiej z racji flirtu z Amerykanami. Konserwatyści z CDU akcentują z kolei uprzedzenia antyniemieckie i zbyt nachalne przekonanie o moralnej wyższości Polaków w sporach historycznych. W Polsce dla odmiany nie sposób oderwać dyskusji nad przyczynami ochłodzenia relacji z Niemcami od silnego krytycyzmu wobec polityki PiS. Politycy z orbity PO i SLD wypowiadają się o polityce zagranicznej jako o aspekcie ogólnie krytykowanej polityki braci Kaczyńskich. Z kolei analitycy - sieroty po Unii Wolności - mają nawyk postrzeganiu kryzysu na linii Berlin - Warszawa jako wyniku antyeuropejskości i zaściankowości prawicy.
Co ciekawe, w analizach niezwykle rzadko dokonuje się oceny działań i sposobu myślenia strony niemieckiej. Pytanie, czy wraz z powstaniem "republiki berlińskiej" coś się zmieniło w niemieckiej polityce, jest odbijane stwierdzeniem: "Skupmy się przede wszystkim na naszych błędach". Ten brak symetrii w dyskusji po polskiej i niemieckiej stronie jest coraz bardziej widoczny. Gdy Lech Kaczyński uchylił się od udziału w spotkaniu trójkąta weimarskiego, ostro skrytykowali go byli szefowie polskiej dyplomacji. Po stronie niemieckiej nie słyszymy o podobnych listach ludzi zaangażowanych w dialog z Polską, którzy przestrzegaliby na przykład chadecję przed zbytnim angażowaniem się w popieranie inicjatyw Eriki Steinbach, czy przed trwonieniem z trudem zbudowanego kapitału zaufania. Niemiecka lewica i prawica nie są zasadniczo podzielone w sprawie stawiania wobec Polski kwestii uczczenia "wypędzeń", choć mogą się różnić w tym, komu powierzyć dokumentowanie deportacji - Związkowi Wypędzonych czy sieci Pamięć i Solidarność.
Dla kontrastu, trudno ostatnio w Polsce zauważyć oznaki jakiegoś konsensusu między koalicją a opozycją w kwestii sposobu reagowania na twardy ton dyplomacji w Berlinie. Ten temat nie staje się przedmiotem szczegółowej refleksji, a jedynie okazją do narzekań na nieudolność obecnej władzy. Z emeryckiego zacisza wraca na scenę szef naszej dyplomacji z początku lat 90., Krzysztof Skubiszewski. Po podpisaniu listu krytykującego prezydenta Kaczyńskiego za odłożenie szczytu weimarskiego Skubiszewski wybiera się właśnie na uroczyste spotkanie w Weimarze z okazji 15--lecia trójkąta, gdzie spotka się ze swoimi ówczesnymi partnerami: Hansem-Dietrichem Genscherem i Rolandem Dumasem. Jak można podejrzewać, niemieccy gospodarze nie będą szczędzić pochwał Skubiszewskiemu jako symbolowi "dobrych czasów" w polsko-niemieckich relacjach. Czy jednak owe czasy winny być dla Polski wzorem dbałości o własne interesy?

Traktatowy grzech pierworodny
Minister Krzysztof Skubiszewski, opracowując w 1991 r. traktat o dobrym sąsiedztwie i współpracy między RP a RFN, dopuścił do podpisania go bez klauzuli o ostatecznym zamknięciu roszczeń majątkowych z obu stron. Taka klauzula mogłaby położyć kres zarówno roszczeniom obywateli Niemiec dotyczącym mienia pozostawionego na polskich ziemiach zachodnich, jak i polskim odszkodowaniom za straty wojenne. Wówczas, w 1991 r., nie tylko dyplomaci niemieccy, ale i reprezentanci wielkich mocarstw przekonywali polski rząd, że kwestia wzajemnych roszczeń jest ostatecznie zamknięta.
Uspokajająca retoryka Niemców wynikała także z braku odwagi kanclerza Kohla. Lider CDU, dbając o głosy "wypędzonych", nie zdecydował się na traktatowe zamknięcie tej sprawy raz na zawsze. Jeśli jednak spojrzeć z perspektywy czasu na zepsucie się relacji polsko-niemieckich po 1999 r., to niezamknięcie rozrachunków z ostatniej wojny przyczyniło się pośrednio do zatrucia wzajemnych relacji. Na tej luce prawnej bazują dziś pozwy Powiernictwa Pruskiego. A działalność Rudiego Pawelki - nawet przy wyraźnym dystansowaniu się rządu RFN i Eriki Steinbach od jego inicjatyw - wzbudziła aurę nieufności w naszych stosunkach. Kwestia ostatniej wojny jest wciąż zbyt bolesna, by można było skutecznie wzywać Polaków do uznania Pawelki za nieistotny margines. Wielu Polaków słusznie pyta, dlaczego istnieją ciągle zapisy konstytucji RFN, na które może się powoływać Powiernictwo Pruskie, a jej szef może pozostawać członkiem CDU.

Ziomkostwa Quasi-państwowe
Niemcy są jedynym krajem zachodnim, gdzie ruch "wypędzonych" jest wpływowym politycznym lobby. Podobnego statusu nie uzyskali we Francji uchodźcy z Algierii, we Włoszech uciekinierzy z Istrii i Dalmacji czy w Grecji uchodźcy z Turcji. Polacy mają moralne prawo wskazywania z niepokojem na ten akurat czynnik sceny politycznej RFN, gdyż sami potrafili się uporać mentalnie z utratą Kresów Wschodnich. W Polsce stowarzyszenia kresowian nie wpływają na politykę PiS.
Wszystko to winno skłaniać zarówno koalicję, jak i opozycję do postulowania wobec Niemców ustawowego zamknięcia kwestii wzajemnych roszczeń. Unikanie tej kwestii pokazuje, jak bardzo Merkel wciąż liczy się z ziomkowskim elektoratem. Jest to tym bardziej zdumiewające, że czynnik biologiczny sprawił, iż szeregi Związku Wypędzonych rzedną z upływem czasu. Tym dziwniejsze wydaje się dopieszczanie przez niemieckie władze tej coraz mniej licznej organizacji. Mimo to szef bawarskiej CSU Edmund Stoiber regularnie jest gościem na zjazdach ziomkostw.
Nie można wykluczyć, że Związek Wypędzonych może ewoluować w jakimś rozsądnym kierunku. Na wystawie "Wymuszone drogi" prócz budzącej sprzeciw koncepcji ekspozycji były też dowody na samorefleksję i otwarcie się na tragiczne polskie doświadczenia. Ale na razie warto, by niemieccy politycy zastanowili się raczej, dlaczego Erika Steinbach budzi nad Wisłą kontrowersje, zamiast pouczać Polaków, że są na punkcie szefowej Związku Wypędzonych zbyt przewrażliwieni. To przewrażliwienie będzie słabło, jeśli Polacy znajdą w Berlinie miejsca pamięci mówiące także o cierpieniach ich rodaków. Zapowiedzi stworzenia w Berlinie muzeum robotników przymusowych i osobnego, nowego muzeum historycznego dokumentującego zbrodnie III Rzeszy muszą łagodzić obawy Polaków o uczczenie deportowanych przy milczeniu o cierpieniach Polaków pod rządami swastyki.

Polskie ziemie zachodnie
Zamknięcie wojennej epoki wymaga, by niemieckie państwo zadbało o to, żeby pielęgnowaniu pamięci o deportacjach Niemców nie towarzyszyło nic, co mogłoby dać asumpt do kultywowania wrogości wobec Polski jako "sprawcy bezprawnych wypędzeń". Przekazanie Polsce ziem zachodnich musi zostać uznane za trwały wynik wojny, bez jakichkolwiek zastrzeżeń dotyczących ich utraty czy podkreślania wątpliwego charakteru moralnego oderwania tych ziem od Niemiec.
Polska nie była równoprawnym uczestnikiem poczdamskiej konferencji. Przesunięcie granic Polski na zachód było decyzją Stalina, która miała pomóc Polakom znieść ograbienie ich z Wileńszczyzny i Lwowa. Ale to przesunięcie zbudowało obecny kształt naszych granic. Większość Polaków uznała je za swoiste odszkodowanie za straty wojenne. Nie może być więc nam obojętne dyskredytowanie ogólnego sensu poczdamskich decyzji w kwestii deportacji Niemców. Oczywiście, nie wyklucza to potępienia poszczególnych wypadków bezprawia podczas wysiedleń. Ale mieszanie dezaprobaty dla ludzkich cierpień z uogólnianiem deportacji jako bezprawia może się z czasem skojarzyć z moralnym kwestionowaniem granicy na Odrze i Nysie. Niedawno w "Sźddeutsche Zeitung" mogliśmy przeczytać ironiczne uwagi o "jakoby historycznych prawach Polski do Mazur, Pomorza i Śląska". Polską racją stanu jest przypominanie, w jakim momencie dziejów naszego kontynentu otrzymaliśmy ziemie zachodnie, że było to konsekwencją polityki Niemiec. W przeciwnym razie za pewien czas może się pojawić teza, że Polacy nad Odrą i Nysą są bezprawnymi gośćmi. Doświadczenia z ostatnich kilku lat przypomniały nam, jak łatwo wraca się do zamkniętych wydawałoby się kwestii we wzajemnych relacjach.

Niesolidarna Polska
Jeśliby dziś posłuchać opinii polityków SLD, PO i UW o stanie naszych relacji z Niemcami, można by dojść do wniosku, że katastrofa zaczęła się wraz z dojściem do władzy braci Kaczyńskich. A przecież kryzys zaczął się pod koniec lat 90. To rząd Leszka Millera wystąpił w obronie traktatu nicejskiego. To SLD ściągnął na siebie gromy, gdy poparliśmy interwencję USA w Iraku. To przecież posłowie wszystkich partii, od LPR do SLD, niemal jednogłośnie przyjęli uchwałę przypominającą, że Polska nie otrzymała od Niemiec stosownej rekompensaty za straty wojenne. Jeszcze dwa lat temu także politycy lewicy przyznawali, że niemiecka dyplomacja ma kłopot z zaakceptowaniem Polski jako kraju mogącego podejmować decyzje sprzeczne z życzeniami RFN. Mało kto pamięta, że PiS lojalnie wspierało rząd Leszka Millera w jego krytycznym stosunku do konstytucji europejskiej i w tłumaczeniu naszym zachodnim partnerom, dlaczego dla Polski tak ważne są specjalne relacje z USA. Teraz powstaje wrażenie, że ta ówczesna lojalność działała tylko w jedną stronę. Opozycja krytykuje rząd, gdy postępowanie strony niemieckiej powinno budzić reakcje solidarnościowe.
Oczywiście, swoboda poruszania się po dyplomatycznych salonach prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego łagodziła najbardziej ostre kontrowersje, ale także niewiele pomagała, gdy dochodziło do poważnych kontrowersji z Paryżem i Berlinem.
Obecny rząd jest ostro krytykowany za brak obycia. Czy jednak opozycja, nie pozostawiając suchej nitki na prezydencie za jego reakcję na tekst w "Die Tageszeitung", nie powinna się też zdobyć na refleksję nad niepokojącą zmianą tonu w pisaniu o Polsce w niemieckiej prasie? Czy opozycyjni politycy nie mają zbytniej skłonności do winienia tylko PiS za historyczne kontrowersje z Niemcami?

Konflikt interesów
Publicyści nie przepadający za obecną ekipą mają zapewne sporo racji, gdy podkreślają wagę kooperowania z Niemcami na polach wolnych od bezpośrednich zadrażnień. Sam przyklaskuję im, gdy pytają, jak Jarosław Kaczyński szykuje się do prezydencji niemieckiej w unii, rozpoczynającej się już za kilka miesięcy. Ale eksperckie zaplecze opozycji nie może też uciekać od kwestii, na jakie uwagę zwraca PiS - pytań o zakres suwerenności Polski w polityce europejskiej i ostrzeżeń przed przegrywaniem przez Polskę gier na polu polityki historycznej.
Bez odniesienia się do istotnych przyczyn ochłodzenia relacji z Niemcami nie wyjdziemy z impasu. Czasem warto przyznać rację Kaczyńskim, gdy wskazują na fakt, że stajemy coraz częściej wobec bardzo twardego stawiania przez Niemcy swoich interesów. I to interesów wykraczających poza ramy europejskiej integracji, czego symbolem jest projekt bałtyckiego rurociągu z Rosji.
Zbyt silne przekonanie niemieckich dyplomatów, że Polska będzie prawie zawsze podążała za polityką Niemiec, jeszcze nie tak dawno nurtowało także liderów platformy. Czy naprawdę nie można dziś dyskutować o tym ponad podziałem koalicja - opozycja?
Wraz z wejściem do unii Polacy boleśnie się zorientowali, że interesy narodowe i rozrachunki historyczne nie tylko nie zanikają, ale stają się coraz poważniejszym problemem. Polskie elity mogą próbować razem znajdować na to remedium lub dawać się rozgrywać interesom naszych partnerów - pod efektownymi sztandarami "europejskości". Powtarzanie, że od Niemiec nie uciekniemy, nie pomoże Polsce zbudować partnerskiej pozycji w stosunkach z Berlinem.

ODWILŻE I PRZYMROZKI
12 LISTOPADA 1989
Msza pojednania w Krzyżowej z udziałem premiera Polski Tadeusza Mazowieckiego i kanclerza Niemiec Helmuta Konia. Politycy przekazują sobie znak pokoju, wydaje się, że wielowiekowe spory odchodzą w przeszłość

14 LISTOPADA 1990
Podpisanie traktatu o potwierdzeniu istniejącej granicy polsko-niemieckiej. Zjednoczone Niemcy uznają ostateczny charakter polskiej granicy zachodniej

17 CZERWCA 1991
Podpisanie polsko--niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Minister Krzysztof Skubiszewski godzi się na pozostawienie nie rozstrzygniętej kwestii roszczeń majątkowych

29 SIERPNIA 1991
Powstanie trójkąta weimarskiego. Niemcy i Francuzi zapraszają Polskę do swojego grona, jednak trójkąt pozostaje właściwie jedynie figurą retoryczną

L SIERPNIA 1994
Prezydent Niemiec Roman Herzog mówi w Warszawie: "Pochylam głowę przed bojownikami powstania warszawskiego, jak też przed wszystkimi polskimi ofiarami wojny. Proszę o przebaczenie za to, co im wszystkim zostało wyrządzone przez Niemców". Niemcy zaczynają zauważać, że w Warszawie były dwa powstania

9 LUTEGO 1995
Kanclerz Helmut Kohl w trakcie rozmów z prezydentem USA Billem Clintonem wypowiada się przeciw ustalaniu wiążących terminów przyjęcia Polski i innych krajów środkowoeuropejskich do NATO. Szef niemieckiego rządu proponuje trzymanie Polski w przedpokoju

6-8 LIPCA 1995
Kanclerz Helmut Kohl odwiedza Polskę i daje do zrozumienia, że popiera szybkie przystąpienie naszego kraju do NATO i UE. Na szczęście kanclerz uznał, że Polacy są częścią europejskiego systemu wartości

13 GRUDNIA 1997
Premier Jerzy Buzek w trakcie spotkania z kanclerzem Helmutem Kohlem, podczas szczytu UE w Luksemburgu, otrzymuje oficjalne zaproszenie do podjęcia negocjacji w sprawie członkostwa Polski w U E. Niemcy mogą się pochwalić, że są adwokatem Polski

29 MAJA 1998
Bundestag ogłasza rezolucję "Wypędzeni, przesiedleńcy i mniejszości niemieckie pomostem między Niemcami i ich wschodnimi sąsiadami", w której postuluje, by zapewnić byłym mieszkańcom byłych wschodnich obszarów Rzeszy prawo do swobodnego osiedlania się na tych terenach. Temat, który wydawał się dawno pogrzebany, ożywa

5 WRZEŚNIA 1998
Przewodnicząca Związku Wypędzonych Erika Steinbach w trakcie obchodów Dni Ojczyzny w Berlinie uzależnia przyjęcie Polski i Czech do UE od spełnienia żądań Związku Wypędzonych. Steinbach posuwa się do szantażu

3 WRZEŚNIA 2000
Na zjeździe Związku Wypędzonych w Berlinie kanclerz Gerhard Schroder odrzuca żądania wypędzonych, aby uzależnić przyjęcie Polski i Czech do UE od uchylenia przez nie ustaw sankcjonujących wysiedlenie i konfiskatę mienia niemieckiego. Na szczęście szantaż Steinbach okazuje się nieudany

23 CZERWCA 2002
W Lipsku na zjeździe Ziomkostwa Niemców z Prus Wschodnich Edmund Stoiber w swoim przemówieniu zwrócił się do Polski, Czech i innych krajów z żądaniem uchylenia "dekretów sankcjonujących wypędzenia i wywłaszczenia Niemców po II wojnie światowej". Szef CSU nigdy się jednak nie odważył wystawić aliantom rachunku za zniszczenie Drezna czy dopominać się od Rosji odszkodowań dla niemieckich kobiet zgwałconych przez czerwonoarmistów

16 LIPCA 2004
Do Polski przyjeżdża ze swoją pierwszą zagraniczną wizytą prezydent RFN Horst Köhler. Nowy niemiecki prezydent daje sygnał do ocieplenia stosunków

8 WRZEŚNIA 2005
Rosyjski Gazprom i niemieckie firmy E.ON Ruhrgas oraz BASF zawierają w Berlinie umowę o budowie gazociągu północnego. Po przegranych przez SPD wyborach okaże się, że kanclerz Schroder dostanie w nagrodę dobrze płatną pracę w koncernie zajmującym się budową rury

5 GRUDNIA 2005
Wizyta kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Warszawie. Pierwsza wizyta nowej szefowej niemieckiego rządu nie przynosi przełomu

8 MARCA 2006
Wizyta Lecha Kaczyńskiego w Niemczech. Kaczyński wytrzymuje wściekłe protesty środowisk homoseksualnych. Jak się wydaje, zależy mu na porozumieniu z Niemcami

LIPIEC 2006
Po artykule w "Die Tageszeitung" wybucha "afera kartoflana", Lech Kaczyński odwołuje wyjazd na spotkanie trójkąta weimarskiego. Niemcy szydzą sobie z matki Kaczyńskich i wyliczenia strat wojennych Warszawy

10 SIERPNIA 2006
Erika Steinach otwiera w Berlinie wystawę "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku". Szefowa Związku Wypędzonych czyni kolejny krok w kierunku Centrum przeciw Wypędzeniom i zyskuje uznanie niemieckich elit zarówno z prawej, jaki lewej strony sceny politycznej

Ilustracja: D. Krupa
Więcej możesz przeczytać w 35/2006 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 35/2006 (1237)

  • Na stronie - Tanie zlodowacenie 15 gru 2006, 15:00 Wprawdzie pani Steinbach rośnie, ale ceny nie. Odwrotny trend byłby gorszy 3
  • Skaner 15 gru 2006, 15:00 Kwaśniewski Mediator mniemany Aleksander Kwaśniewski nie ma szans zorganizować na Kubie "okrągłego stołu" - twierdzą eksperci do spraw kubańskich, z którymi rozmawiał "Wprost". - Kuba w niczym nie przypomina Polski z... 6
  • Sawka czatuje 15 gru 2006, 15:00 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 8
  • Playback 15 gru 2006, 15:00 Jan Rokita i Hanna Gronkiewicz-Waltz, posłowie PO © A. Jagielak 12
  • Poczta 15 gru 2006, 15:00 WIDZĄ NAS! Nie do końca mogę się zgodzić z tezą zawartą w artykule "Widzą nas!" (nr 31), iż w USA nie istnieją zintegrowane systemy (bazy danych) umożliwiające kontrole obywateli. Właściwy zwrot powinien brzmieć: "do... 12
  • Ryba po polsku - Papierowy okręcik 15 gru 2006, 15:00 Pluton stracił stanowisko planety, ale minister Macierewicz trzyma się mocno orbity 12
  • Z życia koalicji 15 gru 2006, 15:00 CAŁE SZCZĘŚCIE, ŻE GÜNTER GRASS SŁUŻYŁ w SS. Bo gdyby nie to, co robiliby w sierpniu politycy PiS i PO? Jak spożytkowałby swą niespożytą energię Jacek Kurski? O co tłukliby się niedoszli koalicjanci? A tak, mają co robić. Lepsi... 14
  • Z życia opozycji 15 gru 2006, 15:00 CÓŻ, WYŚMIEWAMY INNYCH, czasem trzeba się zająć sobą. W poprzednim numerze napisaliśmy o związkach rodzinnych niejakiego B., co to pociął Chirurga. Prawie wszytko to prawda, ale... Faktycznie, B. jest obficie spowinowacony... 15
  • Wprost przeciwnie - Terroryści na życzenie 15 gru 2006, 15:00 Multikulturalizm zamiast sprzyjać integracji, wzmacnia alienację islamskiej mniejszości 16
  • Fotoplastykon 15 gru 2006, 15:00 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 17
  • Zimna wojna polsko-niemiecka 15 gru 2006, 15:00 Niemcy mają problem z akceptacją prawa Polski do prowadzenia suwerennej polityki 18
  • Prasowe salwy 15 gru 2006, 15:00 W niemieckich mediach bracia Kaczyńscy są gorsi od Łukaszenki 23
  • Niewinni zbrodniarze 15 gru 2006, 15:00 Już podczas procesu w Norymberdze naziści próbowali zrównać wypędzonych z ofiarami III Rzeszy 26
  • Pan Cogito broni się sam 15 gru 2006, 15:00 Herbertowi trzeba stawiać pytania uczciwe, a nie tendencyjnie przepisane z esbeckich papierów 28
  • Partia z Kościołem 15 gru 2006, 15:00 W polskim Kościele minął czas charyzmatycznych przywódców 32
  • Łżepospolita 15 gru 2006, 15:00 W Polsce nie da się funkcjonować, nie okłamując państwa 36
  • Giełda 15 gru 2006, 15:00 Hossa Świat Niepieskie życie Psu może przysługiwać prawo do alimentów po rozwodzie jego właścicieli - uznał sąd w niemieckim Zweibrücken. Podczas rozprawy rozwodowej małżeństwo uzgodniło, że pies pozostanie z panią, a pan będzie... 40
  • Tania polska jesień 15 gru 2006, 15:00 Andrzej Lepper wydeptał rolnikom więcej zboża, niż zniszczyła susza 42
  • Układ pasożytniczy 15 gru 2006, 15:00 Rozmowa z Jaromirem Netzlem, prezesem PZU SA 46
  • Dziura w dziurze 15 gru 2006, 15:00 Tunel pod kanałem La Manche staje się najdroższym sarkofagiem świata 48
  • Załatwione odmownie - Powiew "pryla" 15 gru 2006, 15:00 Państwowe cokolwiek potrzebuje dwa razy więcej ludzi niż prywatne cokolwiek 52
  • Supersam 15 gru 2006, 15:00 54
  • Plakaty na wybiegu 15 gru 2006, 15:00 Polski plakacista na paryskich wybiegach? Jak najbardziej. Dom mody Comme des Garcons, w którym ubierają się m.in. Madonna i George Clooney podczas Paryskiego Tygodnia Mody pokazał kolekcję inspirowaną brytyjską subkulturą z lat 50. - tzw.... 54
  • Pióro z kokonem 15 gru 2006, 15:00 Motyw kokonu stał się jedną z ozdób najnowszej linii piór damskich marki Waterman. Model Ultra Lace z serii Audace wyróżnia prawdziwie kobieca sylwetka (z idealną talią, jak w sukniach najlepszych krawców), pogodna kolorystyka i modne... 54
  • Wrocławskie pierniki 15 gru 2006, 15:00 Jak pierniki, to z Torunia? Niekoniecznie. Z książki Grzegorza Sobela "Przy wrocławskim stole. Tradycje biesiadne i dawne przepisy" (Wydawnictwo Dolnośląskie), która powstała na fali mody na Wrocław, możemy się dowiedzieć, że... 54
  • Golenie z pudrem 15 gru 2006, 15:00   Angelina Jolie i Kate Moss deklarują się jako miłośniczki kosmetyków marki Shiseido. Teraz zapewne dołączą do nich równie sławni mężczyźni, bo japoński koncern rozwija linię produktów męskich. Na polski rynek trafia właśnie... 54
  • Laptopy a la carte 15 gru 2006, 15:00 Nowa seria komputerów przenośnych Sony Vaio wpisuje się w trend maksymalnej indywidualizacji przedmiotów codziennego użytku. Seria laptopów FJ290 pozwala dopasować do potrzeb właściciela parametry techniczne - szybkość procesora,... 54
  • Pędzi z prądem 15 gru 2006, 15:00 Samochód na prad z porównywalnym do Ferrari przyspieszeniem (predkosc 100 km/h osiaga w 4 sekundy) jest najnowsza nadzieja przemysłu motoryzacyjnego na rozwiazanie problemu ciagle drozejacej ropy naftowej. Zbudowany przez brytyjska firme Lotus,... 54
  • Demokracja dynastyczna 15 gru 2006, 15:00 Społeczeństwa nie chcą żyć bez magii rodów, nazwisk, herbów i dynastycznych tradycji 56
  • Wielkie koksowanie 15 gru 2006, 15:00 Zalegalizujmy doping w sporcie! 60
  • Niezbędnik winomana 15 gru 2006, 15:00 Brunello od Casanovy, czyli jak kupić dobre wino w Polsce? 62
  • Miś - Ryś 15 gru 2006, 15:00 W kontynuacji "Misia" nie będzie żadnych aluzji do bliźniaków 66
  • Know-how 15 gru 2006, 15:00 Przywracanie wzroku Elektroniczny implant optyczny będzie przy wracał wzrok. Niewielkie urządzenie w formie chipu opracowali uczeni z University of Glasgow, wykorzystując technologię podobną do stosowanej w cyfrowych aparatach... 68
  • Renesans małżeństwa 15 gru 2006, 15:00 Większość ludzi bardziej ceni sobie stabilizację w rodzinie niż ryzykowne romanse 70
  • Miłosny wyścig zbrojeń 15 gru 2006, 15:00 Runął stereotyp samca lekkoducha i wiernej samicy 74
  • Alfamorgana 15 gru 2006, 15:00 Międzynarodowa Stacja Kosmiczna to największa i najbardziej kosztowna pomyłka NASA 76
  • Bez granic 15 gru 2006, 15:00 Gra w żołnierzy Polska uczy się reguł wielkiej polityki - tak unijni eksperci ocenili decyzję rządu w Warszawie o wysłaniu dodatkowo 300 żołnierzy do Libanu (teraz jest ich tam 214). Podczas nadzwyczajnego spotkania szefów dyplomacji UE... 78
  • Obudzić Szarona 15 gru 2006, 15:00 Po przegranej wojnie z Hezbollahem w Izraelu zaczęła się wojna generałów 80
  • Toast za Jerozolimę 15 gru 2006, 15:00 Ustępstwa i kompromisy nie mitygują fanatyków, lecz zachęcają ich i podniecają 83
  • Zbombardowane marzenie 15 gru 2006, 15:00 Izraelscy Arabowie są rozdarci między obowiązującym prawem a arabską tożsamością 84
  • Słuchawki Wielkiego Brata 15 gru 2006, 15:00 Rozmowy telefoniczne ponad połowy Włochów były w ostatnim dziesięcioleciu podsłuchiwane 86
  • Dzieci umierają cicho 15 gru 2006, 15:00 W północnej Ugandzie właśnie kończy się najokrutniejsza z afrykańskich wojen 88
  • Menu 15 gru 2006, 15:00 KRÓTKO PO WOLSKU Obiekty muzealne Świat obiegła wiadomość, że woskowa kopia Hillary Clinton znalazła się w nowojorskim muzeum seksu. Ciekawe! Gdzie wosk, gdzie seks, a gdzie Hillary? Od tej strony o wiele bardziej znane były Monika... 94
  • Recenzje 15 gru 2006, 15:00 96
  • Pojedynek potworów 15 gru 2006, 15:00 Co otrzymamy z połączenia "Wstrętu" Romana Polańskiego z "Bulwarem Zachodzącego Słońca" Billy'ego Wildera? Dreszczowiec "Co się zdarzyło Baby Jane" z 1962 r. Tej historii dwóch sióstr, żyjących... 96
  • Moda na sukces 15 gru 2006, 15:00 Piękne, młode i bogate. Takie były bohaterki powiastki Candace Bushnell "Seks w wielkim mieście", która przyniosła jej laury i sławę. Marnej książeczki przerobionej na trochę lepszy serial. W "Szmince" dalej są... 96
  • Gorączka w Miami 15 gru 2006, 15:00 "Policjanci z Miami" 30 lat później. Bohaterowie jednego z największych serialowych hitów lat 80. w wersji poważniejszej i mroczniejszej. Jak na film kryminalny przystało, są tu źli ludzie, atrakcyjna porwana kobieta i dwaj... 96
  • Jawny tajny zamach 15 gru 2006, 15:00 W "Omagh", filmie o konflikcie irlandzko-angielskim, prawda wygrywa z przemocą 98
  • Chopin'er festiwal 15 gru 2006, 15:00 By się stać pianistyczną sławą, potrzeba urody, wygranego konkursu albo opieki wielkiego mistrza 102
  • Pazurem - Literatura na godziny 15 gru 2006, 15:00 Generalnie, ci pisarze to niewąscy jajcarze, tylko te profesorki od podręczników robią z nich takie mumie 104
  • Ueorgan Ludu 15 gru 2006, 15:00 Nr 35 (202) Rok wyd. 5 WARSZAWA, poniedziałek 28 sierpnia 2006 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Bezstronna prokuratura SCHRONIENIE DLA BEZDOMNEGO Policja całego kraju poszukuje Huberta H., bezdomnego mieszkającego dotychczas na Dworcu Centralnym,... 105
  • Skibą w mur - Polska po kielichu 15 gru 2006, 15:00 Okazuje się, że w IV RP pijemy więcej niż przed wojną, więcej niż w trakcie wojny i więcej niż w PRL 106