Piekło naszych dzieci

Piekło naszych dzieci

Dodano:   /  Zmieniono: 37
fot. Wprost
Na szkolny stres dobre jest pocięcie uda żyletką. Można to zrobić nawet na przerwie, w toalecie, a potem wrócić do klasy. Gdy nie da się sprostać oczekiwaniom rodziców, pomaga głodzenie się lub obżeranie do granic możliwości. Do gabinetów psychiatrycznych trafiają coraz młodsze dzieci.
Agnieszka: – Nacinam skórę na brzuchu. Potem pryskam perfumami, żeby bardziej bolało. Jak widzę krew, od razu zapominam o problemach ze szkołą i ojcem.

Kamil: – Zacząłem się ciąć przez dziewczynę. Jak widziałem krew, to zawsze mówiłem sobie, że to płynie moja miłość do niej.

Monika: – Zawsze mam na nadgarstku gumkę. Jak nachodzi mnie w szkole ochota na pocięcie się, to strzelam sobie z całej siły gumką i to mi przynosi ulgę. Nie muszę się natychmiast kaleczyć, mogę trochę poczekać. Mam kilka blizn na udzie. Koleżanka, która też się tnie, mówiła, że zostaną mi na zawsze.

Na popularnych wśród nastolatków portalach Dojrzewamy.pl czy Epuls.pl trwa dyskusja na ten temat. Dzieci piszą, że kaleczą się żyletkami, cyrklami, czasami nożami lub przypalają skórę papierosami. Żalą się, że coraz trudniej jest ukryć przed rodzicami blizny, i ostrzegają się nawzajem, że nie wolno ruszać nadgarstków, bo wtedy można przeciąć żyły.

Krew na uspokojenie

– To już prawdziwa plaga! Szacuję, że problem samookaleczeń dotyczy nawet 25 proc. nastolatków – mówi doktor Mirosław Dąbkowski z Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. – Niektóre nastolatki tną się, bo uważają, że to nieodzowny element subkultury emo, która przyciąga dzieci emocjonalne, wrażliwe, nieprzystosowane do świata. Ale o wiele częściej okaleczenia są wyrazem głębokich frustracji związanych z problemami w szkole czy domu. Albo efektem poważnych zaburzeń, w tym również depresji – tłumaczy psychiatra.

– Nastolatek odczuwa ulgę nie z tego powodu, że zadał sobie cios, ale dlatego, że jego uwaga przesunęła się z dotychczasowych problemów na ból. Na chwilę zapomina o nieszczęśliwej miłości, matematyce, z którą nie może sobie poradzić, albo odreagowuje kłótnię z rodzicami. Zadanie sobie fizycznego bólu pozwala zapomnieć o tym, co było jego pierwotną przyczyną – dodaje profesor Jacek Kurzępa, socjolog młodzieży z Uniwersytetu Zielonogórskiego.

O problemach nastolatków i konsekwencjach, które się z nimi wiążą, czytaj więcej w najnowszym, poniedziałkowym numerze tygodnika "Wprost"

 37

Czytaj także