Konfederacja idzie na wojnę z aktywistami. „Chcemy żyć normalnie”

Konfederacja idzie na wojnę z aktywistami. „Chcemy żyć normalnie”

Politycy Konfederacji
Politycy Konfederacji Źródło:X / Konfederacja
Niemałe kontrowersje wywołują akcje organizowane przez Ostatnie Pokolenie. Na działania aktywistów ostro zareagowała Konfederacja.

Aktywiści z grupy Ostatnie Pokolenie przeprowadzili w ostatnim czasie wiele happeningów w Warszawie. Głośno było m.in. o oblaniu farbą stołecznej syrenki, zablokowaniu dwóch warszawskich mostów (Śląsko-Dąbrowskiego i Świętokrzyskiego) oraz zakłóceniu występu w Filharmonii Narodowej.

Ostatnie Pokolenie i kontrowersyjne akcje

W sobotę 20 kwietnia aktywiści zakłócili inauguracje sezonu wyścigowego na Służewcu. Tuż przed pierwszą gonitwą na tor wyścigowy wbiegło dwóch młodych mężczyzn, którzy obsypali się pomarańczowym proszkiem. Zaledwie dzień później członkowie grupy chcieli zablokować skrzyżowanie ulicy Świętokrzyskiej z Marszałkowską w . Pięć osób postanowiło usiąść na środku ulicy z bannerem z napisem „Ostatnie Pokolenie”. Niektóre osoby przykleiły się do asfaltu.

W ten sposób Ostatnie Pokolenie protestuje przeciwko budowie dróg ekspresowych i autostrad. „Gdy wszystkie inne metody zawiodły, czas na nieposłuszeństwo obywatelskie. Domagamy się, by rząd zatrzymał budowę nowych dróg i przeznaczył te 294 mld złotych na tani i dostępny transport publiczny w każdej gminie i powiecie” – brzmi postulat organizacji.

Warszawa. Konfederacja idzie na wojnę z Ostatnim Pokoleniem

Sprawą postanowiła zająć się Konfederacja. Ewa Zajączkowska-Hernik poinformowała podczas konferencji prasowej o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizację Ostatnie Pokolenie. – Mamy nadzieję, że polskie władze zaczną sobie wreszcie radzić z takimi organizacjami i nie pozwolą na to, by warszawscy kierowcy stali się zakładnikami ekoaktywistów – stwierdziła. – Warszawiacy muszą mieć swobodę poruszania się, nie mogą im przeszkadzać ekoaktywiści. Chcemy żyć normalnie. Normalnie jeździć po ulicach, normalnie docierać do miejsc pracy i zawozić dzieci do szkoły – dodała.

twitter

Z kolei Marek Szewczyk próbował przekonywać, że przyklejanie się do asfaltu jest nie tylko niebezpieczne, ale też może wywoływać szereg zagrożeń m.in. utrudniać przejazd karetce. Polityk zwrócił również uwagę na fakt, że w Niemczech organizacja została uznana za zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze terrorystycznym. – Tam widzimy dużo większy poziom eskalacji zachowań tejże grupy. To nie tylko ataki na muzea, ale to również ataki innych grup (Vulkangruppe – red) na sieci energetyczne – wyjaśniał.

Czytaj też:
Zaskakujący sondaż. Konfederacja otarła się o podium
Czytaj też:
Europoseł PiS odpowiada Konfederacji ws. Mateusza Morawieckiego. „Ich problem jest taki, że…”

Źródło: WPROST.pl