W Warszawskim Szpitalu Południowym – za czasów, gdy funkcję koordynatora SOR-u piastował Dawid Kacprzyk – istnieć miała oddzielna poczekalnia dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich bliskich. Sam młody lekarz (w trakcie specjalizacji), któremu powierzono kierowanie szpitalnym oddziałem ratunkowym, w 2025 roku zarobił ponad 1,5 mln PLN – jak wynika z jego oświadczenia majątkowego (które złożył, ponieważ był radnym dzielnicy Ursus – z mandatu jednak niedawno zrezygnował, tak samo, jak z członkostwa w KO). Trzeba zaznaczyć, że zatrudniony był w kilku placówkach medycznych – nie tylko w WSM – a w ostatnim czasie – po skorygowaniu faktur – zwrócił część pieniędzy (ostatnio przelał na konto Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego 80 tys. zł – podał Sejmik Województwa Mazowieckiego).
To jednak nie wszystko – najgłośniejszym wątkiem wielkiej afery jest ten, który dotyczy wywiadu w Kanale Zero, udzielonego przez byłego ordynatora WSM (doktora-sygnalistę). Na antenie stacji mówił on o rzekomych „zgonach” na SOR-ze, do których dojść miało przez to, iż oddziałem zarządzał niedoświadczony lek. Kacprzyk. Emil Jędrzejewski zarzucił, że procedury miały być wykonywane nienależycie, a pacjenci mieli być ponoć „traktowani jak fantomy” (czyli manekiny medyczne).
W środę (1 lipca), w budynku Parlamentu, zawrzało. Podczas 61. posiedzenia izby niższej na mównicę wszedł poseł Razem i nawiązał do głośnej afery wokół WSM. Zwrócił się do szefa rządu, domagając się, by ten podjął ws. stanowcze kroki.
Afera wokół Szpitala Południowego. Zandberg uderzył w Tuska i rząd. „Weźcie odpowiedzialność”
– Ile jeszcze będziecie się migać od odpowiedzialności i udawać, że nic się nie stało w sprawie Szpitala Południowego? – zwrócił się do polityków Kolacji 15 Października. Adrian Zandberg wskazał, że w jego opinii doszło „do złodziejstwa” i „dojenia publicznych pieniędzy”. – I nikt nie poniósł za to politycznej odpowiedzialności. Naprawdę uważacie, że to wam ujdzie na sucho? Naprawdę takie standardy obiecywaliśmy wszyscy w 2023 roku, kiedy szliśmy po władzę? To jest naplucie w twarz tym ludziom, którzy stali do późnych godzin w kolejkach, żeby zagłosować, bo liczyli na zmianę, a okazało się, że teraz hordy aparatczyków z Polskiego Stronnictwa Ludowego, z Nowej Lewicy i z Platformy, którzy (...) po prostu rozkradają publiczne pieniądze – ocenił.
Na tym nie skończył. – Potem dochodzi do sytuacji, w której złodziejstwo wychodzi na jaw, bo media je ujawniły i ci koryciarze z rad nadzorczych rozkładają ręce i mówią, że nic nie widzieli. To, po jaką cholerę tam jesteście i po co bierzecie kilkadziesiąt tysięcy złotych, jeżeli nic nie widzicie, nic nie zarządzacie i niczego nie umiecie nadzorować? – pytał retorycznie. Następnie zwrócił się do Donalda Tuska. – Później wychodzi premier i mówi: „O kurczę, chciałbym, żeby nie było aparatczyków”. Jest pan premierem, (...) niech pan weźmie odpowiedzialność, a nie od tej odpowiedzialności się miga – stwierdził.
Czytaj też:
Nowe kulisy afery w Szpitalu Południowym. Dubois ujawnił, co dzieje się z Kacprzykiem Czytaj też:
Internauci wierzą sygnaliście ze Szpitala Południowego? Wyniki analizy pokazują nastroje
