Ten wyrok to porażka Zbigniewa Ziobry. Sąd nie miał wątpliwości

Ten wyrok to porażka Zbigniewa Ziobry. Sąd nie miał wątpliwości

Dodano: 
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Po blisko 20 latach zapadł prawomocny wyrok w sprawie śmierci Jerzego Ziobry. Sąd podjął decyzję dotyczącą lekarzy.

Po blisko dwóch dekadach sądowa batalia dotycząca śmierci Jerzego Ziobry dobiegła końca. W czwartek 23 lipca Sąd Okręgowy w Krakowie wydał prawomocne rozstrzygnięcie w sprawie lekarzy oskarżonych o nieprawidłowości podczas leczenia ojca byłego ministra sprawiedliwości.

Sąd podjął decyzję ws. lekarzy. Chodzi o sprawę Jerzego Ziobry

Sąd utrzymał wyrok uniewinniający wobec trojga medyków związanych ze Szpitalem Uniwersyteckim w Krakowie. Chodzi o ówczesnego kierownika kliniki kardiologii prof. Jacka D., lekarkę dyżurną Katarzynę S. oraz ordynatora sali monitorowanej Andrzeja K. W ich przypadku sąd nie dopatrzył się podstaw do podważenia wcześniejszego orzeczenia.

Inaczej oceniono sytuację czwartego z oskarżonych – Dariusza D., który w czasie leczenia Jerzego Ziobry pracował na oddziale kardiologii i był zastępcą kierownika Pracowni Hemodynamiki. Sąd uznał, że lekarz dopuścił się nieumyślnego narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. W uzasadnieniu wskazano m.in. na błędną diagnozę, brak konsultacji z innymi specjalistami oraz podjęcie niewłaściwej decyzji terapeutycznej. Mimo to postępowanie zostało umorzone z powodu przedawnienia.

Prokuratura wnioskowała o utrzymanie wyroku uniewinniającego. Innego rozstrzygnięcia domagała się Krystyna Kornicka-Ziobro, wdowa po zmarłym. Jej pełnomocnik wnosił o uchylenie wyroku pierwszej instancji i ponowne rozpoznanie sprawy. Przekonywał, że proces nie był prowadzony w sposób bezstronny, a opinie biegłych budziły poważne wątpliwości ze względu na możliwe powiązania ekspertów z oskarżonymi lekarzami.

Podczas uzasadnienia wyroku sąd przyznał, że sposób prowadzenia rozpraw przez sędziego pierwszej instancji mógł budzić zastrzeżenia. Wskazano m.in. na przerywanie wypowiedzi uczestników postępowania, jednak – zdaniem sądu odwoławczego – nie były to uchybienia, które mogły podważyć prawidłowość całego procesu.

Sędziowie tłumaczyli, że sprawa była niezwykle skomplikowana zarówno pod względem medycznym, jak i społecznym. Dodatkowym obciążeniem był fakt, że „po jednej stronie procesu stała rodzina jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków w kraju, a po drugiej lekarze o uznanym dorobku naukowym”.

Jerzy Ziobro i historia leczenia

Historia sięga czerwca 2006 roku. Jerzy Ziobro trafił wtedy do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie z objawami zaawansowanej choroby wieńcowej. Wykonano koronarografię i wszczepiono cztery stenty. Początkowo jego stan się poprawił, jednak po kilku dniach nastąpiło gwałtowne pogorszenie. Pacjent zmarł 2 lipca 2006 roku. Od samego początku jego bliscy byli przekonani, że do śmierci mogły przyczynić się błędy popełnione podczas leczenia.

Jeszcze przed rozprawą apelacyjną Krystyna Kornicka-Ziobro opublikowała oświadczenie, w którym podkreśliła, że nie oczekuje odwetu. „Nie proszę o współczucie. Proszę o sprawiedliwość” – napisała.„Przez wiele lat walczyłam wyłącznie o wyjaśnienie okoliczności śmierci męża, a nie o wymierzenie komukolwiek odwetu” – dodała. Wdowa ponownie zakwestionowała także sposób przeprowadzenia sekcji zwłok i zaapelowała, by sprawa nie była oceniana przez pryzmat polityki.

Czytaj też:
Nowa partia Morawieckiego zaszkodzi prawicy? Tak Polacy widzą konflikt w PiS
Czytaj też:
Sasin ujawnił, ilu posłów chce zostać w PiS. „Te dwa płuca generują nierówny oddech”