Mateusz Morawiecki zapewnia, że politycy jego środowiska nie mieli związków z Przemysławem Kralem, byłym prezesem upadłej giełdy Zondacrypto. W rozmowie z Kanałem Zero podkreślił, że nikt z Rozwoju Plus nie spotykał się z biznesmenem na „zagranicznych wyspach”. Były premier przekonywał również, że jego ludzie nie zabiegali o przepisy korzystne dla Krala ani innych środowisk związanych z rynkiem kryptowalut.
„Mam czyste sumienie”. Morawiecki mówi, że ostrzegał Kaczyńskiego
Lider Rozwoju Plus twierdzi, że wielokrotnie ostrzegał Jarosława Kaczyńskiego przed Zondacrypto. Przypomniał, że Komisja Nadzoru Finansowego oraz UOKiK za czasów jego rządu zawiadamiały prokuraturę i służby o możliwych nieprawidłowościach.
„Nie tylko mam czyste sumienie, ale byłem także głosem wołającego na puszczy” — powiedział. Jego zdaniem środowisko ówczesnej Solidarnej Polski dążyło do takiego uregulowania rynku, które stwarzało poważne ryzyko.
Morawiecki obarcza Tuska odpowiedzialnością
Były premier przekonuje, że Donald Tusk już rok temu miał otrzymać od służb informacje, iż Zondacrypto może być „oszukańczą machiną”. Domaga się odpowiedzi, dlaczego rząd nie ostrzegł klientów giełdy i pozwolił im dalej wpłacać pieniądze.
Morawiecki zasugerował również, że premier mógł celowo dopuścić do rozwoju sprawy, aby później politycznie uderzyć w opozycję. Zastrzegł, że stawia tę tezę „ze znakiem zapytania”.
„Nie mam nic wspólnego ze Zbigniewem Ziobrą”
Morawiecki wyraźnie odciął się także od byłego ministra sprawiedliwości. Przypomniał wieloletni konflikt ze Zbigniewem Ziobrą, który miał zwalczać jego środowisko i szukać na nie „haków”.
„Należy pytać Solidarną Polskę, dlaczego wówczas nic nie zrobili, gdy mieli całą prokuraturę w ręku” — stwierdził prezes Rozwoju Plus.
Śledztwo w sprawie Zondacrypto. Tysiące zawiadomień
Postępowanie dotyczące Zondacrypto wszczęła w kwietniu Prokuratura Regionalna w Katowicach. Śledczy badają podejrzenia oszustw znacznej wartości i prania pieniędzy. Wpłynęło już kilka tysięcy zawiadomień od pokrzywdzonych.
W sierpniu sprawę połączono ze śledztwem dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka, twórcy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Przemysław Kral przekazuje informacje w postępowaniu, ale minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek podkreślił, że Kral nie jest świadkiem koronnym ani świadkiem. Prokuratorzy weryfikują wskazane przez niego dowody.
Czytaj też:
„Nie chcą ginąć za Ziobrę”. W PiS narasta ferment po aferze Zondacrypto Czytaj też:
15 tys. euro miesięcznie dla byłego agenta CBA. Co robił dla szefa Zondacrypto?
