Romanowski ma unikatową wiedzę dla Rosjan? „Powiem kilka rzeczy, które zjeżą włos na głowie”

Romanowski ma unikatową wiedzę dla Rosjan? „Powiem kilka rzeczy, które zjeżą włos na głowie”

Marcin Romanowski
Marcin Romanowski Źródło: gov.pl/web/sprawiedliwosc
Krzysztof Kwiatkowski ocenił, że Marcin Romanowski musi mieć pewną wartość, jeśli pozwolono mu przebywać w Naddniestrzu. Może chodzić o informacje, które posiada jako były wiceminister sprawiedliwości.

Marcin Romanowski według jego deklaracji z pisma do sądu przebywa w Naddniestrzu. Krzysztof Kwiatkowski wyjaśniał w TVP Info, że to „okupowane terytorium Mołdawii, gdzie stacjonują rosyjskie służby specjalne, które zawiadują najważniejszymi rzeczami”. – Żeby tam się schronić, bo wjechać jeszcze mógł, ale żeby tam przebywać nie mam żadnej wątpliwości, że to jest już decyzja służb i służby takich decyzji nie podejmują, nie wystawiając za to rachunków – mówił senator KO.

Poseł PiS wyjaśniał, że w Tyraspolu przebywał „zgodnie z prawem i w sposób legalny, na podstawie paszportu wydanego na inną tożsamość, na podobnej zasadzie jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza UE”. – Jakie służby przygotowały dokumenty, którymi posługuje się pan Romanowski? Dla mnie odpowiedź dzisiaj jest jedna. Ruskie służby – powiedział Kwiatkowski.

Marcin Romanowski w Naddniestrzu. Kto wydał mu paszport?

– Nawet rząd węgierski, były Orbana, jeżeli by taki dokument wydał, to moim zdaniem musiałoby być to odnotowane w jakiś publicznych rejestrach – kontynuował były prokurator generalny. Kwiatkowski tłumaczył, że należy wykluczyć wątek tajnych służb Węgier, bo „polskie Ministerstwo Sprawiedliwości by zasugerowało nie wspominając o szczegółach, że sprawa jest bardziej skomplikowana”. Senator Koalicji Obywatelskiej zaznaczył, że Romanowski „w popłochu uciekał z Węgier”.

– Jeżeli jest prawdą co sam podaje to moim zdaniem te dokumenty albo spreparowały naddniestrzańskie służby, mniej prawdopodobne, bo one opierają się w całości o rosyjskie służby – tłumaczył Kwiatkowski. Według byłego prokuratora generalnego polityk Prawa i Sprawiedliwości „zrobił autodonos, bo żadne organizacje międzynarodowe – także te o charakterze religijnym – raczej dokumentów nie podrabiają”. – Tak, jestem na pasku służb, no i tropy są tylko jedne – przekonywał.

Krzysztof Kwiatkowski o cennej wiedzy byłego wiceministra sprawiedliwości dla Rosjan

Kwiatkowski ocenił, że były wiceminister sprawiedliwości „może mieć unikatową wiedzę dla Rosjan”. Senator KO zaznaczył, że odbywają się spotkania szefa resortu z wiceministrami. – Powiem kilka rzeczy, które zjeżą panu włos na głowie – rzucił Kwiatkowski. Wyjaśniał, że on rozmawiał m.in. o tym, „gdzie utworzyć ośrodek zapasowy Ministerstwa Sprawiedliwości na czas wojny?”. Romanowski może wiedzieć „gdzie i jak uderzyć, żeby sparaliżować systemy informatyczne” resortu.

Zdaniem byłego prokuratora generalnego jeżeli poseł PiS „przekazał całą wiedzę, którą mógł mieć na przykład z kierownictwa resortu, to jest to sytuacja bardzo groźna”. Kwiatkowski „założył, że polskie służby już analizują notatki ze spotkań kierownictwa”. Wszystko po to, aby wiedzieć, „do jakiej wiedzy miał dostęp Romanowski i żeby zneutralizować ewentualne działania, które w oparciu o tę wiedzę mogłyby być podejmowane”.

Czytaj też:
Kto mógł pomóc Romanowskiemu? „Tam są parafie od księdza O.”
Czytaj też:
Pismo Romanowskiego z Naddniestrza ma drugie dno? „To może być podpucha”