Decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej od roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym w klasach od IV do VIII szkoły podstawowej oraz przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych.
„Obowiązkowe będą takie działy, jak: bezpieczeństwo, higiena cyfrowa, odżywianie, profilaktyka uzależnień, zdrowie psychiczne, fizyczne i społeczne oraz pierwsza pomoc. Nieobowiązkowe będą natomiast zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego” – można przeczytać w komunikacie, który MEN opublikowało 9 kwietnia.
MEN popełniło błąd ws. edukacji zdrowotnej? Jednoznaczne stanowisko
Katarzyna Lubnauer została zapytana, czy Ministerstwo Edukacji Narodowej nie popełniło błędu, decydując się na to, aby przedmiot był nieobowiązkowy. Edukacja zdrowotna obecnie, czyli w pierwszym roku wprowadzenia jej do polskich szkół, jest realizowana właśnie w takim trybie. W zajęciach bierze udział jedynie ok. 30 proc. uprawnionych uczniów.
– Jak patrzę na to z perspektywy, to uważam, że nie (MEN nie popełniło błędu – red.) – powiedziała wiceminister edukacji na antenie Polskiego Radia 24. Jak dodała, „wtedy była wojna, wojna polityczna, nie wojna o charakterze merytorycznym”.
– Natomiast w tej chwili każdy mógł zapoznać się z podstawą programową, mogliśmy przez ten rok wyjaśnić, co realnie jest w edukacji zdrowotnej. Mamy apele Naczelnej Izby Lekarskiej, mamy apele bardzo wielu środowisk związanych ze zdrowiem, żeby to był przedmiot obowiązkowy, więc teraz wprowadzamy to w zupełnie innej atmosferze, w takiej atmosferze, że wszyscy wiedzą, czym jest edukacja zdrowotna i dlaczego to jest potrzebne każdemu dziecku – kontynuowała Lubnauer.
– My naprawdę jesteśmy w tej chwili jeszcze bogatsi o „Diagnozę Młodzieży”: dokument, który był przygotowywany we współpracy MEN z ekspertami zewnętrznymi, który pokazuje, jaki jest w tej chwili stan, jeśli chodzi o młodzież, jeśli chodzi o jej zdrowie psychiczne, jeśli chodzi o kondycję, o samookaleczenia. Naprawdę widać, jak wiele musimy zrobić – podsumowała wiceszefowa MEN.
Czytaj też:
Gorący spór o wygląd uczniów. Projekt ustawy wywołał dyskusjęCzytaj też:
Biskupi oburzeni zmianami w polskich szkołach. „Naruszenie zasad”
