Lewica uderza w Trzaskowskiego. Zapadła decyzja w sprawie absolutorium

Lewica uderza w Trzaskowskiego. Zapadła decyzja w sprawie absolutorium

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski Źródło: um.warszawa.pl
Warszawska Lewica nie poprze absolutorium dla Rafała Trzaskowskiego. Decyzja zapadła po głośnych doniesieniach o Szpitalu Południowym.

Warszawska Lewica zapowiedziała, że nie poprze wniosku o udzielenie absolutorium prezydentowi stolicy Rafałowi Trzaskowskiemu. Informację przekazała Anna Maria Żukowska, przewodnicząca struktur Nowej Lewicy w Warszawie. Jak poinformowała posłanka, decyzję podjął warszawski zarząd ugrupowania. Za udzieleniem absolutorium nie zagłosował nikt, przeciw było 21 członków, a jedna osoba opowiedziała się za wstrzymaniem od głosu.

Warszawska Lewica przeciwko Trzaskowskiemu

Stanowisko Lewicy zapadło w momencie, gdy Warszawą wstrząsnęły doniesienia o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. W ostatnich dniach sprawa mocno uderzyła w notowania Rafała Trzaskowskiego w stolicy.

Anna Maria Żukowska podkreślała wcześniej, że prezydent Warszawy zareagował szybko i trafnie, gdy sprawa ujrzała światło dzienne. Jednocześnie zaznaczyła, że problemem jest brak realnego nadzoru nad miejskimi instytucjami. W jej ocenie system kontroli w mieście okazał się iluzoryczny.

Głosowanie będzie ważne politycznie, ale nie zmieni wyniku

Wniosek o absolutorium dla Rafała Trzaskowskiego ma zostać poddany pod głosowanie podczas najbliższego posiedzenia Rady Miasta. Sprzeciw Lewicy będzie przede wszystkim wyraźnym politycznym sygnałem, bo nie powinien wpłynąć na końcowy wynik.

Koalicja Obywatelska ma w Radzie Miasta samodzielną większość. Klub KO liczy 37 radnych, Prawo i Sprawiedliwość ma 15 przedstawicieli, a Lewica osiem mandatów. To oznacza, że nawet bez poparcia Lewicy absolutorium może zostać przyjęte.

Afera w Szpitalu Południowym

Według medialnych ustaleń kierownik SOR-u i radny KO Dawid Kacprzyk miał objąć stanowisko mimo braku specjalizacji. W 2025 r. miał zarobić 1,6 mln zł, a grafik wskazywał na wielodniowe dyżury i średnio 11 godzin pracy dziennie. Jednocześnie pojawiły się informacje, że często nie było go w placówce.

Doniesienia dotyczyły także tzw. "saloniku VIP", w którym politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani poza kolejnością i korzystać z osobnego pokoju. Po ujawnieniu sprawy Kacprzyk zrezygnował z mandatu radnego i pracy w szpitalu, ruszyło śledztwo prokuratury, a Rafał Trzaskowski odwołał władze placówki.

Czytaj też:
Julia Pitera: Tłumaczenie Trzaskowskiego jest „samobójcze”. To kapitulacja podległych mu służb
Czytaj też:
Nowy sondaż po aferze w szpitalu. Wskazano winnych i oceniono Tuska