Waldemar Żurek w połowie czerwca wydał rozporządzenie o natychmiastowej przerwie w czynnościach służbowych Łukasza Piebiaka. Decyzja miała obowiązywać maksymalnie miesiąc. Minister sprawiedliwości ruch argumentował „nadzwyczajnym charakterem i ciężarem gatunkowym czynów, o których popełnienie podejrzewany jest sędzia”. Dalsze pełnienie obowiązków orzeczniczych przez Piebiaka miało bezpośrednio uderzać w powagę warszawskiego sądu.
Miało też godzić w istotne interesy służby, stąd „wymagało niezwłocznego odseparowania sędziego od postępowań sądowych i obywateli”. Żurek przypomniał o dwóch postępowaniach. Pierwszy to afera hejterska, pierwotnie wszczęta w 2019 r. i przejęta w kwietniu 2024 r. Drugie śledztwo dotyczyło usiłowania oszustwa sądowego i fałszerstwa dokumentów. Postępowanie toczyło się od maja 2023 r. do sierpnia 2024 r.
Sąd Najwyższy zdecydował ws. decyzji Waldemara Żurka. Chodzi o sędziego Łukasza Piebiaka
Sąd Najwyższy uznałw czwartek 2 lipca, że zarządzenie Żurka „nie ma uzasadnionych podstaw” oraz nie spełniło przesłanek ustawy, na które powoływał się minister sprawiedliwości – poinformowała Polska Agencja Prasowa. Jak wyjaśniono pojęcie „natychmiastowości” należy łączyć „z tym, że został popełniony czyn, który wymaga natychmiastowej reakcji, która nie może być podjęta w dodatku w żadnym innym trybie”.
Okoliczności, o których wspomniał Żurek w uzasadnieniu swojej decyzji „nie należały do tej kategorii”. SN podsumował, sprawy miały miejsce „wiele lat temu”. Zawieszenie Piebiaka przez ministra sprawiedliwości jest postrzegane jako próba pozbycia się sędziego z Krajowej Rady Sądownictwa. Sprawa podzieliła sędziów. Z jednej strony nie chcą Piebiaka w KRS, a z drugiej zwracano uwagę, że Żurek „wszedł na grząską ścieżkę”.
Czytaj też:
Kłopot ws. sędziego KRS, decyzja Waldemara Żurka pod lupą. „Jakby lisa wpuszczono do kurnika” Czytaj też:
Piebiak odcięty od akt KRS. W piśmie powołuje się na możliwe przestępstwo
