Spór w PiS wkracza w decydującą fazę. 23 lipca minął termin ultimatum skierowanego przez kierownictwo PiS do parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim.
Część osób z otoczenia byłego premiera deklaruje, że nie zamierza opuszczać partii, ale jednocześnie nie chce podpisywać deklaracji dotyczących rezygnacji z udziału w stowarzyszeniach prowadzących działalność polityczną.
W czwartek 23 lipca na Nowogrodzkiej odbyło się spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Rozmowa trwała około trzech godzin, jednak nie doprowadziła do zawarcia porozumienia. Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał później, że prezes partii przedstawił byłemu premierowi szereg propozycji mających zakończyć konflikt.
Morawicki spotkał się z Kaczyńskim. Ujawnił szczegóły
Według relacji władz ugrupowania jednym z wariantów miało być nie rozwiązanie stowarzyszenia „Rozwój Plus”, ale jego czasowe „zamrożenie” do wyborów parlamentarnych. PiS miało także proponować, aby działalność organizacji została przeniesiona do struktur partii i odbywała się przy jej wsparciu.
Mateusz Morawiecki odrzucił jednak taką możliwość. — Żadnej lojalki nie podpiszę, bo to mu się bardzo źle kojarzy — powiedział były premier.
Polityk PiS przekonywał, że podczas rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim przedstawił 21 punktów, które miały doprowadzić do kompromisu. Jednym z najważniejszych elementów jego propozycji była rezygnacja z funkcji wiceprezesa PiS. — Nie interesują mnie partyjne rozgrywki, dlatego w czasie naszych rozmów zadeklarowałem, że rezygnuję ze stanowiska wiceprezesa PiS. Tę deklarację ponawiam, bo może niektórzy sobie myślą, że to jest jakaś rozgrywka partyjna. Mnie nie interesują partyjne sprawy – zapewnił były szef polskiego rządu.
Morawiecki uderza w Sasina. Padły słowa o „intrygach”
W rozmowie z wPolsce24 Mateusz Morawiecki odniósł się również do obecności Jacka Sasina podczas spotkania na Nowogrodzkiej. — Byłem trochę zdziwiony, bo szedłem na rozmowę w cztery oczy, a zobaczyłem tam Jacka Sasina, który nie wiem, jaką rolę odgrywa, ale mam wrażenie, że są osoby, które bardzo ciężko pracują, takie, które naprawdę oddają pot, krew i łzy naszej ojczyźnie kochanej, ale są i takie, które zajmują się przede wszystkim intrygami i są w tym dobre — stwierdził były premier.
Były premier bronił również dalszego istnienia „Rozwoju Plus”. Jego zdaniem stowarzyszenie nie jest konkurencją dla PiS, ale narzędziem pozwalającym angażować osoby spoza partii.
— Zaufały nam tysiące ludzi. W dojrzałych demokracjach partie obrastają w różne stowarzyszenia, think tanki, aby angażować ludzi, którzy nie chcą należeć do partii, ale są zainteresowani życiem społecznym — tłumaczył. — Chodzi mi o to, by poszerzać elektorat, docierać do tych, którzy odeszli, ale także młodych ludzi. Pozwólcie nam to robić — zaapelował.
Czytaj też:
W PiS wrze po spotkaniu Kaczyńskiego z Morawieckim. „Stracił racjonalność” Czytaj też:
Minął termin ultimatum w PiS. Ci posłowie nie podpisali „lojalek”
