Braun usłyszał zarzut. Za te słowa może trafić do więzienia

Braun usłyszał zarzut. Za te słowa może trafić do więzienia

Grzegorz Braun
Grzegorz Braun Źródło: Shutterstock / AdrianWhitePL
Prokurator wszczął postępowanie po wypowiedzi prezesa KKP. Chodzi – po raz trzeci – o podejrzanie zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa w niemieckim obozie koncentracyjnym.

„Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie przedstawił posłowi do Parlamentu Europejskiego – Grzegorzowi B. – zarzuty (...) popełnienia dwóch czynów polegających na publicznym zakwestionowaniu w lipcu 2025 roku w Jedwabnem i w Warszawie istnienia komór gazowych w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i obozie zagłady Konzentrationslager Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu [na Małopolsce – przyp. red.] oraz wykorzystywania ich do masowego zabijania więźniów” – o tym, w komunikacie prasowym IPN w dniu 25 sierpnia, poinformowali śledczy.

Rzecznik prasowy głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – sprecyzował, że pierwszy z nich „został popełniony w trakcie przeprowadzanego wywiadu radiowego w Radiu Wnet”, zaś drugi – „w ramach opublikowanego na platformie YouTube zapisu rozmowy z autorem audycji Jan Pospieszalski Rozmawia”.

Jeszcze tego samego dnia, czyli we wtorek, kiedy to Braun usłyszał zarzuty, w trakcie późniejszego przemówienia w Krakowie, dostępnego w internecie, po raz kolejny miał zakwestionować istnienia komór gazowych. „Kwestionuję je tylko i aż w tym newralgicznym, jak się okazuje, punkcie, jakim są owe mityczne komory gazowe w Auschwitz” – powiedział.

W Auschwitz nie doszło do ludobójstwa? Kontrowersyjny poseł może mieć kłopoty

Jeśli chodzi o dalszą część komunikatu IPN, który tyczył się wcześniejszych wypowiedzi posła do PE, prokuratura i w tym przypadku zacytowała je w całości.

„W udzielonych wówczas wywiadach Grzegorz B. stwierdził m.in., że «Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fejk», funkcjonowanie komór gazowych «to przedmiot raczej kultu quasi religijnego, (…) narracja o charakterze propagandowym nie mająca umocowania w faktach, które zostałyby potwierdzone badaniem zgodnym ze standardem naszym cywilizacyjnym – akademickim». Powiedział również, że badania próbek pobranych z ruin komór gazowych «dały wynik negatywny na obecność cyjanku potasu»” – wskazał prok. Robert Janicki.

Przedstawiciel śledczych zaznaczył, że wspomniane „stwierdzenia są w oczywisty sposób sprzeczne z powszechną wiedzą historyczną opartą na dokumentach, relacjach świadków, wyjaśnieniach sprawców, ustaleniach zarówno postępowań karnych prowadzonych w przeszłości, jak też obecnie prowadzonego śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie w sprawie zbrodni ludobójstwa w obozie KL Auschwitz-Birkenau”. „Obecność śladów cyjanowodoru w pozostałościach urządzeń masowej zagłady została jednoznacznie potwierdzona w badaniach naukowych przeprowadzonych w latach 90. XX w. przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Prof. Jana Sehna w Krakowie” – przypomniał.

Za to przestępstwo grozi bezwzględne więzienie

Prokuratura zauważyła, że „przedstawienie zarzutów Grzegorzowi B. możliwe było po pozytywnym rozstrzygnięciu przez Parlament Europejski wniosku Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie o uchylenie przysługującego Panu Posłowi immunitetu parlamentarnego”. „Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień, deklarując jednocześnie wolę ich złożenia po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia postanowienia o przedstawieniu zarzutów” – przekazał prok. Janicki.

I pouczył, że „publiczne i wbrew faktom zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim stanowi przestępstwo, które jest zagrożone karą grzywny lub karą pozbawienia wolności do lat trzech”. „Zaś wyrok jest podawany do publicznej wiadomości” – zaznaczył.

facebook Czytaj też:
Żurek zabrał głos ws. zarzutów dla Brauna. „Bez taryfy ulgowej”
Czytaj też:
Czarne chmury nad Grzegorzem Braunem. Usłyszał kolejne zarzuty